Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Serduszko kocha wszystkie pieski i kotki :-), sama u siebie ma kurki ozdobne i dba o nie z drugą babcią, ma też gołębie bo dziadek jest gołębiarzem, lubi chodzić na grzyby, lubi w ogródku dopytywać się o różne roślinki.
  2. Gusiaczku, ja nie czynię żadnych soków z bzów itp. Mamy kilka odmian, ale w celach dekoracyjnych i po to aby zima ptaki sobie skubały. Inka, Owca bez futra to nie owca!!! Cóż żeś jej uczyniła?!!! Co do Rozy to ma lepszy czas chwilowo, jednak ostatnio też rano była zdrowa a po 14 już ledwie żyła - nagle. Weekend spędziliśmy pod znakiem lenistwa w cieniu brzozy. Serduszko spacerowało z psami, robiło im stylówki z kwiatów i przytulała kociaki i psiaki. Stylówka wg Serduszka - Jordi. Stylówka Rozy.
  3. Bardzo dziękujemy za wpłatę Mattilu, dopiszę już jutro razem z drobnymi zakupami dla piesków z kilku ostatnich dni. A dziś kilka zdjęć. Kocurek dzikusek i staruszek Jordanek. Panna Gacek w swoim futrze na stanowisku obserwacyjnym. Roza pod parasolem z bzu czarnego.
  4. Dziś wysłali paczkę więc jutro powinna być na miejscu.
  5. Zakupiłam żwirek, koszt 85 zł bez 1 grosika, jak dotrą pieniążki uzupełniające zakup dam znać. W każdym razie zostaje 15 zł na koncie.
  6. Witam, nasza skarbonka wspomaga domy tymczasowe dla bezdomnych zwierząt.
  7. Gusiaczku, kumpla Greci zakupiłam niedawno w Kazimierzu. Zbieram koty i ostatnio też sowy. Bunia.................jak zawsze bardzo ruchliwa i pełna energii........... Domowe leżakowanie.
  8. Javena, 50 zł dotarło, żwirek zamówię jutro. Jak dotrze kolejne 50 zł to rozliczę tu, bo powinno zostać jakieś 15 zł.
  9. Inka, coś tam rozumiem z tego zdania, ale tylko coś :-). Dobranoc.
  10. M. dopiero jutro wraca do pracy, miał trochę urlopu z czego połowę przeleżał dosłownie. Teraz próbuje nadrobić stracony tydzień cudując w ogrodzie nowe pergole i takie tam :-). Odliczam od naszych funduszy drobne zakupy - ryż i mięsko. Grecia obraziła się wczoraj na brak nasłonecznienia i spała w dzień w domu, w słoneczne dni śpi w pełnym słońcu.
  11. Gusiaczku, Grecia jakoś się trzyma, mamy zapas leków, ciągle dostaje specjalny ludzki lek na odbudowanie nerwów, mniej z niej się leje jak leży, nawet po nocy bywa sucho tam gdzie śpi, ale są i gorsze dni. W każdym razie my mamy zabezpieczone miękkie kanapy specjalnymi prześcieradłami z ceratą pod spodem i kładziemy też podkłady tam gdzie ona lubi polegiwać. Mam nadzieję, że gorzej z nią nie będzie i najgorsze wydatki mamy za sobą. To zdjęcie Gacka to ewenement, ona nie toleruje kotów jak się do niej chcą przytulić czy podejść kiedy ona drzemie. Tak samo nienawidzi szczeniaków i je atakuje.
  12. Dziś kilka zdjęć potworów.
  13. Javena, ok, tylko za 50 zł nie kupię tego żwirku niestety. Razem z dostawą to koszt minimum 80 zł. Tym razem nie bardzo mogę dokładać do czegokolwiek.
  14. Nowe rabatki powstają po to, aby Gackowa miała dobra miejscówkę do opalania się.
  15. Witamy wszystkich serdecznie. Dziś mieliśmy miły dzień, odezwała się do mnie na dogomanii magg666, która mieszka w naszym miasteczku i zaoferowała podarowanie żwaczy dla psiaków. Podjechaliśmy do Pani Magdy i zostaliśmy obdarowani różnościami. Psiaki dostały 12 opakowań żwaczy, nową smycz fleksi - dopiero przypomniałam sobie, że naszą pogryzła niedawno panna Fruzia tymczasowiczka - wędzone przysmaki oraz 200 zł na psie wydatki. Serdecznie dziękujemy Pani Magdzie, takie cuda przydarzają się nam bardzo rzadko. Pieniążki dopisałam do rozliczenia. Bardzo bardzo dziękujemy!!!! Pięknie dziękuję za wpłatę Agnieszka103, dopisałam do rozliczenia. Zakupiliśmy też mięsko i ryż- dopisałam do rozliczenia, ze względu na Jordana więcej teraz gotujemy psiakom jedzenia, a suchą karmę traktujemy jako dodatek raz na kilka dni. A to prezenty psie, nie zdążyłam zrobić zdjęcia wędzonym smakołykom bo jak przyszłam do ogrodu to Tz miał już rozdysponowane uszka i inne cuda, a psy miały zajęcia na 2 godziny. Ale mam filmik z ciamkaczami i zdjęcia.
  16. AgaG, też myślę o pieluchach w razie czego. My sobie nie wymienimy paneli bo mamy podłogę z naturalnego drewna, koszt koszmarny nawet wycyklinowania tej powierzchni. W tej chwili Jordi nie sika, no i jego problem to nie jest posikiwanie czy popuszczanie, tylko okresowo (teraz już wiem, że może to być wina leków) zwyczajnie leje tam gdzie stoi. Trzeba go pilnować wtedy i na siłę wypraszać z domu minimum co 3 godziny bo inaczej jak wstanie to zaraz idąc sika. A po nocy też trzeba minimum o 6 rano go wyprowadzić. Jordi to nieudany baset, ma krótkie i krzywe łapiny, długi i ciężki tułów i to niszczy mu kręgosłup - waga 20 kg przy takiej długości to za wiele. Masywny pies. Ostatnie zastrzyki pomogły minimalnie, niestety to już taki wiek i czas, że nie postawią go na nogi. Trzeba go znosić ze schodów lub podtrzymywać jak próbuje zejść, często nie ma siły też wejść po schodach do domu. Chłopak wykazuje zdziwienie jak go biorę na ręce czy chcę podtrzymać albo wepchnąć dupinę na górę, nie wie czego ta baba od niego chce. Pani Gacek w futrze znowu. Grecia. I jeszcze Gacek w ogrodzie. No i w pełnym słońcu bo zimno. Jordi z deserem.
  17. Witam serdecznie w pochmurny i zimny dzień, ale jak dla mnie lepszy niż słońce i dziki upał. Do rozliczenia dopisałam ostatnie wydatki na jedzenie psie - 85, 29 zł. Dziś siedzimy w domu bo co chwilę kropi deszcz, niestety nijaki ten deszcz, nam potrzeba doby ulewy aby ziemia odżyła.
  18. Usiatka, a daj Ty mi święty spokój ze swoimi sensacyjnymi wątkami.
  19. Konfirm, Jordi ma takie nasilenia sikania jak ma większe problemy z kręgosłupem i nogami. Zobaczymy jak będzie w najbliższych dniach po odstawieniu leku.
  20. Ewa, już skrzynka powinna działać.
  21. AlfaLS, Jordi dziwny jest, a jak wejdzie do kuwety nawet w co wątpię bo pewnie stanie z takiej strony aby pić i nie wejść, to swoimi wielkimi łapami i tak wszystko rozniesie po domu. Poker, nie wiem, że po sterydach więcej się pije, jest gorąco to psy i tak dużo piją. Co do zamykania drzwi to pewnie i można by tak zrobić, tylko ten gamoń będzie co kilka minut spacerował żeby sprawdzić czy może wejść do domu, a ledwie się włóczy. Dostał ostatni zastrzyk wczoraj więc może się unormuje nieco wszystko.
  22. Rozi, nie mam złego humoru. Brak mi tu środków wyrazu bo nic nie można wstawić, blokuje mi posty jak chcę jakąś emotkę wstawić więc post brzmi jak brzmi. AlfaLS, Jordi jest niekumaty totalnie i nie wejdzie do żadnej kuwety, ja myślę, że on zwyczajnie traci kontrolę nad czuciem chwilami, zresztą weterynarz się już dopytywał o te sprawy. Już kilka razy miał takie napady lania czy załatwiania się nawet pod siebie, ale jeszcze udaje się to doprowadzać do w miarę normalnego funkcjonowania. Niestety nawraca coraz częściej i coraz bardziej intensywnie. On robi to bezwiednie wg mnie. Jak wychodzi na dwór to nie jest w stanie odejść gdzieś dalej tylko idzie i sika już pod schodami, jak miał gorsze dni to jak go znosiłam i stawiałam na trawie to sikał pod siebie. Staramy się pilnować go i minimum co 2-3 godziny ma obowiązkowe wyjście. Jednak wiadomo, nie Jordim tu tylko żyjemy i bywa czasami, że się zagapię i zapomnę o zmuszeniu dziadka do wyjścia z domu. On teraz w ogóle woli leżeć w domu niż w ogrodzie, tak łazi jak prawdziwa foka, włóczy się bez sensu zamiast uwalić się w ogrodzie w cieniu tam gdzie jesteśmy ze stadem. Idzie do domu i co rusz wystawia łeb ze schodów kontrolnie.
  23. Czy ja się zloszcze? Zwyczajnie napisałam jaki jest problem i co się dzieje z Fokiem. Przepraszam za literówki i braki polskich znaków, ale tablet wie lepiej co chcę napisać .
  24. Foka jakoś łazi, krzywo i ledwie, ale łazi, niestety mamy kolejną atrakcję w postaci lania tam gdzie stoi. Foka wstaje i idzie do kuchni się napić i pije, a zarazem leje w takiej ilości, że wszystko pływa, a ja potem zamyć tego smrodu nie mogę. Albo rano słyszę, że Fok się obudził więc lecę żeby wyszedł do ogrodu, a Fok sobie już leje jak wściekły. Już pozbyłam się super fajnej wycieraczki bo nie mogę doszorować po zalaniu, nie wiem jak sobie poradzę z drewnianą podłogą jak zacznie tak lać. Najgorsze jest to, że on jak zacznie to nie ma sensu go strofować czy przegonić bo on będzie lazł i lał przez cały dom. Wczoraj wchodzę z ogrodu do domu, a Fok ma zalane wszystko przy misce z wodą pomimo otwartych na oścież drzwi i możliwości wyjścia w każdej chwili. Kiepsko jest.
×
×
  • Create New...