Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Wiele lat trzeba i to dopiero z porządnymi ustawami i wg mnie nakazie sterylizacji psów mixów. Doprowadzilismy nieodpowiedzialnością do masakrycznej nadpopulacji i teraz co? Do gazu te co żyją w nadmiarze? Chyba lepiej sterylizować i unormować sytuację? Marzenie, marzenie, marzenie. Prostaki i tak wiedzą swoje, nawet jak chcę im zapłacić za sterylizacje suczki to kręcą łbami jak by to była kapusta. Pręgusia już na swoim, ma piękny domek z ogródkiem, miłego kolegę staruszka i fajnych ludzi. Pan pracuje w domu więc rzadko psiaki zostają same. Malutka była skołowana i zdenerwowana, ale po 20 minutach zaczęła się wyciszać. Spędziłam z nią około dwóch godzin u Państwa aby sobie wszystko poznała i ogarnęła swoim rozumkiem. Bardzo mnie cieszy ten domek i to, że mam tylko 8 psów i 7 kotów :-). Różnica jest ogromna.
  2. Jutro Renatka umówi się na wizytę w pierwszym domku, ale myślę, że to niezbyt dobry domek dla Milki akurat, zobaczymy co powie Renata.
  3. Oj to muszę iść do sklepu wiejskiego to może się dowiem co ja tam jeszcze mam za zyski i jakie przekręty robię.
  4. Trudno tych ludzi nazwać sąsiadami bo każdy ma do nas daleko, mają tylko pola wokół naszego domu, albo nic, ale uwaga - podobno otworzyłam przytulisko, tego się dowiedziałam jakoś tak w grudniu, na początku. No więc jak mam przytulisko to pewnie burków kilkadziesiąt i one tak łażą po wsi i straszą dzieci.
  5. No widzę, że nowy :-), może i ja się skuszę. Co do donosów to współczuję, widać bardzo komuś przeszkadza fakt, że ktoś zajmuje się kilkoma psami. U nas po wsi wiecznie latają psy najbliższych sąsiadów, co kilka dni spuszczany jest na wieś ogromny malamut, łażą też psy innych ludzi ze wsi bo taki zwyczaj, ale jak coś się dzieje to pytają mnie albo wręcz posądzają - np. latem pielę sobie coś niedaleko bramy i siedzi przy mnie nasza Fiźka, jedzie ze wsi do miasta kobieta rowerem i nagle zatrzymuje się i zaczyna klepać, że jej dziecko kiedyś wracało piechotą i ją napadł wielki pies i to pewnie mój, najlepsze w tym było, że podobno moja córka go szarpała i odwoływała, ale nie chciał iść. Problem w tym, że tu nikt oprócz nas dwojga nie mieszka.........................od dawna. Inny pan mający pole po drugiej stronie ulicy przyszedł i stwierdził, że mu mój zapewne pies podarł w nocy folię na polu (folię zabezpieczającą przed przymrozkami). Tej samej nocy i cały poranek chodził sobie po wsi wspomniany wcześniej malamut i nawet mu wtedy zrobiłam zdjęcie. Mam wrażenie, że tym ludziom się wydaje, że my przyjęliśmy ich zwyczaje i na nocki spuszczamy całą bandę psów. A te nasze gamonie jakbym im drzwi zamknęła przed nosem to by się pod nimi modliły i czekały aż je wpuszczę na poduchy.
  6. Taki oto pieseczek nas pozdrawia.
  7. Mnie też gdyż sama nigdy nikomu nie ubliżam na pw czy w wątkach i staram się zachować jakiś poziom wypowiedzi oraz kulturę. Tylko po co skoro nawiedzonych wokół pełno, sfrustrowanych więcej, a niezrównoważonych i prostaków jeszcze więcej.
  8. A teraz Reksio z nowego domku, na sylwestrowym wyjeździe w górach. Reksio to był ten mikro szczeniaczek z białą siostrzyczką - Bąbel. I zagadka - czy ktoś wie cóż to za pieseczek?
  9. Ewa uważaj, bo mnie za ten wpis już ścigają na pw na FB oraz mailowo. Pewna Pani dopatrzyła się tam cudów na kiju, okazuje się, że ludzie pilnują mnie na każdym kroku i z każdej mojej wypowiedzi na pewne tematy wyciągną tylko ich chore podejrzenia. Zwyczajnie chore jest to, że kilka osób czyta ten wątek, a może i wszystkie moje wątki tylko po to aby potem mi dokuczać albo ubliżać, mało tego, z ogromną satysfakcją cytują potem jakieś chore fragmenty wywleczone z wątku i interpretują je wg własnego uznania. Takie dogomaniackie dziennikarstwo współczesne. Perełka1 - jutro odwozimy Pręguskę i będę miała tylko 8 piesków. Jeśli jakiś tu trafi to tylko znaleziony przez nas, generalnie dążymy do normalności. Dom musi znaleźć Pola i Bafi i to szybko, przed wiosną. W tajemnicy napiszę, że bardzo, bardzo mnie kusi minimum raz na kilka dni jakaś biedna sunia pokazana gdzieś tam, ale opieram się i koniec.
  10. Wieje, zwyczajnie łeb urywa jak się wyjdzie na spacer. Dziś do innego DT pojechał bury kocurek więc zostały nam dwa tymczasy kocie. Ale uwaga, TZ wypatrzył dziś w domku - swojej graciarni - nowego przybysza, który się przed nim schował. Problem jest w tym, że w jednym z domków jest zrobione wejście dla naszych kotów gdyby nie chciały wrócić do domu na noc i zaczęły z tej opcji korzystać przybłędy. W środę odwozimy do DS Pręgę. Nie wiem jak ja się odnajdę z ośmioma psami? Tylko osiem. A dziś kilka zdjęć. Bafinek Gacek, Roza i koteczek. Chytra Pręguska i nasza Fiźka. Złodziejaszek Gacek.
  11. No nic, ale ja się przestraszyłam bo zawsze myślę, że to jakiś większy problem, a to tylko za krótkie łapki i źle podniósł jedną łapinę i nie stanął na schodku kolejnym tylko się przewrócił.
  12. No ma linię i odpowiedni połysk, tylko te łapinki takie krótkie i krzywe, że dziś po wieczornym spacerze się mu poplątały na schodach i się przewrócił biedny.
  13. Płetwal błękitny w noworocznych spacerach.
  14. Takie mamy noworoczne - portretowe - Gacusiowe.
  15. Dziunia serduszko, moja ulubiona malutka jamnisia. Bardzo dziękuję za zdjęcia malutkiej. Dziś też dostałam zdjęcia innego pieska z domku, szczeniaka Gackowej od pana z Ursusa, gdzie z auraa miałyśmy dylemat czy psiaka powierzyć. A okazuje się, że dylemat był niepotrzebny bo pan co jakiś czas się kontaktuje i chwali się Gackowym szczeniakiem. Noworoczne ujęcia, dość leniwe.
  16. Poszło, ale pewnie w poniedziałek dojdzie przed kolejnym świętem - ciągle mi nie działają emotki, nie pojmuję bo innym działają i je widać.
  17. No i to jest zdanie narodu :smile:. Nasze są odkarmione i wyfutrowane, a i tak uwielbiają łapać myszy. Sprawia im to frajdę. A teraz taka informacja noworoczna bdb związana z przytuliskiem. Weszły nowe przepisy i miasto nie musiało organizować przetargu na zajmowanie się przytuliskiem więc gmina podpisała umowę z naszym miłym gabinetem 4łapy. Także w tym roku będzie spokojniej w przytulisku i bez takich tam różnych. Co do przytyków peselowych - TZ spójrz ty w swój lepiej i wnioski wyciągnij, a nie młodej dziewczynie robisz przytyki.
  18. Witam wszystkich serdecznie w Nowym roku. Imprezowiczów co to o 4 nad ranem do domu wracają także :smile:. Dziękuję za wpłaty, dotarły pieniążki z dwóch Ziutkowych bazarków :smile:. Krótkie podsumowanie - w 2014 roku było u nas 25 psów nowych + panna Fąfel, która była u nas kilka lat i znalazła dom no i stare tymczasy: Jordi, Gacek, Roxi. Oprócz piesków znaleźliśmy niestety 3 koty, których nie chcemy, a mamy i szukają w związku z tym domów. Największe straty to konieczność kupienia nowych drzwi do łazienki (zapuchły futryny od sikania szorstkowłosej suczki i nie zamykają się w ogóle), zniszczona przez tą samą suczkę nowa kanapa i zjedzone buty za 200 zł. Reszty pamiętać nie chcę. Wydatki na psiaki wyniosły około 12 tysięcy złotych, nie licząc prywatnych zakupów dwóch nowych kojców oraz innych drobiazgów, których nigdy nie liczę. W tym roku takich wyników nie przewiduję i z tego postanowienia nie zamierzam rezygnować. Obecnie mamy u siebie tylko 7 tymczasów i dwa nasze starsze już psiaki. Trzy pieski tymczasowe dorobiły się swoich własnych wspomagaczy finansowych, więc obecnie wydatki powinny być mniejsze, o ile stare tymczasy będą zdrowe. W tym tygodniu powinna ubyć Pręga, czy tak się stanie - zobaczymy w weekend. No i dziękujemy za wsparcie w naszym wariactwie. Bardzo dziękujemy za każdą pomoc jaka do nas dotarła :smile:. Jak zawsze jesteśmy ogromnie wdzięczni. ps. Nie mam pojęcia jak rozliczać karmę kocią bo kupuję ja razem z karmą dla kotów naszych prywatnych i chyba juz tak zostawię. Na pocukrowanie moich ponurych wywodów kilka zdjęć. Betina, o którą nikt nie pyta.
  19. Oj, Kasia pisz wcześniej o takich pominięciach. Bardzo przepraszam. Jutro zrobię przelew z uzupełnieniem. U nas też cisza - wznowiłam ogłoszenia, wejść mnóstwo i pobrań telefonu kilka, ale trzeba czekać na koniec imprez świątecznych - może coś się ruszy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
  20. Dziękujemy, potwierdzimy jak dotrą wieczorkiem. Co do Poli to jestem ostrożna, to dziwny pies i nie wiem jakby się sprawowała w bloku, a w takowym miałaby mieszkać. Chwilowo prowadzę dyskusję, zobaczymy. Warszawa nie tak daleko. A co do zdrowia to daję radę, jeszcze tylko 3 wizyty w styczniu :-).
  21. Jak można skorpiony przekładać nad piękno Jordanka? Jordi obecnie ma 12 lat - w schronie był sześć i trafił tam mając około trzech lat. Jordi trzyma się, chociaż pani weterynarz wspominała o słabnącym serduszku. Psina nic sobie z tego nie robi i uwielbia długie spacery po polach i ogrodzie. Jordanowy ogon. Domowe lenistwo.
  22. Dotarłam z Warszawy i tu. Uzupełniam wpłaty od miłych Darczyńców. Bardzo dziękuję Mattilu, Iv_, Zuanna i Gusiaczkowi za wpłaty na rzecz pieseczków!!!!! Z wiadomości pozytywnych - mamy plus! Z wiadomości nadal pozytywnych - ktoś interesuje się Polą koszmarnicą.....
×
×
  • Create New...