-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='filodendron']Moim zdaniem przesadzasz. Większość dzieci tysiące razy od małego przechodzi przez furtki naciskając klamkę - z mamą, tatą, dziadkami, wchodzi a czasem nawet nie wie gdzie i dlaczego, bo to rodzice prowadzą. [/QUOTE] dlatego każdy, bez wyjątku powinien zawsze mieć furtkę zamkniętą na klucz, zamek, łańcuch czy coś jeszcze innego czego nie da się otworzyć bez klucza. niezależnie czy pies na posesji jest łagodny czy będzie bronił terenu.
-
[quote name='lika1771'].Chyba w tym przypadku kop bylby na miejscu......[/QUOTE] nie no gdzie, przecież to tylko niewinne małe dzieci:roll: ale tutaj widać, jaki przykład idzie 'z góry', od rodziców, nauczycieli, księży i jak te dzieci są wychowywane.
-
Catty, sama narażasz się na mandat nie zapoznając się z przepisami. to Twój interes, nie pani w okienku czy konduktora, żeby sprawdzić warunki przewozu i przepisy obowiązujące w pociągu. jeśli tego nie robisz to jakiekolwiek konsekwencje nieprzestrzegania prawa będą tylko i wyłącznie Twoją odpowiedzialnością, a nie innych, niedoinformowanych ludzi. ja juz nie raz nie dwa spotkałam się z sytuacją, gdy przepisy swoje a pracownik swoje, dlatego zawsze gdzie nie jadę to patrzę: po pierwsze regulamin przewoźnika a po drugie: regulamin porządku na terenie miasta/gminy do której się wybieram. i nie ma sytuacji, kiedy zasłaniam się wymówką 'ale ja nie wiedziałam, ktoś mi powiedział, ze jest inaczej'
-
sądzę, że przez ten klucz byś sprawę przegrała niestety. posesja ma być zabezpieczona tak, aby nikt z zewnątrz nie mógł na nią wejść, a klucz w zamku umożliwiał wejście. ale jak masz OC wykupione na psa to już ubezpieczyciel się potem tym zajmuje, tylko musisz spełnić wszystkie wymogi zawarte w ubezpieczeniu.
-
to jak on wszedł przez zamkniętą furtkę? płot przeskoczył?
-
złapanie, a kopnięcie to nie to samo, ale i tu i tu jest przemoc fizyczna, bo jestem pewna, ze mocne złapanie za rękę w momencie, gdy on chce uderzyć, dzieciaka zaboli. rękę zatrzymam ręką, ale nogi już ręką nie będę łapała...
-
ale co innego nauka dziecka, wychowanie, wpajanie mu od maleńkości, ze zwierzątko czuje i nie wolno mu robić krzywdy, a co innego reakcja na sytuację, gdzie do zadawania cierpienia dochodzi. ja nie będę uczyła obcych dzieci, jak mają się zachowywać. widząc, ze dziecko np. rzuca papierki na ulicę a nie do kosza to owszem, uwagę zwrócę, pokażę słownie niestosowność takiego zachowania. ale w momencie, gdy dzieciak mi się na psa zamachnie to już spokojna i miła nie będę i ręka czy tam noga zatrzymana zostanie zanim uderzy w moje zwierzę.
-
znęcać się nad zwierzętami też nie ma nikt prawa...
-
od wychowywania dzieci są ich opiekunowie, a nie przypadkowi ludzie na ulicy.
-
15latkowi spokojnie byś tłumaczyła, że pieska się nie bije, bo pieska boli?
-
[quote name='Soko']Nazywaj to sobie wycofaniem, ale obiekty za krzakiem/płotem/czymkolwiek są dla Wery obecnie największym rozproszeniem ze wszystkich możliwych. Chociaż wtedy nie miało to aż takiego znaczenia, była w za dużym szoku :lol:[/QUOTE] skoro iście po ulicy było złe, bo pies się bał to schowanie się, tak żeby pies aż tak się nie bał było wycofaniem się z sytuacji. Ty nie stanęłaś w samym centrum wydarzeń, zebyś mogła mówić o braku wycofania się. jakbyś z nią usiadła i pozwoliła jej popatrzeć, powdychać zapachy to wtedy i owszem, byś się nie wycofała. to nie kwestia nazewnictwa tylko faktów.
-
[quote name='Soko']Beatrx obiekty napływały ze wszystkich stron - ludzie którzy normalnie idą z psem jedynie przed dom nagle się wybrali na spacer. Naprawdę zwracałam się w jedną - napływ ludzi, druga - napływ ludzi. Schowałam się ostatecznie za krzakiem.[/QUOTE] czyli się wycofałaś, tyle że za krzak:cool3:
-
a ja nie rozumiem, jak można znęcać się nad żywym zwierzęciem. nie rozumiem też, jak można podejść do niewinnego dziecka i go kopnąć. ale rozumiem sytuację, gdzie gówniarz dostaje kopa za to, ze się znęca nad zwierzęciem. tak, agresja wywołuje agresję. i agresja gówniarza wywołała agresję Ingera. wszystko się zgadza. wytłumaczyć? serio? pokaż mi dziecko, które znęca się nad zwierzęciem a następnie spokojnie słucha, jak mu tłumaczysz, ze tak nie wolno, bo jeżyka boli. 10-11 latek doskonale wie, ze jeżyka boli i tu nie ma co mu tłumaczyć.
-
a znęcanie się nad żywym stworzeniem dla Ciebie jest normalne?
-
kamień mógł być na tym trawniku albo wystający korzeń. a odległość od ziemi nie ma niestety znaczenia. z resztą chodzi mi tu o co innego, bo oburzasz się, ze ktoś tu mógłby zabić w obronie zwierzęcia, a zabić przecież można tez przez przypadek. (co nie zmienia faktu, ze ode mnie gnojek tez by dostał 'lekcję')
-
i gdyby to dziecko przez czysty przypadek z powodu Twojego kopa niefortunnie upadło głową prosto na beton i zmarło, to byś zabił w obronie zwierzęcia...
-
poza sklepami stacjonarnymi są jeszcze internetowe. no ale za przesyłkę trzeba zapłacić, więc też problem:roll: już nie mówiąc o tak prostej sprawie, jak dorobienie dziurki na pasku zapinającym kaganiec, żeby poszedł trochę w dół i psu na oczy nie wchodził. ale to też wymaga odrobiny wysiłku.
-
[quote name='LadyS']Nie patrzyłam na cenę, wybrałam pierwszy z brzegu ;) Skoro można kupić fizjologa dla szpica o wymiarach 6x6, to można i kaganiec dla yorka, nie tak? ;)[/QUOTE] a i owszem, tyle tylko ze trzeba chcieć;)
-
[quote name='LadyS']Kaganiec dla yorka: [URL]http://www.robaczekzoo.pl/product.php?id_product=253[/URL] Ostatnio widziałam nawet fizjologa w zoologicznym, no ale to trzeba chcieć, żeby znaleźć ;)[/QUOTE] ło kurdę, ale drogi. 4zł dołożę i mam kaganiec dla owczarka;)
-
[quote name='MakeBelieve']Pytałam w informacji- pies albo na rękach/kolanach albo w transporterze. [/QUOTE] w regulaminie przewoźnika masz jak byk, że pies w transporterze jedzie za darmo, ale bez już trzeba mu kupić bilet. nieważne, czy mały, duży, czy jedzie na rekach, na kolanach, na głowie. w informacji mówią często bardzo ciekawe rzeczy, co niestety nie znaczy, że zawsze są prawdziwe.
-
[quote name='a_niusia'] nie zjadlabym z zadnia z nich niczego ta sama lyzka-z nikim zreszta bym nie zjadla niezaleznie od gatunku..[/QUOTE] ja tak samo. albo jem sama, albo wcale niezależnie czy miałby jeść ze mną człowiek czy pies. a loda to zawsze mu zostawiam trochę i wylizuje po mnie:cool3:
-
[quote name='wioletka155'] Ale chyba nie zmienia to faktu ze DOSKONALE wiedzialeś, że sprawia mu to ból prawda? W koncu przy niektorych zabiegach PSU TEZ podaje się znieczulenie, wlasnei po to by go nie bolało prawda?? Mimo iż celem przednim jest POMOC psu w danej sytuacji ,myslimy o tym by go znieczulic zeby nie bolało. Nie mówię o sytuacji opatrywania ran, ale o innych .Przeciez psa boli tak samo jak nas, czyz nie?[/QUOTE] ale Gajosowi nie chodziło o to, ze traktował psa jak nieczułą kukłę, tylko skupił się na ratowaniu go, a nie na tym, ze pieska boli. jeśli w sytuacji, gdzie trzeba działać natychmiast w celu ratowania zdrowia i życia (czy nawet jak wet pobiera mu krew) Ty się zaczynasz zastanawiać, czy pieseczka czasem nie boli za bardzo to już popełniasz błąd. psu nie wytłumaczysz, że to dla jego dobra (chociaż ja mojemu namiętnie tłumaczę, że to po to żeby piesek był zdrowy:cool3:) więc nawet nie próbuj tego robić, tylko spraw, żeby sytuacja, która sprawia ból czy dyskomfort zakończyła się jak najszybciej. a tego nie jesteś w stanie zapewnić, jeśli rozmyślasz o tym, ze pieska boli.
-
oj pamięta, pamięta. tylko to nie jest na zasadzie: pańcia mnie trzymała u weterynarza to jest niedobra. pies pamięta to, ze u weterynarza jest niefajnie. mój synuś (:evil_lol:) jak miał rozciętą łapę, gdzie krew się z niego lała jak z prosiaka musiał być zszywany i na pewno go to bolało, bo zanim zaczęło działać znieczulenie to jednak trochę czasu minęło. i ja go przytrzymywałam, żeby leżał, ja go za łapę trzymałam, a weterynarz szył. i od tamtej pory on się po prostu boi wizyty u weta, nawet jak przychodzimy na kosmetykę typu szczepienia, bo pamięta ten ból i strach towarzyszący tamtemu wydarzeniu i całym sobą pokazuje, ze nie chce tam przebywać. ale nasz kontakt na tym nie ucierpiał w żaden sposób. już nie mówiąc o tym, ze jakiekolwiek zabiegi higieniczne, niekoniecznie dla psa komfortowe wykonuję ja, bez udziału innych osób.
-
[quote name='Ineger']....dla mnie to jest...hmm....nie wyobrażam sobie spania w łóżku z psem, a nie nawet spania w pościeli, w której leżał pies....[/QUOTE] to masz brudnego psa czy jak? nie dbasz o jego higienę?