-
Posts
2123 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chandler
-
Zmieniłam pierwszy post, choć nie wiem nic specjalnego o Bobku. Psy są u Pana Józefa, będzie wiadomo coś wiecej o ich zachowaniu za niedługo, mam nadzieję. Wstawiłam dwie fotki Bobka, ale nie wiem, czy mają właściwy rozmiar, bo mi wyszło inaczej niż teapot. Próbowalam kopiować adres z albumu, jak pisała teapot, ale chyba nie do końca mi wyszło, jak powinno. No cóż... Chwilę mnie nie będzie. Bardzo proszę o odnawianie ogłoszeń Marleya.
-
BARAK - lepszy, niż ten amerykański :-))
Chandler replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
I fotki ze spotkania mają być. Musowo :eviltong:! -
Dzidziuś z Boguszyc w nowym, kochającym domku :)
Chandler replied to Agnimus's topic in Już w nowym domu
Żeby mieć ogłoszenie w Metrze, to trzeba być na cafeanimal. SBD? Ty coś wiesz na ten temat, co? Proszę pilnować Dzidka (SBD go tak pieszczotliwie zdrobniła :evil_lol:), ja siedzę cały czas na telefonie (no nie dosłownie) i czekam na chętnych do adopcji. Na razie - cisza. Teraz na chwilę znikam, ale sprawdzę, czy odwiedzałyście Dzidziusia po powrocie ;). Papa Dzidzisiu! -
Boguszyckie ONki - Nuka, Bary Kaja -znalazły ds.
Chandler replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Pamiętamy, pamiętamy o Nuce i Barym. Coś te wakacje nie sprzyjają adopcjom...:shake: Chwilę tu nie będę zaglądała, ale kciuki cały czas trzymam zaciśnięte i czekam na dobre wieści. -
Pokazujemy światu Fabio - psa, który pragnie, by nie było go widać.
Chandler replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Pilnujcie Fabio Kochane Dziewczyny... Chwilę mnie nie będzie, ale ja i mój telefon czuwamy non stop. Czuj czuj, czuwaj! -
Nugat - Wreszcie ma dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chandler replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, jak wrócę, to się zamelduję w wątku. Na razie - papa. Telefon mam cały czas w pogotowiu, ja dotąd kicha :shake:. -
[quote name='mgie']Łapka dla SBD bo jej tutaj dawno nie było. Buldożki przywitały ją serdecznie:p [/quote] A ja Jej zazdraszczam, że łapkę dostała :placz:. I wobec tego też nie będę tutaj zaglądała jakiś czas, a jak wrócę, to też COŚ chcę dostać :evil_lol:. Głaskanko ode mnie dla bulweczek i papa. Zajrzę, jak wrócę :cool3:.
-
To ja przekazywałam Ci informację o Dzidziusiu SBD. Nastąpiło jakieś przekłamanie na łączach. Zgadza się, że Pani nie szukała, nie wiedziała, co ma robić. Poinformowała Fundację w dniu następnym i Oni zaczęli szukać w różnych miejscach i wtedy właśnie pies został odnaleziony na Paluchu. Tak też napisałam w pierwszym poście wątku Dzidziusia. Można dyskutować z tym, ze Pani nie szukała i nie poinformowala od razu, ale może był ku temu jakiś powód, o którym nie wiemy? To wiedzą Osoby z Fundacji i to One powinny podjąć decyzję, co zrobią w tej sprawie. Moja wypowiedź odnośnie decydowania w miejce Zarządu Fundacji, bez ponoszenia odpowiedzialności razem z Nimi nie odnosi się tylko i wyłącznie do kwestii umieszczania, czy też nie na czarnych kwiatkach. Dotyczy to wielu innych spraw, a czarnych kwiatków przy okazji.
-
[FONT=Verdana]Generalnie zgadzam się z przesłaniem wpisywania osób, które nie sprawdziły się jako opiekunowie na czarne kwiatki. Generalnie.[/FONT] [FONT=Verdana]W tym konkretnym przypadku nie zgadzam się, żeby ktokolwiek poza osobami z Zarządu podejmował decyzję w tym zakresie. W tej chwili mam wiadomości na temat tego dlaczego Dzidziuś nie był szukany od pierwszej minuty, zaczęła go jednak szukać Fundacja i znalazła. [/FONT] [FONT=Verdana]Może i ta osoba powinna się znaleźć na czarnych kwiatkach, powtarzam MOŻE. Nic nam tak w życiu dobrze nie wychodzi, jak ocenianie innych, ich motywacji, możliwości i intencji i wiadomo, że my robimy wszystko lepiej.[/FONT] [FONT=Verdana]Wpisywanie na czarne kwiatki, to nie ustawowy obowiązek, tylko wybór osób, które uczestniczyły w adopcji i źle oceniają osobę/osoby, które psa adoptowały, bądź chciały adoptować. Wpisywanie kogoś na czarne kwiatki na podstawie zasłyszanych informacji i faktu, że pies uciekł, to za mało. Stanowczo za mało.[/FONT] [FONT=Verdana]Myślę, że decyzja należy do osób z Zarządu Ostatniej Szansy, to One powinny działać w tym zakresie. My mamy prawo być wobec ich decyzji krytyczni.[/FONT] [FONT=Verdana]A tak na marginesie i rozwijając temat, to wiele decyzji leży WYŁĄCZNIE w gestii Zarządu Fundacji, bo to One ponoszą odpowiedzialność za te decyzje, prawną i moralną. Czas to wreszcie glośno powiedzieć. Nam się te działania mogą nie podobać, możemy je krytykować, ale nie do nas należą decyzje.[/FONT] [FONT=Verdana]Natomiast, po ludzku biorąc, to dajmy innym MOŻLIWOŚĆ DOKONYWANIA WYBORÓW, możemy źle ocenić wybór, możemy nie zgadzać się z nim i dyskutować, a nie uciekać się do szantażu i wymagania bezwzględnego spełniania naszych oczekiwań. Dlaczego? Ano dlatego, że to Zarząd Fundacji ponosi odpowiedzialność, a my nie. [/FONT] [FONT=Verdana]To, że pomagamy, nie oznacza, że mamy prawo do narzucania swoich decyzji, nie ponosząc odpowiedzialności na równi z osobami z Fundacji, to One odpowiadają za losy psów, jak też i działania wobec osób trzecich, działania, które mogą naruszać prawa tych osób. [/FONT] [FONT=Verdana]Nie mamy prawa żądać, by Fundacja postępowała według ustalonych przez nas reguł, nie mamy prawa narzucania swojej woli i nie myślę tu tylko o umieszczaniu osoby X na czarnych kwiatkach. [/FONT] [FONT=Verdana]Pomaganie nie polega na udzielaniu pomocy w różnym zakresie, przy jednoczesnym dyktowaniu warunków i stawianiu pod ścianą, ale przy braku współodpowiedzialności osób dyktujących te warunki.[/FONT] [FONT=Verdana]Dane personalne osoby, która adoptowała Dzidziusia (adopcja nie odbywała się przez dogo) nie były powszechnie dostępne, nie uczestniczyliśmy w rozmowach po zaginięciu psa, jesteśmy w posiadaniu pewnych informacji, bo jako osoby pomagające byliśmy informowani o wielu kwestiach. [/FONT] [FONT=Verdana]Czym innym jest krytyka czyjegoś działania, ja również znalazłam się kiedyś w takim punkcie, że powiedziałam osobom z Fundacji, że nie będę pomagała, bo nie podoba mi się to i to. Natomiast trwający od jakiegoś czasu szantaż, polegający na wymuszaniu tego, co chcemy, np. umieszczeniu osoby prywatnej z imienia i nazwiska na czarnych kwiatkach jest nie fair.[/FONT] [FONT=Verdana]Proponuję stawiając Zarząd pod ścianą, porozmawiać w celu przedstawienia planu przejęcia opieki nad psami znajdującymi się w Boguszycach, przejęcie całości spraw wraz z odpowiedzialnością za nie i wtedy moim zdaniem będzie ok. W innym przypadku szantażowanie Zarządu jest po prostu nie fair. [/FONT]
-
[quote name='mgie'] Łapka dla SBD[/quote] A dla mnie... :obrazic:?
-
Nugat - Wreszcie ma dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chandler replied to marlenka's topic in Już w nowym domu
Ciągle nic...:shake: A ja myslałam, że będą się ludzie bili o Nugacika. -
Pokazujemy światu Fabio - psa, który pragnie, by nie było go widać.
Chandler replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Fabio :loveu:, kiedy przyjdzie twój czas i będzie ten dom? Oby już niedługo... -
Dzidziuś z Boguszyc w nowym, kochającym domku :)
Chandler replied to Agnimus's topic in Już w nowym domu
Dzidziuś czeka na DOM. W zamian ofiaruje swoje wierne psie serce. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Chandler replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Zważcie pisząc na dogo, że to forum czytają młode osoby, niektóre bardzo młode. A&S czy Ty powinnaś włączać się do tej rozmowy? Rozumiem, że to jest forum publiczne, każdy ma prawo pisać, co chce, Ty również, ale zastanów się przez chwilę, czy wiesz na tyle dużo, żeby pisać w tonie, w którym piszesz? To, co widać w tym wątku, co wypisują różne osoby, to tylko czubek góry lodowej. Wierz mi - nie warto się w tym babrać. Dajesz się zwyczajnie wkręcać. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Chandler replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='CoolCaty'] A jeszcze a propos Kurczaka, to ostatnio go zaczipowaliśmy. Jest super psiakiem - to jest chyba suka. Na pewno wykastrowany/(a). Skacze przez wysokie ogrodzenia, bo nawiał przez wysoką siatkę ze spaceru z panią Wahl i przyleciał do nas się poprzyjaźnić. Wydaje mi się, ze oceniliśmy go na 6 lat, ale jeszcze sprawdzę.[/quote] I to są dobre wiadomości o Kurczaku. Te, ktore poprzednio podałam nie były właściwe, ale takie otrzymałam od Agnieszki. Tak więc Kurczak(owa);) to dziewczyna, w wieku ok. 5-6 lat, sterylizowana, zaczipowana. -
Tak, właśnie tak wyobrażam sobie mgie..., trzecią bulweczkę. I oczywiście proszę wymiziać, wyglaskać i wytulić chłopaków ode mnie.
-
Dobrej nocy bulweczki :loveu:. Mgie, muszę Ci coś powiedzieć, jak widzę awatarki różnych osób i trochę się z nimi kontaktuję na dogo, a nie widziałam ich w realu, to myśląc o danej osobie mam w oczach jej awatar. Tak więc myśląc" mgie", widzę małą jasną bulweczkę w szeleczkach, bo taki awtarek utkwił mi najbardziej w pamięci. Tak więc raz jeszcze życzę - dobranoc trzy bulweczki :loveu:.
-
Boguszyckie ONki - Nuka, Bary Kaja -znalazły ds.
Chandler replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Cytuję frabment maila Ani - "A teraz kilka nowych wiadomości: Nuka SŁYSZY i to całkiem dobrze. Myślę że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Codzienne czyszczenie i lekarwstwa robią swoje. I nie jest niema - ma całkiem sporo do powiedzenia. Zaskoczyła nas tym totalnie. Poprostu raz leżała przy nas i trzasnęła furtka a ona ze straszliwym ujadaniem zerwała się i zjeżyła a nas zatkało. Od tej chwili pracuje na miano całkiem niezłego stróża. Zresztą oba pieski poczuły sie już bardzo pewnie i jak na swoim. Niestety zaczął sie etap docierania i ustalania swoich pozycji w stadzie. Tak jak już pisałam Nuka może w przyszłości mieszkać zarówno w mieszkaniu jaki i na dworze. W domu jest cichutka i spokojna i najchetniej rozkłada się na kanapach a na dworze to czujny stróż. Bary to typowy podwórzowiec, który pilnie obserwuje obcych i niejednego obszczeka. Nuka nie reaguje na konie. bary je obszczekuje. Oba pieski ładnie jeżdżą samochodem." Bardzo proszę osoby, które robiły ogłoszenia, o zamieszczenie również tych informacji. Dziękuję :loveu:. Niestety nie było ani jednego telefonu w sprawie adopcji :cool1:. -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Chandler replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Mgie to jest najprawdopodobniej Kurczak - pies w wieku około 10 lat, bardzo pogodny i przyjazny, nie jest bojaźliwy. Pamiętaj, że pudelki żyją długo ;). Potwierdzę Ci tę wiadomość, jak dostanę na mail zdjęcia Kurczaka. -
Dzidziuś z Boguszyc w nowym, kochającym domku :)
Chandler replied to Agnimus's topic in Już w nowym domu
Z chrakteru Dzidziuś bardzo labkowaty jest, taki misiek-pysiek w ciele małego cielaczka, żaden z niego stróż i obrońca. Ludzie kierują się wyglądem, a w przypadku tego psiaka, to bardzo mylące. Może trzeba dobitniej podreślić, że wygląd i charakter Dzidziusia nie idą w parze ;). -
[quote name='gagata']No to przyjmij do wiadomosci,ze tylko Twoj komentarz do wypowiedzi Emir spowodowal kojarzenie "casusu Amandy" z jej opiekunami.W oryginalnej wypowiedzi nie ma NIC, co by uwlaczalo tym ludziom,Za to jest duzo zlosliwosci do osob zawiadujacych adopcjami na watkach OS.. I jak juz masz sie czuc obrazona, to wlasnie o to... Nie gagato - to są kłamstwa na temat ludzi, którzy zadecydowali o losach Amandy, a to są właśnie ludzie, którzy otoczyli ją opieką, czyli Opiekunowie. To oni zadecydowali o losie Amandy. Emir pewnie nie wiedziała o kim pisze, waliła na oślep w tych, ktorzy zadecydowali o życiu zaginionej psicy. Jej wypowiedź mija sie z prawdą, jest zlośliwa i wredna, uderza w tych, którzy pomagają boguszyckim psom. Decyzja o adopcji była przemyślana, ludzie otrzymali o Amandzie rzetelne i wyczerpujące informacje, dom zostal sprawdzony. Nie jestem obrażona, tylko oburzona, te słowa mają inne znaczenie. I jeszcze jestem zniechęcona, to również coś innego, niż obrażenie się. EOT Jak już to nóżkami.