Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. Nie no jasne, ty jestes swieta i twoje psy tez byly. A wszscy w kolo to ci zli. Jak kiedys wlasciciel agresywnego psa go nie upilnowal i ten zaatakowal mojego to tez pretensja byla do mnie. Bo kaganca nie mam:D a ze tamten piesek smyczy nie mial i luzem po osiedlu biegal to przeciez niewazne, bo byl maly. I zero spojrzenia na siebie, zero refleksji, a jedynie zapatrzenie w siebie i w swojego pieska. Tak samo u ciebie, pieski swiete, grzeczne, wychowane chociaz fakty mowia inaczej. Zeby nie bylo, nie twierdze, ze twoje psy byly agresorami rzucajacymi sie na wszystko co sie rusza. Ale jak tak opisujesz jakie one byly grzeczne to jedynie moge sie usmiechnac pod nosem, bo po tym wszystkim nie da sie tego traktowac powaznie.
  2. A kto tu ja gnoi? Komentarzy na fejsie nie czytam, pod artykulami tez, bo wiadomo, ze ludzie sa rozni i po co sobie tym glowe zawracac. Ale tu jej nikt nie gnoi, nikt tego typa nie wielbi, nikt nie jest agresywny. Jedynie nie kazdy uwaza wlascicielke za niewinna, a zastrzelenie zagrazajacych sarnie psow za bezprawne. Noi chyba ma sie do tego prawo? Tu jest rozmowa na ten temat, a nie gnojenie kogokolwiek. A wlascicielka sama wystawia sobie swiadectwo piszac tak, a nie inaczej. I o ile bym ja rozumiala, gdyby ktos tu faktycznie wyzywal ja albo psy, cieszyl sie z tego co sie stalo albo gratulowal zabojcy. Ale tu sie tylko rozmawia i teoretyzuje, bo przeciez nikt calego zajscia nie widzial. I jesli juz wlascicielka chce cos doprecyzowac czy wyjasnic to na pewno nie agresja, bo w ten sposob jedynie potwierdza wrazenie, jakie robi po przeczytaniu pierwszego wrzuconego tu artykulu. A wrazenie to wcale nie stawia jej i zachowania jej psow w pozytywnym swietle.
  3. Rzucasz sie jak pchla na grzebieniu jak sama glupoty piszesz, nic normalnie nie wyjasniasz tylko zmieniasz opowiesc wraz z biegiem czasu. Ale pokazujes tu obraz siebie i juz sobie wyobrazam jak do tej pory te spacerki z psami "one chca sie bawic" wygladaly. I bym sie wcale nie zdziwila jakby ktos, komu za skore zalazlas i komu taki sposob prowadzenia dwoch duzych psow nie odpowiada specjalnie na twoje psy polowal. Lepiej w tym kierunku pomysl to moze znajdziesz winnego.
  4. Kyu, ale na tym filmiku to widac jak pies skubie zad martwej sarny, a nie ja zagryza. Do teo wszystko dzieje sie przy drodze, wiec jak dla mnie to sarne zabil samochod, a nie ten pies. A ze sie zgubil, byl glodny, to probowal jesc jak wyczul mieso i wyglada to jak wyglada.
  5. Nie przeszlo do obrony koniecznej, to jedynie takie gdybanie. Gratuluje temu, kto nie wystraszy sie dwoch duzych, biegnacych prosto na nieg psow, gdzie wlasciciela ani widu ani slychu:D A jakby ciemna noca z krzakow wyskoczyl na mnie typ i biegl prosto w moja strone gapiac sie na mnie to tak, dostalby gazem na pol metra ode mnie.
  6. I tez z tych 40metrow uderzyl? Psy nie musialy zaatakowac, w ogole nie musialy chciec atakowac. Wystarczy, ze wybiegly nagle z krzakow. A jak uwazasz, ze nie byly w stanie nikogo wystraszyc to znaczy, ze kompletnie jestes oderwana od rzeczywistosci i totalnie zapatrzona jedynie w swoje "one nic nie zrobia" psy.
  7. W sumie te koty, co mi psa atakowaly tez by nie uciekly. A wystarczyloby na to 2metry smyczy.
  8. Dla mnie adresowka z telefonem jest podstawa. Ale lepsza lyssetka niz nic, to fakt.
  9. No jesli mam warunki na przechowanie psa to tak. Gorzej jesli warunkow nie mam, jak to bylo w przypadku tej suni i pewnym labradoropodobnym psie. Tylko u niego numeru telefonu do przychodni nie bylo to nawet nie moglam probowac odszukac wlasciciela. Ale lepsze to niz nic, bo jednej jamniczce dzieki tsmu pomoglam. Chociaz gdyby miala identyfikator to od razu wrocilaby do domu, a ni po paru godzinach.
  10. A mi myszy odlawia pulapka. I swietnie sie spisuje. Kot lazacy po podworku, regularnie przeganiany przez mojego psa tez ma sie dobrze i wcale mu ucieczka co jakis czas nie przeszkadza. Raczej powiedzialabym, ze wrecz przeciwnie, bo jakis czas temu chcial wejsc mi do domu i zostal z przedsionka dosc ostro przepedzony. Bynajmniej nie przeze mnie. Jak widac wcale mu to nie zaszkodzilo, bo przylazi nadal.
  11. Lyssetka nie zdaje egzaminu. Zlapalam kiedys suczke 5 minut przed zamknieciem gabinetu i nic nie moglam zrobic. Telefon odebrala wlascicielka gabinetu, dala mi inny numer mowiac, ze jej tam nie ma, ale Moze jeszcze jeden lekarz nie poszedl do domu i jak ma wlaczony komputer to mi da telefon wlascicieli. Jak ten nie odebral to potem i tamta nie odbierala.
  12. To nawet w telewizji kiedys byla poruszana kwestia wprowadzenia gdziestam obowiazku kaganca dla wszystkich psow i policjant wypowiadal sie w stylu "wlasciciele yorkow moga byc spokojni, bo nikt od nich kaganca nie bedzie wymagal, bez przesady". A wymog chipa tak dlugo, jak nie ma ogolnopolskiej bazy jest bez sensu. Dla mnie podstawa jest adresowka z numerem telefonu, bo jak wpada mi taki delikwent w rece to od razu moge do wlasciciela dzwonic. A takto szukaj kogos, kto ma czytnik. I jeszcze pol biedy jak mam przepinana smycz. A jak ide na flexi to nijak tego drugiego psa nie doprowadze nigdzie, bo zwieje.
  13. Jak juz tak strasznie chcemy wymyslac historie o yorkach czy o kotach to skad wiemy, ze np. psy pedzac za sarna nie wyskoczyly prosto na tego typa? Moze on strzelil, bo sie bal o wlasne zycie (bo sorry, ale dwa dorosle owczarki male nie sa i moga przestraszyc), psy zaczely sie bronic to je dobil? A po wszystkim zobaczyl, ze psy mialy obroze, zobaczyl ze zadbane to przestraszyl sie, ze wlasciciel bedzie go scigal, zdjal obroze i zwial? Am byl tylko on i te psy i nigdy sie nie dowiemy, jak to bylo naprawde. A jesli to byl ktos, kto specjalnie na psy polowal to ludzie z jego wsi na pewno wiedza, kto to. I jak faktycznie tyle ludzi chce pomoc to ktos dostep do tej informacji ma.
  14. A interpretacja to zalezy od funkcjonariuszy. Bo czy miejsce malo uczeszczane to takie, gdzie na raz spotykaja sie trzy osoby?
  15. Wiem, ze weszla. I to wlasnie w niej jest napisane, ze mozna zabic psa zagrazajacego innym zwierzetom (ludziom tez, ale teraz temat tyczy sie sarny). Wiec nie wiem jak wy z tego wyciagacie, ze do psow w ogole strzelac nie wolno.
  16. A jaki to jest przepis? Bo ja znam tylko ten uprawiajacy do zastrzelenia psa zagrazajacemu innym zwierzetom.
  17. Wiem, ze to widzialas dlatego o tym pisze. Prawo jest jakie jest i mysliwy ma prawo zabic psa zagrazajacego innym zwierzetom. A co do tego, ze goniacy pies sarnie zagraza to watpliwosci nie ma. I jasne, ze umieralabym z rozpaczy, gdyby w analogicznej sytuacji byl moj pies, ale wiedzialabym, ze wina lezy po mojej stronie, bo to ja puscilam luzem psa.
  18. Jasne, ze nie. Ale dzieki temu pies np. nie zapedzi sarny w jezyny i nie porani jej, bo ta zaplatana nie da rady uciec.
  19. A ja jestem nadal ciekawa, w jaki inny sposob mozna taka goniona sarne uratowac. Bo albo w watkach o gonieniu zwierzyny to potepiamy i piszemy o tym, jak to sama ucieczka moze im zaszkodzic albo sprawe olewamy, bo przeciez "moze sie zdarzyc" .
  20. Problem w tym, ze te "zywe alarmy" zalaczaja sie co chwila, niewazne czy istotnie jest na co szczekac czy nie. A jak ktos trzyma psa w klatce gdzies za domem, tak ze ten nie widzi, co sie przy bramie dzieje to juz w ogole argument stroza odpada.
  21. Ja bym swojego psa w ogole tam nie puszczala. W sumie w ogole bym z nim tam nie chodzila.
  22. Gdyby nad kimkolwiek wisiala realna wizja mamdatu to psy bylyby chipowane. A jak ktos sie wypiera podworkowego psa to wystarczy dac przepis mowiacy o tym, ze jak nikt sie dopsa nie przyznaje to odpowiada za niego wlasciciel nieruchomosci. Pare burkow z pewnoscia byloby wylapanych, pewnie i wyrzuconych z tego powodu psow by nie brakowalo, ale za jakis czas sytuacja by sie poprawila.
  23. Ja mowie, ze pies nie ma prawa gonic zwierzyny i tylko o to mi chodzi. A nie, ze ma cale zycie lazic na sznurku.
  24. Sa "geniusze", ktorzy takie psy trzymaja na lancuchach. Jednego boksia lancuchowego zglaszalam do fundacji, ale niestety ludzi do interwencji brak. Ludzie nie mysla o psach tylko o swoich tylkach i robia to, co jest dla nich wygodne. Ja zachodze w glowe po co ludziom w ogole pies jesli ten siedzi non stop na lancuchu albo w klatce. Nie ogarniam tego tematu. A o "hodowli" dogow FCI prowadzonej w klatce w miejscu po garazu przy bloku to Berek niedawno tu pisala. Dogi u mnie w okolicy sa dwa, a przynajmniej tyle mi teraz do glowy przychodzi i jeden z nich jest podworkowy. Boksery niestety sa bardziej popularne:/
  25. Gdyby za brak chipa wlasciciel dostawal z miejsca 500zl mandatu to problemu by nie bylo. Nie trzeba powolywac oddzielnych sluzb, wystarczy w koncu jakos na policje wplynac, zeby wreszcie psie sprawy brali na serio. A ze ktos bedzie sie w glowe pukal? Niec puka i psa nie bierze, bo w ostatecznosci posiadanie psa nie jest obowiazkowe.
×
×
  • Create New...