Jump to content
Dogomania

prittstick08

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick08

  1. właśnie chyba rozszyfrowałam skrót CC- czy chodzi o cane corso?
  2. Ja też bym nie mogła i to własnie z tego powodu. Nigdy nie uznam "eliminowania złych zachowan" takimi metodami. To jest zwierze, które czuje i do tego ma głowę, którą myśli i ludzie też powinni tak robic. A ludzie uciekaja się do takich wynalazków cywilizacji, które mają "ułatwic nam zycie" rozwiązac skomplikowany problemy najkrótszą drogą, byleby nie trzeba było duzo myślec i byle by sie nie namęczyc za bardzo. Rozumiem to, że są psy łatwe i trudne i takie pomiędzy, ale po to mamy bardziej rozwiniętą od nich inteligencję, żeby znalezc z psem sposob komunikacji i "metodą" czyli właśnie tą inteligencją rozwiązac problem, a nie iśc na skróty i korzystac z takich rzeczy jak obroże indykcyjne, zaciski, kolczatki (to jestem jeszcze w stanie zaakceptowac w skrajnym przyadku), halti (to jest głupie, na prawde), czy szelki easy walk. Jest tyle sposobów, by nauczyc psa chodzenia przy nodze, tak żeby rozumiał o co chodzi, po co nam to potrzebne i nawet miał z tego przyjemnośc, jest tyle metod nauczenia psa innych rzeczy, które ma załatwic obroża indukcyjna, i nie wierze, że zaistniał taki przypadek, w którym nie można się było obyc bez obrozy indukcyjnej. A jeszcze jedno- GameBoy- CC to skrót od czego? :)
  3. moim zdaniem na plus poszło to, że powiedziano wreszcie o wybieganiu psa i o uprawianiu sportów. Dobrze, że powiedzieli to na początku (efekt pierwszeństwa), ale mogli też dla lepszego efektu (nie pamietam jak się nazywał, chyba efekt miejsca w szeregu) powiedziec to tez na końcu, to ludziom zapadło by lepiej w pamięci. Ja nie użyłabym puszki i nie polecała bym jej, ale nie wykluczam jej uzycia w skrajnych przypadkach. Mój pies zrzerał śmieciei wiele osób radziło mi coś podobnego, jedna nawet chodzenie z pistolecikkiem na wodę po ulicy i strzelanie z niego do psa:D Na szczęście zaczęłam się interesowac szkoleniem psów i jakim cudem okazała się prosta komenda "do mnie":D No ale ten pies robi to w domu. Myślę, że troche tresury, jakis sport np agility raz w tygodniu i porządne spacery, które są "organizowane" ciekawie, wszystko by naprawiły, a na pewno większośc "nieszczycielskości". Najbardziej rozwaliło mnie jak właściciel tego psa powiedział, że radzili im labradory, bo to "najbardziej ułożone psy". haha. dobre. Poza tym ten pies nie ma roku chyba, więc czego oczekują od szczeniaka i do tego labka, przecież pies przechodzi teraz największy okres "buntu". Maja jeszcze szansę, jest młodziutki, jak zaczna z nim pracowac to myslę, że będzie dobrze.
  4. oj,przepraszam za litrówki, coś mi sie z klawiatura zrobiło i z zamieniło się w y :D
  5. Dokładnie o to mi chodziło. Ja lubie labki, ale ostatnio właśnie z powodu wyminionych w cytacie przyczyn, staja sie dla mnie nieznośne. Dlaczego dziwne jest dla Ciebie, że dla psa najfajniejszą zabawą jest właściciel. Z tego co wiem, to pies władczyni jest dosyc agresywny do innych psów, stąd nie chce sie bawic z innymi psami, a dzieki tresurze to pańcia jest dla niego najważniejsza. Mój pies ma półtora roku i już widze, że coraz mniej kręci ja zabawa z innymi psami. Bawi sie może z dwoma czy trzema, a tak woli ze mną. Tzn zawsze woli ze mną, a zabawa z psem trwa kilka minut, potemzaczyna sie nudzic, kiedy ja się nią nie zajmuję i zjada patyki, kładzie się itp. Tzlko mode psz sie bawi, te starsze juz raczej nie, może czasami, Twój labek też z tego wyrośnie. A według mnie nie ma nic dziwnego w tym, że pies woli sie bawic i pracowac ze mną niz z innymi psami, mnie sie to nawet podoba,w końcu pies po to został "stworzony", żeby dla człowieka pracowac, a skoro nie mogę np spełnic jego pasterskiego instynktu to "bawimy" sie w inny sposób, a psy na prawdę kochaja sie uczuyc i pracowac z człowiekiem, stąd nie jest to dla mnie dziwne. To ja jestem bardziej atrakcyjna od grupy psów czy jednego psa i tak ma byc.
  6. Gdyby każdy pies był choc troche przeszkolony, słuchał sie właściciela i znal choc jedną komendę jaka jest komenda "do mnie", to nie byłby problemu. Niech sie psy kotłują, ale pod kontrolą. jeżeli jakiś właściciel chce, żeby jego pies sie kotłował to niech mu pozwala, ale niech nie narzuca zdania innym. U mnie w parku też są takie grupki labradorów, które wkurzaja mnie ostatnio jak żadne inne psy. Oczywiscie są też inne psy, ale głównie stado biegających, ganiających inne psy, gwałcącychc sie na wzajem słodkich labków. A właściciele stoja w grupce i plotkują. Kiedyś przez takie labki mój pies zsocjalizował się na kilka miesięcy w drugą stornę. Pola Mokotowskie są wielkie, ale jakby każdy miał kontorle nad swoim psem i pomyślała trochę, że nie każdy pies chce się bawic, ba, że jakiś może byc agresywny, albo że jego pies jest agresywny i warto go przyilnowac, t świat byłby inny. Wszystko sprowadza się do szklenia swojego psa. Co do tego idiotycznego przepisu o przymusowym trzymaniu psa na smyczy (mi mojego morderce starznik miejski kazał treż wyprowadzac w kagancu, kiedy miała 5 miesięcy, bo widac że będzie ogormna czyli na pewno agresywna), to nie byłby go gdyby ludzie szkolili swoje psy i mieli nad nimi kontorolę. Dla mnie przepisa jest głupi i nie zamierzam go przestzregac, mam kontorelę nad swoim psem,a i pies nie lata ode mnie 100 metrów. Wkurza mnie też, jak cwicze sobie ze swoim psem a tu podbiega jakis napalony labrador i chce sie bawic, a właściciel krzyczy "on nic nie zorbi chce sie pobawic tylko". Swoja drogą mieszkam od urodzenia w Warszawie i nigdy nie byłam na Polach Mokotwskich. A chciałam tam pojechac właśnie z psem na spacer, ale chyba zrezygnuje.
  7. A jak jest w innych krajach? Ostatnio oglądałam program o psach w Chinach. Nie pamiętam go dokładnie, ale w pamięci utkwił mi fakt hodowli. Mianowicie odniosłam dziwne wrażenie, że sa tam same pseudohodowle. Czymś normalnym jest, że psy kupuje sie na specjalnym bazarze ze zwierzętami, ludzie sprzedają po kilka ras. Był nawet pokazany człowiek, który zrobił z hodowli "biznes", miał ogromny teren, kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt ras, teren zabudowany, wszędzie klatki, ogrom psów. Mówił o tym zupełnie onrmalnie, jakby to nie było nic złego. w programie słowa nie powiedzieli o wystawach itp. Drugi kraj to grecka wyspa Rodos, gdzie spędziłam dwa tygodnie ze znajomymi w te wakacje. Podobno bardzo znane są tamtejsze koty, widziałam nawet kalendarze z nimi. Natomiast psów za wiele nie widziałam, może ze względu na bardzo gorący i suchy klimat. Z rasowych psów widziałam w naszym miasteczku jednego. Był to cudowny i przylepiasty buldog angielski, którego właścicielem był właściciel wypozyczalni samochodów i skuterów. W tej miejscowości widzialam jednego kundla, który był z kims na smyczy, cały zasolony, wykapny w morzu, zostal przez nas wygłaskany i wyglądał na szczęśliwego. natomiast w mieście Rodos, ktore jest stolicą widziałam mnustwo bezpańskich psów ito w samym entrum, brudnych, wychudzonych kundli. Raz się zgubilismy i zaszliśmy gdzieś daleko w jakąś bogatą dzielnicę willową, widziałam jednego rhodesiana i jeszcze jakiegos psa, były w klatkach na dworzu, podeszła ich właścicielka, wypuściała je, wsypała jedzenie, za 5 minut jak się zaatwiły zamknęła spowrotem w klatce i poszła. Na starym mieście w tym samym mieście widziałam też starego huskyego, który się szwędał przy jednych drzwiach. Ogólnie podsumowując, bardzo duzo bezdomnych psów, mało rasowych, w ogóle mało psów. Natomiast myśle, że psy nie maja tam tak najgorzej, jesli chodzi o mentalnośc greków, to raczej kochaja zwierzęta, bardziej się marwtię o te Chiny i pseudohodowle.
  8. [quote name='sibelius']Bardzo mądrze mówisz. Naprawdę ja to wszystko rozumiem. Jasne jest że tu zawinił człowiek. Ale teraz taki przykład: Jeśli jakiś rodzic źle wychowa swoje dziecko i to źle wychowane dziecko pójdzie, wyciągnie dziecko sąsiadki z wózka i zatłucze je kijem to kto ma za to odpowiadać?? Rodzic mordercy czy morderca?? Wg waszego rozumowania rodzic mordercy. . . Nadal obstaje przy tym że to zwierze jest niebezpieczne i czy to jest wina dziadków, właścicieli czy tymbardziej psa powinien zostać uśpiony. Smutne ale nieuniknione.[/quote] Co to za idiotyczna analogia? Oczywiscie, że winne bedzie dziecko (niesprecyzowałeś ile ma miec lat), bo człowiek jest istota samodzielnie myslącą, posiadającą wiele uczuc, robudowanych systemów odczuwania i myślenia, człowiek wytworzył kulturę, cywilizację, co za tym idzie prawo pisane, i ludzka moralnośc. Pies ma to, co człowiek miał jak był jeszcze małpą, czyli samą zwierzęcośc, instynkt. Nie możesz też pisac o karze, o winie psa. Jakiekolwiek jesteś oburzony, nie masz racji. To my w drodze socjalizacji zwierzęcie, a także jego nauki pokazujemy mu "ludzkie" zachowania, dobre maniery, nasze uczucia, pokazujemy mu różnymi sposobami nasze oczekiwania w stosunku do niego i uczymy tych wszystkich poprawnych zachowan. Jeżeli zwierzę nigdy nie widziało danego zachowania nie może go wykonywac na nasze polecenie. Pies nie zna (przynajmniej od razu) ludzkiej moralności. Także całą wine za śmierc swojego dziecka ponoszą jego rodzice i jednocześnie właściciele psa (o ile to był ich pies). Smutne to i mocne, ale prawdziwe. Pies groźnej rasy nieodpowiednio prowadzony, trzymany w zamknięciu w dziń, w nocy puszczany na wciąż tym samm terenie, ograniczony do minimum kontakt z człowiekiem, brak socjalizacji. Każdy się domyśla gdzie pies zył- na wsi. Mówi samo za siebie. Teraz pies do uśpienia i dla mnie jest to normalne, tak robi sie w takich sytuacjach. Nie wiem czemu napisałeś, a propos posta Pani Mrzewinskiej, że jest to jedyny rozsądny post. Przecież każdy pisał o tym samym.
  9. [quote name='an1a']Ja się nie dziwię że pies kiedyś już uciekł..Każdy by uciekł mając przez całe życie w dzień kojec, a w nocy teren dookoła domu.. Zresztą taka jest mentalność ludzi, tam gdzie mam działkę ludzie trzymają 2 pseudo-rottki w starych pralkach (służą jako budy). Niektórzy chcieli mnie tam zlinczować bo wychodziłam z dużym psem na spacer - wrzeszczeli że taki pies powinien na łańcuchu siedzieć a mi się zachciało z nim na spacery wychodzić, że taki groźny pies nie potrzebuje ruchu. Z każdego psa można zrobić potwora... Kiedyś była moda na rottweilery, później asty, teraz yorki.. ciekawe kiedy będzie w wiadomościach że york kogoś pogryzł ;)[/quote] Właśnie, to na pewno stało sie na wsi (lub w małej miejscowosci), więc czego sie spodziewac po takich ludziach, czytania książek o rasie, jeżdzenia na wystawy i pytania o rase hodowców, kupowanie psa z rodowodem, szkolenia. Niektórzy ludzie nigdy się nie zmienią, niektóre stereotypy są prawdziwe.
  10. Ja chwilowo mam tydzień czasu, bo mam grypę i odkąd gorączka spadła mi z 40 do 38 stopni i przestałam miec zawroty głowy, mam duzo czasu dla komputera. No może też się pouczę jak gorączka spdanie jeszcze trochę i będę się w stanie dłużej skupic (ehh te wymówki:D). Niech ktos tylko podeśle linka na to forum.
  11. O matko. Co za wypowiedzi, ja pier****. Zabił dobermana widłami... Z tych wypowiedzi na forum o dzieciach bije jakiś wiejski demoniczny świat zacofania i średniowiecza. Dobrze, że miał widły pod reka, szkoda, że nie sierp. :D Ja bym się chętnie dowiedziaa co to za forum "dzieciowe" i jeszcze chętniej się tam zaloguję:diabloti:
  12. [quote name='Berek']Władczyni, moje podejrzenia że Twoje problemy z Twoim stworzonkiem są wyłacznie kwestią... podporządkowania merytoryki pewnej ideologii życiowej się potwierdziły. :lol: [SIZE=4] Z jednej strony niedobrze, bo szkoda i Ciebie, i psa[/SIZE] - z drugiej, pozazdrościć gorącego serca, nie osiwiałego - jak określał Mistrz Makuszyński... :lol: " Martens, to bardzo znana metoda, jej rożne odmiany są znane od dawna - i wiesz co...? Najlepsze, że działa, i to jak rewelacyjnie... Ale oczywiście ktoś musi najpierw sprawdzić psa, czy to jest ten profil psychologiczny na ktory to podziała.[/quote] Nie podoba mi się to trochę. Jakiej kwiestii, wytłumacz proszę...
  13. nie rozuiem tego zdania o halti i o suce karcacej szczeniaki. Halti tez mi się nie podoba, ale z tego co słyszałam (i jak dla mnie halti użyte w tym ceu jest dobre) to stosuje się je podczas nauki chodzeia przy nodze. jak pies cię wyprzedza natychmiast się zatrzymujez i jak konczy sie luźna smycz, to pies tez sie zatrzymuje, a halti sprawia, że od razu po zatrzymaniu pies spojrzy w twoim kierunku. Bo niektóre psy po porstu się zatrzymują, zaczynaja węszyc i w ogóle nie łapią o co nam chodzi. wtedy halti sprawia, że pies siłą rzeczy na nas musi spojrzec. W takim przypadku, jakby nie dało się tego inaczej wyeliminowac, zastosowałabym halti. Ale nigdy po to zeby co krok szarpac głową psa i przyciagac do nogi. W ogóle ludzie za szybko sięgaja po takie wymysły cywilizacji jak kolczatki, obroże zaciskowe, halti czy chociażby szelki easy walk (ktrorych sama kiedys uzywalam, a nie dawaly nic, a metody pozytywne pozwolily mi nauczyc psa ladnego chodzenia przy nodze, sporotow i na luznej smyczy). Robią to zamista najpier pomyślec, c jest przyczyna problemu i jak metodą niesiłową tylko swoja głową można sprawic, żeby psa nauczyc chodzenia przy nodze inaczej.
  14. [quote name='LALUNA']Korekty w szkoleniuu sa i tego sie nie wyeliminuje. I jest multum sportowych psów prowadzonych na szkoelniu opartym takze o korekty gdzie pracuja pieknie i na takim poziomie gdzie mało kto dochodzi do tego. Tylko ze trzeba wiedziec ze korekty to nie wszystko. Ja szelki lubie do zparzegów. Po to je wynaleziono i doskonale spełniaja tam swoja funkcje. :lol: Do topienia tez sie nadaja. Natomiast ksiazka ma troche wiecej rodziałów z któych mozna naprawde wyniesc wiele rzeczy wartosciowych, tylko trzeba je umiejetnie wyszukac. NAtomiast co do samego szkolenia to bez wiedzy teoretycznej trudno sie nauczyc szkolic z samej ksiazki. Zdjecia ani opisy nie koniecznie mówia prawde. Chociazby sławetne popularne halti które w szkoleniu klikerowym jest uznane za łagodny środek perfazji jak suka delikatnie karci szczeniaczka. A dla mnie jest to narzedzie przemocy, takie same jak dławik. Jednego i drugiego nie stosuje i nie polecam. Natomiast juz widziałam psa na szelkach i w halterze.[/quote] hmm, pierwsze zdanie mnie zastanawia. Ja nie stosuję korekt. Chyba chodziło Ci o wiedze praktyczną:p Moj pies chodzi na szelkach zawsze jak ide gdzies poza park czyli na ulicę, na dłuższe spacery po Starym Mieście chociażby. A to z tego względu, że mam strachliwego psa i mimo, że cały czas pracuje nad tym i strach ujawnia się nieczęsto, to szelki sa dla mnie taka asekuracją, bo pies w takiej chwili nie potrafi z nich wyjśc (a z każdej obrozy potrafi, a nie zastosuję obrozy zaciskowej niegdy). Mam panowanie nad korpusem psa a nie tylko szyją, a jak pies sie przestarszy to zawsze zapiera się i cofa. Wtedy moge zapanowac nad sytuacją. Co do tego przechodzenia w dzrwiach, to masz rację, chociaz mi to nie jest potrzebne i dla mnie jest niewygodne, co nie znaczy ze dla innych tez jest:) Natomiast uważam, że głównym błędem TD jest opieranie sie na badaniach na stadzie wilkow w niewoli. Sama uważam, że o stadzie nie możemy mowic w relacjach pies-człowiek a jedynie pies-pies. Pies nie traktuję nas jak psa, dlatego relacje powinno opierac sie na innych założeniach.
  15. [quote name='Martens']Pozytywnie - dużo psa chwalę, naprowadzam na komendy smakołykami, nakręcam na zabawki, unikam stosowania jakiejkolwiek przemocy, wyciszam psa CSami - a z drugiej strony korzystam z niektórych regułek [SIZE=3]z [U][B]TD, m. in. nie reaguję gdy pies namolnie zachęca mnie do zabawy, próbuje wyżebrać żarcie[/B][/U],[/SIZE] nie wpuszczam go do łóżka (choć nie uważam tego za warunek posiadania autorytetu) i wymagam przepuszczania mnie w drzwiach, choć traktuję to raczej jako sympatyczną sztuczkę :) W zasadzie to nie tyle TD, tylko TK - Teoria Konsekwencji ;)[/quote] to jest TD? ja tez tak robię, ale myślałam, że to sie nazywa ignorowaniem złego zachowania czyli pozytywne karanie (kurde nie jestem dobra w terminach behawiorystycznych, starsznie mi się to myli, ale mam andzieję, że dobrze napisałam). Dla mnie Td to przemoc, albo korekty i ponizanie fizyczne psa. Do tej pory bnie rozumiem dlaczego trzeba przepuszczac (według TD) psa w drzwiach. Na prawde, nie rozumiem. Dla mnie to jest tylko utrudnienie przy wychodzeniu (łatwiej jest przytrzymac drzwi, pies szybko wylatuje, niz wyjsc, trzymac drzwi psu zeb ywyszedł i sie pocic), ale skoro traktujesz to jakos sympatyczną sztuczkę i jest ci tak łatwiej to ok:)
  16. jakie na przykład?
  17. co racja to racja:P wiadomo, że nie wolno opierac sie tylko na jednej książce, ale zazwyczaj dana książka prezentuje jakis nurt (pozytywny czy nie itp) i zazwyczaj tylko jednym podązamy. ja wybralam ten pozytywny, i odkąd nie karcę psa i nie uzywam korekt widac same poztywne rzeczy, ani razu nie zawiodła mnie swoim zachowaniem. Wiadomo, że każdy pies jest inny, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie mieszac TD z pozytywnymi metodami, bo to przeczy samo sobie. Ja daje sie psu wykazac, jak mu nie wychodzi to szukam błędów u siebie. Do założycielki temat0 nigdy nie ejst za późno na szkolenie, psa w każdym wieku mozna uczyc, tylko że szczeniak chłonie jak gabka, starszy lub stary pies wolniej i inaczej. ale chłonie. Chciałabym poznac zdanie autorki owej książki, bo chyba ona ukrywa sie pod nickiem mrzwinska i podpisuje się zosia. :) pozdrawiam:)
  18. już domyslam sie o czym mowa w tej książce. napisałam na gronie długiego posta a propos tej metody. Takie nowe szkolenie tradycyjne, tylko inaczej nazwane. tzn uczymy psa na smakołyki a jak widzimy, że umie dana rzecz dodajemy rozproszenie i jak pies nie wykona tej komedy to robimy "korekty", uznajac ze pies zna komede i powinienja wykonac. O tym mowie?
  19. Pamele Dennison*
  20. A co jest w tej książce nie tak? tzn jakie rzeczy Ci się nie podobają? Ja nie czytałam tej książki, poleciłabym te same pozycje co Ty (do: Władczyni) a tekże Pemele Dennison. Pytam z ciekawości, bo widze, że jest tu chyba autorka owej książki i może wywiązac się ciekawa dyskusja (a jak wiesz lubię ciekawe dyskucje z ostrą polemiką, np te na gronie kilkera:D). pozdrawiam:)
  21. ja mysle ze nie wiedzą, pewnie i tak nikt tego nie czyta. najwyzej ktos kto jest jakims tam moderatorem czy cos. A mysle ze do ludzi, ktorzy tworzą program i zatrudniaja te super treserki nic nie dochodzi.
  22. i cały czas wstawiam tę cholerna minkę. aaa hehe jutro albo dzis wieczorem napisze list do tvn i wkleje go tu:)
  23. o widzisz- zamist "mojej" napisałam cos bardzoo dziwnego i nie wiem jak to sie stało. pisze dosyc szybko i urosły mi paznokcie na taka długosc jakij nigdy nie miałam, do tego zalałam kalwiature woskiem i niektore przyciski trzeba dwa razy wcisnac zeby zadziałały:D a tak na prawde w ogole sie nie staram:D
  24. spokojnie, ja b.czesto przekrecam wyrazy jak pisze na klawiaturze. do tego zapominam o polskich literach jak Ą E itp i interpunkcji. :lol: Masz racje, moze to chociaz cos da. Moze ludzie przastana kupowac malamuty bo "Białego kła" obejrzeli jak ktos juz napisal:D to chyba jedeyny pozytywny aspekt. ja tez nie napisalam jeszcze, byłam z psem ,spałam a teraz poczytam sobie "lolite" bi nie juz oczy bola od komputera (przeczytalam 7 stron na jednym gronie tematycznym:D). [SIZE=1]W niedzieli mnojeje suce odwaliło na poczatku, moze dlatego ze dawno nie była na treningu, w ogole nie chciała sie na mnie skupic i wyżerała resztki trawy z ziemi, i interesowałas ja ty na krzesle i drucik ktory wystawał z ziemni obok krzesła:D Bałam sie troche jak Ela ja wrzuciła na kładke, i powiedziałam nie obrozy zacisowej. odwazna jestem:D ale potem juz wchodziła.wzielam kilker specjalnie ae malo bylo czasu zeby go uzyc, do tego pies byl tak zestresowany tą kładka na poczatku ze udało mi sie kilka razy kilknąc a i tak chyba nawet tego nie zauwazyla. [/SIZE]
×
×
  • Create New...