-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Jesli psica jest nauczona zostawania samej, a do tego tesciowa zabierze ja na spacer w ciagu dnia to nie powinno byc problemu.
-
Ale te psy nie walesaly sie po lesie tylko gonily sarne. W jaki inny sposob, poza zastrzeleniem psa, mozna taka sarne obronic w momencie poscigu? Tylko bardzo prosze bez bajek o strzeleniu w lape, bo to tak samo realne jak wizja mysliwego ganiajacego za cudzymi psami po lesie w celu odlowienia i dostarczenia wlascicielowi.
-
Pies a nieprzyjemne sytuacje w transporcie publicznym
Beatrx replied to a topic in Podróże i wypoczynek
Ale tak naprawde malo jest ludzi, ktorym pies nie pasuje sam w sobie. Ja zawsze staralam sie zajmowac miejsca na koncu/przodzie pociagu, zeby nikt nie byl zmuszony kolo psa przechodzic jak tego nie lubi czy sie boi. I kiedys jakis facet zrezygnowal z wejscia do tego przedzialu (bo w starych pociagach koncowki/poczatki tez sa oddzielone) wlasnie z powodu psa, ale nie przyszedl sie awanturowac o to. Kanar tez kiedys kolege do nas wyslal, bo sie psa bal. Ale komentarza zadnego nie bylo. Za to sporo osob zagaduje, bo tez ma psa, bo Alex, bo maja/mieli/stryjeczny wujek mial ONka i po prostu wymienia sie z nimi pare przyjemnych uwag. Tak samo jak kiedys w tramwaju pewna pani ustapila mi miejsce mowiac, ze z psem bedzie mi wygodniej siedziec. Nikt mnie nie wyganial, nikt nie robil awantur. I nawet jak jade sama i widze kogos z psem to zazwyczaj to jakos spokojnie przebiega, pod warunkiem, ze pies jest grzeczny. Nawet male psy bez kagancow na kolanach jakos nie sa przyczyna awantur. -
9 miesięcy i załatwia sprawy fizjologiczne się w domu..
Beatrx replied to terrierowa's topic in Nauka czystosci
Jak dla mnie to suczka po prostu nie jest nauczona czystosci i stad to zachowanie. Ona nie wie, ze w domu sie nie zalatwiamy wiec robi jak chce. Ja bym tu wrocila do podstaw, ale jesli nie masz na to czasu to po prostu sie do sprzatania przyzwyczaj. -
Pies a nieprzyjemne sytuacje w transporcie publicznym
Beatrx replied to a topic in Podróże i wypoczynek
A ktos, kto ma yorka (albo w ogole nie ma psa) moze sobie labka w pociagu nie wyobrazac:D Ja nie mialam sytuacji az takich jak Ty, ale tez przepisow przestrzegam. Na dobra sprawe wiecej spotkalo mnie milych sytuacji i uprzejmosci ze strony ludzi niz wrogosci. A tak z ciekawosci: skoro jestes pewna swojego postepowania (kocyk jest to sciersci nie ma, pies lagodny tlumu nie ma to brak kaganca) to czemu sie nie odezwiesz? Czemu nie probowalas sie chociaz bronic? -
Jakby te psy byly przy wlascicielu to nikt by ich nie skatowal, nie dobil, nie wladowal w nich masy srutu. W artykule kwestia saren jest wyjasniona, wiec nie ma co wymyslac "bo moze wcale saren tam nie bylo".
-
Ale temat sam w sobie bardzo ciekawy. Ciekawe czy przepis "smycz zawsze i wszedzie" tez moge zaskarzyc. Znalazlam taki artykul http://faktypilskie.pl/pila/15268-maciaszczyk-uniewinniony-za-dziubdziubka- Zwykly spacer i uniewinnienie, orzeczenia brak ale chyba mozna sie z tym czlowiekiem skontaktowac, moze zgodzi sie w podobnej sprawie pomoc.
-
Dwie ulice dalej ludzie "nie przesadzaja" i malego, bialego pudla calorocznie na podworku trzymaja. W koncu to tylko pies, co nie? A ze rasa nie taka? Oj tam, oj tam, po co na ludzi naskakiwac...
-
Nie moge znalezc uniewinnienia. Mam wyroki zmieniajace mandat na nagane, no ale unikniecie placenia to nie to samo co uniewinnienie. Jest tez uchylenie wyroku z powodu zaskarzenia uchwaly (dobrze pamietalam, ze to Bialystok) http://orzeczenia.bialystok.sa.gov.pl/content/$N/150500000001006_II_AKo_000100_2013_Uz_2013-11-06_001 ale to nie jednoznaczne z uniewinnieniem. Sleepingbyday w tym mozesz miec racje, bo te sprawy glownie dotycza psow zwiewajacych z posesji, jest tez pare pogryzien, a zwyklych spacerow, gdzie pies dal sie odwolac nie ma. Ale jest tez orzeczenie o kagancu w metrze i o tym, ze nie da sie kombinowac z zakladaniem go na szyje w tym temacie.
-
Wiem. Dlatego napisalam, ze to nie do konca w temacie, a jedynie pokazuje, ze nie zawsze wlasciciel psa jest od razu na przegranej pozycji. Tutaj mam wlasciciela yorka, tylko ze sprawa zalozona przez sasiada o smycz i niesprzatanie odchodow http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/Art.$002077$0020kw/155025500003006_VI_W_004646_2014_Uz_2015-03-12_001
-
Juz szukam. Czytalam o tym w orzeczeniach sadu jakis czas temu, wiec chwile to zajmie. Poki co znalazlam zastosowanie art. 77 w przypadku wyrzucenia z samochodu psa i dwoch kotow. I to takie "perelki" na wlasnym podworku http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/Art.$002077$0020kw/153015000001006_II_Ka_000015_2014_Uz_2014-02-27_001 Tu tez mam cos fajnego, nie do konca w temacie, ale pokazuje, ze nie zawsze wlasciciel psa jest na wejscie przegrany http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/Art.$002077$0020kw/153510000002006_IV_Ka_000023_2015_Uz_2015-04-17_001
-
Tia, gryzak strasznie pomoze szczeniakowi wyciagnietemu ze stada i rzuconemu samotnie w obce miejsce. Tak samo jak i recznik z zapachem obcego czlowieka. Bo sorry, ale jak psa sie bierze to na poczatku jest sie dla niego obcym. I mozna byc wsparciem, jak sie fizycznie przy psie jest, a nie rzuca mu szmaty ze swoim zapachem. Ludzie trzymaja bernenczyki na dworze, ONki, belgi, boksery czy dogi niemieckie. Trzymaja je w klatkach, czasem na lancuchach, czasem sa luzem. Praktycznie ciagle same, bo przeciez nikt na podworku non stop nie siedzi, chyba ze ma gospodarstwo. W lato pol biedy, bo ogrodek trzba ogarnac, mozna w cieple posiedziec, jakis grill wpadnie, ale to i tak nie ma znaczenia przy klatkowym/lancuchowym psie. Sa tacy, ktorzy z psem na spacer wyjda, ale reszte czasu on spedza sam ze soba. I sa psy, ktore takie warunki lubia. Psy ras stworzonych do samodzielnego strozowania, niezalezne, beda szczesliwe na podworku (ale to tez luzem, a nie w klatce) majac zapewnione spacery. Ale psy ras rodzinnych, stworzonych dp wspolpracy z czlowiekiem szczesliwe nie beda. Beda sie meczyly zostawione same sobie, nawet majac spacery. Mozna sobie takiego psa na podworko wsadzic, nikt tego nie zabroni. Tak samo jak mozna sobie kaukaza do bloku wladowac. Tylko najlepiej pomyslec o psie, a nie o sobie "bo mi sie taki pies podoba" i wybrac rase, ktora bedzie przy nas szczesliwa, a nie taka, ktora bedziemy meczyc.
-
Jednostkowy, bo i jednostkowo ludzie chca sie bronic. Wiekszosc woli przyjac nawet 250zl mandatu (bo dziwnym trafem funkcjonariusze nie karza za lamanie uchwaly rady miasta) niz isc do sadu.
-
Furie, sa ludzie, ktorzy mandatow nie przyjmuja i albo sprawy wygrywaja albo zostaja umorzone. Kiedys pare orzeczen sadu w roznych psich sprawach czytalam i to wszystko nie jest takie oczywiste jakby sie moglo wydawac. Tak samo jak uchwale o obowiazkowej smyczy i kagancu zawsze i wszedzie w ktoryms miejscie zaskarzyli (kojarzy mi sie Bialystok, ale reki za to sobie nie dam uciac). I gdyby u mnie ten bzdurny przepis "smycz zawsze i wszedzie" egzekwowali to tez bym sie "bawila w zaskarzanie".
-
Tak, mial prawo strzelic w takim wypadku. W artykule nic nie jest napisane o skatowaniu drugiego psa. A kara pieniezna nie zawsze dziala. Wlascicielka suki husky, ktora zabila mala sarenke, dostala i mandat i musiala za ta sarne zaplacic. Czy to ja czegos nauczylo? Nie, bo suka nadal lata luzem po lesie, gania zwierzyne, a i pieski czasem lubi zaatakowac.
-
http://www.czystemiasto.uml.lodz.pl/files/Regulamin.pdf. Regulamin czystosci i porzadku w Lodzi. W miejscach publicznych pies ma byc na smyczy, a jak jest puszczany luzem to ma byc w kagancu. A nie, ze jak jest pod kontrola to wszedzie moze chodzic luzem.
-
Jesli pani by jedynie te psy luzem puszczala to tak, mandat sie nalezy. Ale jesli stwarzaja bezposrednie zagrozenie dla zwierzyny no to niestety...
-
To nie byly zwykle psy... to byly championy... Psow szkoda, ale niestety winna jest wlascicielka. Tylko tego nie zobaczy, bo za bardzo jest zapatrzona w swoje pieski.
-
Gdyby psy byly strasznym zagrozeniem to by sie smycz egzekwowalo. Chociazby u mnie jak suka husky zabila i przywlokla na osiedle mala sarenke to potem przez jakis czas bylo duzo policyjnych patroli i pilnowali, czy nikt psow luzem nie puszcza. Jakis czas pozniej sprawa przycichla i znowu przepis jest martwy.
-
Nie zostawiaj wolnej drogi do niego. Kiedys niedajboze trafisz na jakiegos debila, ktory psow nie lubi i dla kogo "to tylko pies" i specjanie w niego wjedzie albo niby bedzie chcial jechac, ruszy z piskiem opon i go wystraszy. Mi jeden baran kiedys psa chcial przejechac i nawet specjalnie skrecil w jego strone, a on przeciez szedl tuz przy mnie. Ale niestety idac majac lopatke przy moim udzie z tylu jego czesc zostaje.
-
U mnie ten przepis na dobra sprawe nie jest jakos szczeglnie egzekwowany. Jasne, jakby pies kogos zaczepial, komus zagrazal, biegal luzem po placu zabaw czy cos w ten desen to policja/sm by sie tym zainteresowala. Ale sami z siebie nie zaczepiaja nikogo, nie robia nalotow na "psie polany" i ogolnie jest spokojnie.
-
Przeciez jest przepis zabraniajacy zabijania zwierzat, to raz. Dwa, mandat za wjechanie na pasy jak byli na nichpiesi. Trzy, sprawa cywilna. To tyle co mi przychodzi na szybko. Noi pilnowanie, zeby pies nie wychodzil przodem ani nie zostal z tylu, bo u mnie to najczesciej wlasnie ruszaja zanim nie zejde z pasow. A psa mam w miare dlugiego i pewnie nie raz by po tylku dostal jakbym go nie puscila przodem.
-
Widocznie wcale taki posluszny nie byl. Juz nie mowiac o tym, ze co innego pies z nieznana przeszloscia, a co innego taki, ktorego mamy od szczeniaka.
-
U mnie żaden pies nie może być bez smyczy, wiec nie zawsze posłuszeństwo psa = brak mandatu, bo to od miasta/gminy zależy (Noi funkcjonariusza, ale jak prawo nie stoi po naszej stronie to po co ryzykować).
-
A co jak pies nie goni rowerzystów i potrafi warowni? Nadpies czy co?:D