-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Anka K, jak psa sie trzyma tylko w domu i na ogrodek wypuszcza albo na 15minut wokol bloku prowadza to nie ma sie co dziwic, ze pies swiruje jak nagle tlum ludzi go otacza. A jak sie psa socjalizuje i w rozne miejsca zabiera to goscie weselni to dla niego zaden problem.
-
Za brak kaganca owszem, ale nie jest to jednoznaczne z tym, ze wlascicel musialby odpowiadac za to, ze ktos na psich zebach rozwalil sobie nos. A w historie o szczeniaku moge uwierzyc, bo wszystko od policjanta zalezy. Ale policjant to nie wyrocznia i zawsze mandatu mozna odmowic, a nie placic za to, ze ktos jest idiota i pieniaczem.
-
Przeciez sa rozne rodzaje ran i na obdukcji byloby napisane, jaki to rodzaj rany, wiec sad sam by o tym nie decydowal.
-
To ma jedno do drugiego, ze nie ma co sie pienic, bo wypadki chodza po ludziach. Kaganiec nie musi byc ostry, ale metalowy fizjolog na onka spokojnie zrobi krzywde i nie potrzeba do tego psich zebow. A gdyby tamten pies nie byl w kagancu to absolutnie by to nic nie zmienilo, bo w koncu Cie nie ugryzl.
-
Albo czyms sie strasznie podekscytowal i w ten sposob rozladowuje emocje
-
W ten sam sposob rozwalilaby skore na metalowym kagancu. Tez bys po sadach wlasciciela ciagala, bo ten osmielil sie zalozyc psu wygodny dla niego kaganiec?
-
Ale mi chodzi o sytuacje z cavisiem, a nie o park...
-
Tylko po co w ogole takie komentarze dawac? Jakbym miala malutkiego pieska i ktos obcy majacy duzego psa taki komentarz rzucil to do smiechu by mi nie bylo...
-
Naali, to dogo, tutaj tak jest. A ten watek to chyba przoduje w offtopie;)
-
Majewska, a dajesz sobie uciac obie rece i nogi za to, ze zaden z Twoich potenjalnych szczeniat nigdy nie wyladuje w schronisku? Nigdy nie bedzie bity, glodzony? Zawsze bedzie nmial zapewnione odpowiednie spacery, bedzie mieszkal z ludzmi, bedzie szczesliwy? Tak samo jak i potencjalne dzieci tych dzieci? Zastanow sie najpierw czy naprawde ci znajomi beda w sanie zajac sie psem jak ten okaze sie z charakteru inny niz Twoja suczka (juz nie mowiac o tym, ze jeszcze wszystko przed nia) i czy faktycznie psa chca, a nie jedynie gawedza sobie o jej cudownosci i checi szczeniaka po niej poki takich nie ma.
-
Nie napisalam, ze nie masz o psach zielonego pojecia jako odpowiedz na twoja reakcje na atak. Napisalam, ze nie masz o psach zielonego pojecia, bo pytasz czemu szczeniak zachowuje sie jak szczeniak...
-
Sadze, ze jak najszybciej musisz isc do szkoleniowca, bo o psach nie masz zielonego pojecia i kazdy Twoj opis jedynie t o potwierdza...
-
A jak zareagowales jak pies ugryzl Ci dziecko? W jaki sposo skarciles psa?
-
A w jaki sposob uczyles jej znaczenia "nie wolno"? Czesto widze taki obrazek: piesek rzucajacy sie na smyczy i wlasciciel stojacy za pieskiem z niemrawym "nie wolno/zostaw/przestan" wypowiadanym pod nosem. Co ma na celu takie nakrecanie swojego psa na innego to nie mam pojecia, wiec moze wyjasnisz?
-
Przyjacielskie pacniecie lapa w zabawie lysego grzywacza skoczylo sie piskiem malucha i zadrapaniem na grzbiecie. Dlatego dla mnie idiota jet ten, kto twierdzi, ze wlasciciele malyc pieskow sa przewrazliwieni, bo lapia maluchy na rece jak leci do nich duzy pies. Duzy pies wcale nie musi miec zlych zamiarow, zeby skrzywdzic malcha. (Tak tak, wiem ze sa maluchy co sobie dadza rade i duze psy chodzace na paluszkach wokol nich). A lapanie podbiegacza tez przerabialam i szarpanie sie z labradoropodobnym stworem na kolcach w czasie, kiedy jego wlasiciel stoi i sie gapi fajne nie jest.
-
Czarnykapturek, zasada jest jedna: im bardziej sie przejmujesz tym bardziej na glowe wchodza. Kobiete olej, na zaczepki nie reaguj i bronboziu nie lataj z mopem, bo pies wyszedl na spacer... Jej nigdy nie dogodzisz, to taki typ, a wszelkie dyskusje tylko ja beda nakrecaly. Mialam kiedys sytuacje, ze z bloku kolo ktorego przechodzilam do lasu z drugiego pietra darla sie do mnie baba, bo jak ja smie przechodzic z psem po ich osiedlu. Darla sie miesiac, po miesiacu olewania sobie darowala.
-
właściwą reakcją to jest uczeine psa, że nie podgryza się właściciela ani żadnych "jego rzeczy" dla zabawy czy z jakiegokolwiek innego powodu. a jak się dopuszcza gryzienie psa to niech się nie ma potem o to do niego pretensji, bo skąd to biedne zwierzę ma wiedzieć, że tym razem podgryźć nie można? do tego nauka spokojnego siedzenia przy zapinaniu smyczy i ogólne przyzwyczajenie psa do tego, że wokół obroży się majstruje i nie jest to niczym strasznym ani dziwnym, na co trzeba reagować w jakikolwiek sposób.
-
Magdalena, jeśli opcja: pies idzie z gościem po podwórku i razem wchodza do domu działa to czemu jej nie używać? a w domu póki co niech pies będzie non stop na smyczy, tak żebyś mogła w pełni kontrolować jego zachowanie. to, że jest mały nie oznacza, że nie może zrobić komuś poważnej krzywdy zębami, wystarczy, że niefortunnie złapie i narobisz problemu komuś i sobie. z korektami słownymi też nie przesadzaj. jeśli zaczynasz pieskowi mówić litanię w stylu "ty zły piesku przestań natychamist tak robić, nie, nie wolno, zostaw, nie rusz, odejdź, blablabla" to jasne, że pies zawsze będzie miał to gdzieś. wybierasz jedno słowo, krótkie i ostre, którym będziesz karciła i konsekwentnie je stosujesz, wymagając posłuszeństwa. i ucz go, że smaki daje się wybiórczo, a nie za każdym razem. odwrócić jego uwagę możesz zaczynając np. biec w drugą stronę niż obiekt, który pies chce zaatakować, a w nagrodę możesz poprzeciągać się z psem np. piłką na sznurku (jeśli to lubi).
-
Po prostu naucz go chodzic na smczy bez szarpania, zamiast mu kolce zakladac. Toz to trzeba serca nie miec, zeby szczyla w kolczatke pakowac, "bo szarpie". Mniej egoizmu by sie przydalo...
-
Alez siadania przy otwartych drzwiach nie osiagniesz od razu;) to sie robi stopniowo egzekwujac siad od momentu, kiedy sie ubierasz, zapinasz smycz, zabierasz klucze, wyciagasz reke w strone klamki, kladziesz reke na klamce, naciskasz ja kawalek po kawalku, uchylasz drzwi na milimetr jeden, drugi, trzeci... To samo cwicz i z wejsciem przez furtke, do samochodu i z samochodu. Tak jak uczysz psa, ze odpiecie karabinczyka nie jest rownoznaczne z tym, ze mozna biec luzem tak samo uczysz psa, ze otwarte drzwi nie znacza, ze mozna przez nie przejsc jak sie komu podoba. poczyaj o crate games, jest tu na dogo caly watek o tym i naucz oba psy kontrolowac emocje. Do tego ja bym nauczyla je wyladowywac sie na jakims przedmiocie np. Pluszowym misku. A probowalas sie z nim bawic w taki sposob: siedzicie w jednym pokoju, pies zostaje w siadzie, bierzesz jego wezelek i wynosisz do pokoju obok ale tak, zeby go caly czas widzial. Wracasz i kazesz mu przyniesc. Potem znowu to samo, a jak ladnie przynosi to ustawiasz wezelek tak, zeby go nie widzial i wysylas po niego. Jak to ladnie robi to stopniowo chowasz go bardziej. Chodzi o to, zeby nauczyl sie, ze aportu nie porywaja kosmici tylko czasem zdarza sie, ze go nie widac i mozna go znalezc nosem. Zamiast wezelka mozesz tez dac jakies zarelko, ktore pies lubi, to zalezy od psa. a mala ja najszybciej oduczcie gryzienia, bo owczarkowe zeby w, nawet zabawowym, ale niekontrolowanym uscisku, zrobia kiedys komus powazna krzywde.
-
Taka uwaga jeszcze do kastracji: jesli pies jest niepewny siebie to lepiej mu jajek nie zabierac, bo bedzie jeszcze gorzej. A z Twojego opisu taki mi sie obraz zagubionego psa wylania, ktory nauczyl sie radzenia sobie ze stresem zebami. Niektorzy moga powiedziec, ze takie wypatrywanie w kazdym wroga to cecha obronna tylko co to niby za obronca, ktory widzi zagrozenie w calym swiecie? Nie musisz mu sladow ukladac, wystarczy, ze usadzisz go i rzucisz aporcik hen daleko, a jak upadnie to wyslesz po niego psa. Pierwsze co to na wzrok poleci, ale potem nosa musi uzyc jesli w wysoka trawe to rzucisz. Uzywanie nosa jest najbardziej naturalna rzecza dla kazdego psa i jest to dla nich najwazniejszy zmysl. gdyby nie nos to przodkowie psa wygineliby od razu. A do tego praca wechowa pomaga budowac pewnosc siebie psa. a ta osoba nie mowila ile czasu masz izolowac psy? Bo jesli by to mialo wygladac na zasadzie: izolujemy zeby sie ze soba opatrzyly, a potem stopniowo zblizamy to okej. A izolowanie do smierci jest bez sensu. I nie martw sie tym, ze teraz jest gorzej. Moze to po prostu nie ta metoda i trzeba sprobowac czeos innego? A jakby zrobila z wyjscia taki rytual, gdzie psy maja robic siad przez caly czas jak sie ubierasz, przy otwartych drzwiach, po wyjsciu za prog? I to samo z powrotem? A jakbys puscila je luzem na podworku po powrocie ze spaceru i by zostaly same? Jak on w ogole reaguje na nia jak sa sami? A jak reaguje na nia jak tylko Ciebie nie ma a inni domownicy sa?
-
Ja bym mu dolozyla cos jeszcze z pracy wechowej (znaczy obojgu, ale jemu w szczegolnosci). Tak zeby wracajac ze spaceru byl padniety, wtedy latwiej bedzie nad nim zapanowac. Do tego cwiczyla do upadlego komende "siad" (pies siada w kazdyc warunkach, na kazdym podlozu, w kazdej Twojej pozycji i chochy sie walilo i palilo to nie wstaje) i usadzala go na dlugosci smyczy, wpuszczala mala pierwsza, jeo zwalniala z komendy i dopiero wtedy pozwalala wejsc. Sama widzisz, ze odwracanie jego uwagi dziala cuda, wiec te uwage odwracaj, chociazby kazac mu siadac co Twoje trzy kroki jak bedziecie sie zblizac do domu i tak caly czas, poki nie przekroczycie progu. noi jak Swirek to swirek to moze miec jakies tam swoje odpaly do konca zycia z powodu warunkow w jakich przebywal za czasow szczyla.dlatego tu sie bardzo przyda wytluczenie przynajmniej jednej komendy, ktora nad psem zapanujesz. Moj pies tez uwielbia jezdzic i jak uslyszy, ze kluczyki biore to z ekscytacji niemalze skacE pod sufit, no ale ja nic z tym nie robie, bo widze w nim w takim momencie sama siebie:D
-
[quote name='chounapa']Są, ale nie popadając w skrajności .... Miejsce, gdzie żeby wyjść po zakupach, musisz przeciskać się przez kolejkę ( codziennie jestem szturchana torbą czy plecakiem, bo nie mają się ludzie jak obrócić, znaczy że jak wejdziesz przodem, tyłem musisz wyjść ;) ) a w kolejce stoi kobita, obładowana zakupami z jednej strony i z psem z drugiej.[/QUOTE] A jakby zamiast psa miala plecak/torbe podrozna czy zgrzewke wody to tez by byl problem? (Tak, tak zaraz napiszesz, ze plecak Cie nie ugryzie, ale ja caly czas mowie o psach, ktore potrafia se zachowac). Dla mnie to ta pani moglaby miec w tym sklepie stadi bizonow, byle tylko nad nimi panowala. A ze miejsca w sklepie nie ma, no coz, jak potrzeba zakupow pilna to zawsze mozna przed progiem poczekac. Pani Profesor potwierdzila to, co pisalam o Krakowie i wg Ciebie ci, co zezzwolili na wprowadzanie psow do takiego miejsca sa nienormalni? dla Ciebie skrajnoscia jest sytuacja, kiedy komus przeszkadza pies idacy po ulicy, a dla tego dziadka co zawodzil, ze taki pies to do budy, jest to normalne.
-
[quote name='chounapa'] Wyżej podany przykład sklepiku osiedlowego, ciasny, mały, na wpół samoobsługowy .. tam taki pies czy na rękach czy przy nogach masakrycznie przeszkadza.[/QUOTE] Wiesz, sa ludzie ktorym masakrycznie przeszkadza mij pies idacy spokojnie po ulicy przy nodze:D hmm... a do jakiegos centrum handlowego w Krakowie nie wpuszczaja z psami?
-
A jak wyglada dzien tego psa? Ile ma ruchu? Ile zajecia? Jakiego rodzaju? Co to za szkolenie obronne, o ktorym pisalas? Jak czesto ta chodzicie? Jak to szkolenie wyglada?