Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Szczerze? Mam trochę rozsądku i do skrajnie agresywnego psa nie podejdę na tyle blisko, co nie znaczy, że nie zawiadomię Straży Miejskiej, że ktoś zostawił agresywnego psa bez dozoru w uczęszczanym miejscu - nawet jeśli nie przyjadą, to ślad zostanie.
  2. Ja labradory nadal lubię, tylko mam dość 90% ich właścicieli, któzy uważają, że przyjacielskie nastawienie ich psa tłumaczy to, że skaczą po moim... Mój też jest przyjacielsko nastawiony, tylko wygląda mniej przyjaźnie. Pomijam, że spotkałam już 2 agresywne labki i jedną sukę ze schizami...
  3. Żaden piesek nie może mi rączki zjeść, bo jak zje... to nie ja będę miała problemy. Świetne przepisy, prawda?
  4. Jakbym przy takim psie w krzakach znalazła miskę i kartkę, że pies pracuje, to chyba bym tylko sprawdziła czy wszystko jest ok i poszła, ew. została i zapytała co to za praca ;) Ale to moje zboczenie :P
  5. Ja wiem, że większość osób o tym wie, ale jak widać niktórym nie przyszło do głowy, że ich pupil też jest jadalny. Niestety.
  6. W innych cżęściach świata psy normalnie się zjada i są uważane za przysmak...
  7. Widzę, że wszyscy kochamy labradory ;)
  8. Ja już postanowiłam - jeśli tylko uznam, że sytuacja z zostawionym pod sklepem psem jest niejasna będę robiła trochę zamieszania. W ostateczności użyję metody odwiąż i zawiąż parenaście metrów dalej - może kogoś to nauczy. Bo jak widać normalną drogą się nie dotrze.
  9. Witamy się! :)
  10. Mi tam socjalizowanie Baajem nie przeszkadza, ale akuratnie Baaj mógł mi krzywdę zrobić. Po drugie jest chory i akurat szczeniaka mógł zarazić, ale nie zdążyłam o tym pani powiedzieć, bo raz, że nie odezwałą się, dwa skradała się po cichu, trzy potem też uciekła za szybko...
  11. O! jaki charakterek... czarny ;)
  12. Oj... a u mnie na fotoblogu tyle szczurów... :)
  13. Dobrze, że wróciłaś i wszystko ok... :)
  14. To nie chamstwo, ale jednak brak kultury... TŻ wypłaca gotówkę, Baaj chodzi na równaj i siada przy zatrzymywaniu się ze mną. Nic specjalnego fakt. Psu zaplątała się łapa, więc kucnęłam, żeby zabrać smycz i w tym momencie pies nagle odwija się do tyłu i podkskuje, ja czuję tylko szarpnięcie, nie widzę o co chodzi, bo pies i własne włosy mi zasłaniają. Pies reaguje na Nie! i przestaje, dostaje siad i siada, a ja widzę, że pani sobie podeszła ze szczeniaczkiem do tyłu i dała szczeniaczkowi podejść. Pięknie - labradorek będzie zsocjalizowany, ale do cholery, co by było, jakby Baaj nie był łagodny, albo wybił mi zęby? Pani oczywiście nie odezwała się do mnie ani słowem, widząc, że Baaj usiadł i na jej psa nie zwraca już uwagi zabrała go pospiesznie. O socjalizowaniu dowiedziałam się od TŻ, bo pani przechodziła przez tłum...
  15. Proszę bardzo - oberwałam z pięści od kolesia 190 cm, bardzo się zdziwił, jak po poprawce nadal stałam... A jak ktoś mnie psem poszczuje, to tym lepiej - będą dodatkowo argumenty.
  16. A to moja droga pomysłowość polskich hodowców - związek też ma w nazwie rasowych... :/
  17. Dlatego skuteczniej jest zwracać uwagę osobie, której bardziej zależy na tym, co się dzieje wokół sklepu, czyli właścicielowi. Taki mały eksperyment - zobaczymy, co psiarze zrobią. Stawiam na to, że będą fochy, nerwusie i wrzaski, bo ich piesek nikomu nic nie zrobi.
  18. Szczury nie mają ras, to odmiana :)
  19. Fuzz jest łysy i nie jest mu zimno. Poza tym fuzz ma imię - Loki ;)
  20. Ja rozumiem, nie ma, zostawiacie - wasz problem. Rozumiem też, że wypadki są wszędzie. Postanowiłam jednak, że jeśli na sklepie jest widoczny zakaz, a pies jest uwiązany będę informować kierownika lub ochronę. Podbnie, jeśli pies jest wprowadzony do przedsionka sklepu lub stoi w drzwiach. Uważam to za lepsze rozwiązanie niż jałowe dyskusje.
  21. A moim zdaniem takie zostawianie na minutę jednak jest istotne - przecież skoro na sklepie jest oznaczenie, że jest to zabronione, to czy to oznacza, że jest zabronione na minutę czy zawsze? A jednak i pod tymi oznaczonymi sklepami psy zostają - fakt czasami na chwilę, innym razem na kilkanaście minut, ale jednak są.
  22. Kiedys pan niosąc dziecko na barana zagwizdał na Baaja, odwołałam psa ledwo ledwo uprzedzając, że to szczeniak i mógł skoczyć. Co pan zrobił? Przeszedł kilka kroków i zawołał znowu, tym razem nie odwoływałam psa. Pan się zdziwił, a jego partnerka zbladła. Chyba tylko dziecko i Baaj mieli z tego ubaw.
  23. To ja chyba dla eksperymentu zacznę zwracać zostawiaczom uwagę - pytanie, jakiej laciny się nasłucham ;) Już widzę, jak każdy grzecznie mi odpowiada, że pies jest na oku i pod kontrolą. Do Biedronki już napisałam list.
×
×
  • Create New...