Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. No muszę się głęboko nad takim posunięciem zastanowić, ostatnio niejaki myśliwy rozmnażający bezrozumnie swoje psy rozdał szczeniaki prostakom i jeden z mieszańców wiochy trzyma posokowca w stodole na metrowym łańcuchu, a jego gar na jedzenie umorusany jest smołą. Tak tutejsi myśliwi szanują swoje zwierzaki. Upubliczniłam więc jest już widoczny cały album.
  2. Kiedyś notorycznie polowano i robili nagonki po polach przy domu, od kilku lat nie widuję już takich polowań. Sunia jest bardzo miła, zakochała się w TZ-cie, wiecznie się uśmiecha, macha ogonkiem jak nakręcona - a raczej pozostałością po ogonku. Oczywiście będę zwracała uwagę czy ktoś jej nie szuka, ale mam mieszane uczucia co do jej właścicieli nawet jeśli im zaginęła. Dla nas kłopot i daję jej cały tydzień na zmianę miejsca bo potem TZ wraca do pracy, a ja nie chcę mieć tu większego wariactwa niż mam obecnie. Z trzech stron mamy takie pola.....................z czwartej nasza wieś i jakieś dwie inne, a potem Wisła. Ta ulica prowadzi do głównej ulicy na peryferiach miasta, ciągnie się około 4 km przez puste pola.
  3. https://www.facebook.com/ewa.ostrowska.35/media_set?set=a.934355939977309.1073741948.100002087345547&type=3&pnref=story Do weterynarza podjedziemy z nią jutro do nas. Dziś jechaliśmy do sąsiedniego miasta z Gretą.
  4. Podejrzewam, że ją tu wywieziono, tu nie ma jak się przybłąkać bo to kawał drogi donikąd z miasta. Pewnie w nocy ktoś ją wysadził na ulicy i tak bieda podeszła pod pierwszy z brzegu dom i siedziała. Szukam jej miejsca, a nuż się ktoś odezwie na FB.
  5. Wieści dobrych nie mam. Około 11 jechaliśmy z naszą Gretą na kontrolę i po zapas zastrzyków, podchodzimy do samochodu, a pod bramą w kąciku siedzi małe szorstkowłose stworzenie. Psina na nasze cmokanie przyczołgała się do nas i z daleka widać było, że to suczka. Cycuchy wyciągnięte i pewnie miała dopiero co młode, a teraz została wywalona bo po co sterylizować. Suczka jest bardzo przyjazna, bardzo towarzyska i miła, niewielka, waży raczej poniżej 10 kg, jest chyba w typie teriera, ale moja znajomość ras jest zerowa. Chwilowo TZ ją wykąpał, a ja podałam tabletkę odrobaczającą zipyran plus. Wrzucę ją na FB a nuż ktoś się nią zainteresuje. Na czas wizyty u weta została na werandzie sama, nic nie narozrabiała choć wydaje mi się, że zbyt święta nie jest.
  6. Ona cała jest na lewą stronę i w ogóle lewa. Dziś w nocy wzięła sobie ze stolika moją książkę (zakup grudniowy) i pogryzła ją. Kradnie moje rzeczy zawsze jak wychodzimy, ale tym razem przegięła i brak mi już pomysłu gdzie takiego psa trzymać skoro nawet noc traktuje jak izolację.
  7. Niestety to nie poskutkuje, a teoria o kotach nie załatwiających się tam gdzie jedzą to mit. Czarny kociak, który pojechał do domu w piątek sikał w miseczki po jedzeniu i na podkłady, na których stawialiśmy wodę czy miseczki z jedzeniem. Dopiero zabieranie miseczek z podłogi zaraz po jedzeniu i zabieranie podkładów pozwoliło mu zapomnieć o tym zwyczaju, ale i tak jak tylko zobaczył miseczkę pustą na podłodze to podchodził do niej i kopał jak w kuwecie. Ten zaś kot sika na ręcznik - podkład w miejscu jedzenia. Kanapa jest tak zbudowana i tak ciężka, że nie dam rady jej odstawiać, przystawiać itd. Jest dla mnie za duża. Także koty są dziwne niestety, zresztą to samo dotyczy psów, też przerobiłam takie zwyczaje haniebne. W każdym razie ja już nawet nie opisuję większości rzeczy, które tu się dzieją bo brak mi czasami sił na złoszczenie się.
  8. Iwonko, tak, dotarła i bardzo Ci dziękuję! Nie wiem czemu nie dopisałam, nawet nie wykreśliłam z kartki ściągawki bankowej, bo wszystko sprawdzałam i wpisywałam na ową kartkę, a potem odznaczałam na kartce i wykreślałam jak było w rozliczeniu. Przepraszam za przeoczenie. Dziękuję za wpłatę Agnieszka 103. Do rozliczenia dopisałam sumę 136 zł z mojego bazarku etymologicznego - jesteśmy na plusie. Teraz nie wiem co robić bo szary znaleźny kot w ogóle nie nadaje się do adopcji i raczej pozostanie kotem dzikawym, nieprzytulaśnym. Jest zwykły, bury, a do tego nie po drodze mu z ludźmi. Trudno go dotknąć ręką pomimo tego, że jest w domu no i jest problematyczny jeśli chodzi o załatwianie się - ciągle wchodzi w jadalni za dużą kanapę aby się tam załatwiać, to samo dotyczy komód. Meble dosunęliśmy maksymalnie do ścian, ale tak stać nie mogą. Jednak problem to status tego kota. Mamy 4 swoje koty i 2 swoje psy i więcej mieć nie chcemy na własność. Tylko na leczenie Grety, która ma połamaną przez jakiegoś idiotę miednicę i uszkodzone nerwy wydaliśmy od 31 grudnia blisko 300 zł, a mamy dopiero 11 stycznia. Do końca miesiąca jeszcze daleko, a każdy dzień leczenia to 10 zł. Na podstawowe jedzenie naszych dwóch psów i czterech kotów + żwirek wydajemy minimum 458 zł miesięcznie - to jest podstawa (worek karmy dla psów, worek chrupek dla kotów, 60 puszek dla kotów i worek żwirku). Jak mam traktować tego szarego kota? Jak już kiedyś pisałam nie jestem w stanie przygarniać sobie wszystkich nieadopcyjnych zwierząt ze względu na ogromne koszty, szczególnie w razie jak zaczynają chorować. Mogę tego kota karmić za swoje, ale co w razie różnych dziwnych wypadków chorobowych? Może pomożecie mi ustalić status tego stworzenia?
  9. Dziś do swojego domku pojechał drugi ze znalezionych kociaków - Feliks.
  10. Witamy wszystkich, którzy nas odkopują powoli :-). Utworzyłam nowy post z rozliczeniem na ten rok - jest oczywiście na pierwszej stronie. Dziś dostałam zdjęcia i filmik z kotkiem Pychotkiem, kiedyś wstawię. Dostaliśmy też pozdrowienia od Bafiego i kilku innych psiaków - wszystkie zwierzaki mają się super dobrze.
  11. Gusiaczku, serdecznie dziękujemy za bazarek!!!
  12. Witamy serdecznie :-) Co do dogomanii to porażka, portal jest kompletnie zdezelowany i wszystko działa źle. W tym tygodniu do własnego domku w Warszawie pojedzie też przecudny Feliks - ten czarny maluszek, który jest przeuroczy i jestem w nim zakochana - przyznaję się. Feliks to ten co go nam do śmietnika podrzucili w listopadzie. Kotek o fantastycznym charakterze, jest taki stonowany, okrąglutki i przemiły. Ech, to taki kot dla mnie, ale egoizm muszę sobie schować na lepsze czasy.
  13. Ja tylko chciałam wspomnieć, że zakupiłam w grudniu karmę dla Pako i pojechała bezpośrednio do niego - potwierdzenie mam w mailu.
  14. Do rozliczenia dopisuję pieniążki od Zuanna - bardzo dziękujemy, oraz datek z FB od Pani, która przygarnęła od nas rok temu szczeniaka Bąbla - wpłata 87 zł. Dodaję też 4 zł, które otrzymałam za wydanego w sobotę kota. Troszkę uzbierało się też z bazarku etymologicznego, także po rozliczeniu końcowym dopiszę pieniążki do rozliczenia. Dotarło legowisko z ekoskóry i zamówię jeszcze jedno. Legowisk nie rozliczam. Wczoraj zakupiliśmy podroby dla psiaków - 20 zł, oraz kilka puszek dla kotów - 13,97 zł.
  15. Witamy się poniedziałkowo. Kotek Pychotek pojechał do domku do Warszawy, jak do tej pory wszystko jest ok. Nasza Greta jest bardzo mocno uszkodzona, w ogóle nie pracuje jej pęcherz i jelita. Mogły zostać uszkodzone nerwy odpowiadające za skórcze pęcherza oraz jelit. Rentgen wykazał też złamanie rdzenia kręgowego w końcowej części ogona, ogon będzie więc do amputacji, ale to minimalny problem przy całej reszcie. Kot został uderzony od góry lub w momencie kiedy siedział. Mógł zostać kopnięty, przygnieciony czymś ciężkim albo uderzony czymś od góry, mógł też być uderzony przez samochód kiedy siedział. Jednak znając sąsiadów zza łąki nie wierzę w tę teorię z samochodem. Nie ufam tym ludziom bo nie raz widywałam akcje ze zwierzętami w wykonaniu tego chłopa dziewiętnastowiecznego, a naszych zwierząt on nienawidzi. Większość soboty spędziliśmy na badaniach, dziś znowu musimy jechać. Grecia dostaje różne leki - w tym powodujące odbudowę nerwów więc liczymy na cud. A bez jednego koteczka znajdki jest dużo spokojniej w domu, szkoda że Feliksa nie możemy odwieźć do zaoferowanego DT w Warszawie. Szary kotek - dzikus kompletny, nie nadaje się do żadnej adopcji, niestety słabo się socjalizuje z ludźmi. Stwarza ogromne problemy z czystością i nie nadaje się do mieszkania w domu. To tak w skrócie bo zbieramy się do weta. Zakupię trochę tabletek odrobaczających bo trzeba stado odrobaczyć koniecznie, a nasz zapas się właściwie skończył.
  16. Witaj Marysiu, dziękujemy za życzenia. Możliwe że jutro jeden ze znaleźnych kocurków pojedzie do domu, prawdopodobnie przyjadą Państwo z Warszawy po białego kotka Pychotka, ale może czarny Feliks się załapie? Zobaczymy czy w ogóle dojadą.
  17. Znajda październikowa, która kiepsko rokuje. Kotek jak był dziki tak jest, czasami uda się go złapać na ręce, czasami uda się pogłaskać, ale generalnie jest dziki i nie potrafi tej dzikości przełamać. Dodatkowo choruje, ma katar, kicha czasami krwią - akurat to może dlatego, że mu w nosku pękają naczynka przy kichnięciu. Był odrobaczony dwukrotnie włącznie z Advocate aby oczyścić ewentualnie jakieś pasożyty płucne, teraz dostaje tabletki - antybiotyk, ale w sobotę zabierzemy go chyba ponownie do weterynarza na przegląd. Niestety jego zachowanie jest takie, że nie nadaje się do ogłaszania, a nie chce kolejnego kota bo nasze 4 starsze w zupełności nam wystarczą. Gusiaczku - te wypełnione kulkami pufki mają branie, zwierzaki je uwielbiają :).
  18. Witamy noworocznych gości i pozdrawiamy. U nas mróz -10. Właśnie wróciłam z karmienia dzikiego kocurka, który u nas pomieszkuje w domku gospodarczym, ma też za domem budkę wyłożoną ogromną ilością słomy i tam drzemie czasami. Dziś na śniadanie podano ryż z wątróbką kurzą oraz chrupeczki deserowe. Kocur jest duży i oswajanie idzie powoli, ale są efekty. Udało mi się nawet dotknąć mu noska dwa razy jak siedział w kocim wejściu do domku i patrzył jak mu nakładam jedzonko. Psy leżą pokotem w domu, nie w głowie im spacery - z wyjątkiem naszej Lady oraz nawiedzonej Fiźki, które co rusz meldują się pod drzwiami. No i to by było tyle z meldunków noworocznych. Panna Gacek w zimowym czasie. Nasza Fiźka i nasz Rudzielec lekko dziki od zawsze. Nasza staruszka Lady. Feliks, który powinien być w Warszawie, ale dzięki wypadkowi TZ-a siedzi u nas chwilowo.
  19. A tu od miesiąca :) http://www.dogomania.com/forum/topic/334026-etymologia-nazwisk-5-z%C5%82-1012016-godz-2200/
  20. Niby nie blokowe, ale np. Bunia i nasz Rudzielec trzymają się tylko ogrodu, a zimą to wychodzą tylko na szybki przebieg albo wcale jak jest śnieg i mróz. A Greta sobie wymyśliła, że będzie spacerowała po okolicznych polach i gospodarstwach i trafiła na buraka. Troszkę grosza nam wpadnie z mojego bazarku etymologicznego, do którego nie doprosiłam się banerka u TZ-a, jak widać jestem dobrze traktowana...
  21. Gusiaczku, co do kotów to zawsze coś może się wydarzyć, są to stworzenia lubiące się włóczyć i odchodzić gdzieś dalej, Greta łazi po okolicznych polach i przyłapałam ją na tym, że chodzi przez łąkę do naszych nierozumnych sąsiadów - takiej patologii emocjonalnej, siaduje u nich na daszku przy stodole i nie wiem na co czatuje - w każdym razie z okna dobrze ją widzę jak tam przesiaduje, jak jej nie wypuścisz to lata po oknach i skacze na klamki od okien, drapie. Teraz po zastrzykach już też uważa się za ozdrowiałą i spogląda tęsknie na okna lub uwala się pod drzwiami wyjściowymi. Zresztą jak ma się swoich 6 zwierzaków to zawsze jest szansa na jakąś akcję, szczególnie, że wszystkie nasze są podstarzałe lub stare. linki do paragonów https://lh3.googleusercontent.com/-v7ZwjptfYas/VoRgLoLB-QI/AAAAAAABStY/6rERmlYG1Rg/s480-Ic42/019.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-OiZe7NC_cE8/VoRgMK-93KI/AAAAAAABStc/_0jtww1Kpww/s640-Ic42/018.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-Y0yl98GhFBw/VoRgLfFPvII/AAAAAAABStQ/upMoZKhXbJ8/s640-Ic42/017.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-R__Z_nPYVm4/VoRgK3rDWVI/AAAAAAABStE/rs1Rmooznj0/s640-Ic42/016.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-kIukhHvyKN8/VoRgKosqMlI/AAAAAAABStI/fwor77xwZto/s640-Ic42/013.JPG A tu prywatny paragon Greci i z tego 28 zł jest za Jordiego tabletki.
  22. U nas zwyczajność najzwyklejsza. Podliczyłam zaległe paragony grudniowe z podrobami dla psiaków i karmą dla w sumie czterech dokarmianych kotów - 3-ech znajd i jednego dzikusa stołującego się u nas. Dodałam dzisiejszy zakup tabletek dla Jordiego na serce - tabletki takie musi brać codziennie już zawsze - koszt miesięczny to 60 zł. Zakupiłam worek karmy na zaś i doliczyłam spadek po Milce i doooopa. Już nawet nie wliczę legowiska, o którym pisałam, że kupię (ze sztucznej skóry aby było łatwe do czyszczenia) bo kolejne wyrzuciłam w zeszłym tygodniu dzięki Jordanowi - pisałam o jego pomysłach na umilanie mi sprzątania. Nasza kocica Greta poszła 25 grudnia wieczorem na spacer i zaginęła. Nigdzie jej nie mogliśmy znaleźć, przyczołgała się wczoraj przed północą. Ktoś najechał na nią zapewne samochodem lub innym sprzętem bo ma połamaną miednicę. Nie stało się to na ulicy bo byśmy ją znaleźli, musiał to zrobić ktoś na swojej posesji i tak ją zostawić - oby nie świadomie, choć trudno mi w to uwierzyć jak pomyślę o patologii emocjonalnej mieszkającej w okolicy . Nasza Bunia ma znowu przepuklinę i po Nowym Roku czeka ją operacja. Może jutro wstawię linki z paragonami bo zrobiłam zdjęcia.
×
×
  • Create New...