-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
w sumie to jest jakiś sposób;) chociaż widziałam fizjologi z taką krateczką plastikową z przodu z wąskimi przestrzeniami i może to by coś dało, ale w tym co pokazałaś tego właśnie nie ma.
-
tylko, że tu zaczyna się 'temat rzeka', bo co innego popchnąć czy uderzyć kogoś, kto właśnie znęca się nad zwierzęciem i niestety ten ktoś tak niefortunnie upadnie, że zginie, a co innego dźgnąć kogoś nożem, bo nam na drodze stoi do ratowanego zwierzaka. trzeba dokładnie precyzować, co kto ma na myśli mówiąc 'zabić człowieka, żeby ratować zwierzę'.
-
tylko nie wiem, czy fizjolog to dobra opcja na zbieracza śmieci (za duże przestrzenie między kratkami). chociaż może na takimi małym pyszczku się sprawdzi. ja bym jednak jakiegoś plastikowego poszukała, z mniejszymi przerwami z przodu i zaczęła naukę niezżerania z ziemi.
-
Olson, załóż psu szelki żeby w razie czego go przytrzymać, my tak zawsze jeździmy. niby mój wskoczy/zeskoczy bez problemu, ale czasem zdarza mu się tylnymi łapami nie trafić i spadają w dziurę. wtedy bym go musiała na obroży wyciągać i przyduszać, a takto spokojnie go na szelkach trzymam, pies się ogarnia i stawia łapy tam gdzie trzeba;)
-
[quote name='joana'] Wina jest człowieka- ale nie podoba mi sie pisanie o głupocie rodziców dziecka. Naprawdę to nie ich trzeba krytykować.[/QUOTE] jak rozumiem uważasz, że mądrym i odpowiedzialnym jest zostawienie małego dziecka całkowicie samego na placu zabaw? i nie trzeba ich krytykować tylko po główce pogłaskać, bo nie pomyśleli, ze nawet na 'przydomowym' placu zabaw dziecku może stać się poważna krzywda?
-
następnym razem roześmiej się babie w twarz:evil_lol: a tak serio jak Cię zaczepi to wyciągnij telefon i powiedz, ze dzwonisz na policję i policja ja poinformuje, ze Ty jak najbardziej masz prawo iść tą ulicą, a to że psy szczekają to sprawa właścicieli, a nie Twoja.
-
[quote name='omry'] Zawsze mieliby szansę pomóc dziecku, starać się przekierować atak na siebie, porwać dziecko w górę, cokolwiek. [/QUOTE] już nie mówiąc o tym, że może te psy by się bały podejść widząc dorosłą osobę czy w jakiś inny sposób dorosła osoba zapobiegłaby w ogóle atakowi. a taki 5latek? jest bezbronny i całkowicie zdany na łaskę losu.
-
[quote name='a_niusia']tak, obwiniajmy rodzicow, a psow, ktore zagryzly dzieciaka, nie usypiajmy, ale resocjalizujmy...[/QUOTE] ale tu jest mowa o 30 innych psach, które zostały zabite, a nie o tych co zagryzły...
-
[quote name='Tysia_z_Ejmi']Co robię źle?[/QUOTE] samo to, ze dajesz jej żarcie;) jeśli jest łakoma to może jej to przesłaniać całą radość z biegania i może woleć czekać na żarcie niż biegać. a co do szarpania i ogólnie gryzienia: ja bym wykorzystała jej łakomstwo. wzięłabym jakąś starą skarpetkę (byle czystą:cool3:) i do środka naładowała tego, co lubi i co dobrze śmierdzi i zostawiła małą dziurkę w skarpecie. potem bym jej tym przed nosem machała i musiałaby to w zęby wziąć, bo chciałaby smaka. zaczęłaby dłubać, mogłabyś jej wtedy lekko odsunąć skarpetę (ale dopiero wtedy jak psica wyraźnie będzie nią zainteresowana) i jakby wtedy podążała za nią to znowu trochę dłubania i za jakiś czas lekkie odsunięcie. tylko z wyczuciem, żeby jej nie zniechęcić. jak przejdzie za nią nawet pół centymetra to już będzie Twój sukces;) a co do nakręcania na jakąś rzecz np. frisbee: zacznij się nim sama bawić i to super radośnie, a jak tylko suka przyjdzie zobaczyć co Ty tam masz to od razu je chowaj i jej nie pokazuj. po paru takich sesjach powinna być bardzo tego ciekawa i nakręcona na zdobycie tej rzeczy. jakbyś ćwiczyła to równolegle z szarpaniem skarpetki to mogłabyś to szarpanie później przenieść na talerz. ale pamietaj, że nic na siłę, wszystko ma się odbyć powoli i spokojnie, nie wolno Ci dawać jej żadnych negatywnych komend ani nic co by się jej źle kojarzyło w trakcie sesji.
-
[quote name='ajeczka']Sama boję się psa w typie rottka siedzącego całe życie w kojcu z metalowych blach??!![/QUOTE] to czemu tego nie zgłosisz do TOZu??
-
nudzi się, ma za dużo energii to i ucieka jak ma okazję. ja bym zaczęła od porządnego wybiegania tego psa, zapewnienia mu zajęcia, zabawy z nim i szkolenia w podstawowym zakresie (czyli komendy typu siad, waruj, chodzenie przy nodze, aportowanie) noi od zabezpieczania tej części siatki, przez którą się wybiera na spacery. do tego jak go puszczasz z boksu to zapnij go na długą linkę i w momencie, gdy próbuje wychodzić poza teren ściągaj linkę, mów głośno i stanowczo NIE. jak pies zrezygnuje z wyjścia, czyli zatrzyma się chociaż na chwilę to zawołaj go i nagródź jak przyjdzie. póki nie będziesz mieć pewności, że w razie czego zapanujesz nad nim głosem to nie puszczaj go bez linki.
-
dziecko się ruszało, to mogło sprowokować psy. trzy duże, obce psy zaczęły podchodzić do dziecka, a to mogło dziecko przestraszyć i sprowokować do krzyku, pisku czy ucieczki. a stąd już krótka droga do ataku ze strony psów, zwłaszcza jeśli to były zwierzęta puszczane samopas. wina zarówno ze strony rodziców, jak i ze strony właścicieli psów. szkoda tych 30, które zostały uśpione, bo to i tak nic nie da. na ich miejsce przyjdą inne. trzeba uczyć właścicieli psów, rodziców, dzieci, a nie zabijać. co innego, gdy takie zwierzę stwarza realne zagrożenie.
-
a ile razy dziennie jest wyprowadzany na spacery? jak długo przebywa w kojcu?
-
a przymknięcie drzwiczek to też crate games? przecież tu pies nie podejmuje wyboru tylko drzwiczki mu w tym wyborze pomagają. nie lepiej puścić go, żeby wyszedł i zobaczył, ze wtedy nie ma nic fajnego?
-
[quote name='motyleqq'] Malta moich rodziców się okociła, jest dwóch chłopaków, rudy i niebieski :)[/QUOTE] chcemy zdjęcia :cool3:
-
ja mojego jak zostawię na siad/waruj/stój i odejdę kawałek to jak go potem puszczam to mknie jak rakieta przed siebie:cool3: i myślałam, że może coś na ten styl i u was by się sprawdziło? a ona idzie sobie po prostu koło Ciebie czy wpatruje się w Ciebie? łakoma jest czy nie bardzo? bo to aż dziwne, ze psisko aż tak by się zmieniło przy prawidłowej nauce chodzenia przy nodze.
-
ja mojego nauczyłam w taki sposób, ze jak szczekał to robiłam nagle 'ciiiii', tak bardziej piszcząco-gwiżdżąco, on wtedy zamykał się na chwilę, bo chciał zobaczyć, o co mi chodzi i w tej samej sekundzie go nagradzałam. dość szybko się nauczył, że 'ciiii' to zamknięcie paszczy;) a moze by mu jakąś piłkę albo zabawkę do pyska wsadzić? rzucić mu, jak ktoś przychodzi i niech na tym się 'wyżywa'?
-
albo dziadek to swój i na swojego się nie szczeka. albo chodzi jeszcze o coś innego:cool3: tak na dobrą sprawę trudno coś powiedzieć nie widząc psa. a komendę na zamknięcie jadaczki macie?
-
[quote name='zootechniczka']No właśnie z nim nie tak łatwo. W momencie gdy goście wchodzą zawsze jest w pokoju drugim zamknięty. Gdy przestaje ujadać wypuszczam go i spokój bo goscie przewaznie siedza, no ale gdy wstaną znów to samo ale nie jest to tak że on nie reaguje na komendy bo on się wtedy pani trzyma i słucha, chodzi za ,mną, wykonuje komendy siad, leżeć ale i tak za chwile dalej ujada więc zamykam go znów w pokoju i tak kółko się zamyka. Dlatego myśle że chyba go tego nie oducze, coż nie reformowalny jest. ale nie szkodzi zapytać.[/QUOTE] to wychodź z nim na spacer i przychodźcie albo razem z gośćmi, a jak to nadal sprawia, ze pies ujada to przychodźcie jak goście są oddzielnie. ja bym go nie zostawiała samego gdzieś w pokoju, tylko zawsze z nim była. a on ujada tez jak siedzi czy leży? może by go usadzić/położyć w znacznej odległości od gościa, tak by widział, ze gość wstaje, ale żeby był w miarę daleko i ćwiczyć z jak największej odległości, przechodząc powoli coraz bliżej.
-
[quote name='zootechniczka']Ha. A myślałam że tylko moje psisko tak ma że na kici kici reaguje. I ja też ma oczywiście kota w domu. Pies może i zazdrosny ale w domu rządzi kot. Swoją droga moje psisko wredne też jest agresywne w domu. Terytorialny strasznie, szczeka na każdego obcego co włazi do domu.Ale coś mi się wydaje że tego go już nie oduczę, chyba ze ma ktoś jakieś pomysły? Zaznaczę że dawanie żarcia z ręki gości nie pomaga. Na dodatek jak goście siedzą jest spoko mogą głaskać i robić co chcą ale gdy wstaną znów ujada.[/QUOTE] gość wchodzi: albo psa nie ma w pokoju i jest wpuszczany dopiero jak goście usiądą albo: goście wchodzą, pies jest na siad albo waruj, ma czekać aż goście wejdą, rozbiorą się, przejdą do pokoju i dopiero wtedy pies jest zwolniony z komendy. gość wstaje, pies zaczyna ujadać, krótkie i stanowcze NIE, danie komendy siad albo waruj, pochwała, spuszczenie z komendy. chodzi o to, zeby pies wiedział jak ma się zachować. on sobie wypracował system: weszli straszni ludzie to ja im pokażę jaki jestem zły i dawaj na nich szczekać. a tu teraz trzeba go przestawić na: goście przyszli, a ja siedzę/waruję, bo pańcia przejęła kontrolę nad sytuacją i jest już okej.
-
może czeka na nagrodę? a umie zostać w 'siad' albo 'waruj' jak odejdziesz parę kroków? chociaż wpadłam na pomysł, ze może zachorowała na coś, albo źle się czuje czy ją coś boli i dziwnym trafem spadło to wtedy, kiedy zaczęliście naukę?
-
zacznijmy od tego, ze w Biblii nie ma nigdzie napisane, że zwierzę nie ma albo ma duszę, więc żaden katolicyzm ani inna chrześcijańska religia nie może głosić, ze zwierzę duszy nie posiada. już nie mówiąc o świętym Franciszku, który nazywał zwierzęta 'mniejszymi braćmi'. a co do tematu: ja to rozumiem i też nie chcę już więcej psa. nie mogłabym mieć innego, chociaż psy uwielbiam.
-
a to widzisz, Ty mówisz o sytuacji, gdzie nie zawsze jest siad na pieska a ja o sytuacji, gdzie siad byłby zawsze;) a z Happy masz świetną sytuację, kiedy będąc niepewna/bojąc się siada, zamiast atakować. i wtedy bym faktycznie nazwała to samokontrolą.
-
[quote name='Soko']A ja podam inny przykład. Jeśli pies mi się rzuca na inne psy ale ja nauczę go schowania się za mnie, komendy siad albo czegokolwiek innego w pewnym momencie zaczyna wykonywać to sam, bez mojego wtrącania się. [B]I wówczas to już jest self control[/B].[/QUOTE] a nie komenda? tyle, że zamiast słownego 'siad' jest piesek? na tej zasadzie uczyłam optycznych komend, gest był wprowadzany razem ze słowem, czyli jest komenda siad, równocześnie pstrykam palcami, pies siada. po jakimś czasie jedynie pstrykam palcami i pies siada. i tu też bym na tej zasadzie patrzyła: jest piesek, jest siad, siedzimy. po jakimś czasie pojawienie się pieska samo w sobie jest komendą na siad, podobnie jak pstryknięcie palcami.
-
[quote name='sacred PIRANHA']Ewentualnie jeśli pies sie nie domyśli i nie sprobuje do klatki wrocic dajemy mu komende klatka i zaczynamy od nowa[/QUOTE] i właśnie tu jest ten moment, z którym ja mam problem. pies wchodzi do klatki sam, sam w niej zostaje więc tu wszystko rozumiem. ale jak mu daję komendę na wejście do klatki to jak dla mnie to nie jest self control ale obedience, bo on wykonuje cały czas polecenie 'klatka'.