Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. dwbem

    Wolfsblut

    Ja was wszystkich podziwiam - wydajecie kupę pieniędzy na suche karmy, ktore nawet najlepsze i najdroższe nie są dla psa tak dobre jak mięso, pies to mięsożerca i karmienie go zbożem i papką z karmy bo tym się staje jak rozmoknie to tylko rozpychanie żołądka. Poza tym pies od małego tym karmiony nie uczy sie gryzienia i trawienia większych kawałków jedzenia. Moje od szczeniaka dostają nawet kości cielece, mięso, ser, jajka, warzywa, ryz lub makaron i od kilkudziesięciu lat nie wiem co to biegunki, obstrukcje, alergie i inne problemy żołądkowe. I naprawdę naturalne karmienie nawet kilku psów nie zabiera tak dużo czasu jak się niektórym wydaje. A psy też mają prawo do urozmaiconego i smacznego jedzenia i przyjemności z niego.
  2. Jeżeli mieszkasz w Warszawie to moge dać namiary na dobrego weta, ja go mam od 30 lat i nie narzekam.
  3. Jak już wzięłaś tego szczeniaka to przede wszystkim do weterynarza, zaszczepić najlepiej Nobivac DHPPiL, powtórzyć jeszcze po dwóch tygodniach. Jak to to chowało się w oborze i żyje to pewnie jest dosyć odporne na brudy. A karmić należy nie byle jaką karmą zbożową tylko mięsem, serkiem, jajkami plus oczywiście ryż, warzywa. Wątróbki raczej od czasu do czasu bo nie jest wskazana zbyt często, może powodować biegunkę. Do jedzenia dla równowagi możesz dodawać CanVit, nie jest drogi a ma wszystko co trzeba. No i socjalizuj z otoczeniem ale powoli, nic na siłę, to jeszcze maleństwo.
  4. Kochani nie moge wiele ale dajcie mi namiary i konto to przeleję parę groszy na biedaka.
  5. Masz rację, dobra odpowiedź na takie idiotyzmy - taką panią rodzina też uśpi jak będzie niedołężna. Ja usypiam psy tylko jak rak już nie jest do leczenia a zaczyna się ból i cierpienie. W każdym innym przypadku ratuję i leczę do ostatka, nie wyobrażam sobie usypiania psa z powodu starości. Sama też już nie jestem mloda ale do swoich dwoch suczek doadoptowałam 5-letniego psa, bo miał być uśpiony tylko dlatego, że pogryzł corkę właścicielki (dorosłą) bo uraziła go w bolące uszko. U mnie jest już dwa lata i jeszcze nie usłyszałam nawet warknięcia. Wiele psób mnie przestrzegalo przed wzięciem "agresywnego" psa a ja nie wyobrażałam sobie usypiania mlodego, zdrowego psa więc go wzięłam choć trzeci pies nie byl mi potrzebny. I kocham go tak samo jak swoje, wychowane od szczeniaka suczki.
  6. Ja wiem, że to bardzo boli jak odchodzi ukochane stworzenie, przeżyłam to wielokrotnie bo psy mam prawie od urodzenia a własne, rasowe i nie od 47 lat ale mimo bólu, żalu i łez nie umiałam żyć w pustym domu. A od wielu lat w domu jest zawsze kilka psow, co najmniej dwa ale bywały i cztery, teraz są trzy i to trochę pomaga przeżyć odejście jednego. Ale pamiętam i kocham nadal wszystkie, które ze mną były, nie raz się poryczę wspominając je wszystkie ale życie idzie dalej. Nie zamykaj serca przed innymi, Bazyl napewno by tego chciał, żebyś pokochała jakieś inne czterołape stworzonko. Powoli żal ustępuje pamięci, a inny psiak pomaga dalej żyć.
  7. Ludzie, współczuję waszym psom, przecież to nie lalki, takie częste kąpanie i smarowanie kosmetykami to straszne. Rozumiem przygotowanie psa do wystawy od czasu do czasu ale codziennie? Koszmar. Ja na szczęście mam psy użytkowe, nie kąpię ich wcale chyba, że w czystej rzece czy jeziorze, mimo to są lśniące, zdrowe, nie mają żadnych brzydkich zapachów, są czyste i szczęśliwe. Zawsze mi żal psów ras ozdobnych szczególnie długowlosych bo ambitni właściciele robią z nich zabawki, nie pozwalają żyć po psiemu.
  8. Ludzie, przecież świat psa to świat węchowy, jak wychodzi na spacer to ma prawo nie tylko się załatwić czy posikać ale również sprawdzić nosem ślady innych psów, zwierząt, odpisać na wyniuchane wiadomości, to jest psi świat. Jak wam się to nie podoba to po co wam pies - do szpanowania na spacerach przed innymi? Ja mam psy 48 lat, każdy był inny, miałam i mam i psy i suki, były wychowywane i szkolone ale na spacerach dla nich miały prawo zachowywać się jak psy - wąchać ślady, spotykać i bawić się z innymi psami, po prostu żyć po psiemu. Co nie znaczy, że nie musiały słuchać kiedy wymagałam szybszego ruchu przy nodze czy przychodzenia na wołanie.Ale jak wychodzę ze swoimi to pozwalam im zatrzymywać się, wąchać, posikiwać bo nawet jedna suczka sika częściej jak pies, starsza sika raz a dobrze.
  9. Z tym chrapaniem też mam tak samo - jak mąż chrapał to dostawałam szału po paru sekundach a jak mi psy chrapią, czasem nawet chórem (mam trzy) to mi wcale nie przeszkadza. Niech Semik jeszcze dlugo wam chrapie.
  10. Ludzie 60 lat to jeszcze nie starość. Ja mam 74, rottweilerkę i dwa średnie pinczery i jakoś daję radę a psy mam od 1967 roku (własne) bo w rodzinie byly zawsze. Znam mlodszych a mniej sprawnych.
  11. Jestem wrogiem Royal Canin i wielu innych karm, w których jest przede wszystkim pszenica i kukurydza a mięso to jakieś odpady bezwartościowe. Nie lepiej karmić psa naturalnie czyli mięsem z dodatkiem warzyw, ryżu czy płatków. Mięso jest dużo tańsze a pies przyswaja wszystko bo jest mięsożercą. Karmy bezzbożowe takie jak Orijen, Acana czy Taste of the Wild są dobre ale drogie. A ja mięso dla psów - czysta wołowina lub indyk kupuję po 2,60 czy 3,50 i mam szczęśliwe i zdrowe psy. A mam trzy i emeryturę i jakoś mnie stać. I nie wiem co to alergie, dolegliwości żołądkowe i inne problemy.
  12. Spokojnie, próbować uczyć wystawiania na smakołyk, to można na wystawie. Poza tym może na początek nie łapać go siłą za pysk i ogon tylko trzymać na smyczce i zainteresować go czymś lub kimś stojącym naprzeciw. A tak ogólnie w klasie szczeniąt sędziowie są bardziej wyrozumiali więc się nie przejmuj i nie męcz szczeniaka na siłę.
  13. No właśnie, dwumiesięczny szczeniak ma prawo sikać często i nie zawsze tam gdzie nam się to podoba. Dziecko leje w pieluchy i do dwóch lat i uważamy, że to normalne ale szczeniak - fe, jak on może, powinien być od razu dorosły, rozumieć ludzką mowę i trzymać wiele godzin. Niestety ja miałam niejeden zasikany dywan i jakoś to przeżyłam bo kocham psy i rozumiem ich potrzeby. No i nie uważam, że psie dziecko ma być od razu jak dorosły człowiek tylko staram się rozumieć jego możliwości i potrzeby. Wychowanie psa to co najmniej 1,5 roku ciężkiej pracy, cierpliwości i choć trochę wiedzy.
  14. Fajne zdjęcia, dziękuję, chociaż tak mogę sobie pooglądać ładne psiaki bo już na wystawy nie jeżdżę.
  15. Super zdjęcia, uwielbiam przyrodę ale tak fotografować jej nie potrafię, dobrze że mogę chociaż pooglądać z przyjemnością.
  16. Moja Fabia za miesiąc skończy 10 lat i mam nadzieję, że mi jeszcze pożyje bo na razie jest w dobrej formie ale przeżyłam odejścia moich poprzednich psów i rozumiem wszystkich, którzy boją się tych chwil kiedy przyjaciel odchodzi. Moje psy w większości zabijał rak, nawet 3,5 letnią sunię, wiem jak to boli ale ja zawsze miałam co najmniej dwa a "w porywach" nawet cztery psy więc trochę łatwiej było przeżyć śmierć jednego bo te pozostałe potrafiły pocieszyć no i nie bylo takiej pustki w domu.
  17. Wieprzowinę odradzam, jest szkodliwa dla psów. Indyk, jagnięcina, wołowina i ew. kurczak jeżeli nie ma na niego uczulenia, moje nie mają, znajomej suka ma. Karma rzeczywiście jest przydatna na wyjazdy i awaryjnie więc radzę Orijen, Acanę czy tańszy Taste of the Wild. Są bezzbożowe i nie powinny uczulać.
  18. Jestem starą hodowczynią. Ja wybralabym starszego psa na pierwsze krycie młodej suki, wg mnie roczny pies jest za młody, nie jest w pełni rozwinięty ani fizycznie ani psychicznie. A starszy pies skoro jest sprawny, kryje dobrze, daje doskonałe potomstwo jest pewniejszy. Też miałam reproduktora, pierwszy raz krył w wieku 18 m-cy na życzenie właścicielki suki ale suka była z kolei starsza od psa i doświadczona no i pies miał jednak więcej niż rok.
  19. A nie lepiej zamiast poszukiwać dobrej karmy bo takiej tak naprawdę nie ma karmić psa naturalnie czyli przede wszystkim mięsem wołowym i ew. jarzynami i np. makaronem jeżeli ryż jest be choć trudno mi w to uwierzyć.
  20. Super stadko, ja też ma trzy psiaki ale inne. Choć też słodkie jak te jamniorki.
  21. Ja lubię i kawę i herbaty wszelkie. I też mogę pić kawę nawet o północy i na mnie nie działa.
  22. W tej chwili Foresto jest njlepsze. Moje psy też noszą te obroże przez caly rok, sa świetne, od lat nie widziałam kleszcza. Ale jeśli mogę doradzić - nie należy szczepić psa jednocześnie przeciw wściekliźnie i na te ogólne ochronne. To jest zdanie mojego weta a ja mu wierzę bo mam go już kilkadziesiąt lat czyli od 1985 roku. Jest bardzo dobry, cały czas się uczy, mie zasklepia się i nie twierdzi, że na wszystkim zna się najlepiej ale tak naprawdę zna się doskonale, jest też świetnym chirurgiem. A przede wszystkim kocha zwierzęta i nie boi się psów a już 33 lata mam rottweilery róznie reagujące na działania weta.
  23. Terier nie, raczej coś z pasterskich niedużych, entlebucher już bardziej, może corgi, cattle dog czy coś w tym typie.
  24. A nie sądzisz, że najlepszą karmą dla szczeniaka jest mięso? Hoduję ponad 30 lat rottweilery, nigdy szczeniakom nie dawałam żadnej, nawet podobno najlepszej karmy, dostawały mięso, mleko, jajka, ser, ryby z dodatkiem ryżu, makaronu, płatków i nigdy nie miałam problemów z za szybkim rośnięciem nadmiarem masy, kłopotami rozwojowymi. I nie wiem co to alergie, biegunki i inne kłopoty. Pies jest zwierzęciem mięsożernym i mięso jest najlepszym pokarmem. Najlepiej wołowe, czasem indyk, jagnięcina, kurczak. Karmy są dla leniwych ludzi, może uszczęśliwiają właścicieli ale wątpię, żeby uszczęśliwialy psa.
  25. Moje psy biegają luzem tam gdzie mogą< uważam że psy też mają prawo do swobodnego ruchu. Są jednk doskonale zsocjalizowane i przyjazne światu Mam kolo siebie wiele osob biegających sobie dla sportu i moje psy nawet do nich nie podchodza nie mowiac o gonieniu i oszczekiwaniu Poza tym sa odwoływalne. Nie zaczepiają ani ludzi ani psow chyba, że sa to znajomi i znajome psy. Bardzo rzadko trafiają się ludzie bojący ale w takim wypadku po prostu psy odwołuję i spokojnie rozmawiam. A na nietykalnych histerykow, ktorzy uważają, że są pępkiem świata staram sie nie reagować choc czasem mam ochotę sama gryźć. Mialam w okolicy taką jedną ruską chodzącą z kijem i bojącą się nawet chihuahua ale z uporem chodzącą ścieżką, ktorą chodzili ludzie z psami choć miala bardzo szeroki chodnik z dala od tej ścieżki choć po tej samej stronie ulicy. Po wielu awanturach z rożnymi ludźmi dała sobie spokoj i przestała tędy chodzić a jak szła to grzecznie prosiła o przytrzymanie psa i dziękowala za to. Jak widac i takich można wychować. A włlaścicielom psów radzę po prostu tak je wychowywać, żeby nie stanowiły zagrożenia dla otoczenia i żeby wzbudzaly u innych przyjazne komentarze a nie wrogość. Ja mam 33 lata rottweillery i całe życie otoczenie je kochało i nie bało się bo były przyjazne, karne, dobrze wychowane i bezpieczne.
×
×
  • Create New...