-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Jesli teraz ledwie chodzi, bo tak go boli to przeciez jasne, ze trzeba do weterynarza jechac pomoc psu. Ty chcialbys lezec w lozku w bolesciach dwa dni, "bo swieta"? Podzwon po wetach i zapytaj, ktory moze Cie przyjac.
-
Dorzuc sobie jeszcze jedno wyjscie najpozniej jak sie da, bo inaczej bedzie Cie budzil, bo po prostu nie wytrzyma dluzej.
-
Psy maja rozne charaktery i beda takie, ktore kochaja caly swiat i np. nie zwiewaja z sarenkami czy nie rzucaja sie na inne pieski. Ot, grzeczne same z siebie. Sam na watku bodajze o chamstwie chwaliles sie, ze taki pies Ci sie trafil i sam przyznawales, ze problemow z nim nie masz a i ze szkolenia nic osiagac nie chcesz, bo Ci wystarczy ze pies lazi sam sobie, czasem patyk przyniesie i na zawolanie wroci. Wiec i nie masz co wypracowywac to wydaje Ci sie, ze korekta jest be. Jakby trafil Ci sie pies, ktory fiksuje np. na widok kotka i najpierw trzeba go z transu wyrwac, zeby cokolwiek od niego wyegzekwowac to bys inaczej mowil.
-
Eee... Tak? No ja na wlasne oczy taka akcje kiedys widzialam. To tak w ramach pozytywnego szkolenia. Do tego wystarczy poczytac "pozytywne" fora czy grupy na fb i juz wiesz, ze pozytywnie to sie pieska nie karci tylko ignoruje. Oczywiscie wczesniej nalezy mu ta parowka przed nosem pomachac i nia zainteresowac. No a jak sie nie uda to ignorowanie.
-
Jesli sa korekty to nie jest to pozytywny szkoleniowiec. Pozytywni szkoleniowcy nawoluja fo ignorowania zlego zachowania, a nie do karcenia za nie. A tradycyjny szkoleniowiec potrafi i psa zmotywowac i nagrodzic i skarcic jak trzeba. Szarpanie na kolcach bez nagrody i pracy ze szkoleniem nie ma nic wspolnego i kazdy kto ma troche oleju w glowie to wie.
-
Najczestszym obrazkiem jaki widze to jednak wlasciciel stojacy jak melepeta z rzuajacym sie na smyczy psem albo tlumaczacy pieskowi, ze bardzo zle sie zachowuje i tak nie wolno. Wlascicieli dracych sie na psa bez sensu czy szarpiacych nie widuje. Za to widuje takich, ktorzy tej korektu potrafia uzyc i sie nie boja, nawet jak piesek jest wielkosci pudelka. I o dziwo korekta takiego psa nie zabila, a wrecz przeciwnie. A totalnie bez sensu jest dla mnie pozwalanie, zeby ktokolwiek wyszarpal nam psa na kolcach, na tych kolcach go pooprowadzal, a potem psioczenie na to, jakie to "tradycyjne" szkolenie jest zle.
-
Ale te szkoly sie lacza i dlatego sa normalni szkoleniowcy, ktorzy nie przypinaja sobie zadnych latek. Tacy szkoleniowcy moga dobierac metode pod psa i mowic wprost np. zakladamy kolce, a nie "uzyjmy punktowej obrozy sensorycznej" czy innej smyczy behawioralnej. Noi prosciej wtedy nauczyc sie korzystac z oe, a nie walic pradem bez sensu, bo mozna bez tlumaczen isc do speca w tej dziedzinie.
-
A umowa spisywana przy adopcji by nie wystarczyla w takim wypadku? Chociaz byly przypadki, nawet tu na dogo omawiane, gdzie wlasciciel walczyl o swojego psa, ktory zaginal, a potem znalazl sie juz w nowym domu, po przejsciu przez schron. I tam wlasnie argumentem byly te 3lata.
-
Ogolnie to z tego co jest napisane SM czepia sie o brak kaganca, a w minskich przepisach pies w ogole biegac luzem nie moze, wiec temat kaganca nie powinien byc w ogole poruszany. Stad nie dziwi mnie, ze probuja dziewczynie wcisnac mandat robiac ja wlascicielka psa "bo zaszczepila". A toyota poruszyla bardzo wazna kwestie: oni w jakis sposob musieli sie dowiedziec do kogo sie zglosic w sprawie psa, inaczej psisko wyladowaloby w schronisku i sprawy by nie bylo.
-
Ale szczepienie nie ma tu nic do rzeczy. Nawet jakby tego psa nie zaszczepila to za sam fakt trzymania go na podworku i karmienia, nawet w trakcie poszukiwania mu domu, za niego odpowiada. Tak samo jak za swoje psy odpowiada hotel czy jakikolwiek dom tymczasowy. Znaczy, nie swoje tylko te, ktorymi sie opiekuje. Gdyby bylo inaczej to pewnie wiekszosc osob nie uwazalaby sie za wlasciciela, zwlaszcza jak pies np. nawialby czy na spacerze czy z podworka i trzeba zaplacic mandat. A tym bardziej jakby kogos pogryzl.
-
504 272 700 skontaktuj sie z nim, to minski hycel.
-
No jasne, pomaga. A potem sie dziwic, ze tyle pogryzien...
-
To nie jest nietrafione porownanie tylko fakt. Jak nie wierzysz to poczytaj orzecznictwa sadow w tego typu sprawach. To teraz inaczej: wyobraz sobie, ze masz sasiada, ktory Cie nie lubi. Sasiad znajduje jakiegos psa, trzyma go na podworku i szuka mu domu. Pies mu co i raz zwiewa na Twoje podworko i straszy Ciebie i Twoje dzieci. Wg Ciebie sasiad nie jest za to odpowiedzialny i nie mozesz mu zwrocic uwagi, bo przeciez pies nie jego? Przygarniajac psa, nawet na tymaczas, bierzesz za niego odpowiedzialnosc. I nikt tu Cie nie linczuje, ale tez nikt nie bedzie Cie glaskal po glowie i wychwalal jaka dobra jestes...
-
Obserwuj je uwaznie i jak widzisz, ze ktoras przegina i atmosfera gestnieje to przerywaj zabawe.
-
Lapanie za podgardle to wciskanie kolcy na sile.
-
Z takim podejsciem to juz teraz odwolaj wyjazd. A proby wciskania mu tej obrozy na sile przyniosa wiecej szkody niz pozytku. I nie miej do niego pretensji jak uzyje zebow.
-
Tu nie chodzi o szczepienia. To tak samo jakbys wziela psa od sasiadki na tydzien, bo ona wyjezdza i w tym czasie za niego odpowiadasz. To tyle jesli chodzi o prawo. I nie, nie wychodzi teraz dobre serce. Teraz wychodzi to, ze nie potrafisz upilnowac psa, ktorego masz pod swoja opieka. Zwlaszcza, ze on nie zwial raz, bo nie wiedzialas, tylko regularnie zwiewa w ten sam sposob. I ktory to weterynarz kaze "pozbyc sie problemu"?o.O