Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. przyjedź kiedyś w sobotę albo niedzielę, zapalimy razem... w zasadzie ja przy psach nie palę, ale... taki spacer sobie zróbcie - oj, jeszcze musze na chwile do koleżnaki wpaść bla bla bla, może wejdziesz... tylko pamiętaj, żeby ubrał się ciepło i odpowiednio nie będę za portki od armaniego zwracać, jak je któryś z moich podopiecznych wybrudzi albo uszczknie ze szczęścia
  2. Bo to jest typ psa, który nikogo nie zachwyca. Może za 2-3 miesiące coś z tego włosa da się zrobić i będzie wyglądała dużo lepiej. To co było przed strzyżeniem nawet do głaskania nie zachęcało. Z suki zdejmowałam sfilcowany koc.
  3. mój mąż kupił dzisiaj Miciowi zabawkę. My w ogóle nie potrafimy kupować czegokolwiek małym psom. Zabawka jest wiekości Micia. "A co miałem dla myszki kupić?" Gryzak do czyszczenia zębów z algami Miciowi do paszczy na pewno się nie zmieści. Zostanie dla Bobka
  4. Niby nie powinno, ale z drugiej strony - każdy może przyjechać do schroniska i psa zabrać, zależy kto w biurze siedzi... a ja nie mam czasu na TV. Nie pamiętam, w domu nigdy nie było mniej niż dwa psy, mniej niż trzy było tylko przez cztery miesiące po odejściu Czakrusi
  5. szanowni Państwo, Albiemu już wie mniej więcej co i jak i pewnie na głowie stanie, żeby Biankę na psa wyprowadzić. Wierszyki Albiemu są ok., ale przygotowując psa do adopcji - chyba nie powinniśmy opierać się jedynie na współczuciu. Chylę czoła przed waszymi wszystkimi adopcjami i tymi udanymi i tymi mniej udanymi. Ja nie pochwalę się żadnym dorobkiem w tym względzie. Kilka psiaków zaledwie... Po przejściach miałam samojeda, który do końca życia bał się szmat, kijów i gazety, szczekania innych psów i zamknięcia, od 12 albo 14 lat mam kota ze śmietnika - jest taki jak Bianka, dziki i niezsocjalizowany, ale żyje sobie gdzieś schowany (tyle że z kotem łatwiej). Od niemal 18 lat pracuję z psami, w tym 9 lat z psami służbowymi - niektóre z nich zanim trafiły do służby różne miały życie, to widać po ich zachowaniu. Dlatego wtrąciłam się do wątku Bianki - nie z uwagi na doświadczenie schroniskowe, ale zawodowe. Być może przez takie podejście straciłam szansę na domy dla kilku psów, ale nie polecę do domu z dziećmi huskiego, który unika kontaktu z człowiekiem, do pilnowania posesji - Dziuni, która za kawałek kiełbasy odda życie, amstaffa - do domu z innym psem. A dyskusja na wątku - uważam, że nie jest za dobra, zwłaszcza jeżeli chodzi o udzielanie rad, sam opis zachowania Bianki jest rózny z punktu widzenia dwóch osób - i zawiera istotne różnice, więc i radzić nie ma co wątkowo. Ktoś może coś źle zinterpretować i narobić krzywdy. Tu jest kontakt potrzebny a nie klawiatura. Albiemu wie - Bianka musi mieć jedną osobę, z którą będzie można pracować. A kasa? Kasa nie jest najważniejsza - tylko uczciwośc względem Bianki, względem osoby, która będzie z nią pracować i względem domu, do którego, mam nadzieję, Bianka kiedyś trafi.
  6. Erhan - ty jesteś facetem? nie do wiary, a ja myślałam, że wszyscy faceci w Irlandii ryby czyszczą... ale do rzeczy: Bobek jest na Kokoszkach, wybieram się do niego w sobotę. Powiedz, czy wpadniesz - to przynajmniej oczy wymaluję... Rzeczywiście - wielka szkoda, że wcześniej do nas nie zajrzałeś... Bobek trafił do schroniska jako bardzo zaniedbany pielęgnacyjnie - ale nie zdrowotnie, stary pies. Schronisko - jakie by nie było, to zawsze schronisko, a Bobek to jednak stary pies i wszystkie starcze demony zaczęły z niego w nim wyłazić. Nie jest jakoś okrutnie chory, ale widać, że wymaga troszke innej opieki. Przede wszystkim stawy - w tej chwii bardzo już mu dokuczają, zarówno biodra jak i nadgarstki. O ile biodra są tylko sztywne, to przednie łapy są kompletnie wylizane na nadgarstkach, stan zapalny wewnętrzny i zewnętrzny. Te jasne przebarwienia u Bobka są wynikiem niedoborów pigmenracyjnych i tam skóra jest bardzo delikatna, zwłaszcza na przedpiersiu - od zmarzniętej słomy robią mu się ranki i zadrapania, które drapie, w tej chwili przedpiersie też jest zaognione. Równie dobrze może to być alergia na coś. W tej chwili jest to mało istotne - bo i tak nie zmienimy mu ani pokarmu ani wyściółki budy (oczywiście poza wymianą na czystą słomę). Boję sie też troszkę o jego pęcherz - goląc go zostawiłam dłuższy włos na nierkach, żeby były zakryte, ale on starsznie długo sika - nie wiem czy trzyma mocz jak Micio czy coś z nim nie tak. Charakter - ręczę za psa w 99%, tak samo jak za moje domowe. A co do namawiania twojego "psiarza"... śmierć przyjaciela jest okrutna. Sama zawsze mówiłam, że lekarstwem na nią jest kolejny psiak. Ale już w to nie wierzę. Jakoś tak dziwnie się składało, że zanim jakiś z naszych psiaków odszedł u jego boku pojawiał się nowicjusz. Tak było z kudelkiem i karelką, ze spanielem i samojedem, z samojedem i bouvierem, młodziki były przy nich czasem pół roku, czasem rok - ale wiadomo było o co chodzi. I nagle odeszła Czakrusia, odchodziła pół roku, wiadomo było, że odejdzie - ale nikt nie śmiał nawet myśleć o kolejnym psie. Czakrusia pochłaniała mnie całkowicie, a podczas choroby - świat przestał się liczyć. Czakrusia odeszła i u mojego boku nie ma nowego psa, a minęło już półtora roku. W domu rok temu pojawił się szczeniak - Kalosz, ale to pies mojego męża, w rodzinie pół roku temu - Likuś, zdarza się, że pomieszkujemy razem... ale miejsce Czakrusi nadal jest jeszcze zajęte. Ale jest za to czas dla Bobka, dla Micia, dla Dziuni, dla Wawerka, dla bokserków Oli troszke mniej, ale zawsze, w sobotę dołączy do nas Kola i może ktoś na miejsce Hektora. Nie namawiaj - czasami są takie psy, które zabierają nam serce. Kiedy Czakrusia jeszcze żyła - zamówiłam czarnego teriera rosyjskiego, zamówiony miot nie przyszedł na świat, potem następne skojarzenie i przepiękne szczenięta - poszły do ludzi. Iwona zrozumiała, że nie czas jeszcze. Kiedy Czakrusia odchodziła na świat przyszły bouvierki - jadna sunia taka sama jak Czakra osesek. Iwona mówi - bierz, nie będziesz tęskić. Sunia poszła do ludzi...
  7. wiesz, ja z własną siostrą nie mogę pod jednym dachem wytrzymać... Niemniej jednak mam nadzieję, że sytuacja powoli się rozjaśni, i że Bobek opuści schronisko jeszcze w tym miesiącu A ta druga nie dzwoniła jeszcze....
  8. ja tylko napisałam - siostra wystawia
  9. [quote name='troglodytes']Zgodnie z tym co myślę; Bianka była bita ( subiektywnie). Myślę, że jeżeli mamy poszukać Jej domku to piszmy o tym jaka jest biedna a nie o tym, jakie z Nią są problemy. Nikt nie pisał dokładnie o problemach z Samą z Orzechowców, a były duże. Pół roku pracy zrobiło swoje. Dlatego sugeruję zareklamowanie Bianki. Pisaniem o problemach odstraszamy potencjalny domek :diabloti:[/quote] przepraszam, ale stanowczo odradzam. Bianka nie jest biedna. Co to znaczy biedna? Że nie ma pieniędzy? Ludzie kochani - bądźcie dorośli - za wszelką cenę chcecie wypchnąć sunię do domu, do miasta, do dzieci, byle gdzie, byle następny plus mieć w zeszycie adopcyjnym - nie pisząc o problemach, albo - ona jest delikatna i troszkę boi się ludzi... Nie boicie się eufemizmów, bo winą za kolejną nieudaną adopcję obarczycie ludzi nie mających zielonego pojęcia o psach - ale pamietajcie, że opinia "koszmaru schroniskowego" idzie na następne psy. Pamiętajcie, że każda oszukana adopcja powoduje zniecęcenie się całego grona ludzi związanych z adoptującą rodziną. Dajcie Biance spokój, nie uszczęśliwiajcie jej na siłę - albo piszcie o niej prawdę, bo kłamstwo i zatajanie prawdy w tym wypadku odbierze szansę na adopcje innym psom. Nie pozwólcie, żeby przez pośpiech Bianka stała się archetypem "koszmaru schroniskowego". Nie myślcie tylko o niej - pomyślcie o tych, które pozostały w umieralniach... i którym takie właśnie "koszmary" odbierają szanse Bianka nie może trafić do miasta, do dzieci, do ludzi, którzy nie wiedzą nic o psach, więc gdzie? Kto w tej chwili jest odpowiedzialny za Biankę? Bianka - odpowiedzialnośc zbiorowa, czyli wszyscy umywamy ręce... Troglodytes - nie wiem jakie twoja sunia miała problemy, ale nie był to twój pierwszy pies więc było ci łatwiej niż potencjalnemu kowalskiemu, który wzruszy się wierszykiem Albiemu. Tylko co dalej? Szanuję was wszystkich, ale sprzedawanie ludziom historii, że to "biedny pluszak" powinno być poniżej waszej godności.
  10. Mikuś - dzisiaj ppkazałam Cię koledze, który pokochał już jedną biedę, z Orunii jeszcze. Podobałaś mu się bardzo, zwłaszcza twój czujny i mądry pychol. W sobotę musimy nowe fotki Ci porobić
  11. przygotowania Micia do drogi - ruszyły pełną parą. Profilaktycznie przeniesiony na szczeniaki, żeby się nie stresował - bo stesów przed nim masa. OBY!!!!!!!!
  12. Bobkowa podejrzewa, że Bobek może być bratem jej psa. Jej pies ma rodowód, ale tatuażu też nie widać, tak samo jak u mojego i Pajtoska i Bobka. Matka jej psa - Farida dawała takie duże wyskonożne psy, raczej jasne niż ciemne. Musimy też zastanowić się nad kastarcją
  13. oby tylko rzeczywiste się stały
  14. Nie wiem czy już mu szykować wyprawkę czy dopiero w sobotę, boję się zapeszyć
  15. Ola - a kojarzysz tego foksika od nas ze schronu - taki biało - czarny? Podobno złośnik straszny z niego i nadpobudiwy, nie to co Wawerek
  16. U nas jest jeszcze jeden sznaucer - albo mały średniak albo duża miniatura. Dziunia przy nim jak kundel wygląda, ale Dziunię znam a jego jeszcze nie
  17. dwoni następna - mówię jej to samo, a ona na to: jak nie biały - to ona nie chce! Więc brązowa - farbuj sunię dziwni ci ludzie - a to z astary, a to nie biały, a to nie ma zębów, a to... - zapominają, że schronisko to nie hodowla
  18. "Dzień dobry! Dzięki za wiadomości i filmik. Nie pisałam przez weekend, bo w piątki, soboty i niedziele komputer okupuje mój syn. Mam jakieś szeleczki dla Micia - nie wiem czy będą pasowały. Parę pytań: 1. Z jakiego dworca SKM najłatwiej dostać się do schroniska? Nie jestem zmotoryzowana, więc muszę polegać na pociągach. 2. Czy Micio ma zaświadczenie o szczepieniu przeciw wściekliźnie? To jest potrzebne właśnie do pociągu. 3. Jaką karmę powinien dostawać i jakie leki? 4. Do której można się zgłosić w sobotę? Zresztą, jutro zadzwonię do schroniska." wierzyć nie wierzyć... mam nadzieję, że pojadę razem z Miciem do Pucka...
  19. Ola - mam Intensinal, potrzeba teraz czy inną dietę Szyszce zalecono?
  20. no, napisałam. Jak nie odpisze - to jutro zadzwonię albo smsa wyślę. Rozmawiałam właśnie z wetem schroniskowym. Izolatki Micia pozbawiła niefrasobliwośc ludzka - po nocy sylwestrowej trafiło do schronu mase psów, większość agresywnych wylądowała na izolatkach. Tan na prawdę nie ma już wolnych izolatek.Szpital - cały powypadkowy, izolatki - same asty walnięte. Mcio dzisiaj czuje się dobrze. Rozmawiałam o tym jego posikiwaniu - to podobno wynik tego, że on trzyma siku i nie chce załatwiać się w boksie. Rano (na noc są zamykane w ocieplanych budynkach) ma pęcherz jak śliwka węgierka. No i Micio wychodzi na siku poza boks dwa razy dziennie. A tych blizn na nodze nie pamiętała.
  21. Rozmawiałam wetem schroniskowym - Bobkowa przyniosła Bobkowi pieczeń, a ja myśłałam, że normalny psi obiad to był. Dzisiaj mam mieć kolejny telefon w jego sprawie. Też od właścicielki bouviera.
  22. [COLOR=#1f497d]"Rozmawiałam dzisiaj z Bożenką i ustaliłyśmy, że jutro otworzy kojec Bianki i Bronki a sama wejdzie do domu. Nie będzie jej nosić na rękach i zmuszać do wyjścia. Drzwi będą tak długo otwarte aż Bianka sama odważy się wyjść Z całą pewnością pomoże Bronka która lubi trochę pobiegać po ogrodzie, wrócić do kojca i znów pobiegać. Bianka będzie mogła ja obserwować[/COLOR] [COLOR=#1f497d]Bożenka ma tylko obserwować z okna domu i czuwać"[/COLOR] [COLOR=black]i tak trzymać. Miska z jedzeniem poza kojcem. Jak Bianka zacznie chodzić po terenie - możesz wyjść i iść po obwodzie podwórka, z daleka od psa - nie wołasz ani jednej ani drugiej, jak Bronka podbiegnie - zachowujesz się normalnie.[/COLOR] Albiemu - może była bita i przeganiana jako dziki pies? Nie wiemy i nie dowiemy się nigdy. Kolejne podstawowe pytanie - czyja Bianka jest?
  23. ma ogłoszenia, ma allegro, ma wątek ... nie wiem czy jescze gdzieś jej nie wrzucić, ale nic do głowy mi nie przychodzi
×
×
  • Create New...