Jump to content
Dogomania

BajkaB

Members
  • Posts

    1728
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BajkaB

  1. Kryzys chyba minął..Na razie jest wszystko dobrze i mam nadzieję,ze tak już zostanie. A teraz kilka słów od Bartka... Wiecie co?Afera u nas okropna..Edytkowe wrzaski to chyba słychać w całej Polsce..Juniorski,słyszałem prawda?A ty Tora?Pewnie też... Edytka przyniosła ze stryszku cała wielgachną michę ,grilowanych części z kurczaka..Miała zrobić taką kapuste,co ja ludzie bigosem nazywająMówiła ,że trzeba poobierać te części i wkroić do tej kapusty.No postawiła tę michę na siedzeniu w kuchni,a sama poszła do sąsiadki o coś zapytać...A jak wróciła,to się okazało,ze już nie ma co wkroić bo miska jest pusta...Mówię Wam,jakbyście zobaczyli minę Edytki,jak ona złapała tę michę i przyglądała się jej i pod stół zaglądała,pod ławę,pod krzesła(naiwna...hehe)Najpierw to zaniemówiła,ale potem...Normalnie wstyd powtórzyć co gadała..Darmozjady,głodomory,obibąki to były najsubtelniejsze określenia..I jeszcze wrzeszczała,ze nam dupska rozerwie,ze ona tylko do wetów jeździ,a my się jeszcze pochorujemy,jakby mało nam było żarcia.I jeszcze coś o budzie i łańcuchu pluła..No trochę racji to miała,bo zanim wyszła to nam wszystkich takie fajne cielęce kostki dała..No ale co tam taka kosteczka,miękka,smaczna to szybko zniknęła...A teraz to Edytka dochodzenie robi,które zezarło te michę mięsa..I od razu mnie sie przygląda...Ale potem to odkryła,ze najbardziej to Brajl w tym brał udział...No to co,jak szef pozwolił to mieliśmy nie skorzystać?Taka gratka to się nie trafia ,a na przyszłośc niech Edytka nam pod nos nie podstawia takich rarytasów. Szczęście,zę ten Brajl taki chory,bo jakoś sie to udało załagodzić..Edytka powiedziała,zę jak mu tylko na zdrowie pójdzie to dobrze,byle znowu coś mu nie zaszkodziło..No i tym samym to mnie i Bajce też sie trochę upiekło,zwłaszcza,zę Edytka nie widziała które faktycznie żarły i odpowiedzialnosć na wszystkie spadła.. No i bigosu już dziś nie bedzie..Ale Edytka powiedziała,ze Włodzia i tak nie ma,bo dopiero jutro wieczorem wróci,to nie musi się śpieszyć.Sama coś tam przegryzie i jedzie z nami do Cioci Małgosi.. Ale wrzeszczała,co nie?Zeus,Neo,Korcia,Reksio?Do was też docierały te wrzaski?A do reszty? No to do wieczora Bartek
  2. [quote name='maggiejan'], wygoniła ją dozorczyni, przekonana, że to bezpański pies, bo "u nas nie mieszka żaden owczarek". :angryy: /quote] Eeee,to kiepską macie dozorczynię..Nasza po 1 godzinie wie kto,kiedy,gdzie i z kim..A nawet więcej wie niż każdy o sobie:evil_lol: No nie wiem czy bym takiego incydentu nie odchorowała...:shake: Wspaniale,ze Wilka jedzie do domku.Mam nadzieję na fotki już w niedzielę
  3. Brajl bierze cały czas Enarenal.Nie dostał go dzisiaj rano i wczoraj wieczorem.Moze to efekt emocji.On tak bardzo chce żyć,biegać,cieszyć się.. Zgodnie z twoją sugestią włączyłam podane leki homeopatyczne.Mam tylko jeden problem.Te kuleczki powinny rozpuścić się pod językiem,a Brajl niestety od razu robi duze ,,chap,,i szybko połyka.Czy to w takim razie ma sens? Brajluś jest bardzo zmęczony i osłabiony..Na razie spokojnie śpi,krwawienie niewielkie.Oby tylko się nie nasiliło jak wstanie. Zaczynam powątpiewać czy ja kiedykolwiek się wyśpię..Niestety zaczynam odczuwać przykre skutki przemęczenia..Ale co tam,będę walczyć i nie poddam się.Brajl musi być stabilny,bo zdrowy to na pewno nie będzie. Dobranoc Kochani,dziękuje za wszystko..
  4. Nie mam siły i juz nie wiem co powiedziec.. Przed chwilką znowu poszedł krwotok z nosa..na razie musimy szybko opanowywac,napisze coś później..
  5. Coś wspaniałego!Napatrzec się nie mogę..Musze skopiować i pokazać na Owczarku. Dziękuję Zosiu:calus:
  6. Agnieszko,skrobnij coś...:loveu:
  7. No fakt,Izis,że te obecne ON-ki są zupełnie inne niż kiedyś. Brajl też jest ON-kiem ,,starej daty,, mimo młodego wieku.To zupełnie inna linia,inny charakter,inny wygląd.Eh,co ci spece porobili z tymi owczarkami:angryy: A możemy liczyć na jakieś domowe fotki?Tak bym ją chciała w mieszkanku zobaczyć.Nawet w tym fotelu,w którym sie nie mieści..
  8. Brajl już w domku! Chłopak cieszył się na mój widok baaardzo.Jest jeszcze trochę pod działaniem środka uspokajającego,ale widać,że czuje się nieźle.Dostałam tysiac wskazówek od dr.Dziaka i głowa mi pęka.Do leków,które Brajl bierze doszły dalsze,przede wszystkim antybiotyk,ale inny niż reszta stadka.Po wyjściu z lecznicy Brajl po raz pierwszy porządnie się wysikał.I o to chodziło.Po powrocie do domku oczywiście szukał jedzonka,bo wygłodniał porządnie.Własnie kończy porcyjkę,która niestety musi być dziś nieco mniejsza. Psiaki cieszą sie z powrotu szefa,bo wczoraj były smutne i zgaszone. Dalsze relacje później,a moze nawet Bartek coś napisze..
  9. :placz:To ze szczęścia...Nie miałam ostatnio czasu poczytać o losach Wilki,wiec dziś nadrobiłam zaległości.. Jakze ja się cieszę,zę też ciutkę przyczyniłam się do szczęścia suni..A właściwie to chyba mój Psi Anioł Brajl nad nią czuwał.:multi: Maggiejan-dziękuję z całego serca.. A wracajac do Wilki,to super,zę nie biega w kółko i oby tak zostało.Nie zdziwię się jednak,jeśłi za jakiś czas,wtedy gdy już nabierze pewnści siebie,ponowi próby biegania.Wybaczcie za ten lekki pesymizm,ale sama mam taką sukę.Bona jest u mnie 3 lata i znam na pamiec jej zachowania.Oczywiście to chory pies,jak wszystkie moje,ale gdyby cokolwiek sie działo,to służe radą i pomoca.
  10. Moi Kochani Przyjaciele Jestem wykończona,ale nie mogłabym zasnąc bez podziękowania Wam za wszystko i zdania relacji. Otóż zajechałam z Brajlem i z Bartkiem(Bajka jako ogon,to oczywiste) do lecznicy,bo oba dzisiaj były w nienajlepszym stanie.Bartek dostał silne zastrzyki i antybiotyk na 10 dni.Reszta stada tj.Bona i Borys również mają brać antybiotyk przez 10 dni i Encorton. Kiedy tylko dr.Dziak zaczął dotykać brzucha Brajla i okolicy pęcherza,psiak natychmiast począł pojękiwać i zesikał się na podłogę dośc obficie.Doktor wymacał guza,który dosc mocno urósł od ostatniego badania.Poprosił szefa o konsultację.Obaj zadecydowali,zę trzeba zrobić usg i prześwietlenie.W tym celu potrzebna jest narkoza.Aby zaś nie podawać narkozy tylko po to,skoro i tak zabieg operacyjny jest konieczny,zadecydowano,ze natychmiast wykonają kastrację.Na szczęście wyniki z czasu krzepnięcia były dobre. Zabieg zatem został wykonany i niestety chłopak już jajec-niemajec.:oops: Niestety na tym nie koniec.Nadal pozostał spory guz na prostacie.Niestety w tej chwili niemożliwe było usunięcie guza,gdzyż Brajl ma sporą anemię po krwotokach.Czerwone ciałka są bardzo niskie.W tym stanie rzeczy wykonanie zabiegu z otwarciem brzucha jest wykluczone.Dopiero kiedy Brajl dojdzie do siebie i poprawią sie wyniki,będzie potrzebny drugi zabieg. Po kastracji prostata powinna się stopniowo zmniejszać,a to spowoduje brak lub mniejszy ucisk na pęcherz.Powinny zatem skończyć się kłopoty z oddawaniem moczu.Oczywiście nie jutro,pojutrze,ale w ciagu kilku tygodni. Brajl ma bardzo wysoki poziom testosteronu,stąd jego pobudliwośc.Teraz ,kiedy ulegnie to obniżeniu powinien się trochę wyciszyć,co jest konieczne przy jego stanie zdrowia. Ciesze się z dzisiejszego sukcesu,ale też już myśłe,zę to nie koniec.Straszliwie mi żal Brajla,zresztą wszyscy go załują,również w klinice. Odbyłam równiez rozmowę z Kliniką SGGW.Brajl jest zapisany na wykonanie TK na 29 stycznia godz.12.Koszt tego badania to około 400-500zł. Z wykonaniem Dopplera sprawa się nieco komplikuje,gdyz Pani doktor,która wykonuje to badanie nie pracuje w Klinice.Trzeba umawiac się z nią indywidualnie na termin,wówczas przyjeżdża.Podano mi numer telefonu do niej ,ale juz nie zdążyłam dziś zadzwonic z wiadomych względów.Będę starała sie jutro umówić i ustalić koszty. Bardzo chciałabym te badania przeprowadzić i mam nadzieję,zę uda się zebrać fundusze.Niestety środki,które zgromadziłam z Waszą pomoca muszę w tej chwili przeznaczyć na zapłacenie operacji i dalsze pooperacyjne leczenie i leki.Po zapłąceniu rachunku,dopiero okaże się czy i ile zostało.Wiem jednak,ze po prostu MUSZE przebadać Brajla dokłądnie i ustalić wszystko co da się ustalić. Dokumentację z leczenia zawoze 23 stycznia i przedstawię do konsultacji. A na koniec z dobrych wiadomości:Brajl się obudził i głośno protestuje.Nie wiadomo tylko czy z powodu zamknięcia w klatce czy utraty klejnotów...:evil_lol: Doktor Dziak twierdzi,że chłopak się nudzi.,,A ja tam myślę,ze...tęskni za mną i resztą stadka..Doktor miał mu podać środek uspokajający,aby za bardzo się nie miotał i pospał.. Ja też chcę dziś choć trochę pospać,bo jak Brajl wróci do domu,to bedzie znowu czuwanie.. Korzystajac z okazji chciałabym raz jeszcze podziekować Wszystkim za pomoc i okazane serce.Jednocześnie przepraszam,ze nie zawsze odpisuję na prywatne wiadomości lub odpisuję lakonicznie,ale po prostu nie mam czasu i siły ostatnio.Poprawie sie jak tylko wszystko się unormuje. Co do oferowanej bezpośredniej pomocy,to bardzo chetnie ją przyjmę,tylko też prosiłam już Albiemu,aby zrobił mi ktoś zestawienie chetnych z numerami telefonów.Ja gubię się w forach,skrzynkach i potem nie wiem juz do kogo moge zadzwonic.Skupiam się teraz głównie na Brajlu i pozostałych psiakach,bo jak widzicie pomór prawie.. Mocno Wszystkich ściskam
  11. Ufff...Zyje!!!Tego bałam się najbardziej..Będzie cały czas pod opieka dr.Dziaka,który ma dyżur.. Wszystko Wam dokłądnie napisze,ale na razie musze sie trochę wyluzować,wiec jadę z psiakami na spacer...Jestem kompletnie skapcaniała...
  12. Kochani..Dziękuje za wszystko.. Dalej nic nie wiem..Siedzę jak na szpilkach,trzęsę się z nerwów i czekam.Hipnotyzuje wzrokiem słuchawkę telefoniczną.Telefonowałam już,ale dr.Dziak nie mógł podejsc. Wszystko wydarzyło się tak nagle i tak szybko,że jestem oszołomiona do tej pory.Własciwie nie wiem nic poza tym,ze brzuch był mocno bolesny w okolicach pęcherza,a Brajl zasikał z bólu gabinet.Na pewno jest guż.. Jestem potwornie skołowana...Czekam na wiadomosci..
  13. No i mamy kolejny problem... Ostatniego posta skończyłam dosc optymistycznym akcentem,a konkretnie nadzieją spokojnej nocy.Niestety.. Kiedy około 0,30 poszybowałam skonana do lózka i z rozkoszą nakryłam się kołderką,okazało sie iż..mały czarny potówr nasikał do łózka..Zwlkołam się bliska płaczu i z morderczymi odruchami jednocześnie.Wyciągnęłam letnią kołdrę,poszwe i zaczęłam przebierania.Bajka siedziała jak trusia,a jej wielkie oczy były pełne skruchy..Pokiwałam głową ,machnęłam ręką i przytuliłam czarnego diabła mając nadzieję na rychłe zaśniecie.Było około 1,30.Faktycznie przysnęłam.Z uwagi na psiaki sen mam jak zajac,a ostatnio szczególnie.Obudziło mnie popiskiwanie i dreptanie.Zerwałam sie z łózka,była...2,30.Zapaliłam światło i zobaczyłam,ze Brajl drepcze i popiskuje.Na podłodze były mokre śłady..Na szczęście nie krwi,a jak sie okazało..moczu.Wyraźnie było widać,że chłopaka coś boli.W dodatku wyginał grzbiet i co chwilkę posikiwał.Wyglądało to tak jakby miał kłopoty z oddawaniem moczu,albo też pobolewały go nerki.Dałam mu tabletki rozkurczowe(No-Spa),ale zanim podziałały mineło trochę czasu.Brajl cały czas siusiał kroplami.Wycierałam,głaskałam i czekałam,aż sie uspokoi.faktycznie około 5-tej zasnąl.Ja niestety już nie.Po porannym spacerku podrzemałam godzinkę i po kolejnej kawie jakoś wróciłam do pionu.Cały czas jednak Brajl posikuje,nawet przed chwilką było tego więcej. Czekamy,aż doktor Dziak przyjedzie do pracy,ładujemy Brajla i znowu jedziemy. Zeby mi się za dobrze nie działo,Bartek ma brzydką zmianę skórną na wewnętrzej stronie tylnej łapy,Borys pod ogonem,a Bona na brzuchu.Drażni je to i boli,bo nie bardzo pozwolą dotykac. Chyba poproszę o wizytę domowa,bo nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zabrać Aha-na pocieszenie mały potwór zdrowy na wszystkich frontach.. Tak sobie myśłe,zę Pan Bóg to chyba poddaje mnie jakiejśc próbie albo wyznaczył mi karę..Nie wiem co takiego uczyniłam,ale lawina problemów i nieszcześc,któa towarzyszy mi od miesiecy chyba nie jest przypadkowa.. Wasze wsparcie jest bezcenne,nie wiem czy bym dała radę bez dobrego słowa,pocieszenia,modlitwy.O wsparciu finansowym nawet nie wspominam,bo to niestety przy Brajlu podstawa. UśCISKI I DALSZE WIEśCI PO POłUDNIU..
  14. Moi Kochani... Dziękujemy serdecznie,a zwłaszcza solenizant za wszystkie życzenia i dobre słowa.. Dzien był niesamowicie napięty i to bynajmniej nie z powodu imienin.Z samego rana zawieźliśmy Brajla na badania krwi.Wyniki jutro.Brajl trzyma się dzielnie i nie krwawi.Abyśmy jednak za bardzo się nie ucieszyli to przy okazji okazało się,ze Brajl ma bardzo nieładne zmiany skórne,przeradzajace się w pewnego rodzaju ropne placki.Dostał zastrzyk sterydowy i oczywiście dalsze leki plus maści sterydowe do smarowania..Naprawdę ręce opadająCoż u tego biedaka jeszcze się pojawi i kiedy go w końcu choróbska opuszcząOwe zmiany skórne moga być wynikiem ,,bogactwa,,czyli stada pcheł które przywiózł z Orzechowców.Ponieważ pozostałe psiaki również zaczeły się drapać i pojawiły się podejrzane zaczerwienienia na skórze,całe stado zostało dziś w trybie pilnym poddane odpchleniu.Wcieranie preparatów w skórę na pewno nie jest bolesne,za to baaaardzo emocjonująceMoża nakręcić niezły film.. Po ofensywie przeciwo pchłom udałam się pozałatwiac kilka spraw,a nastęnie zawieźliśmy Brajla do Małgorzaty i Stefana,aby w końcu chłopak mógł spokojnie sobie pochodzić po ogrodzie.Mały ,czarny potwór został odseparowany w domu.Po powrocie do domu Włodek został z Brajlem zajmujac się domowymi obowiazkami,a zwłaszcza odkurzeniem kudłów w ilościach przemysłowych(wszystkie chyba teraz linieją)Ja zaś zapakowałam czwórkę kundli do samochodu i wywiozłam na spacerek w pola.Radośc była przeogormna,zwłaszcza,zę łaki przypominały duze,błotniste bagienka..Moje zamszowe buty utopiły się po kostki(i dobrze mi tak,bo zachciało mi sie elegancji)Psiaki utytłane po pachy walneły się do samochodu,któy wygląda po tej wyprawie jak obraz nędzy i rozpaczy.Po powrocie trzeba było najpierw powycierać psiaki,potem umyć podłogę,następnie nakarmić głodną czeredę i po tej akcji znowu umyć podłogę.Pomyć garnki,miski,wydać leki,poprac legowiska i szybko się jako tako przyodziac,bo znajomi zapowiedzieli sie na kawę.Kiedy przyszli siedziałam tak skapcaniała i padnieta,ze jedyną moją myśla było,aby nie zasnać i nie spaśc z krzesła.Nie było mi to jednak pisane,bo nadeszła pora spaceru i znowu trzeba było biegać z psiakami:najpierw z Brajlem,potem z Bartkiem i Bajką,a na końcu z Borysem i Boną.Włodek dziś miał dyspensę jako solenizant i siedział z gośćmi.Kiedy poszli trzeba było pomyć naczynia i podłogę..Następnie szybki prysznic i kilka słów do Was. Jak widzicie moje życie zaczyna się i kończy psimi obowiązkami. Moi Kochani,co do tomografu i Dopplera ustaliliśmy z dr.Dziakiem co następuje. Doktor przygotuje pełną dokumentację z leczenia Brajla i dokumentację tę zawiozę do Warszawy do kliniki SGGW.Ponieważ 23 stycznia wybieram się wraz z przyjaciółmi w sprawach urzędowych do stolicy,chciałabym przy okazji to załatwić.Wcześniej będę prosiła telefonicznie,aby ktoś mnie przyjął i zabrał dokumentację do przestudiowania.Dopiero po jej analizie tamtejsi specjaliści zadecydują jakie badania robić w pierwszej kolejnosci.Zdaniem dr.Dziaka,który jak sie okazuje w SGGW robił specjalizację,potrzebne byłoby TK odcinka nosogardzieli i z jego ustalen moze to byc koszt około 800zł.Niestety dziś nie miałam już czasu telefonowac do Kliniki,zrobię to jutro i bede starała się poczynić wszystkie potrzebne ustalenia. Wydaje mi sie,ze tego rodzaju rozwiązanie byłoby najsensowniejsze.Jak myślicie? Mocno Wszystkich ściskam i do jutra,bo już ..padam..
  15. Kochani,raz jeszcze gorące podziękowania. Chciałam napisać sama,ale niestety przez około 1 godzinę nie mogłam wejsc na Dogo.Zabrałam zatem moją 4-kę kundli i pojechałam w pola,alby pobiegały.Ostatnio troszkę były spacerkowo zaniedbane,z oczywistego powodu.Brajluś poszedł na spacerek z Włodkiem.No cóż musza chodzić jak przystało emerytom..:evil_lol:Pomalutku,spokojnie..Przynajmniej na razie odpada bieganie i emocje. W drodze powrotnej wstąpiłam do apteki po kolejna porcję zastrzyków dla Brajluchy. Wróciłam i od razu widzę,ze wszystko działa,wszyscy się cieszą,a przepiękny wiersz Wiedźmy od razu mnie rozczulił. Chyba dzisiaj będzie pierwsza od kilku dni spokojniejsza noc.Brajl też jest zmeczony wydarzeniami i osłabiony krwotokiem.Co prawda siły ma jeszcze nieprawdopodobnie dużo,ale to ogólnie silny pies.W lecznicy wdał sie w długą i głośną pyskówkę z DON-kiem(pewnie o futro poszło:evil_lol:)ale mówiąc szczerze ucieszyła mnie jego forma. Rankiem pędzimy na badania,a potem zdamy relację Uściski dla Was Kochani.
  16. DziękujęCo moge powiedziec więcej?Brajl nadal krwawi.Czuwamy,działamy,głaszczemy.. Mam nadzieję,ze Trzy Wielkie Siostry:WIARA,NADZIEJA i MIŁOŚC zwycieżą. Z Waszym wsparciem musimy przezwycięzyć kryzys.
  17. Kochamy Was Wszystkich i dziękujemy..Wzruszyłam się do łez.. Własnie przywiozłam dla Brajla zastrzyki z apteki.Dostał pierwszą dawkę. Jak narazie bez zmian.. Poker-jutro odpiszę na priv,dziś już padam..
  18. Jesteście wspaniali..Podtrzymujecie nas na duchu,wspieracie,dodajecie sił... Tak bardzo chciałabym powiedzieć,ze jest dobrze..Niestety nie jest.Brajl nadal krwawi.W tej chwili jest to dosc dziwne i zastanawiajace.Są dłuższe okresy kiedy wogóle nie krwawi,po czym następuje okres silnego krwawienia.W zasadzie oprócz tego co w tej chwili robimy,nic wiecej zrobic nie mozna.. Włodek usiadł po południu w fotelu i kilka minut siedział bez słowa.Zapytałam czy jest zmeczony,czy źle się czuje,czy moze ma kiepski humor.Spojrzał na mnie i rzekł: ,,nie,po prostu jestem bezsilny,, Okropnie nas to przygnębia.Jutro tak czy tak pojedziemy do kliniki,Jeśli jednak nadal będzie tak jak teraz to zostawimy Brajla.Może znów trzeba będzie wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej i podawać dożylne środki.. Tak mi go żal..Widać już wyraźnie,zę Brajl bardzo mnie pokochał.Chodzi za mną krok w krok,a powinien leżeć.Siedzę przy nim sporo,ale czasem musze wstać i gdzieś przejśc.. Dramat,naprawdę dramat.
  19. Witajcie Kochani Nie moge powiedzieć,zę wszystko dobrze,ale na pewno jest jakaś poprawa Krwawienie mniejsze,okresowo bez krwawień.W zasadzie ta sama terapia co do tej pory.Włodek wyprowadza Brajla tylko na małe siku i to wszystko.Poza tym dużó odpoczywa i śpi(Brajl oczywisćie nie Włodek) Ja za to znowu gorzej:gorączka,kaszel,katar.ledwie żyję. Chyba Bozia nas nie lubi...
  20. Niestety,dalej jest źle.Nie ma moze pogorszenia,ale lepiej też nie jest.Dalej leki i czekanie.Jeśłi nie bedzie lepiej,rano zawozimy go do kliniki.No chyba,zeby w nocy jakieś załamanie było,to natychmiast. Jesteśmy bardzo przygnębieni..
  21. Na chwilę obecną mamy lekką poprawę,ale krwawienie nie ustało.. I znowu:on we krwi,ona we krwi,wszystko we krwi... Udało nam się porozumieć z dr.Dziakiem.Był bardzo zmartwiony.Włodek uzgadniał dalszy sposób postępowania.Nie ma sensu w tej chwili zawozić go do kliniki,bo nie jest to taki krwotok jak poprzednio,a najlepiej żeby jak najmniej sie ruszał.Dostał leki uspokajajace i przeciwkrwotoczne. We wtorek jesteśmy umówienie na wizytę,Brajl będzie miał kolejne,specjalistyczne badania krwi. W grę wchodzi ewentualnie wykonanie tomografii w Warszawie.To jednak wymaga ustalenia terminu i oczywiscie kosztów,bo na pewno są niemałe. Co do szczepień,to też miałam takie podejrzenia,ale weterynarze wykluczyli absolutnie związek krwawień ze szczepieniem.Zresztą drugi krwotok nie nastąpił po szczepieniu. Musze powiedziec,ze bardzo się martwimy.Do tego Włodek coś dzisiaj narzeka na serce,a ja jestem niesamowicie zmęczona. Uściski i podziękowania dla Wszystkich za wsparcie duchowei trzymanie kciuków. Kolejne wieści około 23-ciej.
  22. Nie Marku,w nic nie przywalił,bo chodził na smyczy.:shake:Własnie zupełnie niespodziewane to było.Może nastąpił wzrost ciśnienia krwi,trudno powiedziec,bo w sumie to przyczyna tak naprawdę dalej jest niewyjasniona do końca.Musimy dotrwać do jutra,bo dr.Dziak dopiero jutro bedzie.Niby jest mniejsze krwawienie,ale jednak..:-( A póki co ja musze się zdrzemnąc parę minut,bo już w głowie mi się zawraca z niewyspania:mdleje::mdleje:
  23. Witamy Was.. Dziękujemy za wsparcie i trzymanie kciuków. Niestety sytuacja nadal nie jest dobra.Krwotok moze mniejszy,ale jest.Nie udało się do końca go opanować.Nadal działamy i czekamy.. Prosimy o trzymanie kciuków i przesyłanie dobrej energii
  24. Nie mam już siły..Dzień był ogólnie piekny,byliśmy na wycieczce u mojej przyjaciółki w Wodzisławiu Śląskim.Ogony zadowolone,wszystko super..Wróciliśmy do domu i już w samochodzie zobaczyliśmy,ze Brajlowi kapie krew z nosa.. No i wszystko od nowa:leki,tamowanie,wycieranie,itd..Zaczynamy spejclalizowac się w tej dziedzinie. Musimy dotrwać do poniedziałku i znowu dr.Dziaka odwiedzimy.. Trzymajcie kciuki Chyba będziemy mieli dłuuuga noc.Wtedy Bartek napisze,bo aż się pali,zeby Uszce pomóc. A te rapki to dał z serca,tylko tak z głupoty mu się teraz wymsneło...:oops:
  25. Nasza Pancia dzisiaj nie ma doła,ale to dlatego,ze ma ..zęby..I teraz to ja wiem czemu ostatnio ona była taka marudna.Po prostu ząbkowała! Dzisiaj to była ogólnie wesoła,bo Brajl był w klinice i wet bardzo z niego zadowolony. Jak wracali z kliniki to się trochę wkurzyła,bo Bajka zeżarła wszystkie pomoce naukowe Brajla,co były w plecaku przeznaczone na szkolenia z Panem.No i jeszcze potem sie wkurzyła,bo jak wracaliśmy ze spaceru,to Bajka jak zwykle wypadła z autka pierwsza i zaczęła jazgotać na przechodniów..Tyle,że ci przechodnie,to akurat..Policja była.I trochę Panią obsobaczyli,ze tak lata i moze kogoś ugryźć.Ale Edytka akurat jak raz miała smycz tej gówniary w kieszeni i zaraz przeprosiła i ją zapięła..To znaczy musiała się dobrze nalatać dookoła auta,bo Bajka to jest gorsza od karalucha.I w dodatku połozyła sie potem kołąmi do góry w błocie..Mówie Wam jaką minę Edytka miała..No ale w końcu ja zapięła i powiedziła do Włodzia,ze Pan Bóg chyba czuwał,zę akurat nie otworzył klapy bagażnika,jak ta Policja szła..Jakby tak cała banda wypadła i rozsypała się po ulicy,to normalnie sąd grodzki mamy jak w banku.. No ale wszystko jakoś się poukładało i chyba powodu do doła to nasza Edytka mieć nie moze. Łapa Bartek
×
×
  • Create New...