-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
no to faktycznie zaoszczędziłaś... tyle co na leczenie wydasz to być rasowego psa kupiła już po szczepieniach. no ale Twój wybór, oby psiak wyzdrowiał i juz na nic nie chorował
-
wiesz co zrób z warowaniem na odległość? zacznij od warowania tuż przed Tobą, potem siad, Ty robisz krok do tyłu i wtedy waruj, znowu siad, krok do tyłu i waruj. zobacz, do której odległości robi to, co chcesz i do tej trenuj, potem jak już się wprawi to jeszcze zwiększysz odległość;)
-
[quote name='motyleqq']tak, próbowałam z różnej odległości, może za daleko poszłam na początek, tylko że jak zostawię ją w leżeniu i odejdę i dam 'siad' to siada bez problemu, nie podbiega do mnie...[/QUOTE] a może by ją tak nauczyć skradania się na komendę?:cool3: co prawda w obi nieprzydatne, ale za to ciekawie by to wyglądało:eviltong:
-
a robiłaś z nią stopniowanie odległości, z której komenda do leżenia pada?
-
urozmaicaj;) obejrzyj pierwszy filmik: do połowy super a potem mądrala zaczyna poruszać się schematem i zamiast Cię słuchać sama coś robi, bo wie co będzie dalej;) a co innego by było, gdybyś np. po położeniu fajek na stół rzuciła jej szarpak (chyba, ze masz wybitnie małe mieszkanie to lepiej nie, bo się młoda zabije:evil_lol:) albo dała na zmianę siad-waruj, albo po prostu się z nią po podłodze przetarzała czy coś. w każdym razie chodzi mi o to, żeby to nie był schemat, ze cały czas robimy to samo, w tej samej kolejności, bo Cię Etna będzie wyprzedzała zamiast słuchać. tego, jak robi 'do mnie' zamiast 'leżeć' na drugim filmiku nie widzę/nie słyszę ale pewnie działa na tej samej zasadzie, że pierwszy raz dałaś jej 'do mnie' a potem zamiast Cię słuchać, to robi to co kazałaś jej wcześniej:eviltong:
-
jak on jest psim niemową to mu szkolenie nie pomoże, stąd moje pytanie o wizytę u weterynarza. no ale oby to nie problem natury fizycznej i szkolenie mu pomogło:)
-
ja bym mogła się do czegoś doczepić, ale mi głupio bo zawsze się czepiam:eviltong: ale całkiem fajnie wam zostawanie wychodzi;)
-
[quote name='CARO19']Byłem u weterynarza wszystko ok.[/QUOTE] a jakie badania mu robił? on nawet jak był szczeniakiem to nie szczeknął ani razu?
-
a czemu masz na niego krzyczeć? na niemowlaka tez byś nakrzyczała, gdyby w pieluchę zrobił? to nie jego wina, on tego nie robi specjalnie, po prostu jest malutki, daj mu czas;)
-
[quote name='CARO19']Denerwuje mnie to okropnie ;][/QUOTE] a byłeś u weta?
-
[quote name='filodendron']Ale to nie musi być w sprzeczności - chyba (?). Przerywasz psu czynność, której nie chcesz, proponując inną, pożądaną - np. pójście na legowisko, bo tam będzie coś dobrego.[/QUOTE] wydaje mi się, że każdy pies inaczej to odbierze, tak jak my inaczej to odbieramy. ja zamiast wysyłać na legowisko wolałabym powiedzieć mu, żeby się położył przy łóżku.
-
nie wiem, jak takie wysyłanie u Ciebie wygląda, ale mi się to kojarzy tak: piesek siedzi sobie z ludźmi, nagle zachce mu się wejść na łóżko, wchodzi, wtedy zostaje odesłany na swoje miejsce i musi tam siedzieć w odosobnieniu. dla mnie legowisko to ma być miejsce, gdzie psiak idzie i odpoczywa, gdzie jest odsyłany właśnie po to, żeby się wyciszył i odpoczął, a nie, bo zrobił coś co nam się nie podoba.
-
zależy jak rozwija się choroba, czy maluch jest silny i jak leki zadziałają. ale może nie przeżyć:( tak to już jest jak się kupuje psa z pseudohodowli
-
Keja, nie wzbudzać w nim strachu tylko po prostu powiedzieć mu 'nie'. jak nie wyłapiesz momentu przed wskoczeniem (a to często widać, że psiak się szykuje do zajęcia miejsca na łóżku) i nie zabronisz mu tego przed wskoczeniem, to mówisz 'nie', bierzesz psa za obrożę (nie szarpiesz, nie krzyczysz, nie wykazujesz żadnych emocji) i go ściągasz na dół. jak będzie chciał próbowac wskoczyć to mówisz mu 'nie'. i tyle, bez bólu, bez krzyku, bez wysyłania na miejsce. stosując Twój sposób bałabym się, ze pies odbierze wysłanie na miejsce jako karę. oczywiście, można też zacząć się na psa wydzierać, szarpać go czy bić, bo wszedł na łóżko. ale nie nazywajmy tego 'metodą tradycyjną', ani żadną inną, bo to po prostu sadyzm...
-
czyli nie uczyłaś jej załatwiania się na dworze tylko próbowałaś pokazywać, ze nie akceptujesz załatwiania się w domu. psa należy NAGRADZAĆ za załatwienie się na dworze, żeby psiaca wiedziała, czego od niej oczekujesz. moze spacer jest dla niej zbyt atrakcyjny i ciekawy, żeby wykorzystywać go na tak przyziemne czynności jak załatwianie się? ale badanie moczu zrób swoją drogą, trzeba wykluczyć chorobę, bo jak pies chory to i tak będzie się załatwiał w domu.
-
ta suka może Ci go jeszcze bardziej zepsuć, jak zacznie go sobie ustawiać. on nie potrzebuje nauczyciela szczekania tylko kogoś, kto popracuje nad jego pewnością siebie, a to możesz zrobić Ty, a nie inny pies. bo nawet jeśli on nauczy się szczekać to będzie szczekał za budy albo z drugiego końca działki, a to przecież nie o to chodzi.
-
[quote name='motyleqq']ale to nie jest tak, że ona każdorazowo zrywa warowanie, wtedy się zdarzyło. dlatego napisałam, że wstała "sama" ;) ale generalnie ona ma mały problem z leżeniem, bo zawsze próbuje wstać, kiedy chcę ją nagrodzić żarciem, żeby szybciej zeżreć:roll: rezultat jest taki, że często leży w pozycji sfinksa, jak to nazywam :lol:[/QUOTE] ależ ja tu widzę jej logikę:cool3: no bo zobacz: mówisz do niej siad, ona siada. mówisz zostań, więc siedzi i się nie rusza. idziesz zostawiasz szarpak, wracasz i mówisz leżeć. ona się kładzie, ale Ty nie mówisz zostań, więc po położeniu się można sobie wstać albo co:eviltong: a tak na poważnie: jak Ci wyłamie to daj jej z powrotem tę komendę, którą wyłamała, w tym samym miejscu, w którym miała ja wykonywać i potrzymaj ją w niej znacznie dłużej niż wcześniej zamierzałaś. ona ogarnie, ze wszelkie kombinacje są niewskazane, bo nic w ten sposób nie zyskuje.
-
a ja dawno temu na Polach Mokotowskich spotkałam pana z dwoma seterkami i one właśnie biegały w odwróconych kolczatkach. pan mi wyjaśnił, że one i tak nie bawią się z psami, nie podbiegają do ludzi, tylko zajmują się węszeniem i takim sobie ganianiem, więc krzywdy nikomu nie zrobią. a jego suka została wcześniej zaatakowana przez agresywnego psa, który rzucił jej się na szyję i teraz pan dla bezpieczeństwa swoich suk tak kolce im zakłada, zeby w razie czego agresor nadział się na nie, a nie przegryzł jego sukom szyje
-
[quote name='motyleqq'] ona zrobiła to leżeć po czym sama wstała ;) [/QUOTE] po raz drugi sorki, bo dla mnie leżeć to leżeć póki nie powiem inaczej:P ucz ją i zostawania w leżeć równolegle z zostawaniem w siadzie, bo ona widzę mądra jest bardzo i Ci będzie zwiewała jak się położy:P
-
1:50 zrobiła w końcu 'leżeć'? potem też Ci chciała wyłamać:P ale super wam idzie, widać po niej że w miarę ćwiczenia ogarnia się dziewczyna, już nie ma tego drżenia mięśni, że 'już, już muszę lecieć za szarpaczkiem';)
-
mój to chodził bokiem,bo tak mu wygodniej było:evil_lol: no ale jego na smaki się nie da, chociaż dzisiaj myślałam, ze już super smaczka znalazłam, bo pies za nim oczy wytrzeszczał w domu, ale jak wyszliśmy na dwór i chciałam mu go dać to miał go gdzieś i nawet się nie spojrzał na to:cool3:
-
DONy z FCI tak niestety kosztują. ale co ma do tego nowa ustawa? ogłoszenie sobie wisi, facet miał sporo szczeniaków z tego skojarzenia i pewnie ta sucz mu została właśnie przez tą wadę i może się ktoś natnie i ją weźmie z myślą o wystawach. a może jakby się pojechało i porozmawiało z hodowcą to by powiedział, w czym rzecz. a swoją droga ciekawe, które to psisko niesie za sobą geny tych białych plamek
-
[quote name='a_niusia'] u nas jest babka, ktora chodzi po parku z owczarkiem, ktory nienawidzi innych psow bez smyczy-niby ma pileczke i on sie nia bawi, ale juz duzo razy widzialam probe ataku na psa z jego strony i raz jej pies zainteresowal sie moimi, ktore juz byly bez smyczy i weszyly za wiewiorkami, ale babka wie, jakie mam psy, wiec nawet nie probowala wyskoczyc do mnie, ze sa bez smyczy (tak jak to jej sie zdarzalo do innych wlascicieli), tylko tez na szczupaka zlapala swojego kundla, a my spokojnie oddalilysmy sie za wal na pole. [/QUOTE] psa puszcza bez smyczy a ma pretensje o to, ze inni swoje psy też puszczają?:-o
-
[quote name='evel'] I mini-statystyki. Zu przyjechała do mnie w marcu 2010 roku. Od tamtej pory spotkałyśmy [B]jednego[/B] "owczarka niemieckiego", który się na nią nie rzucił z pianą. I niech mi ktoś powie, że z owczarkami i owczarkowatymi jest wszystko w porządku :roll:[/QUOTE] nie jest. i z ich właścicielami również, skoro, chociazby na przykładzie tego chłopaka, właściciel nijak nie reaguje jak pies się rzuca na innego. ale w sumie ja się tym psom nie dziwię, też bym się wkurzała na wszystko co się rusza jakbym miała tyle ruchu i zajęcia co kot napłakał. no bo jak może się zachowywać zwierzątko stworzone do pracy z człowiekiem, które jest wyprowadzane jedynie na spacer fizjologiczny na pół godziny wokół bloku?