Jump to content
Dogomania

prittstick08

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick08

  1. Boze biedna:(To starszne. ALe 11 szenikaów to bardzo duzo. Biedna Rose. Ja ja chyba widziałam, ale widzialam tam sporo borderów (prawie wszystkie) więc nie pamietam dokładnie, ktory to ktory. Starsznie mi przykro. :-(
  2. Napisałam do Ewy smsa bo nie chciałam przeszkadzac, ale jeszcze mi nie odpisała. Co sie stało, jeżeli mozna wiedziec?
  3. W ogóle moze moderator utworzy z naszego offu jakis inny temat?
  4. [quote name='WŁADCZYNI']Czyli kursy mozna skończyć dla wiedzy teoretycznej i wstępnej pracy pod okiem trenera a później to rozwijać jako asysta i dalej dalej dalej aż do samodzienego prowadzenia?[/quote] Dla mnie takie cos ma sens.
  5. Ale czy mówiąc o Alteri (tzn w jakis sposób krytykujac tę drogę) macie na myśli sposób prowadzenia zajęc, sposoby szkolenia, typ szkolenia (pozytywne) czy raczej to, ze trzeba im zaplacic za papierki i za przekazanie nam tej wiedzy (tak ze trenerem moze zostac kazdy wystarczy ze zaplaci i papierek ma). Chodzi o to czy nie podobaja sie Wam jakosc uczenia, styl, metody uczenia psow i ludzi czy raczej mozliwosc zsoatnia trenerem szybko, bez wiekszego wysilku, za pieniadze. Z wypowiedzi Pani Mrzewinskiej wnioskuje, że to drugie, a z wypowiedzi Berka raczej pierwsz- ale do konca nie wiem, pełne to aluzji. pozdrawiam:)
  6. Oj jaka sliczna. Własnie takie berny lubie. Samce w wiekszości mi sie nie podobaja- sa tkie jakby "przesadzone", zbyt masywne jak dla mnie.
  7. Ja tez chcę wiedziec. Do mnie nikt nie napisze i bede nieświadoma;(
  8. własnie, ja tez bym sie dowiedziała, moze na pw? nie z powodu plotkarstwa, ale dlatego, ze sama chciałam zrobic takie kursy za rok.(tzn jeden kurs na razie:))
  9. o kur**, jak to niezyje??????????????????????????? nie wierze. nie mam słów, tak mi przykro i z powodu Rose i szczeniaków. Cosie mogło stac? sama moze jutro napisze lub zadzwonie do niej. starsznie, cholernie mi przykro.
  10. Ale juz sie wypowiedziałś/eś w jakis sposob pisząc o tych kursach (nie umiem wszystkiego zacytowac, ale wiemy o co chodzi). Tak tak jakby mi ktoś powiedział "Daria, cos Ci powiem" "No co?", "nie,nie juz nic, niewazne". Sam/sama wiesz, jakie to deprymujace uczucie:) Chyba, ze chodzi o jakas "etyke zaowdową". nie wiem.
  11. Do mnie dzieci sasaidów mówią Pani.to jest przykre:D Ja tez bym takiego mistrza chciala miec:)
  12. no takie są fajne. Ja nie lubie takich wielkich, kudłatych, z łapami jak moja ręka i głową jak wiadro, które chcą, ale męcza sie po kilku minutach i wola spac i jeśc. Moja jest borderem w innej skórze (żartuje, ale cos w tym jest), nie za długowłosym, wysokim i szczupłym (na razie nieco sczurowtym) wulkanem energii:)
  13. [quote name='Gaga']Alez by Ci Księciunio przywalił za takie teksty co to dotykaja jego wybranke serca :diabloti: :lol: A mnie sie nie miesci w glowie, jak ktos majacy psy moze "nie znosic" innych psow? Rozumiem, ze mozna nie gustowac w danej rasie, gabarytach, kolorze czy ksztalcie ucha...ale tak po prostu nie znosic za nic?? :crazyeye::cool3: ja kiedys powiedzialam i tego sie trzymam, najpierw podjelabym decyzje, ze nigdy juz nie bede miala psa a dopiero potem, ze wzielabym belga :) [/quote] --->podoba mi sie:evil_lol: Kim jest Księciunio?:D Oczywiście kocham psy i nie ma tak, ze jakichs nie nawidze. Lubie okręslone rasy, ale kazdy pies jest kochany i cudowny szczegolnie dla własciciela:) Nie znoszę- nie mogę zniesc, bez wyolbrzymiania, że umarłabym ze złości w towrzystwie tych psów, dla mnie to słowo bez wielkiej mocy, dosyc potoczne, i mówiac o psie mam na myśli, ze nie podoba mi się dany charalter, nie odpiwada mi on(wyglad to sprawa drugorzędna, niewazna), mówiąc w stosunku do ludzi- nie toleruję kogoś, nie lubię (z większymi emocjami). Może rzeczywiscie źle to zabrzmiało, ale włąsnie to (patrz powyżej) miałam na myśli. Przeciez nie powiedziała, że każdy ONek jest koslawy, wręcz przeciwnie, ale nie tylko ja przyznałam, że jest sporo egzemplarzy z przesadzonym kątowanie. Dobrze nie znam sie na wzrocu- juz nic nie mówię. Ale takie jest moje dyskretne zdanie. pozdrawiam:)
  14. według mnie warto zorbic takie kursy w alteri (tam maja chyba 3 stopnie). I nie jest tak, ze po nich wszystko jest super, wiesz juz wszystko i jestes bogiem trenerów. Fajnie miec tę wiedzę, bo na pewno bardzo sie przyda. A praktyka która odbedziesz później jest najwazniejsza. Kurs to taka teoria, z małą iloscia praktyki. A moze w Alteri niczego nie ucza.. ja nie wiem, nie byłam na kursie. Berek, co konkretnie "masz" do tych kursów, tak bez aluzji? jestem ciekawa, bo moze o czyms nie wiem:)
  15. [quote name='Nanami']No nie do konca na temat, bo ta mała nie jest już z hodowli a Posse ad Esse... :diabloti: A co do kątowania, dysplazji i czego tam jeszcze, to w każdej rasie są skrajności. Poprawne kątowanie w niczym nie przeszkadza. Dochodzi tu jeszcze kwestia rodowodu lub jego braku - gdzieś pewnie 1 na 10 "owczarków niemieckich" mijanych na ulicy ma potwierdzone pochodzenie, reszta to owoce rozmnazaczy, domowych "chodoffców", którzy maja parki w ogródku i szczeniaki same siem robiom i tak dalej, którzy kompletnie nie znaja sie na anatomii i potem tak jest.[/quote] Dokładnie:) Zdrowo wygladajacy pies to dla mnie taki, który jest zgodny ze wzorcem rasy itp. Wiem, że Onki są kątowane, ale niekiedy bardzo sie z tym przesadza. o takich psach mowię. Inne wyglądaja zdrowo. Chociaz moja estetyka wolałaby nieco mniejsze katownie, ale to juz nie ja decyduje, każdy ma inny gust. Tak samo, co do gustu, nie mozna mowic, ze jakis pies jest lepszy od innego, jakies sa elitą a reszta be, głupie, brzydkie bla bla. Bo kazdy ma swoj typ i sowją rasę. Dla mnie elita to bordery i moj bernnczyk :diabloti:(inne berneńczyki nie do końca, większosc to mało aktywne misie do przytulania). Natomiast ja nie znosze beagli i haszczaków. Ale dla niektórych one są elita z jakis tam dla nich waznych względów. Ja nie lubię ipo, wole agility i frisbee, dlatego taka elita u mnie:) pozdrawiam:) a mała sliczna, puchata i ciemna:)
  16. a jeszcze jedno, jak ONki moga wygladac jak każdy pies, przecież każdy pies wygląda inaczej... :evil_lol:
  17. [quote name='dorplant']prittstick08, nie wygladaja jak kazdy pies to i dobrze:p bo wiesz sa ON-ki i jest reszta psow ON-ki to elita i tyle :diabloti::diabloti: Axusia slodka ta mala i te oczka[/quote] Miałam na mysli raczej to, że nie wyglądają zdrowo jak większośc psów:evil_lol: Ale jeżeli to sprawia, że są elitą, to super:P ONki kompletnie mnie nie kręcą, o kątowanie pytam z czystej ciekawości. Juz nie pytam, bo temat się robi nie na temat :D
  18. No tak, proste, że wiadomo:) Jeśli juz będziesz miała bordera to napisz tu, no i czy jedziesz na obóz:) pozdrawiam:)
  19. No raczej rodziców, bo mało kto zostawia psa w hodowli do 3go miesiaca a potem jeszcze dalej zeby mu porobic badania na dysplazję. Tu juz musimy sie opirac tylko na badaniach ordzicow, a potem orbic sami naszym psom. A Rosiak czyli Rose- w ogóle nie załapałam:)
  20. nie rozumiem ostatniego zdania trochę.:)
  21. [quote name='Axusia']Mówisz o dysplazji a latające na boki biodra nie maja nic do dyplazji. Onki machaja biodrami dlatego, ze sa urodzonymi kłusakami. Powolne tempo, nawet szybki marsz nie pozwala im kłusowac to też chodzą jak pokraki. I zapewniam Cie, ze to jest normlane. Takie machanie biodrami jest czeste u Rottków i u Podhalanów .. nie wiem co w tym dziwnego. Dysplazje czestą mozemy spotkac u goldwnów - tez ponad połowa ją ma. U Labków tez, u psów ras molosowatych .. jak i u bernenczyków. Dysplazja nie ma nic do kątowania. Ja tez nie jestem zwolenniczką ostrego kątowania ale ludzie czasem przesadzają. W wakacje bedąc na jarmarku w Gdansku spotkałam ludzi ktorzy usiłowali mi wmowic, ze ONkom sie do tyłka ciezarki przyczepia jak są małe zeby były tak kątowane .. :lol::roll:[/quote] Na pewno znasz sie na ONkach lepiej niz ja, wqięc Ci wierzę. Wiem tez jakie rasy są njabardziej narazone na dysplazje:) Moze Onki sa kłusakami,ale mnie sie wydaje, że nie żyje im sie za wygodnie z tak mocnym katowaniem. Nie kazdy Onek tak ma, mówie tu o tych przesadzonych, kiedy psy jeżdżą "łokciami" po ziemi, ledwo sie trzymaja na tych łapach w chodzi i prawie sie przewracają. Te molosowate troche w inny sposob jednak sie kiwają na boki, to jest inna sprawa. U nas w parku był sczzeniak ONka, ledwo biegłą do tego miał dysplazję. Ale był tak mocno kątowany, ze łokciami aż jezdzł po ziemi, co trzy kroki sie przewracał -dosłownie. Suka była fajna, chciała się abwic (miala wtedy 5 miesiecy jakos), ale nawet w biegu sie przewracała co jakis czas. Juz dawno jej nie widziałam.
  22. hehe, ja dokładnie tak samo pomyslałam;D Co do matek z dziecmi to w 80% pozytywnie mnie zaskakują. troche wkurzaja mnie, jak idzie rodzinka ja z psem, który psokojnie idzie przy nodze, a cała rodzina szybko dziecko za siebie, otaczaja je wszyscy jakby pies mial sie rzucic do gardła dzieciakowi. Wiem, złe sytuacje się zdarzają, ale w końcu zyjemy w duzym miescie i cywilizowanym swiecie, wq którym panuja zasady. Wracałam z terningu w niedziele, zawsze w 108 pcham sie z psem na poczwurne siedzenie. Na przedostanim przystanku wchodzi matka z dzieciakime na reku i siada obok mnie (mało kto ise na to decyduje) dzieciak usilnie chce pogłaskac mojego psa. A matka nie uciekła, nie było tak ze go nie pilnowała, tylko powiedziała "synku jak chcesz pogłaskac pieska to zawsze, ale to zawsze musisasz zapytac własciciela". on sie dowrócił i pyta "mogę proszę paniom?". norlamnie mnie rozwalił:) A jaka radocha kiedy mogł psa po mordzie głaskac. O matko, musze to napisac. To do sytuacji autobusowych. To mnie najabrdziej na świecie powaliło na nogi. W 108 (oczywiscie po treningu:D) usiadłam na siedzeniu, jakby na półtorej osoby, a prostopadle obok były na powyższeniu dwa siedzenia. Wyobrazcie sobie ten układ. Moja pies nie nalezy do najodwazniejszych, ale w tej sytuacji kazdy by sie wystarszył, albo zaatakował. No wiec siedze na tym siedzeniu na dole, pies pomiędzy mną a tamtymi siedzeniami. Wchodzi jakis dziad-żul, o kulach (moj ies ich nienawidzi, zawsze łukiem omija) i z wielkim buciorem ortopedycznym (miał jedna krótsza nogę), ale na prawde ogromnym. Wchodzi, idzie w moja storne (siedzeni przy drzwiach) pakuje sie na te dwa siedzenia obok mnie, mówi "ja sobie tu wejdę", mojego psa tratuje kulami, spycha go w moja store i do sciany, żeby mogł sie zmiescic, opiera na moim psi kule, pies soko przeze mnie i panika, ucieczka. jak wstałam, a żul mówi "o, siadasz? (do kolegi), po czym przesyunąl sie pod okno, a krótsza noge z buciorem położył sobie na siedzeniu obok. Potem jak ludzie wchodzili do autobusu wejściem przy kierowcy (sytuacja miała miejsce na śrdoku krótkiego autobusu) to musili sie tam tłoczyc, bo jego koturna była tak wysoka, ze tarasowała całe przejście. Troche to było smieszne, ale wku**** mnie ten dziad, mógł zapytac czy mozna tu usiasc, albo czy moge mu ustapic lub go wpuscic. A nie pcha się, spyacha mi psa kulami, a potrm jak mnie wykurzył to się cieszy, że poszłam.
  23. NIe wiem jak im sie z tym zyje, nigdy mi nie mówiły:D le na pewno nie wyglądają jak kazdy normalny pies, bo nie kazdy pies jest tak ostro kątowany. Onki poza tymi na zdjęciach, specjalnie ustawionymi widuje częscto w różnych miejscach, dupa bujaim sie na wszystkie strony, niktóre mało sie nie przewrócą. Niektóre normalnie chodza i biegają. ponad połowa z nich ma dysplazję. Ale na pewno nie wyglądają jak kazdy pies.
  24. o i zapomniała dododac, że w tym sralniku pod pręten na środku leży wielki kamien chyba dla ozdoby, jakby nie mieli co zrobi z tak duza iloscie mijsca:shake:
  25. Co do kup, to starsznie mnie dziwi jak komus może to nie przeszkadzac. Moze wychodzisz na jakiejs polanie gdzies na białołęce, gdzie terenu jest duzo i kupy sie nie mnoża na każdym kroku. Ale ja mieszkam w samym centrum Warszawy i w naszym pięknym parku na tyłach Akademi Muzycznej jest tak nasrane, że aż wstyd. Jazazwyczaj na tym parku zaczynam i ide dalej w inne miejsca. Ale czasem jest tak, ze akurat w parku chce porzucac psu frisbee czy piłkę. Jak rzucam to minimum dwa rzy mam kupe na bucie, a kazde rzucenie piłki za jakims 5tym razem kończy się piłka w gównie i mina mojego psa" mamo, wez cos zrob, juz sie nie bawimy?". Także w parku czesto jak jest ciepło graja dzieci w piłkę, przychodzi duzo turystów, młodziezy, całe rodziny. Ja zawsze sprzątam po swoim psie, chybaże ma taka biegunke, że jest to woda o zapachu kupy, no to wtedy nie ma jak sprzątnąc. Wszystkie babacie sprzątają, wsyztskie tes staruchy, których psy bym pozabijała, ale tez inni właściciele, młodzi ludzie sprzątają. Najradziej (prawie nigdy) to tacy wąłściciele w grupkach, co puszczaja swoje psy smaopas (najczesciej labki- czemu mnie to nie dziwiw) a sami stoja na srodku parku i plotkują. Władczyni- ja nie wyobrażam sobie schowac kupy do kieszenie, nawet jesli się zmiesci, fu. Na szczescie jest duzo koszy na smiecie. A nam mieli w praku zorbic takie miejsce specjalne do psie talety, juz myslałam, że to będzie taki psory kawałek, ogrodzony siatką, już nawet domyslalam się gdzie. A tu powstał 2 na 2 metry sralnik, ogrodzony palikami drewnianymi, z dragiem(pretem) na srodku na którym jest kosz na odchody. Całye miejsce wyłożóne grubymi kamieniami (teraz piachem zasypali) i żadne pies nie chce tam wchodzic. na około sleczne krzaczki. Wydali 10tys na to i co...
×
×
  • Create New...