gabat
Members-
Posts
336 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gabat
-
Baster - pies z lasu - pomóż mi znaleźć dla niego dom
gabat replied to gabat's topic in Już w nowym domu
[quote name='anawa']Miło popatrzeć............. Żeby tak jeszcze dał mi się przytulić i pogłaskać................[/QUOTE] Anawa, musisz pogodzić z tym, że chyba to się nie uda, ale żeby Cię pocieszyć dam przykład mamy. Przyjechała na tydzień w lipcu i nic z tego nie wyszło. Baster trzymał ją przez cały czas na bezpieczny dystans i obszczekiwał. Do tej pory muszę się z tego tłumaczyć. :oops:- 382 replies
-
- baster
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Baster - pies z lasu - pomóż mi znaleźć dla niego dom
gabat replied to gabat's topic in Już w nowym domu
Baster na dzisiejszym spacerze [video=youtube;oShCNTTmmpc]http://www.youtube.com/watch?v=oShCNTTmmpc[/video] jak zasuwa nasza kochana stara pierdoła! Każda pomoc ma sens, nawet jeżeli z początku wydaje się, że nie. Myśmy ją dostrzegli od pierwszego dnia kiedy los splótł drogi nasze i Bastera, a nieliczni nas w tym wspierali. Ten film to podziękowanie dla tych nielicznych. Udało się nam przywrócić temu psu radość z życia mimo, że tak bardzo został skrzywdzony przez ludzi teraz jest szczęśliwy. Fakt, że trochę to trwało i nikogo prócz nas nie akceptuje, ale psiemu sercu to wystarcza.- 382 replies
-
- baster
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Wszystko zależy od perspektywy, ale w mojej ocenie warunki są niezłe, zważywszy jej dotychczasowe położenie. Ma swój boks w budynku murowanym i wybieg, pełną miskę i wodę o co w jej dotychczasowym życiu nie było łatwo. Prędzej mogła się spodziewać kamienia niż czegoś do jedzenia. Ponieważ źle znosi tę nową sytuację i ograniczenie wolności pozwolono na towarzystwo dwóch zabawowych panów, ale to w niewielkim stopniu niweluje stres. Na obecność człowieka niestety reaguje zesztywnieniem, a próba dotyku ręką to jak wyciągnięcie w jej kierunku rozpalonego żelaza. Jedzenie trzeba stawiać na ziemi i wycofywać się na ok. 2 m. Wiele musiała przejść w życiu i niewiele dobrego musiała znać od człowieka, więc każdemu kontaktowi towarzyszy strach, dlatego zdjęcia robiłem z odległości i dopiero w domu kadrowałem w komputerze. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/322/a2d84813dc69b97dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/323/f5c3600c7def8060med.jpg[/IMG][/URL] To jest tylko hotel i na socjalizację nie ma szans. Suni potrzeba czasu na przełamanie bariery zbudowanej z lęku i zaakceptowania bliskości człowieka. To jest proces, który trwa i wymaga wiedzy, mądrości, wytrwałości oraz serca po to by na końcu zbudować więź. Do tego potrzebny jest fachowiec (np.: Jamor) lub człowiek o olbrzymiej empatii, którego dla suni szukamy. Pisząc te słowa liczymy na aktywną pomoc wszystkich. Wszystkich, którzy widzą sens w pomaganiu tak skrzywdzonym istotom i chcą włączyć się w przywrócenie temu psu wiary w człowieka i radości z życia.
-
Dzisiaj przewieźliśmy ją (na razie nie wymyśliliśmy imienia) do hotelu w Pieńkach. Trudno coś powiedzieć o jej charakterze, bo jest w wielkim stresie - nie tknęła jedzenia tylko pije. Rozum mówi, że nie było innego wyjścia, ale jak uświadomię sobie co zrobiliśmy (odebraliśmy jej dzieci i wolność) i patrzę na jej przerażenie to wyobrażam sobie co przeżywa. Nie rozumie dlaczego tak się dzieje. Nie rozumie czemu wokół kręcą się obcy ludzie i jakie wobec niej mają zamiary. Straciła wszystko co znała, a w zamian ma teraz tylko strach. Wiem o czym piszę, bo sam mam takiego półdzikiego psa z lasu i wiem ile cierpliwości, odpowiedzialności oraz wyrzeczeń wymaga opieka nad takim zwierzakiem. Dlatego jestem zdania, że sunia musi trafić do Jamora i przejść socjalizację, bo inaczej ewentualna adopcja może skończyć się niepowodzeniem. Czy pomożecie w zbieraniu kasy na jej pobyt u Jamora? Ja deklaruję 100 zł miesięcznie.
-
Od 2 tygodni próbujemy pomóc półdzikiej, bezdomnej suni z Bartoszówki. Sunia wybrała sobie opuszczony dom na urodzenie 6 szczeniaków - dziewczyny (teraz 12 − 16 tygodni). Jeden zginął pod kołami samochodu (i od tego momentu ktoś dostrzegł problem), drugi znalazł dom, trzy niestety są w schronisku i szukamy dla nich domów. Została mama i najbardziej nieufna sunia (imię robocze Lisek). Dzisiaj w południe odłowiliśmy mamę i zaraz ruszamy odłowić malucha. Mama jest już w lecznicy i jutro będzie miała sterylizację. Po sterylizacji trafi na 10 dni hotelu, ale co potem? Potrzebujemy każdej pomocy w szukaniu domu lub domu tymczasowego lub pomocy w finansowaniu hotelu (koszt dzienny 20 zł). [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/317/3ded4eadc8f9fde8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/175/5a6416ca65dadce2med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/175/624246776ede7e1fmed.jpg[/IMG][/URL] [video=youtube;TiFm4C5tkZ8]http://www.youtube.com/watch?v=TiFm4C5tkZ8[/video]
-
Filmik z dzisiejszego dnia [video=youtube;smbACvjbhNM]http://www.youtube.com/watch?v=smbACvjbhNM[/video]
- 77 replies
-
Była smutna, bo nie wiedziała co ją czeka. Ale teraz jest już lepiej. Ciągle jest zestresowana, ale najgorsze mamy już za sobą. [video=youtube;2p9Hy4Zjfdc]http://www.youtube.com/watch?v=2p9Hy4Zjfdc[/video] Zresztą i Muszla i my mamy fart, bo trafiliśmy na cudownych lekarzy. Najpierw pomogli nam w złapaniu wspierając nas farmakologicznie - Sedalin za 0 zł. Potem pokierowali w załatwieniu formalności w gminie, tak żeby zabieg był za darmo, a na koniec tzn. wczoraj po “łapance”, zadeklarowali bezpłatną opiekę nad Muszlą, do czasu pełnego zrostu, tak że nam zostało tylko kupienie szelek, odrobaczenie i szczepienia. Obyśmy na swej drodze spotykali więcej tak fantastycznych ludzi, z takim sercem, tak bezinteresownych w pomocy. Zresztą uważam, że są zawody, których nie da się wykonywać bez powołania, a ci ludzie mają i serce i powołanie. P.S. Ponieważ Muszla przepada za gotowanym codziennie będziemy jej podrzucali michę.
- 77 replies
-
Byliśmy u niej w niedzielę popołudniu, w odwiedzinach. Siedziała w klatce i przysypiała na kocyku. Pewnie ten pieprzony Sedalin zaczynał działać a i emocje opadły. Na nasz widok i wołanie Muszla! Muszla! podniosła głowę i pomerdała ogonem, a jak dałem jej do obwąchania rękę, którą tak posiekała, to była wyraźnie zmieszana. Dzisiaj też będziemy w lecznicy (musimy podrzucić szelki do wychodzenia na spacer) to napiszę więcej.
- 77 replies
-
Uff...właśnie udało się złapać Muszlę! Najpierw były podchody z Sedalinem, ale ten lek to lipa. Potem było rzucanie coraz bliżej kiełbasy, aż w końcu cap. Polało się trochę krwi (mojej, bo rursko broniło się), mam kilka dziur w ręce, ale jak już złapałem to nie puściłem. Teraz Muszla jest w lecznicy w Żabiej Woli - biedna weterynarz nawet w weekendy nie ma spokoju. Jutro załatwiamy formalności w gminie w sprawie refundacji kosztu sterylizacji i robimy ciach. Po zabiegu sunia zostanie 2 doby w lecznicy, a potem jedzie na 10 dni do hotelu (myślę, że koszt będzie ok 20 zł za dobę), a potem...no właśnie nie wiemy co! Cały czas szukamy pilnie domu i liczymy na pomoc dogomaniaków.
- 77 replies
-
Tym bardziej, że jestem umówiony z vetką, że ciachnie ją zaraz po złapaniu i może ją przetrzymać jakieś 2 - 3 dni w lecznicy. Super dziewczyna, wcale ją o to nie prosiłem, a ona to robi zapewne dla dobra psa żeby Muszla wzmocniła się po zabiegu i dopiero w drogę! Tak czy tak najważniejsze jest teraz miejsce gdzie będzie można zrzucić Muszlę. Pieniądze na jeden miesiąc są dzięki Wellington, a potem coś się wymyśli jak to zwykle w takich przypadkach się organizuje - ten 10 tamta 20 i sumka jest.
- 77 replies
-
No dzisiaj Muszla była całkiem blisko, na odległość ręki. Z początku, gdy stawiamy jedzenie jest zawsze czujna, ale jak się rozsmakuje i kończy michę, a następnie przechodzi do fazy wylizywania to powoli traci czujność. Początkowo nie pozwalała sobie na taki luksus, a teraz gdy nie czuje z naszej strony wrogich zamiarów jest coraz bardziej wyluzowana. W mojej ocenie złapanie jej to już sprawa dni. A dom ktoś już znalazł?
- 77 replies
-
Telefon już wysłałem. Aha i koniecznie zamieść temat na stronie Emira i poproś o pomoc.
- 77 replies
-
W przypadku tego psa z Siestrzeni trzeba reagować szybko! Zadzwoń do straży dla zwierząt lub urzędu gminy, bo jeżeli będzie trzeba go odłowić przy katowickiej to być może będzie potrzebna asysta policji. Spróbuj też skontaktować się z Emirem oni mają doświadczenie w organizacji tego typu akcji. Na PW wysyłam Ci numer telefonu do Emira.
- 77 replies
-
Zuza to jest oczywiste, że dwa psy chowają się lepiej niż jeden, bo pies, jak wszystkim wiadomo jest zwierzęciem stadnym i ja współczuje wszystkim czworonogom które muszą "męczyć się w pojedynkę". Co do smakołyków to nie tędy droga. Tam szelma kontroluje sytuację podczas jedzenia tzn. ma cały czas zwrócony pysk w nasza stronę, więc nawet próba odgonienia komara, który siada Ci na nosie i gryzie (a to jest odruch) powoduje u niej natychmiastową ucieczkę. Rozmawiałem z fachowcem od psów (Jamor) i podrzucił sposób: najpierw głodówka ze 3 dni, potem micha w klatce. Musi wyjść za pierwszym razem, bo taka cwaniara jak Muszla drugi raz nie da się nabrać. Klatkę załatwię od vetki. Jest to co prawda model bez drzwi samozamykających, więc będę musiał coś wymyśleć. Popracuję nad tym rozwiązaniem w przyszłym tygodniu, a Ty pracuj nad Kaśką.
- 77 replies
-
Cały czas pracujemy nad zmniejszeniem dystansu i są postępy. Jak pisałem złapiemy ją wcześniej lub później, natomiast problemem jest dom, bo wiem od vetki, że Anawa dla ON-ka dom już znalazła a w sprawie Muszli nie miliśmy ani jednego telefonu mimo, że ich ogłoszenia wisiały w tych samych miejscach. Dlatego ogromna prośba do wszystkich, którym los Muszli nie jest obojętny o pomoc w szukaniu domu. W promocji do suni dorzucę sterylkę gratis - uzgodnione z weterynarzem.
- 77 replies
-
[quote name='anawa']Poza tym pewnie sie bedzie Muszelki bał :crazyeye:[/QUOTE] Anawa, za to masz żółtą kartkę!
- 77 replies
-
Chrupki, a nie gotowane (ona woli gotowane - ryż z mięsem) było celowe, bo daję trochę, zjada, potem znowu trochę i tak dalej. Przez to chciałem pobyć z nią dłużej i przyzwyczaić do swojej bliskiej obecności. A ona rozszyfrowała plan i pokazała kto tu rządzi! Nie ma sił do tego kurdupla. Nie znam tak sprytnego psiaka. Może ktoś zna się lepiej na fachu hycla i ma jakiś pomysł jak ją podejść?
- 77 replies
-
No dzisiaj było trochę lepiej...może. Jak zobaczyła, że skręcam z katowickiej leciała jakbyśmy byli starymi znajomymi - uśmiech na pysku, kręcenie ogonem i podskoki. Gdy wjeżdżałem w głąb parkingu leciała za samochodem, a gdy wysiadłem patrzyła z pytaniem - co tym razem przywiozłeś? Postawiłem michę, poczekała chwilę aż wycofam się na odpowiednią odległość (było bliżej) zaczęła jeść, ale bez apetytu, bo tym razem nie było gotowanego. Przerwała w połowie, spojrzała z zaciekawieniem na torbę (myśląc zapewne, że tam jest coś jeszcze), obeszła samochód z drugiej strony, po czym wróciła i podeszła całkiem blisko do torby, którą miałem przy nogach. Powąchała i już wiedziała, że tam są też tylko chrupki. I teraz już będzie gorzej: odwróciła się do mnie czterema literami, oddaliła się na jakieś 20 metrów i usiadła. Wołam, cmokam, a ta "rura" tylko patrzy. Poczekałem jeszcze jakiś czas i odjeżdżam, a ta cwaniara na to czekała. Podbiegła i zjadła resztę, bo zorientowała się, że nic więcej dzisiaj nie będzie. Tak naprawdę nie wiem, czy mogę uznać, że zrobiliśmy jakieś postępy w nawiązywaniu przyjaźni. Może trochę, a w związku z tym jedna myśl nie daje mi spokoju: kto z nas wyższe IQ ja czy ona?
- 77 replies
-
[quote name='Zuza35']Sorry, że tak na raty, ale czytam po kolei :-) Powiedz mi proszę, czy mamy ją karmić? Ja i moja sąsiadka. Mogłybyśmy podjeżdżać np. na zmianę z Tobą co drugi dzień, ale nie wiem czy nie lepiej byłoby, żeby do Ciebie się sukcesywnie przyzwyczajała. Może byś chociaż do nas podskoczył jedzonko wziąć :-) Z Osowca (dobrze gdzieś wyczytałam?) do Musuł masz po drodze :-)[/QUOTE] Właśnie chciałem Cię prosić żebyś jej nie dokarmiała. Jeżeli mamy ją złapać to powinna przyzwyczajać się do jednej osoby. A tak trochę zje od Ciebie trochę ode mnie i ma nas w głębokim poważaniu. Ja dowożę jej gotowane i Royal Canin Intestine (wysokokaloryczna karma Bastera , który ma kłopoty żołądkowe, zresztą też pies z parkingu) oraz wodę. Zaglądaj do niej, tylko wjeżdżaj dalej od katowickiej, bliżej tego murowanego płotu. Tam zresztą stoi miska z wodą, niebieska.
- 77 replies
-
Rozmawiałem na ten temat z panią weterynarz i ona też to potwierdza. Muszę jeszcze sprawdzić w gminie czy są wolne środki.
- 77 replies
-
Ona nie łazi tylko pod krzaki, ale obchodzi rewir. Trochę pójdzie do lasu trochę do zagajnika i obserwuje nas zza drzew i krzaków. Oczywiście robi to po konsumpcji.
- 77 replies
-
Zaczyna wkurzać mnie ten "kundel". Ona traktuje nas jak garkuchnie. Przyjeżdżamy - jest zainteresowanie - jedzonko i mam was gdzieś wracam do swoich spraw. Zero kontaktu. No tak nie można. Jeździmy, czule przemawiamy a ta "małpa" ma nas w głębokim poważaniu!
- 77 replies