-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
Potrzebuje 14 osob...
-
A jedna osoba moze cos takiego zrobic? Nie trzeba tego czadem przez stowarzyszenie jakies zrobic? Szczerze to nie chce mi sie wierzyc, ze napisalabym taki wniosek i ktokolwiek by sie nim zainteresowal, ale kompletnie sie na tym nie znam.
-
Fakt sterylizacji mozna zapisac na chipie, tak samo jak szczepienia. A ma ktos pojecie jak w ogole to zaczac?
-
A jak rozwiazac kwestie kontroli nad tym wszystkim? Bo juz mamy przepis o 3metrowych lancuchach i obowiazkowym oznakowaniu psow a jest jak jest i policja ma to gdzies.
-
Na bycie bezplatnym DT musi czlowieka byc stac, bo to serio zadna sztuka nalapac z 10 psow, a potem plakac, ze jest ciezko. Jasne, ze jest i nawet pies bez problemow mieszkanie zuzywa (bo niszczy to zle slowo), a co dopiero taka dziesiatka z problemami. Wiadomo na wejscie, ze trzeba bedzie miec na to kase, wiec albo bierzemy oplate (jak nas nie stac, a pomagac chcemy) albo placimy ze swojej kasy. I robimy to wszystko bez zalow i pretensji, bo opodatkowanie dt nie wplynie na losy panstwa. Za to na losy tymczasowiczow owszem.
-
Ze za dt sie placi jest dziwne, a ze placi sie za hotel juz nie? To przeciez dziala na tej samej zasadzie. A ze niektorzy wyweszyli w tym niezly biznes to przeciez nic dziwnego, w koncu w tym dzialaja ludzie. Dlatego osoba, ktora za ten dt placi powinna upewnic sie, ze nie placi komus, kto w psach widzi jedynie latwa kase.
-
Przede wszystkim to wyluzuj... Czasem widze takich ludzi co to panika w oczach, bo mam psa bez smyczy. A do tego nie rzucam sie w pospiechu zeby go zlapalc, bo gdzies tam na horyzoncie zamajaczyl ktos z innym psem. Jak widzisz, ze ktos jest juz blisko, psa zlapac nie zamierza, pies bedzie chcial do Twojego podejsc, a Ty sie boisz to zawsze mozna sie odezwac z troska w glosie: "pan/pani zlapie psa, bo moj jest chory i moze pana/pani psa zarazic". Obywa sie wtedy bez dyskusji w stylu "moj nic nie zrobi". A gazem bym nie radzila strzelac na prawo i lewo, bo mozna sobie narobic klopotow...
-
Kiedys pewien facet chodzil po miescie z mala kundelka w olbrzymiej kolczatce. Pewnie tez w celu "dodania psu charakteru". Wygladalo to strasznie i jedyne uczucie jakie pojawialo sie na widok tego psa to wspolczucie, nie strach.
-
Tam buda byla, tylko poza kojcem. Pies prosto z budy mial wyjscie na ta klatke.
-
Rozwiazaniem nie jest przykrycie kanapy, bo to nie usunie stresu zwiazanego z zostawaniem samemu.
-
A ja radze wyluzowac i nie przejmowac sie wpisami w necie:D
-
Bo to pewnie nie o wybieganie chodzi tylko o rozladowanie stresu. A to praca dlugofalowa i przyda wam sie ktos kompetentny, a nie taki traktujacy psa z miejsca pradem. Nie prad wam jest potrzebny.
-
Akurat tej klatki juz nie ma. Dom zostal sprzedany, klatka z buda zrownana z ziemia, a co z psem to nie wiem. Zeby dzialac w sprawie nastepnych psow musze miec solidne podstawy prawne. Wniosek do prokuratury bez konkretow nic nie da.
-
Organizacja prozwierzeca odpowiedziala, ze trzymanie psa w klatce nie jest w Polsce zakazane. Odkopalam zdjecie tej klatki, ono bylo zalaczone do zgloszenia a odpowiedz taka jak powyzej. [attachment=17935:image.jpg]
-
Chcialam zglosic psa trzymanego w klatce na podworku non stop. Klatka miala z metr na poltora, moze troche wiecej. Noi niestety nic sie z tym nie da zrobic. A mowie tu o sytuacji, kiedy pies w tej klatce przebywa non stop, bez spacerow. Jesli masz kogos, do kogo mozna cos takiego zglosic to napisz, bo mam tym razem onka trzymanego od szczeniaka non stop samemu w klatce poltora na dwa metry.
-
Ja bym tam w ogole zostawila wlaczona kamerke na laptopie (jak macie) albo jakos inaczej ja ponagrywala. A psy gabke wyciagac lubia, kup jej jakiegos pluszaka to zobaczysz;) w ciuchlandzie mozna utrafic nawet duze zabawki za grosze. A jak uczyliscie ja zostawac sama? A co do klatki: to nie dziala na zasadzie kupuje klatke, wsadzam do niej psa i jest super. To nigdy nie bedzie super i uzyskasz efekt taki, jaki uzyskalas.
-
Spokojnie, przeciez dla niej jestescie obcymi ludzmi. Jesli bedziecie cierpliwi to wszystko sie ulozy. Nie chce waszego dotyku? W porzadku, nie dotykajcie. Poslanie to jej azyl? Dobrze, niech tak bedzie. Tylko zadbajcie o to, zeby bylo w zacisznym miejscu, tak zeby nie trzeba bylo chodzic po domu na paluszkach. Na reszte przyjdzie czas, ale tez nie starajcie sie za bardzo, nie przytlaczajcie jej ani nie rozpieszczajcie. Zwlaszcza nie rozpieszczajcie, bo wam wejdzie na glowy;)
-
I trzeba sie liczyc z tym, ze taka wpadka moze pociagnac za soba przykre, a nawet tragiczne konsekwencje...
-
No tak, bo te pieski nie pognaly za sarnami (co stanowi bezposrednie zagrozenie dla ich zycia) tylko wachaly trawke w lesie bez smyczy... Mi nie chodzi o to, ze te psy byly luzem, ja nie jestem zwolennikiem sznurkowania wszystkiego zawsze i wszedzie. Tu caly czas sie rozchodzi o to, ze one te sarny gonily, cojak juz ustalono nie tylko na tymwatku, im zagrazalo. A nie ze smczy nie mialy...
-
Problem w tym, ze lazenie po ciemku jest prawnie dozwolone i nie ma przepisu w stylu "jesli idziesz ciemna noca to ktos cie moze zabic". A przepis w stylu "jak piesek zagraza innemu zwierzeciu to mozna go zabic" juz jest.
-
Czi czi jak wyczytalas gdzies tutaj, ze ktos stwierdzil, ze te psy byly agresywne to gratuluje czytania ze zrozumieniem... Watki na dogo zyja wlasnym zyciem, ale zeby az tak sobie dopowiadac?:D
-
Ej, to juz bylo tu pisane, ze moze zalozyc sprawe o zniszczenie mienia. Jesli jeden pies byl skatowany to z ustawy o ochronie zwierzat tez. I zasadnosc odstrzelenia psa moze byc podwazona. Tylko przydalby sie dowod, bo takto zostanie jedynie cos w stylu "nikt oficjalnie nie wie, ale wszyscy sie domyslaja, bo zenek chodzi do zajecy strzelac i psow nie lubi". Czy takie cos sad przyjmie za dowod? Watpie. No ale moze wlasciciele maja cos lepszego tylko sie tym nie chwala.
-
Nikt nie puszczal psow na sarny. Ale jak juz zwialy to trudno, przeciez nic nie zrobia, w koncu zawsze po paru minutach wracaly...
-
Ja nie twierdze, ze ma go nie szukac , dac sobie spokoj, nakryc sie czarna peleryna i w ogole nic nie mowic. Ja jedynie oceniam jej podejscie do calego tematu na podstawie tego artykulu i wypowiedzi w tym watku. I jawi mi sie tu negatywny obraz postawy, ktora czasem spotykam nie tylko wsrod psiarzy. Tak samo jak nie mowie, ze dobrze jej tak... A psow mi zwyczajnie szkoda. A jeszcze mnie nie pogielo na tyle, zebym pytala o obce psy, do ktorych nic nie mam, obcych ludzi (ktorzy zapewne nie siedzieli z wami non stop to raz, a dwa z pewnoscia beda mowic same plusy, jak to miedzy znajomymi bywa):D Wiadomo, ze koles z bronia w lesie nie poszedl tam do butelek postrzelac. Ale czy to usprawiedliwia puszczanie psa na sarny "bo on tylko pogoni, a tamten zabija"? Ja nie popieram zadnego bezmyslnego zabijania i tak samo powinno byc zbadane w jakim celu ten typ polowal. I jeszcze jedno: nawet jesli pies jest luzem, ale nikomu nie zagraza (czyli np. sarny nie goni) to nikt nie ma prawa go zastrzelic. Dlatego komus, komu zabito psa na smyczy nie mowilabym tego samego co tutaj.
-
Ja nie twierdze, ze ma go nie szukac , dac sobie spokoj, nakryc sie czarna peleryna i w ogole nic nie mowic. Ja jedynie oceniam jej podejscie do calego tematu na podstawie tego artykulu i wypowiedzi w tym watku. I jawi mi sie tu negatywny obraz postawy, ktora czasem spotykam nie tylko wsrod psiarzy. Tak samo jak nie mowie, ze dobrze jej tak... A psow mi zwyczajnie szkoda. A jeszcze mnie nie pogielo na tyle, zebym pytala o obce psy, do ktorych nic nie mam, obcych ludzi (ktorzy zapewne nie siedzieli z wami non stop to raz, a dwa z pewnoscia beda mowic same plusy, jak to miedzy znajomymi bywa):D Wiadomo, ze koles z bronia w lesie nie poszedl tam do butelek postrzelac. Ale czy to usprawiedliwia puszczanie psa na sarny "bo on tylko pogoni, a tamten zabija"? Ja nie popieram zadnego bezmyslnego zabijania i tak samo powinno byc zbadane w jakim celu ten typ polowal. I jeszcze jedno: nawet jesli pies jest luzem, ale nikomu nie zagraza (czyli np. sarny nie goni) to nikt nie ma prawa go zastrzelic. Dlatego komus, komu zabito psa na smyczy nie mowilabym tego samego co tutaj.