Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. [quote name='mimiś']a gdyby pojechać: tak, znalazłam te pieski i prosze tylko o zwrot kosztów:droga karma, leczenie-łacznie z przycinaniem pazurków, jakieś usg..[tu musiałby pomóc wet..].aha, no i znależne, jak te psy takie cenne dla niego..[/QUOTE] Mimiś, one są cenne inaczej - złośliwie. I to jest problem. Złośliwość może nam niestety bardzo zaszkodzić. Nie pojmuję jak on mógł wywieźć kolejną sunię? Samczyka, który tam biegał latem też nie ma i nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie co z nim zrobił.
  2. Wiesz, interwecji na szczęście u siebie nie miałam bo bardzo się pilnuję, ale poprzedni dzielnicowy był znajomkiem degeneratów i kiedyś do mnie przyszedł przy okazji ze stwierdzeniem, że u mnie pies biega po posesji i szczeka na ludzi przechodzących ulicą więc go wyśmialam delikatnie. Obecny dzielnicowy - fajny, inteligentny facet z Warszawy wie o co chodzi i zrozumiał problem mimo to, że obrobiono nam tyłki jak tylko się pokazał - no bo trzeba było nowego dzielnicowego podpuścić. Sprawa wygląda tak, że normalni mieszkańcy - inteligentni nic do nas nie mają, ale pijaczek i dwie zacofane rodzinki owszem i szukają pretekstu. Ja mieszkam na uboczu i nikt nawet nie ma pojęcia ile u nas bywa psiaków czasami. Nic to, muszę iść niedługo po flaszkę dla gościa. Nie wiem co z tego wyniknie, ale próbować muszę.
  3. Z policją to ja wolę nie mieć nic wspólnego bo tu same kolesiostwo w tym malenkim mieście, a ja jestem napływowa od niedawna. Jak burki sąsiadów latają luzem dzień i noc to jest ok, ale jak by mój pies postawił nogę za ogrodzeniem to jest sprawa dla policji. Muszę się bardzo pilnować bo chcę spokojnie pomagać pieskom, a nie kosztem własnego domu. Mieszkam w polu, w nocy nikt nie widzi mojego domu, a wracam jak jest ciemno zimą, różne pomysły lumpy mają i nikt nikogo nie znajdzie tu.
  4. [quote name='Poker']Spytaj się elensilla, nie wiem czy przypadkiem ona nie mieszka na tym osiedlu.[/QUOTE] ok, zapytam, dzięki za podpowiedź
  5. Wyobraźcie sobie, że ja mówię mu - a co pan zrobił z tym owczarkiem podhalańskim co leżał u pana na podwórku (nawet nie miałam pewności, że to prawda), a on mi odpowiada, że zabił go bo mu pies narozrabiał, to jest czubek bez mózgu. On w zwierzaki na podworku rzuca kłodami drewna jak ma zły dzień, suczki wywozi jak mu się znudzą, albo nie wiadomo co z nimi robi, zresztą inne psy też, a ja mam mu oddać szczeniaki. Najbardziej wkurzające jest to, że ja zawsze z nim tak ryzykuję i ja mam racje, a prawo jest po jego stronie bo to jego psy i on sobie znajdzie świadków.
  6. [U]Post nieaktualny, pies się znalazł.[/U][URL="http://www.dogomania.pl/threads/200269-Zagin%C4%85%C5%82-onkowaty-pies-Warszawa-MArysin-Anin-Weso%C5%82a-Rembert%C3%B3w"][/URL]
  7. Nic, ja mam nadzieję, że odda je za wódkę. Nawet poszukuję kogoś do wizyty przedadopcyjnej we Wrocławiu bo na jedną sunię jest zdecydowany dom. Masakra. Jak na nie patrzę takie kochane, polegujące w ciepłym domku i pomyślę, że miałyby tam wrócić to naprawdę jest mi przykro. Ten facet 3 lata temu zabił owczarka podhalanskiego bo mu narozrabiał - dziś mi sam to potwierdził, a ja tego psa widziałam jak leżał u niego na podwórzu i potem wzywałam TOZ, od tej pory mam przerąbane.
  8. gdyby kiedyś się u Was znalazł .... [url]http://www.dogomania.pl/threads/200269-Zaginął-onkowaty-pies-Warszawa-MArysin-Anin-Wesoła-Rembertów[/url]
  9. Przepraszam, ale gdyby taki piesio się pojawił u Was blagam o pomoc [url]http://www.dogomania.pl/threads/200269-Zaginął-onkowaty-pies-Warszawa-MArysin-Anin-Wesoła-Rembertów[/url]
  10. Nie widzę chętnych niestety.
  11. Pomóżcie proszę. Poszukuję osoby chętnej do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej Wrocław - Jagodno. Bardzo zależy mi na czasie - wizyta możliwa od poniedziałku. Dane podam na pw:loveu:
  12. Dobry pomysł, trzeba wszystkiego próbować.
  13. Wątek Mini, jak są uwagi to pisać. Poprawię. [url]http://www.dogomania.pl/threads/200257-Mini-maleństwo-bez-oczka-wyrzucone-z-samochodu-czeka-na-dom-w-Boguszycach?p=16115168#post16115168[/url]
  14. Zapytano mnie o Dt, chwilowo mam przepełnienie, ale coś się ruszyło i całkiem możliwe, że przynajmniej jeden piesek znajdzie dom. Jak coś się wyklaruje to napiszę, ale może w tym czasie ona znajdzie domek, oby tak było.
  15. Jeszcze zapomniałam napisać, że weterynarz nie chce do nas przyjechać bo mimo to, że na stronie ma wpisaną taką usługę to jej nie wykonuje. Dzwoniłam bo chciałam zrobić szczepienie masowe kilku zwierzakom - wścieklizna, a maluchom wirusówki. Załamać się można na tych wiochach. Mogę jedynie obiecać, że jutro zawalczymy o maluchy. I jeszcze napiszę, że bardzo żałuję iż psy zostały u mnie zamiast natychmiast pojechać gdzieś dalej - ktoś je musiał u nas widzieć i mu doniósł.
  16. O tym aby ktoś je przetrzymał trzeba było myśleć wcześniej, na samym początku. One nie powinny być u mnie nawet jednego dnia bo taką sytuację przewidywałam, ale starałam się o niej nie myśleć. Stało się niestety w końcu to, czego się obawiałam, a może być tylko gorzej. Ja już z nim przeszłam różne groźby itp., a tym razem ewidentnie ktoś nienawidzący nas bardzo mu podpowiada. Był dziś dwa razy i odszedł mówiąc, że dzwoni na policję, zaszedł do ludzi, którzy mu pomagają po czym poszedł dalej. Nie wiem czy zadzwonili. Okaże się jeszcze dziś. Dla niego nie istnieje problem rozmnażania bo od niego biorą pieski i jest fajnie, a te niby specjalnie dla siebie hodował i je kocha. Na pytania czemu nie weźmie samca - brak odpowiedzi. Na pytanie czemu co chwilę oddaje dorosłe suczki - nagle giną - brak odpowiedzi. Ale wg niego wszystko jest ok. Na stwierdzenie, że zaraz będzie miał 20 psów - cisza. To jest osoba, z którą nie da się podjąć tematu zwierzęcego, bo zwierz to zwierz i nic więcej. Jest mi przykro, jestem przybita, ale może coś da się zrobić jeszcze w tej sprawie.
  17. Nie jest wykluczone że będziemy mieli jeszcze gości z Policji, ale to się jeszcze okaże. Pijak za punkt honoru (Boże jak to brzmi....) postawił sobie że psy odzyska. To musi zrobić bo sąsiedzi się z niego teraz śmieją. Chwilowo jest narąbany i poszedł do siebie. Niestety 12:00 to tylko zagranie na czas. Jest kilka rozwiązań wg. mnie: 1. na gwałt potrzebujemy dwa szczeniaki i udajemy że to są te co biegały, ale ktoś kto przywiezie szczeniaki musi od razu zabrać te pijaka. Ale problem będzie jak te nowe się mu spodobają... 2. oddajemy mu je, ale ktoś musi je "wykraść" jak będą "biegały" u nas. I koniecznie dalej wywieźć. 3. Oddajemy mu je zgodnie z prawem. I nic nie robimy. To w sumie jego psy. Nawet jeśli uda się je zostawić u nas, ale bez jego zgody, to stoimy na straconej pozycji. W końcu mamy jeszcze szyby w oknach, nic się u nas nie paliło,... W końcu kto udowodni,... Błędem było, że nie zabraliśmy ich daleko od pijaka. Ale skoro chodził i pytał się czy ktoś ich nie chce jakiś czas temu, to nie wpadliśmy na to że zmienił zdanie. Ale walka z psami u niego to walka z wiatrakami. Racja jest po naszej stronie, ale prawo po jego. Mama tych szczeniaków została "wydana pod Sieciechów" i już jej u niego nie ma. TZmestudio
  18. Z nim nie ma dyskusji, to recydywista i ma zaplecze w postaci pewnej rodziny, która zawsze będzie przeciwko nam, jeśli namówią się i będą twierdzić, że ukradłam je z posesji to nie mam szans, na policji też nie mam szans w takim wypadku bo to oni mają tam kolegów i naopowiadali już bajek o nas kiedyś. Jutro o 12 mamy do niego pójść z psami. Nie wiem czy je odda za butelkę wódki. On nie ma szczepień i ja też nie mam bo nie mam samochodu aby jechać do weterynarza z tej wiochy. Mogę próbować jutro jedynie handlu wymiennego, ale jego ktoś nakręcił z zemsty i raczej na to nie pójdzie. Mogę tylko próbować.
  19. Mamy bardzo duży problem. Przed chwilą przyszedł do nas były właściciel suczek (pijany oczywiście) i żąda wydania psów. Grozi mi sprowadzeniem policji, a ja mu nie udowodnię, że psy biegały po polu i dlatego je zabrałam. Jeśli mu nie wydam psów to będę miała duże nieprzyjemności bo on sobie załatwi świadkow wśród ludzi, którzy nas nie cierpią za nasłanie kilka lat temu TOZU. Co ja mam zrobić? Ten człowiek tu wróci niedługo, najpóźniej za godzinę. Ich matkę komuś oddał - właśnie się dowiedziałam, żadne argumenty do niego nie trafiają. Co mam zrobić???
  20. Zdjęcia czarnej dziewczynki. [img]http://img834.imageshack.us/img834/8039/img1835t.jpg[/img] [img]http://img204.imageshack.us/img204/2849/img1834q.jpg[/img] [img]http://img826.imageshack.us/img826/9273/img1830h.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/833/img1826hj.jpg[/img] [img]http://img402.imageshack.us/img402/2299/img1823y.jpg[/img]
  21. Dziękuję za informację, że jest sporo zapytań i że zainteresowanie jest duże. Nie miałam o tym najmniejszego pojęcia.
  22. Havanko, jest cicho i głucho, ogłoszeń mają bardzo dużo, allegro jest i okropna cisza zalega. Jo37 zapytam pani weterynarz ile kosztuje jej przyjazd. Tu jest bez samochodu koszmar. Jak mam w soboty wolne to jest 1 autobus do miasta o 8:16 i to koniec. Powrotu nie ma. A jak dojadę do miasta to muszę z psem spacerować do 10 aż otwarty będzie gabinet. Inne jeszcze później otwierają. A powrót piechotą jest bez sensu drogą bez pobocza nawet.
  23. Jo37, znajdy to są, ale my mamy rozbity samochód i jesteśmy właściwie uziemieni. Nawet do miasta mamy 6 km przez pola. Dostaliśmy dla maluchów finanse za co bardzo dziękujemy. _Goldenek2 wpłaciła 50 zł:loveu: _Lara wpłaciła 10 zł:loveu: Mamy dla szczylków 60 zł i możemy je już zaszczepić, tylko muszę wykombinować transport. Bardzo dziękujemy za pomoc.:loveu:
×
×
  • Create New...