Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. To nie stres tylko podniecenie zabawą, przytuleniem. Przecież to jeszcze szczeniak , pies się cieszy to dyszy. Gdyby to trwało bardzo długo to można by się martwić, że za szybko się meczy ale jeżeli 30 sekund to wydaje mi się normalne.
  2. Skoro pies jest łagodny i lubi ludzi to tym bardziej po co straszyć otoczenie kolcami. Poza tym takie obroże już są niemodne bo ładne to nigdy nie byly. I dziwię się, że się podoba dziewczynie bo jeszcze facetom to się mnioej dziwiłam. A pies nie bawił się nigdy z innymi nawet jak był młody? Jeżeli byl izolowany od towarzystwa innych psów to mu współczuję. Ale nie robię hallo, powiedzialam tylko co o tym myśle ale przecież nic nikomu nie narzucam.
  3. Weterynarze reklamują suchą karmę bo im często za to płacą. Ja jestem za naturalnym karmieniem z podstawą w postaci mięsa surowego, czasem gotowanego i oczywiście z dodatkami a karma to tylko jak nie ma innej możliwości jak np. wyjazd z domu na dłużej. Ale nie royal bo to najgorsza karma choc bardzo reklamowana. Niestety to co jest tak mocno reklamowane to własnie jest nie za dobre, te lepsze karmy się tak nie reklamują.
  4. A po co taka olczasta obroża, przecież jeżeli się pies będzie bawił z innym to może go pokaleczyć i powód do draki jak znalazł. Bo ten skaleczony nie posądzi o zło obroży tylko psa, który ja nosi. A taki sposób szpanowania jest dziecinny i niebezpieczny dla otoczenia. Bo nawet człowiekowi może uszkodzić nogę.
  5. Biedny pies. Hodowca to nie hodowca a barbarzyńca, dopuścił sukę, oddał szczeniaki do sklepu i niech się inni martwią. Ja też kiedyś hodowalam i to duże psy bo rottweilery ale w mieszkaniu, w normalnych warunkach, szczenięta od urodzenia miały kontakt z ludźmi, odglosami w domu typu telewizor, radio, odkurzacz, jak podrastały były uczone wychodzenia z domu, między ludzi i psy, i jak trafiały do nowych włascicieli były normalnymi, szczęśliwymi psami. A dla tej małej musisz mieć dużo cierpliwości i serca bo niestety podstawowa socjalizacja szczeniaka ważna jest do ukończenia 4-go miesiąc a życia, potem jest już trudniej a mała tego własnie nie miała. Można ją nauczyć normalnego życia ale to napewno potrwa.
  6. Właśnie. Albo dać jej przetrzymane w lodówce przez dwa dni mięso wołowe. Kiedyś tak mi poradziła znajoma i pomogło. Szczeniakowi brakuje flry bakteryjnej i w ten sposób sobie uzupełnia.
  7. Przeczytałam wątek suni i tę babę chętnie bym ususiła za to was dziewczyny za to, że uratowałyście jej życie jestem wdzięczna. I proszę o konto to w październiku postaram się coś przekazać na tę biedę. Widać, że u was się pięknie otwiera i zaczyna ufać.
  8. A ja radzę przekonać się do psów takich jakimi stworzyła je natura i nie domagać się ich okaleczania i sprawiania bólu. Ja mam ogoniastą rottweilerkę i nie cięte na dobermana pinczery średnie czyli mają i klapnięte bardzo ładnie uszka i długie ogony i wcale mi to nie przeszkadza. To ludzie dla swojego widzimisię choć często tłumacząc to ochroną psa okaleczali psy i stworzyli nowe wizerunki ras. Bo dlaczego jednym rasom np myśliwskim przeszkadzać mial długi ogon w buszowaniu w krzakach a innym rasom też tak pracującym nie. To samo z uszami a przecież jak się komuś podobają stojącew to są rasy z takimi uszami, po co ciąć te wiszące.
  9. To, że wybrał ciebie to normalne, zastępujesz mu matkę, jesteś z nim. A żeby oduczyć go gryzienia w zabawie sprobuj głosno pisnąć jak gryzie, tak robią szczeniaki w zabawie i w ten sposób uczą się na ile mogą sobie pozwolić. Bo niestety mleczne ząbki są ostre jak szpileczki, też nie raz byłam kaleczona przez szczeniaki choć nie o to im chodziło. Po prostu jeszcze nie znają swojej siły. Dobrze, że nie mówisz jak wielu innych ludzi, że szczeniak jest agresywny i gryzie włascicielkę bo to nieprawda. On się bawi ale nie ma wyczucia i trzeba mu uświadomić, że to boli.
  10. Niestety to przykra sprawa ale widzę, że sunia już cierpi i mimo tego, że serce się kraje radziłabym jednak skrocenie jej cierpienia bo wygląda, że lepiej już nie będzie tylko gorzej. Rozumiem twoje wahania ale ja przeżyłam już kilka takich decyzji - zawsze był to rak i stadium kiedy pies zaczynał cierpieć i tracił chęć do życia i walki o nie.
  11. Przykre ale niestety takie jest życie. Dobrze zrobiłeś bo przedłużanie jej życia o kilka godzin w cierpieniu nie miało sensu. Taka decyzja nam rozrywa serce ale jest najbardziej humanitarna w takiej sytuacji.
  12. Serce się kraje jak się patrzy na te biedy. I nóż się w kieszeni otwiera na tych podłych ludzi, którzy tak znęcają się nad nimi. Gdybym mogła to wzięlabym wszystkie ale niestety mieszkam w bloku i mam trzy psy. Ale od czasu do czasu mimo, że jestem emerytką staram się pomagać finansowo choć też nie dam rady pomóc wszystkim a szkoda.
  13. Zgadzam się, też lubię bullowate ale to nie są psy nadające się do ratownictwa. Jest sporo innych predystynowanych do tej pracy ras więc nie rozumiem dlaczego chcesz eksperymentować.Ja mam bardzo przyjazne ludziom rottweilery już 35 lat ale nigdy nie szkoliłabym ich na ratowników właśnie ze względu na ich opinię i zdrowie psychiczne ratowanych.
  14. No jak tak to współczuję bo tutaj wyraźnie jest zazdrość o tę drugą suczkę. Chanel boi się, że przestała być jedynaczką i chce się pozbyć konkurencji. Obawiam się, że jeżeli i trener nie da rady ich pogodzić pozostanie ci poszukanie nowego domu dla małej bo na dłuższą metę nie dasz rady tak żyć, przecież nie będziesz całe życie pilnować suczek, żeby się nie pozabijały. Jak czytam o twpoich problemach to cieszę się, że mnie takie problemy ominęły i przy owczarkach niemieckich i rottweilerach i teraz pinczerach bo ten adoptowany pięciolatek doszdł do dorosłych suk rottki i pinczerki i też nie miałam problemów. Rottka jest zazdrosna o pieszczoty ale jedyną jej reakcją jest odepchnięcie pinczerów i podstawienie się pod moje ręce.
  15. O raju współczuję problemów z oswajaniem ze sobą suczek. Ja od kilkudziesięciu lat mam psy, przeważnie suki i zawsze minimum dwie a bywalo, że i cztery, w tym trzy suki pies. I nie były to małe pieski tylko najpierw owczarki niemieckie a od 35 lat rottweilery. Zawsze gdy jakaś odchodziła do domu przybywała następna, odstęp wiekowy średnio 4-5 lat i nigdy nie miałam żadnych problemów. Wszystkie psy się tolerowały, zgadxały ze sobą, bawiły czasem tak jakby walczyły z wielkim rykiem ale bez agresji. Od kilku lat do swojej ostatniej rottki wzięłam średnią pinczerkę, którą duża wychowała od szczeniaka, po trzech latach doadoptowałam psa średniego pinczera, pięcioletniego i też wszystko jest w porządku. Zgadzam się z Delph, trzeba wprowadzić zasady współżycia w stadzie, obie suczki muszą zrozumieć co wolno a czego nie wolno choć też wydaje mi się, że one się bawią w walkę bo skoro nie piszczą przy tym z bólu to widać, że nic złego się nie dzieje.
  16. Aha, dziękuję za wyjaśnienie.
  17. Dziękuję za miły komentarz. Moje psy jedzą nie wypociny kuchenne tylko przede wszystkim prawdziwe mięso, mam psy kilkadziesiąt lat i jakoś nie narzekają. Ale jak chcesz karmić psa karmą to powodzenia, ja nikogo nie zmuszam tylko żal mi psów.
  18. Zależy czy pies czy suka, mój w wieku 6 m-cy, duży, mocnej kości ważył 35 kg i był szczupły, dorosły nie przekraczał 50 kg, był dużym 68 cm i mocnym psem. Laicy określali go na 60 kg.
  19. Rany co to jest to blabla?
  20. Sowa ma rację, to jest psie dziecko i ma prawo nie wytrzymywać długo. Poza tym zmiana mieszkania też go zdezorientowala. Tylko cierpliwość i wyrozumiałość bo tak jak mówi sowia ludzki niemowlak sika w pieluchy długo i nikt nie ma do niego pretensji, że nie korzysta z wc.
  21. No to współczuję psu skoro od urodzenia jest na suchej karmie, ani to zdrowe ani psu przyjemności nie sprawia no i biedny żołądek nie potrafi strawić niczego poza papką z suchej karmy. Biedny pies. Jak można kochać swojego psa i skazywać go na takie jedzenie. To, że hodowca sobie ułatwiał sprawę to nie znaczy, że pies ma cale życie być na suchej.
  22. A ja radzę prawdziwe mięso, duo tańsze i dużo zdrowsze dla mięsożercy.
  23. Też się poryczałam ze szczęścia, że sunia wreszcie wyszła ze scheronu. Życzę jej najlepszego domu na świecie. Zasłużyła na to.
  24. Pogryzienie może się zdarzyć, to są tylko psy ale ze swoim idź do weterynarza, nie pozwól mu cierpieć.
×
×
  • Create New...