Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Gusiaczku, serdecznie dziękujemy za pomoc. Pieniążki dotarły na konto. Jesteśmy Ci bardzo wdzięczni za ogromną pomoc. Jordi czuje się super dobrze, zachowuje się jakby nic się nie wydarzyło, podaję mu zastrzyki- antybiotyk i tabletki przeciwbólowe, a Pan Fok łazi za mną po domu i gapi się jak nawiedzony. Apetyt ma wyborny. Ze spacerów ładnie korzysta. Trochę uzupełniłam post rozliczeniowy, dopisałam karmę Josera, która wczoraj dojechała, ale jeszcze muszę paragony posprawdzać bo kupowałam trochę serduszek i wątróbki dla psiaków. Kupiliśmy też dziś karmę dla kotów znaleźnych ponieważ zamówiona nie dojechała i obawiam się, że już jej kurier nie dostarczy. Dziękuję za grudniową wpłatę Agnieszka103. :) Ponieważ kończy się rok, a my mamy minus na koncie (jak podliczę ostatnie zakupy to takowy wylezie niestety), w związku z tym za zgodą Darczyńców zasilę ten wątek pieniędzmi z wątku Milki, która pojechała z hoteliku u Murki do domu stałego. Powinna powstać nadwyżka około 200 zł, ale to w Święta usiądę i uzupełnię wszystko.
  2. Wróciliśmy i szczerze mam dość atrakcji. Jak na jeden dzień to za dużo jeżdżenia i załatwiania spraw zdrowotnych (w drodze powrotnej minął nas radiowóz, który o dziwo nie zareagował na nasze uszkodzone światło). Jordi ma się dobrze, zęby wyczyszczone, trzy wyrwane i mogły być wcześniej już podleczone i zadbane gdyby nie teoria słabego serca w Kozienicach. Mamy zastrzyki na kilka dni i leki na serduszko, zapłaciliśmy 197 zł i nie wiem co z dojazdami bo do lecznicy mamy w obie strony 40 km, a dziś jechaliśmy 2 razy z konieczności. Po świętach będziemy dalej leczyć Rozę i naszą koteczkę Bunię, którą zabraliśmy ze schroniska razem z Jordim, Buni odnowiła się przepuklina.
  3. Batalia szpitalna zakończona. TZ się zarentgenował kontrolnie, potem poszliśmy do przychodni ortopedycznej gdzie dziki tłum czekał na zbawienie i gdzie panie pielęgniarki powiedziały, że mam sobie zapytać lekarza po godzinie 12:30 czy nas przyjmie. W związku z tym ja poszłam na zakupy, a TZ siedział na parkingu w samochodzie. O 12:30 wlazłam do gabinetu tak bez przekonania i grzecznie zapytałam, a tym samym odbyłam wizytę za TZ-a bez jego udziału. Lekarz obejrzał zdjęcia, stwierdził że się goi jak należy i oby tak dalej, po czym nakazał się przepisać z terminu 25 stycznia na 19 stycznia. Nieco się zdziwiłam, ale jak widać lekarz dużo przyjemniejszy niż panie pielęgniarki współpracujące. Nie wiem jeszcze co z Jordim, niedługo po niego jedziemy.
  4. Jutro koszmarny dzień. rano odstawiamy Jordiego na zabieg, potem wracamy na x godzin do szpitala, potem odbiór Jordiego i odstawienie samochodu do warsztatu na kilka dni. Mam nadzieję, że nie natkniemy się nigdzie na policje i nie wlepią nam mandatu za brak światła, które dopiero później nam wymienią.
  5. A co masz do charakteru swojej foki Jordana? Toż cud miód i tylko jedno legowisko w ostatnim tygodniu wyrzuciłam bo w nocy za..............ł - podłoga wokół masakra, legowisko do wywalenia, a Jordi nie raczy nawet zapiszczeć, że coś nie halo mu z jakiegoś powodu. Jakis czas temu kupiłam Rozalii super legowisko z ekoskóry i zacznę kupować pozostałym takowe bo to jest horror. Tak zabrudzonego legowiska nie da się wyprać, osobiście brzydzę się takie coś wkładać do pralki. Ekoskórę można ładnie i łatwo wyczyścić. A co do ząbków to w poniedziałek zobaczymy jaki to koszt, mam nadzieję, że nie więcej niż 200 zł. Strasznie dużo mamy w poniedziałek spraw, za dużo.
  6. Medicover jest w Warszawie, niestety nie da się tam dojechać ze złamaną nogą. W takich przypadkach musimy korzystać z cudownej służby zdrowia, w której przez ostatnie 25 lat nic się nie zmieniło, a już z pewnością nie podejście do pacjenta. Myślę, że za naszego życia już nic się nie zmieni - no może emeryturę jeszcze mi ukradną bo zbankrutują ZUS-y. Jak dla mnie każdy grosz dla nich to jedynie strata dla mnie.
  7. Mattilu, serdecznie Ci dziękujemy za wpłatę! Bardzo wdzięczna i dźwięczna jestem :). Gusiaczku - brak mi słów na to wszystko co się dzieje z naszym systemem zdrowotnym. Nie pojmuję jak to jest możliwe, że płacąc 100 zł miesięcznie w Medicoverze mam opiekę z pocałowaniem ręki i jak idę do lekarza pierwszego kontaktu to bez łaski dostaję wszystko, natychmiast wyznaczane są terminy dogodne dla mnie, mało tego - neurolog zleca prześwietlenie kręgosłupa i za 5 minut w sali obok mam je zrobione, a potem mogę w systemie na swoim koncie odczytać opis wykonany przez specjalistę i umówić się na expresową wizytę ponownie z neurologiem. A tu płacimy 10 x tyle co miesiąc, korzystamy w wyjątkowych sytuacjach co kilka lat i jak już jesteśmy w przychodni to lepiej dla nas jak przestaniemy oddychać co by pani pielęgniarka się nie denerwowała jeszcze bardziej. A z tymi palcami to też mi się nie podoba, ale - nawet nas nie zarejestrowano, a pan lekarz stwierdził, że on więcej pacjentów nie chce bo ma na dziś dość i wylazł na korytarz z pytaniem co się dzieje po czym odpowiedział, że to normalne. To, że pan lekarz był akurat w pracy za co mu płacą to jak widać bez znaczenia.
  8. Taki ze mnie typ buntowniczy i uparty i mało przyjemny w obyciu z ludźmi. :). Ale serc nie cierpię i w ogóle mięso może nie istnieć dla mnie.
  9. Nie cierpię, od patrzenia mnie wykręca, skręca, przekręca. :)
  10. Jak pech to pech. TZ na szczęście może mnie podrzucić czasami do sklepu bo mamy samochód automat, ale dziś okazało się, że jedno z przednich świateł się przepaliło. Musieliśmy opłotkami podjechać do zaufanego warsztatu, ale cóż, do naszego samochodu trzeba zamówić coś tam specjalnie aby to wymienić i samochód możemy tam zostawić w poniedziałek dopiero. Palce u nóg TZ-owi zrobiły się czarne i podjechaliśmy do szpitala, a tam stwierdzono, że to normalne. W poniedziałek za to czeka nas batalia na wizytach kontrolnych ponieważ nie ma absolutnie miejsc i w takich pilnych wypadkach (tak określono konieczność kontroli u TZ-a) należy przyjść i żebrać o przyjęcie u lekarza. Przez złamaną nogę musieliśmy odwołać operację Jordiego, teraz kolejny termin jest w poniedziałek, ale czy do 13 raczą nas w przychodni ortopedycznej przyjąć? W każdym razie z panem weterynarzem mam gorąca linię na FB więc nie ma problemu. Kupiłam trochę karmy dla kotów i serduszka dla psiaków. Uzupełnię może jutro. Na konto piesków wpłynęło 100 zł od Mattilu, możliwe że to znowu pomyłka jak 2 miesiące temu z Milką bo przelew jest opisany: 50 zł dla Milki i 50 zł dla bandy. Ponieważ w zeszłym miesiącu przelewu nie było dlatego myślę, że to pomyłka i bardzo proszę o informację co zrobić z pieniążkami, gdzie je odesłać. Mattilu bardzo proszę o informację w tym temacie.
  11. Sytuacja na wątku psiej rodziny wygląda tak, że w sprawie sterylki mają się zgłosić na wątek sterylkowy, a suczka ma być sterylizowana u Nutusi. Podobno DoPi przyjeżdża do Nutusi z Krakowa w celach towarzyskich co wg mnie oznacza iż sama płaci za paliwo i pieniądze zebrane na wątku posłużą innym celom. Na wątku finansowo pomaga dużo osób,zrobiono kilka udanych bazarków i przelano nie wpisane jeszcze do rozliczenia pieniądze. Jeśli po całkowitym uzupełnieniu rozliczenia - wpływy - okaże się, że brakuje na szczepienia to możemy je sfinansować jednak za potwierdzeniem przez fakturę.
  12. I w ciągu krótkiego czasu sunia pojechała za ponad 200 zł w jedną stronę i za ponad 200 pojedzie w drugą stronę?
  13. Witam, proszę o informację dlaczego sunia będzie jechała na sterylizację do Warszawy. edit: rozliczenie znalazłam
  14. No przykre to jest Elu. Zerknę na wątek dziś pod wieczór choć najlogiczniej jest zasądzić 200 zł na sterylizację o ile będzie faktura - paragon. Wieczorem się odezwę. Dziękujemy za bazarkowe pieniążki - serdeczności dla Ciebie i Ewy.
  15. Karta się odwróci i ja się połamię :), to byłaby masakra bo nikt ze mną siedział nie będzie żeby ogarnąć zwierzaki.
  16. Mści się głupota :) bo zawsze można było coś zrobić inaczej albo o innej porze dnia, z drugiej strony z psami i tak trzeba wyjść bez względu na aurę. Jak widać nawet spacer w deszczu po własnym ogrodzie może się bardzo źle skończyć. Kość pękła wzdłuż - rozszczepiła się, a gips ma założony do końca stycznia. Także zostałam sama na gospodarstwie i jeszcze chłopa muszę oporządzić.
  17. Nie mam już siły opisywać zniszczeń sprzętów domowych, ilości prania i sprzątania każdego dnia. No i chyba nie na taką lekturę tu się czeka. Z nowych wiadomości to taka, że TZ złamał w piątek okropnie nogę i mam przechlapane jeszcze bardziej niż do tej pory. Także u nas normalka, każdy dzień podobny do poprzedniego.
  18. Prawdopodobnie w sobotę wieczorem Jordi będzie miał zabieg czyszczenia ząbków. Roza po serii sterydów i innych zastrzykach przeszła na leki - tabletki i tak do końca tygodnia, co będzie dalej - nie wie nikt.
  19. Wszystko musi być na dogomanii, nic w tym temacie się nie zmieniło.
  20. No i niestety nie miałam przewidzeń co do Rozy, ten szybszy oddech nic dobrego nie przyniósł. Zrobiliśmy dziś komplet badań i USG płuc, serca, wątroby. Już z wyników krwi wyszedł duży stan zapalny w organizmie, a po USG okazało się, że ma 2 cm guza - twór w płucach, otoczony płynem. Pan weterynarz powiedział, że kiepsko to widzi, ale kolejne badanie będzie robił około wtorku po wstępnym przeleczeniu sterydem. Musimy jeździć na wlewy dożylne codziennie. Guz tworzył się przez jakiś czas i w końcu dał o sobie znać. Roza ma swoją skarbonkę więc tu jej nie będę rozliczała.
  21. Wyniki Jordiego są bardzo dobre, w przyszłym tygodniu umówimy datę operacji ząbków dziadeczka.
  22. Znajdka jest taki brudny bo jak tylko go przyniosłam to zakropiłam go odpchlaczem i dopiero dziś może być wykąpany. Jak wrócimy z Rozą od weterynarza to zapewne nastąpi kąpiel. Wg mnie z Rozą coś się dzieje -działo i tylko czekam na Tz-a żeby jechać znowu do weta. Chociaż trochę się uspokoiła. Sama nie wiem, może mam jakieś omamy, albo przewrażliwiona jestem.
  23. Paragony za leczenie kocurka i dzisiejszy za Jordiego. I paragon z drobiazgami dla trzech kocich urwisów. https://lh3.googleusercontent.com/-IR1rMgRr9Dk/Vl7nXIRb70I/AAAAAAABR_w/gyLGKH_9NRI/s640-Ic42/015.JPG
  24. Trochę zdjęć z dnia dzisiejszego. Kocurek znajdka - dziś był drugi zastrzyk i chyba jest lepiej. Nie ma gdzie tego zastrzyku dać bo kocurek ma samą skórę. Dwa potwory szukające domów, przy czym ten szary Cupryś nadal się nas boi, choc jest coraz bardziej śmiały, szczególnie jak nakładam śniadanko. Gackowa na spacerze............żeby przypadkiem łapinek sobie nie ubłociła. Potwory wiecznie spragnione głaskania.
×
×
  • Create New...