Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Mi obojętnie, ale Gacek zwieje i tak jak tylko poruszę kołderkę. Czasami próbuje wejść po cichutku do łóżka, ale ona zmyka w popłochu.
  2. Nie bardzo wiem jak mam się dziś położyć bo Gackowa wlazła między poduchy i zaległa na środku łóżka. Może powinnam iść na kanapę?
  3. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
  4. Śliczny czy nie, za dużo tych zwierzów. Może chcesz do pary? Razem raźniej i przyda się do łowienia myszy przy domu. Łoooo matko, jeszcze ryż dostaną potwory w prezencie. Bardzo dziękujemy. Akurat za 2 kg skończy się nam zgrzewka :-). A co do podjadania to nigdy nic nie wiadomo :-), szczególnie jeśli o chrupki chodzi :-).
  5. A oto dzisiejsza znajda biadoląca w ogrodzie. Ze smakiem kicia zjadła drugą porcję jedzonka, wypiła nawet całą wodę z miseczki. Wieczorkiem dostanie mięsko z ryżem bo się gotuje. W domku ma cieplutko, może wylegiwać się na kanapie i odpocząć. Jutro kiciusia odrobaczę. A tu inny kiciuś ogłaszany bez odzewu jak do tej pory.... Grecia z przytuliska. Niektórym brakuje już jakiegokolwiek umiaru, nawet pozorów nie zachowują. Rozbiegany Bafi. I okrągła Pręguska.
  6. Wychodzę z założenia, że jak kot sam miauczy to znaczy, że jest zdesperowany i szuka pomocy nawet tam, gdzie są psy. Nie każdy kociak potrafi sobie poradzić nawet jeśli urodził się na wsi w kiepskich warunkach. Nic to, widać taki rok mamy dziwny na koty.
  7. Zozola dziękuję :-), nie krzyczę przecież więc nic się nie dzieje, co do Farcika to rzeczywiście choineczke można spokojnie ubierać bo przyfarciło się mu bardzo, bardzo. Gusiaczku, imię trafione jak u Fuksa (tego co nam wyrzucili pod domem na pola w typie goldena). Także polecam dla trudnych psów imiona Fuks i Fart :-).
  8. Kolejny kot w ogrodzie, usłyszał jego zawodzenie TZ jak szedł do samochodu i zadzwonił do mnie w drodze do pracy, że coś przeraźliwie miauczy. Poszłam połazić i owszem znalazłam - chyba kocurek, taki z 6 miesięcy, biało-rudy, wygłodzony. Nie wiem co się w tym roku dzieje. Koty do nas przychodzą tylko nocami poskubać chrupki i to dorosłe bo wiedzą, że psiaki często biegają. Kotek przyszedł do mnie i zaniosłam go do ogrzewanego domku, dałam jeść, trzeba wykastrować i spróbuję ogłaszać bo kot biało-rudy ma większe szanse niż bury. Nie jestem zadowolona, raczej przerażona.
  9. Może z 10 kg ryżu by się przydało, my zimą co kilka dni gotujemy psiakom ryż z warzywami i mięsem aby im się sucha karma nie znudziła.
  10. Kochani, mam trzy odpowiedzi bo jeszcze Pani Dorota, która wpłacała po 100 zł dla Farta kazała mi pieniążki wrzucić do naszej skarbonki, czekam jeszcze na kilka osób - napiszę pw bo chyba tu nie zaglądają, a chciałabym do końca roku zamknąć finansowo ten wątek. Przy okazji najnowsze zdjęcia Farcika.
  11. Dokładnie tak jest. To po babci :-). Kobiety w mojej rodzinie tak mają, no może ja jestem ostatnią z rodu z takim podejściem.
  12. Dziwny czy nie dziwny, ale psy żarłoczne są, a i dwa kocie tymczasy są mega chytre. Ten ostatnio znaleziony pod domem obgryza nawet chleb pozostawiony na blacie w folii. Wystarczy zapomnieć schować chlebek do chlebaka i pół można spisać na straty bo obgryza jak mysz. Ja to zawsze nazywam zimowym futrowaniem bo zwierzaki naprawdę głupieją jeśli chodzi o jedzenie przed zimą. Prowadzę obserwację Bafinka w domu i za jakiś czas napiszę co o królewiczu sądzę. Wstępnie wiem, że pozostawiony w domu sam może zrobić cyrk niestety. Lubi używać zębów do niecnych celów, a i skakanie na drzwi jest mu bardzo dobrze znane...
  13. Witaj Xibalba. W przypadku Milki bezczelność Pani była naprawdę wyjątkowa - otóż napisała pańcia do mnie maila, że mam do niej zadzwonić więc w popłochu zadzwoniłam nie wiedząc co się stało. A pańcia do mnie z tekstem, że mam psa zabierać bo niszczy w domu jak ona chodzi do pracy. Nawet jej było szkoda złotówki na telefon. Milka i Bafi to psy, które u mnie w ogóle nie były w dt, a jedynie podpisałam umowę na siebie, oba znalazły domy przez FB i oba tak samo nieodpowiedzialne z takim samym scenariuszem - oddane szczeniaki, a potem nie prowadzone i niczego nie nauczone, nie zaszczepione ani nie wysterylizowane. W przypadku Milki to już w ogóle skrajna nieodpowiedzialność i lenistwo bo nawet chciałam zapłacić za sterylizację i nakazałam wiosną znaleźć tańszy gabinet weterynaryjny, jak widać nawet tego nie raczono zrobić. Wydaje mi się, że jak ktoś bierze szczeniaka to musi go sobie jakoś ułożyć i nauczyć paru rzeczy, ale to tylko mi się tak wydaje jak widzę. Najlepsze w tym jest to, że nikt tym ludziom żadnych psów nie wciskał, były wizyty pa i poa i rozumiem, że przygarniający odstawili kłamliwe szopki - tylko po co???
  14. Uzupełniam wpłaty od miłych Darczyńców :smile:. Dostaliśmy pieniążki od Iv_, Zuanny, Agnieszki103 i uzupełnienie z bazarku Ziutki. Bardzo pięknie dziękujemy.
  15. Dzięki, znalazłam. Mi bardziej chodzi o to jak ona jest w środku wykończona, bo teraz to jakiś horror szyją. W środku nie wykończone szwy i wszystko się rwie i strzępi, a nawet rozpada po jednym praniu. No i żeby miła była, a polarek miluśki w dotyku jest.
  16. Akurat nie uszy są powodem mojej wizyty u specjalisty. Więc nie ma mowy, że coś usłyszę.
  17. Wspaniały prezent, naprawdę. A możesz podać link, sama z ciekawości zerknę bo mi wiecznie zimno. Co kupić zwierzakom na święta? Wolałabym wcześniej zamówić niż na ostatnią chwilę. Żwirek, puszki kotom, chrupki pieskom?
  18. Oko jest, troszkę tylko boli i proszę mi nie dokuczać :-). Trudna jestem w relacjach ja - lekarz. Wystarczy, że jutro znowu będę w Warszawie u laryngologa i na rentgenach więc i tak jestem już rozbita emocjonalnie.
  19. No biedne te pieseczki jak Pan jest w domu.
  20. Oko boli i pewnie jeszcze z kilka dni poboli. Mam nadzieję, że nic tam się nie zadziało złego. Najgorsze są dwie pierwsze godziny po takim urazie, a potem można powoli próbować żyć. Ręka po Bafim boli od kilku tygodni, oko prawie sobie wydłubałam, beznadzieja. Za to mamy kilka zdjęć wczorajszych.
  21. No to poużalam się trochę bo właśnie przestałam umierać z bólu. Postanowiłam jeszcze trochę uporządkować rośliny ogrodowe do posadzenia wiosną i schylając się trafiłam otwartym okiem w zdrewniałą gałąź. Nikomu nie życzę. Pomarudziłam trochę bom oślepła na dłuższy czas, ale w końcu zamroziłam sobie lodem oko i jest lepiej. W każdym razie żyję. Ale nie zmienia to faktu, że oko boli i kiepsko się nim posługuję. Taki folklor w moim wykonaniu. Skoro się nic nie działo to trzeba coś wykombinować.
  22. Jak się obudzi to mu przekażę :-). Dziękujemy za bazarki :-).
×
×
  • Create New...