Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. czemu suczka jest w cudzysłowu?
  2. póki co możesz jedynie w domu ćwiczyć, mniej rozproszeń i ciepło;) a jak już wiosną zawieje to będziesz miała gotowe komendy do treningu na dworze i psa, który lubi z Tobą pracować:)
  3. ja dzisiaj mojemu kupiłam wersję active, zobaczymy jak na niej się będzie czuł
  4. to on mimo niewielkiej wagi ma olbrzymią siłę:cool3:
  5. błędy się zdarzają;) ale praktycznie wszystko da się odkręcić i zrobić od nowa, tyle tylko że będzie wymagało o wiele cięższej pracy niż zaczynanie od podstaw;) no ale całe życie z psem to ciężka praca, więc co tam taki aport:D a próbowałaś mu rzucać ją od razu po tym, jak dostaniesz piłkę do rąk i go nagrodzisz? czyli piłka przyniesiona, pochwała, smakołyk i rzut razem z komendą zwalniającą?
  6. nie wolno Ci tego robić, bo popsujesz aport. pies ma do Ciebie przyjść z wyrzuconym przedmiotem, Ty do psa nigdy nie podchodź. pomyśl, po co on ma Ci coś przynosić i się męczyć jak i tak sama po to przyjdziesz?:cool3: najlepiej wtedy odbiegać od psa w drugą stronę. jak piesek jest zainteresowany piłeczką i Tobą to będzie Cię gonił z piłką w pysku. jak będzie blisko to po prostu się odwracasz, delikatnie bierzesz piłkę z psyka i nagradzasz;) jak masz małe mieszkanie to możesz mieć problem z bieganiem i tu przydaje się piłka na sznurku, bo w razie czego ją sobie razem z psem przyciągniesz. tylko tu tez masz być bardzo, bardzo delikatna, żeby psu tej piłki nie wyrwać z pyska, bo się zniechęci. póki nie masz wyuczonego aportu tak, że pies za każdym razem przynosi to nagradzaj każde przyniesienie. nagroda wymienna z pochwałą jak najbardziej, ale przy treningu tego, co już pies umie. przy nauce nowych rzeczy nagroda zawsze;) ważne jest tez, abyś przerywała zabawę w momencie, gdy piesek jest już trochę zmęczony, ale jeszcze by pobiegał. jak zbytnio przeforsujesz psa to tez go zniechęcisz. noi piłka do aportu jest zawsze zabierana po ćwiczeniach, pies nie ma możliwości się nią bawić sam, ona jest tylko przy zabawie z Tobą. wtedy staje się dla psa czymś super, no bo niedostępne na co dzień i Ty też stajesz się super, bo fajna pańcia daje fajne zabawki:cool3: a jak tracisz siłę to przerywaj szkolenie. ta cwana bestia doskonale wyczuwa Twój nastrój i jak wyczuje, że jesteś zła, bezsilna, zniechęcona to i pracować nie będzie:eviltong:
  7. póki linki nie masz możesz z nim w domu ćwiczyć przywołanie, tak zeby na spacerze już wiedział o co chodzi. a tak do poczytania w wolnym czasie: [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url] co prawda pani Zofia opisuje tu pierwszy rok z życia szczeniaka owczarka belgijskiego, ale z pewnością znajdziesz tu przydatne rady i dla swojego malucha;)
  8. bardzo dobrze:) jak będziesz spokojna i konsekwentna, to po jakimś czasie sam się nauczy podawać łapki czy łepek do ubierania czy zakładania obroży;)
  9. jesteś w domu, piesek się nudzi, mówisz jego imię, on na Ciebie patrzy, Ty go nagradzasz;) potem na spacerze jak będziesz chciała, żeby się na Ciebie spojrzał to powiesz jego imię. on już to spojrzy z tym, ze jak się na Ciebie patrzy to ma żarełko czy zabawę. nie rusz smyczy, wszystko staraj się robić bez niej. ot, wisi sobie przypięta do pieska i tyle. jak tak mówisz 'siadsiadsiadsiadsiad' to jak on ma zrozumieć, o co Ci chodzi?:cool3: uczysz na 'siad', nie na ciąg siadów więc tego wymagaj. i nie ma, że głuchy. jak wiesz, że może Ciebie nie posłuchać, bo np. nie patrzy się na Ciebie czy szczeka na psa to nie mów komendy. najważniejsza zasada: komenda wypowiedziana ma zostać wyegzekwowana. dużo cierpliwości, uporu z Twojej strony, konsekwencji i dużo, dużo, dużo ćwiczeń, nawet do 50 razy dziennie powiedzenia 'siad' w różnych sytuacjach i nagrodzenia tez uczy psa skupiania na Tobie. bo pańcia jest fajna tylko jak wymaga;)
  10. oj, błąd. nie ma powtarzania komend. pies patrzy na Ciebie, Ty mówisz siad i pies ma usiąść. nie ma odpuszczania czy powtarzania, najwyżej gestem nakieruj. choćbyś czekała i parę godzin, nie powtarzasz, nie idziesz dalej, nie robisz nic tylko czekasz na tyłek na ziemi. jak mu odpuścisz chociaż raz to już do końca życia będzie sprawdzał, czy może i tym razem mu się upiecze. psy to spryciarze, więc musisz być sprytniejsza;) a skupiania na sobie jak uczysz? i to co piesek umie, utrwalasz, bo pies ma pamięć dobrą, ale krótką:P możesz teraz skupić się na siad i wypracować to w każdej sytuacji, co nie znaczy, ze od czasu do czasu nie możesz mu przypomnieć 'leżeć' czy 'daj łapę';)
  11. na naukę nigdy nie jest za późno;) zwłaszcza, że to młodziutki piesek. zacznij od podstaw, utrwalaj to co już umie, nawet jeśli by miał tylko robić siad i leżeć na zmianę;) jak włączysz go w tryb pracy, pokażesz mu, że coś razem robicie to będzie Ci o wiele łatwiej wyegzekwować jakieś trudniejsze rzeczy. nawet pięć minut ćwiczenia 'siad' jest lepsze od nicnierobienia.
  12. nie wiesz, że najlepsza zabawa jest wtedy, jak piesek ucieka a pańcia go goni?:evil_lol: a jak mu każesz się uspokajać? na początku to i sekunda spokoju dobra;) generalnie to jest tak, że uspokajanie przerywa niepożądane zachowanie, ale wtedy musisz psu pokazać zachowanie akceptowalne, czyli uczysz zwierzątko co ma robić w danej sytuacji. nie ma tak łatwo, że każesz się uspokoić a potem do końca dnia masz grzeczne zwierzątko;) nie raz jest tak, ze pokusa jest strasznie silna i wtedy spokój trzeba wypracować trochę dłużej, ale do tego się właśnie przydaje jakaś bezwzględnie wykonywana komenda np. siad.
  13. nie puszczaj go luzem, jak nie będziesz miała nad nim kontroli. fakt, psy inaczej się zachowują na smyczy i bez smyczy, ale póki przywołania go nie nauczysz to lepiej nie ryzykować. linkę możesz kupić w takim sklepie z różnymi narzędziami typu młotki czy gwoździe. tam też będzie karabińczyk. albo po prostu w Castoramie czy sklepie tego typu, jak masz gdzieś blisko. linkę treningową taką gotową możesz np. na allegro zamówić, tam jest ich cała masa i różne długości. nie pozwalaj mu spiętym podchodzić do innego psa, jak już podchodzicie to niech będzie rozluźniony. a na piski nie reaguj, bo on się pewnie już nauczył, że w ten sposób wymusza coś na Tobie (w tym wypadku pójście do pieska). bo skoro przed podejściem piszczenie zadziałało, to i po odciąganiu może zadziałać;) wydaje mi się, że on prezentuje taką postawę 'chcę, ale się boję'. podszedł by do pieska, ale jak już podchodzi to nie bardzo wie, co z tym pieskiem zrobić i jak piesek się ruszy to włącza alarm. często to na spacerach widzę, jak podchodzi do nas mały pies i niby by chciał się przywitać, nawet powącha mojego, ale jak tylko mój się ruszy to zaraz mały odskakuje i zaczyna ujadać. poujada chwilę i znowu chce podejść. mój podchodzi do niego i znowu jest odskok i ujadanie. no to nie dominuje, jak na to wszystko pozwala;) wiesz, on jest terierem a psy z duszą teriera charakterne są;) jak nie zadziałasz to będzie szczekał strasznie dużo jak tylko coś usłyszy. sama widzisz, ze warczenie już przeszło w 1-2 szczeki, więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby 1-2 szczeki przeszły w ciągły szczek. jak puści to momentalnie psa chwal i dawaj mu pobawić się tą zabawką z Tobą. możecie się nią szarpać, jak lubi szarpanie to łatwo go nauczysz przynoszenia wszystkiego, bo będzie wiedział, ze po przyniesieniu jest zabawa;) a jak nie chce oddać to stosuj wymianę, pokaż mu inną zabawkę, ale bardzo podobną do tej co on ma (najlepiej taką samą, dobrze się sprawdzają przy tym piłeczki) i jak Ci tą co ma w pysku odda to rzuć mu drugą. niech wie, że przyniesienie Ci czegoś jest opłacalne:)
  14. tak na dobrą sprawę mało jest psów, które nadają się do socjalizacji małego, krzyczącego zwierzątka. jednak taki jazgoczący szczek jest dla psów denerwujący i o ile trwa chwilę to jeszcze psy to olewają, ale jakby trwał dłużej to już się może psiak zdenerwować i zamiast pozytywnych skojarzeń to Twój pies będzie miał negatywne doświadczenia, a wtedy to dopiero będzie kosmos;/ wiadomo, fajnie jak nasz pies bawi się z innymi, ale nie ma takiego obowiązku. grunt, żeby spokojnie mijał inne zwierzątka. podnoszenie go nasila problem, tak jak sama to zauważyłaś. co do tego warczenia: nie budzisz go czasem? albo tym ruchem nie straszysz? może mu jest zimno, idzie się wtulić w Ciebie, zaśnie a Ty się ruszysz i on się przestraszy i stąd odruch warczenia. a jak go uciszasz? jak zaczyna szczekać to mów stanowczo 'nie', zabieraj go sprzed drzwi i zajmij czymś innym. nie daj mu szczekać, bo potem będzie reagował na każdy szelest i sąsiedzi będą chcieli was eksmitować:P bo cała zabawa polega na tym, że psisko nie zawsze dostaje smakołyk;) przy uczeniu komendy pochwała i nagroda jest zawsze. przy utrwalaniu tylko pochwała jest zawsze, a smakołyk wybiórczo. czyli mówisz siad, piesek siada, mówisz dobry piesek i dajesz smaka. mówisz leżeć, piesek się kładzie, mówisz dobry piesek i tyle. i z tego np. turlaj się, dobry piesek i smak. i znowu siad, dobry piesek, ale juz bez smaka. z czasem w ogóle praktycznie nie dajesz smaków, tylko raz na jakiś czas. noi pamiętaj, że pieskowi nie wolno zmienić pozycji póki mu nie pozwolisz. mówisz siad i piesek siedzi dopóki go nie zwolnisz z komendy. jak sam wstanie to usadzasz go z powrotem i tak do skutku, aż nie będzie spokojnie siedział. jak to uda Ci się osiągnąć to zwierzątko będzie spokojniejsze, będzie czekało na to co powiesz, a nie wykona wszystko co mu do głowy przyjdzie, byle tylko dostać żarełko:P ja mojego nauczyłam uciszania dość prosto: jak szczekał to mówiłam ostrym głosem 'ciii' (taki dźwięk co to i ludzie się uciszają;)), on wtedy przerywał szczekanie i patrzył na mnie, bo go dźwięk zaciekawił a ja go wtedy nagradzałam i nauczył się, że 'ciii' oznacza zamknięcie jadaczki. ja tam kucam przy przejściu dla pieszych jak np. moje zwierzątko chce się przytulić i go przytulam:P ludzie się patrzą dziwnie, no ale oni się nie liczą dla mnie, bo to nie na relacji z nimi mi zależy;) wiadomo, mały piesek przy nauce będzie trudniejszy, bo faktycznie schylić się trzeba. ale jak juz go nauczysz 'siad' w rozproszeniach to nie będziesz się musiała schylać, bo on doskonale słyszy co Ty mówisz nawet bez schylania. jak następnym razem do nich przyjedziesz to nie zapomnij podziękować tatusiowi za to, jak się piesek zachowuje:/ mnie takie coś strasznie denerwuje. Ty pracujesz z psem, starasz się, stawiasz przed nim wymagania a przyjdzie drugi domownik i wszystko co osiągnęłaś zepsuje i cieszy się ze złego zachowania psa;/ u siebie w domu miał towarzystwo psów równej wielkości, rodzeństwa i matki. pewnie nie był zaznajamiany z większymi zwierzątkami, obcymi ludźmi, obcymi dźwiękami czy zapachami. pewnie Ci ludzie robili to, co uznali dla niego za najlepsze, ale ten pierwszy okres w życiu szczeniaka jest niezwykle ważny i rzutuje potem na jego przyszłe życie. jak przynosił to super, wypracuj to w domu. pies z pasją do aportu to skarb do szkolenia:)
  15. oj, nie liczyłabym na to, że wyrośnie. jeśli nie będziesz na to reagowała to takie zachowanie może się nasilić. to nie jest już małe szczeniątko, tylko dojrzewający pies i to, jak on się teraz zachowuje przejdzie mu na dorosłe życie. może faktycznie teraz mu za zimno, skoro wcześniej było okej. ja też wolę teraz biec niż stać i marznąć:P ale o ile z tym możecie do wiosny przeczekać to ze szczekaniem powinniście zacząć walczyć juz teraz. taki szczekający maluch ma to do siebie, że może denerwować inne psy, więc nawet w interesie jego bezpieczeństwa jest wyciszenie go. zabierajcie go stopniowo w coraz nowsze miejsca, z równymi zapachami i hałasami. naucz go w domu komendy 'cicho' i zacznij jej używać na spacerach. do tego codzienny trening posłuszeństwa (póki co w domu, bez rozproszeń), żebyście wypracowali sobie lepszy kontakt (a lepszy kontakt to większe zaufanie do właściciela, a większe zaufanie do właściciela to mniejsza strachliwość, a mniejsza strachliwość to mniej darcia jadaczki bez powodu;)). w sumie to jest podstawa wszystkiego, bo psisko ma się czuć w Twoim towarzystwie pewnie, musi wiedzieć, ze w razie czego Ty was obronisz, więc on nie musi tego robić. jak nie masz możliwości oswojenia go z innymi psami to pokaż mu, jak ma się zachowywać, gdy idzie inny pies. to od Ciebie zależy, czy np. każesz mu siedzieć czy warować i czekać spokojnie, aż inne zwierzątko przejdzie. wiem, że od razu to nie zadziała, bo pewnie on ślepnie, głuchnie i w ogóle ma wszystko gdzieś jak musi obszczekać pieska, ale z czasem wam się to uda. codziennymi treningami i zabawą pokażesz mu, że jesteś konsekwentna, stanowcza i wiesz, jak się w określonych sytuacjach zachować, a więc warto Ci zaufać. póki co konsekwentnie mów 'nie' jak pies zaczyna szczekać i bierz smycz i idź w drugą stronę. jak przestanie szczekać to pochwal go wylewnie i spróbuj nagrodzić. z czasem będziecie mogli podchodzić spokojnie coraz bliżej do innego pieska, ale nie spiesz się ze zmniejszaniem odległości. ta kobieta z tej szkółki niepoważna, przecież po to się idzie do szkoły dla psów, żeby iść tam z psem, a nie posiedzieć na wykładach o.O a książki o psach możesz czytać w drodze na uczelnię albo w przerwie między zajęciami (sprawdzone na sobie;)). co do kastracji: możesz go wykastrować, tylko najpierw dowiedz się dokładnie, kiedy taki mały piesek dojrzeje płciowo, żeby go nie ciachnąć za wcześnie. z tym, że to może wam nie pomóc. 'dominuje' czyli wykonuje ruchy kopulacyjne na czymś/kimś? jeśli tak, to niekoniecznie oznacza dominację. może to być po prostu rozładowanie napięcia czy ekscytacji. a lalkę mu oswój, im mniej strachów tym lepiej. wyciągnij ją tak, żeby nie widział, ze to robisz. połóż ją na środku pokoju i zawołaj, zobacz reakcję. próbuj ją dotykać i wołać łagodnie pieska trzymając jakieś żarełko czy zabawkę w ręce i w ten sposób namawiając do podejścia. jak to nie pomoże to spróbuj położyć ją gdzieś z boku i przykryć praktycznie w całości kocem, albo bluzą, w każdym razie czymś, żeby było widać jedynie np. kawałek jej rączki. baw się z nim w tym miejscu, albo szkól i dawaj żarełko, a potem pokaż mu kawałek lalki do nawąchania. jak nie będzie się bał ( a nie powinien, w końcu to mała część całości) to odkrywaj po trochu lalkę. zasada ta sama: odkrycie kawałka lalki = zabawa/szkolenie przy lalce. jak jest spokój i pies ma ją w zadku to lalkę odkrywamy dalej, aż do odkrycia całości. jak za bardzo przyspieszysz i psisko się przestraszy tego, co odkryte to wracasz krok do tyłu i dłużej pracujecie przy tym, co jest odkryte, a w następnym kroku odkrywasz mniej. dochodzisz w pewnym momencie do stanu, gdzie piesek grzecznie siedzi czy się bawi jak lalka leży nieruchomo obok. możesz jej używać wtedy jako przeszkody do przeskoczenia, albo chować pomiędzy jej rękami czy nogami żarełko do znalezienia dla pieska. jednak nie bierzesz jej w ręce ani jej nie ruszasz póki nie będziesz pewna, ze ją zobojętniłaś, jak leży, bo będziesz musiała się cofnąć o wiele, wiele kroków do tyłu. jak już oswojona będzie leżąca lalka to mozesz ją wziąć w ręce czy usadzić i ćwiczysz tak samo. tak z ciekawości: jaką odległość przebiegnie york? bo widziałam pana w lesie z yorkiem biegał i od tamtej pory się nad tym zastanawiam
  16. a mój to na spacerach często zieje, bo mu gorąco i później brodę śniegową z zamarzniętej pary ma pod pyskiem:D
  17. [quote name='Farfocel']Domel jest cudny tylko co z zostawaniem w domu ... Da się 3-letniego psa nauczyć zostawać samemu przez ok. 6 godz. ? ;/[/QUOTE] a czemu nie? przecież 3 letni pies jest młody. ma swoje nawyki i pewne zachowania, ale da się go w miarę szybko nauczyć zostawania
  18. a on z hodowli jest? czy z pseudo? dużo zależy od tego, w jakich warunkach był trzymany jako malutki szczeniaczek i jak był socjalizowany od małego. bo wydaje mi się, ze on po prostu jest przerażony światem i dlatego ucieka do domu, na psy też szczeka ze strachu. a próbowałaś mieć piłeczkę na sznurku, tak żeby mu piłka uciekała? albo jakąś szmatkę uciekającą, zeby go zainteresować? albo odbiegałaś w drugą stronę, tak żeby zwrócić na siebie jego uwagę?
  19. 8 miesięczny szczeniak nienawidzi psów? kiedy go wzięliście? w jakim był wtedy wieku? jakie ma doświadczenia z innymi psami? kotami? ludźmi? jak go uczyliście czystości? nic go nie wystraszyło na spacerze? nie ciągnęłaś go na smyczy, nie krzyczałaś na niego, nie 'bawił' się z nim brutalnie większy pies? jak często pies wychodzi? nie uderzył go nikt smyczą? przede wszystkim rób wszystko drobnymi kroczkami, począwszy od oswojenia smyczy, a zabawkę, którą zabierasz na spacer pies musi uwielbiać już w domu. nakręć go na coś i dopiero nakręconego psa bierz najpierw na podwórko i tam się z nim baw. jak na podwórku będzie okej, to dopiero potem drobnymi kroczkami zabawa tuż za bramą, jak za bramą będzie okej to dopiero idziecie dalej.
  20. [quote name='Ineger']Może i jest ryzyko, ale przynajmniej nikt go nie "ukradnie"...[/QUOTE] dla chcącego nic trudnego...
  21. a piłka, szarpak czy jakaś inna zabawka? powinnaś mieć dwie pochwały. jedna znaczy: koniec zadania, dobrze się spisałeś, a druga: dobrze robisz, rób tak dalej;)
  22. a pies umie siad-zostań? po prostu jak siedzisz dajesz psu siad, chwalisz, a jak chce wstać to dajesz jeszcze raz siad, chwalisz siedzenie i trenujesz, trenujesz, trenujesz i trenujesz;) po prostu chodzi o to, ze pies ma siedzieć, póki mu nie powiesz, ze może iść, a jak sam wstaje to go usadzasz z powrotem;)
  23. jamniki są trudnymi psami i mimo małych rozmiarów potrzebują dużo ruchu, bo to psy myśliwskie. jak nie wierzysz tym ze schroniska, to może piesek z domu tymczasowego? poszukaj tutaj w dziale 'psy w potrzebie' pieska do adopcji, tam wolontariusze na pewno mówią prawdę na temat pieska, bo zależy im na udanej adopcji a nie wciśnięciu komuś psa, żeby za chwilę wrócił.
  24. [quote name='vege*']Jezu co za ludzie :O Lab mojej koleżanki prawie zagryzł 10 kg pieska i to pod drzwiami od domu tego psa, jakby właścicielka go nie wciągnęła do domu, to nie wiem co by było, bo moja koleżanka nie potrafi zapanować nad tym psem, nie potrafi go utrzymać na smyczy, pies ma zrytą do granic możliwości psychikę i mama tej mojej koleżanki chce go oddać.[/QUOTE] to agresywny, dziewczyna nad nim nie panuje i kagańca mu nie zakłada?o.O
  25. [quote name='Ineger']To jak to jest, że mój pies pozwala się głaskać dzieciakom, ale dorosłym facetom już nie??? Tzn, nie mówię, że na pewno mam rację, ale wydaje mi się, że podział na psy, które potrafią być agresywne, ale w gruncie są zdrowe psychiczne, oraz na psy, które są socjopatami, jest słuszny.[/QUOTE] ale jest różnica pomiędzy obcym dzieckiem na ulicy, a obcym dzieckiem na 'psim' terenie pod obecność właściciela i obcym dzieckiem na 'psim' terenie, gdy tego właściciela nie ma. i pies, który ma stróżować będąc u siebie może nieproszonego gościa, w postaci zagubionego dziecka ugryźć, a wcale socjopatą nie jest, bo to samo dziecko wpuści na podwórko, jak właściciel na nim też będzie, tak samo jak to dziecko będzie go mogło głaskać jak spotkaja się na ulicy. ot, po prostu tego został nauczony. to jest właśnie ryzyko posiadania na swoim terenie psa, który ma strzec terenu.
×
×
  • Create New...