-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
to aj bym zaczęła coś na tych spacerach robić, żeby zająć jej umysł. bo takie puszczenie wolno, żeby się wybiegała przez cały spacer wcale nie jest okej. pierwsze 15minut, na fizjologię i zwykłe powąchanie trawki okej, ale potem cały czas niech pies ma zajęcie. naucz ją aportu, to i dla Ciebie będzie wyzwanie, a to świetna nagroda dla psa z pasją do aportowania. do tego ćwiczcie chodzenie przy nodze, obieganie wokół Ciebie, siad/waruj/stój na odległość, zmiana pozycji, wyczekanie w danej pozycji aż nie pozwolisz jej pobiec i takie tam. to, ze podchodzi, obwącha się i odejdzie to normalne, w końcu nie jest szczeniakiem i nie potrzebuje zabawy z innymi psami. za to potrzebuje przewodnika i zajęcia i to Ty musisz jej zagwarantować. a za gołębiami to może sobie pobiec od czasu do czasu, ale Ty masz być głównym źródłem jej zajęcia na spacerze. jak wiesz, ze w jakiejś sytuacji będzie atak (tak jak z tą większą ilością psów) to odwołuj ją i idźcie w drugą stronę. ona się pewnie czuje niezbyt pewnie, więc atakuje na zaś, tak jakby chciała pokazać, jaka to ona nie jest silna. chyba, że masz jakiś znajomych z zaprzyjaźnionymi psami, mogłabyś z nimi porozmawiać i spróbować trenować, najpierw na smyczach, niech suka nabierze pewności siebie przy większej liczbie psów, a potem luzem.
-
raczej to, ze nie zabieracie ją w masę różnych dziwnych, nieznanych miejsc. pracuj nad nią spokojnie, powolutku, niech się oswaja ze wszystkim. z czasem będzie lepiej;) musicie tylko nad nią bardzo dużo pracować, ale pamiętaj nic na siłę. najpierw nauczcie ja spokoju nad woda, potem wymyślcie inną wycieczkę, ciągle w różne miejsca, z różnymi zapachami, ludźmi, zwierzętami. to dla niej nowosć, dlatego reaguje strachem, a ze strachu agresją.
-
[quote name='A-kara']GPrzeprowadziłam się 3 miesiące temu, z terenu zielonego, do centrum, gdzie nie ma praktycznie powierzchni do biegania dla psa. [/QUOTE] i tu bym szukała problemów. pies został przeniesiony do innych warunków, do innego otoczenia a to stres dla niego. zwierzę zestresowane i sfrustrowane będzie atakowało. ile ma ruchu? ile zajęcia? jak wyglądają jej spacery? jak często na nie chodzi? co na nich robicie?
-
ja bym takiej psu nie założyła, obawiam się ze to malutkie kółeczko łączące adresówkę z zapięciem szybko pęknie. na allegro są trwałe, wytrzymałe i prawie niezniszczalne adresówki stalowe, mozesz wybrać kształt jaki chcesz a cena około 10zł
-
[quote name='zahirka11']dziekuje za rady postaram sie je wykonywac a wczesniej nie dodałam ale cwicze z nia rózne komendy od dawna jest bardzo pojetna:)[/QUOTE] to wymyślaj nowe sztuczki, ucz ją nowych rzeczy, nawet z pozoru nieprzydatnych, byle tylko miała zajęty umysł i się zmęczyła. zmęczony pies to grzeczny pies:eviltong:
-
dodałabym do tego jeszcze frustrację spowodowaną niemożliwością wyładowania energii i to dolewa oliwy do ognia przy atakach. tak jak mówi Gajos, zapewnij temu psu dużo ruchu, solidny spacer przed szkołą, po szkole i wieczorem. nie samo aportowanie ale też nauka innych komend. i pamiętaj, że nawet największe podwórko nic nie daje jak pies jest na nim sam pozostawiony. bo przecież sam za własnym ogonem biegać nie będzie;)
-
[quote name='Volpino']z Krakowa. Dobrze, bedę uważać ;)[/QUOTE] [url]http://www.k9.com.pl/[/url] sprawdź;)
-
a nie wchodzi mu ten pasek na nos czasem?
-
więc wychodzi na to, ze potrzebny wam jest specjalista, który obejrzy wasze relację na żywo. tak przez internet to ciężko gdybać, zwłaszcza jeśli już dochodzi do pogryzień. owczarek to pies pracujący, on powinien mieć przede wszystkim zajęcie z człowiekiem, a nie z innym psem. to Ty powinieneś sprawić, że pies się męczy i to nie tylko fizycznie, a psychicznie. jak ma mało zajęcia z człowiekiem, albo wcale to sam znajduje sobie zajęcie: czyli stróżowanie. na już radziłabym Ci wziąć się za niego ostro, spacery trzy razy dziennie, przynajmniej po godzinie, gdzie na spacerze pies jest cały czas zajęty Tobą, cały czas wykonuje jakieś komendy albo szuka zgubionych przedmiotów czy aportuje. nie ma możliwości, ze pies idzie od krzaczka do krzaczka i zajmuje się sobą, cały czas ma być pod kontrolą. psa trzymasz krótko, na mocnej smyczy, grubej obroży i prowadzisz w kagańcu, tak żeby nieszczęścia nie było. to do czasu aż nie znajdziesz dobrego szkoleniowca powinno być okej, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie.
-
nie, wykastrowanie psa nie pomoże. pomoże za to wychowanie i szkolenie, a więc ciężka praca włożona w psa. co to znaczy, ze jest agresywny do ludzi? jak ta agresja wygląda? w jakiej sytuacji się objawia? jakie pies ma zajecie na co dzień? ile razy dziennie wychodzi na spacery, na jak długo, co na tych spacerach robicie?
-
[quote name='Volpino']Dobrze dziękuję, spróbuję kogoś znaleźć ;)[/QUOTE] tylko wystrzegaj się wszelkiego rodzaju specjalistów samozwańczych po kursach korespondencyjnych. jak już kogoś znajdziesz to popytaj, z jakimi psami miał do czynienia, zobacz jak zachowuje się jego własny pies (jeśli go ma) i wtedy podejmij decyzję. powodzenia:)
-
z początku na zwykłej, ale jak to nie da rady to trzeba będzie użyć czegoś ostrzejszego typu dławik albo kolczatka. z tym, że na kolcach nie szarpiemy. kolczatka taka z zaciskiem, w postaci mało gustownych korali, kupiona w zwykłym zoologu się nie nadaje. musi to być taka zapinana, zapina się ją na tyle ciasno, zeby się nie zsuwała tuż za uszami psa, wysoko, a korekta to pociągnięcie, z wyczuciem. to sprowadzi pieska 'do żywych' i wtedy komendę wykona. a pana było poprosić o zaprezentowanie jak to wg niego ma wyglądać:cool3: tylko lepiej zacząć od zwykłej obroży, na mojego podziałało;) noi odpowiednio ryknąć też trzeba dla wzmocnienia efektu;) i natychmiastowa nagroda, jak pies zwróci na Ciebie uwagę i wykona komendę.
-
ale w jaki sposób wyciszać? nie kazał reagować na agresję Niko od razu? nie mozesz pozwolić, żeby Niko prowokował, bo niestety może się to dla niego źle skończyć:( mój za szczeniaka został zaatakowany przez czarnego samca pitbulla. przez dłuższy czas jak tylko widział dużego, czarnego psa to zaczynał szczekać i się rzucać. pomogła ostra korekta na obroży i słowne NIE, a w momencie jak przestawał to zabawa i chwalenie go. z czasem wystarczyło samo NIE, jak widziałam że się zbiera do ataku, a potem już tylko wpatrywał się we mnie w oczekiwaniu na zabawę jak na horyzoncie pojawił się duży, czarny pies.
-
a co na to Twój szkoleniowiec?
-
[quote name='Volpino']gdyby przez przypadek zerwał się na spacerze ze smyczy i pogryzł kogoś?.[/QUOTE] dlatego na spacery zakładaj grubą obrożę, solidną smycz i kaganiec. on może szczekać i warczeć ze strachu, w myśl zasady 'najlepszą obroną jest atak'. ja bym tu radziła dobrego szkoleniowca, z agresją nie ma żartów i nie da się jej zdiagnozować i wyleczyć przez internet. to musi być osoba, która zobaczy psa i jego zachowanie w konkretnych sytuacjach i wtedy wam pomoże.
-
jest różnica między 'siedzieć w budzie' a mieszkać na dworze. pies przystosowany do życia na dworze, a więc wszelkie psy stróżujące, poradzą sobie i bez budy, bo mają grube futro chroniące przEd mrozem. a jak się im przed zimą jeszcze dodatkowych kalorii daje do jedzenia, żeby obrosły tłuszczykiem to już zupełnie żaden mróz im nie straszny. i tak, do budy trzeba psa nauczyć, żeby wiedział, że w tę małą dziurę można wejść i schronić się przed deszczem. jak malamut Twoich znajomych tego nie został nauczony, to oczywiste, ze tam nawet nie zaglądał. samo postawienie na podwórku budy nie oznacza, ze pies będzie tam automatycznie wchodził.
-
a jak reagujesz na jej zachowanie?
-
[quote name='xxxx52'].Nie maja wstepu do domu.Wegetuja na dworze.[/QUOTE] uwierz, że są psy które najzwyczajniej w świecie nie lubią i nie chcą siedzieć w domu, tak jak np. wspomniane tutaj psy stróżujące i dla nich wegetacją byłoby zamykanie ich w nawet najwspanialszej rezydencji.
-
[quote name='Jara']Skąd wiecie, że wasze psy brzuch boli?[/QUOTE] bo u mojego najpierw jest biegunka, a potem skubanie trawy. nigdy na odwrót. a biegunka to dla mnie bolący brzuch;)
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Beatrx replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
zapobiegaj kładzeniu się na widok psa. jak widzisz, ze zaczyna skupiać się na psie wtedy odwracasz jego uwagę: korekta na obroży, nie podduszanie tylko krótkie szarpnięcie, komenda na iście przy nodze i nagroda jak grzecznie idzie. a pomoc szkoleniowca przyda się swoją drogą, tylko oby to był dobry szkoleniowiec, który faktycznie wam pomoże. -
[quote name='Asia&Blanka'] Mor w ManMatach i Blanka w taksówce. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-kS3t8YyvYO8/T2SHg15w7LI/AAAAAAAAA6o/vWAeQWhXVxA/s640/417985_387616327915966_100000028058414_1498984_248003431_n.jpg[/IMG] [/QUOTE] jak one przecudnie razem wyglądają:loveu:
-
ja bym go zabrała i zrobiła mu badania. mój je trawę jak go brzuch boli, ale to dosłownie parę kawałków. u Twojego doszła do tego jeszcze biegunka i wymioty, więc może jakieś zatrucie pokarmowe albo jest zarobaczony?
-
a nie ma opcji, zeby ktoś do niej dochodził w ciągu dnia na spacery i karmienie? jak już zdecydujecie się na hotel to poszukaj jakiś niekoniecznie w okolicy, mogą się też znajdować gdzieś przy trasie Twojego przejazdu. grunt, żeby to był hotel sprawdzony przez kogoś, kto miał tam swojego psa i czyjej opinii możesz zaufać. niestety nie każdy hotel, nawet z zewnątrz pięknie wyglądający jest taki naprawdę.
-
czyli wszystko idzie w dobrą stronę;)
-
ona już od 00:30 patrzy, ze coś jest nie tak :eviltong: i 02:54 znowu ten wzrok:cool3: ale jaka ona jest biedna, tak żałośnie płacze. a jak tą łapką próbuje klatkę otworzyć:( a nie myślałaś, żeby jej tam coś ciekawszego niż ta zabawka wsadzić? jakiegoś gnata mięsnego? i wyluzować ją trochę przed Twoim wyjściem, niech tak nie stoi w tej klatce, trudno mi opisać, jak to wygląda, ale mój wygląda podobnie jak robimy coś tymczasowego, tylko na chwilę. a na coś dłuższego to już musi się uwalić:cool3: