No ja dziś miałam sytuacje odwrotną - mały piesek z naszego osiedla biegał sobie totalnie luzem bez obroży, bez właściciela. Wydawał się zdezorientowany, więc może po prostu uciekł przez drzwi i nikt tego nie zauważył? W każdym razie piesek bardzo podobał się Baajowi, ale podejść nie dałam, bo stwierdziłam, że nie to, że pies już i tak ma dość, to mu jeszcze Baaj dołoży, a po co. A BB poćwiczył dodatkowo ignorownaie psa luzem, co idzie mu jeszcze średnio, ale coraz lepiej... A co jakbym była złośliwa, jak niektorzy i puściła psa?