-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
skoro uważasz, że kagańce "rasowe" pasują tylko na rasowego psa to z tego wynika, że dla Ciebie każdy rasowy pies ma taki sam pysk. a tak nie jest. a pies w typie też może się idealnie w widełki wzorcowe zmieścić.
-
Diora, a co w tym dziwnego, ze nie każdy rasowy pies ma idealnie taki sam pysk? ot chociażby u ONków widać to genialnie, gdzie psy mają różnej wielkości głowy, różnej wielkości pyski i to nie tylko na długości ale i szerokości. tak jak nie każdy rasowy pies ma idealnie taką samą wagę i wzrost, od tego są właśnie widełki we wzorcu.
-
a w regulaminie spółdzielni co masz napisane? jest zakaz wprowadzania psów na tereny zielone? u mnie na osiedlu postawili taką tabliczkę, bo niektórzy nie potrafili smyczy skrócić i pieski wysikiwały krzaczki:shake:
-
nie powinien opierać się na nosie
-
każdorazowo jak zobaczysz go luzem z psem dzwoń na policję albo sm, oni przyjadą i panu wręczą mandat. za którymś 250złotowym mandatem pan wreszcie znajdzie smycz. co do drażnienia psa: jeśli ogranicza się tylko do przemocy słownej to to olewaj, chyba ze chcesz mu prywatnie wytoczyć proces.
-
[quote name='motyleqq'] na podwórku by się dało ustawić torek, ale po co, jak nie umiem jej prowadzić :diabloti:[/QUOTE] żebyś sobie poćwiczyła:evil_lol:
-
[quote name='motyleqq']póki co, to nawet tutaj nie trenujemy :) tzn trenujemy, ale nie agility, tylko frisbee. oczywiście w Łukowie nie ma NIC :diabloti:[/QUOTE] wychodzi na to, ze z braku innych zajęć będziecie musiały osiągnąć mistrzostwo we frisbee:cool3:
-
niech każdy spacer będzie dla psicy pracą. nie ma opcji chodzenia i wąchania trawki, tylko cały czas pies ma być na komendzie, skupiony na Tobie. trawkę możecie wąchać na uboczu, gdzieś gdzie ludzie nie przechodzą obok, a jak idziecie chodnikiem to miej psa cały czas w równaj i nagradzaj spokojne chodzenie. do tego ćwicz z nią komendy z ogólnego posłuszeństwa i dawaj jej jakieś przedmioty do szukania w trawie. niech psica ma cały czas zajęty umysł, niech jest skupiona na Tobie, dla jej i innych ludzi bezpieczeństwa. na "oswojonych" znajomych naucz jej komendy "przywitaj". musisz jej to słowo jak najlepiej skojarzyć miłym głosem, zabawą, żarciem, głaskaniem, wszystkim tym co psica najbardziej lubi. to ma być taki sygnał od Ciebie, że dana osoba jest okej i trzeba się do niej odnieść serdecznie lub ewentualnie olać, jak psisko nie ma ochoty na kontakt. jak już będziesz miała taką komendę to w razie jak obca osoba za blisko podejdzie czy zauważysz, ze psica odczuwa dyskomfort to jej używaj dla oczyszczenia atmosfery.
-
a gdzież tam będziecie trenowały? jest w Łukowie jakaś szkółka/klub/cokolwiek szkoleniowego? czy szykujecie sobie prywatny tor agility na podwórku?:cool3:
-
to go kąp i po powrocie ze spacerów myj łapki
-
[quote name='badmasi']Wzruszyłam się... Szetlandy oraz ich mixy są zupełnie niegroźne;)[/QUOTE] jasne. bo zębów nie mają:cool3:
-
[quote name='badmasi'] Następnym razem zanim skopię jakiegoś psa próbującego zagryźć mojego zastanowię się czyja to jest wina a że wszystko wskazuje na to że moja jako człowieka to w imię idei i samobiczowania pozwolę załatwić mojego szetlanda.[/QUOTE] tu nie chodzi o określanie "czyja wina" w trakcie, jak swoje zwierzątko ratować trzeba, tylko można się nad tym zastanowić już po fakcie, jak rany zostaną wygojone. i to nie jest wina psa, tylko człowieka. to człowiek powołuje na świat psy, to człowiek psy bierze pod swój dach, to człowiek psa wychowuje (bądź nie) i to człowiek jest za działanie psa odpowiedzialny, niezależnie od tego czy ten pies ma wśród przodków amstaffy czy szetlandy. i pisze to osoba, której szczeniak został pogryziony przez samca asta/pitta czy mixa tych ras. i nie uważam, ze to pies-debil jest winien tylko właściciel idiota, który wiedząc jakie ma zwierze śmiał się, że jego piesiuńcio z zębami się rzucił:roll:
-
[quote name='spadzista'] i żeby ta fundacja mogła dalej funkcjonować a nie szlajać się po sądach.[/QUOTE] niech działa zgodnie z prawem i ogólnie przyjętymi normami to nie musi się nigdzie szlajać. a jeśli już podejmuje tak nieodwracalne kroki to niech liczy się z konsekwencjami.
-
czyli ten pies został wykastrowany specjalnie? fundacja wiedziała, ze jest wykorzystywany do pseudo i dlatego ciachnęła tego psa?
-
[quote name='stzw'] Dlaczego w takim razie wyłącza się ich odpowiedzialność w tej sprawie?[/QUOTE] bo to nie oni zlecili kastrację psa?
-
[quote name='rudynpm']To ja już składałam wyrazy uznania dla tych odpowiedzialnych. Ale również pytałam, jak Was tyle, to skąd bezdomne zwierzęta.[/QUOTE] stąd, że jest pełno idiotów puszczających swoje pieski samopas, w celu wylatania się czy specjalnie dopuszczających swoje kundelki "żeby sobie ulżyły". juz nie mówiąc o rzeszy pseudohodowców. co nijak się ma do całej masy odpowiedzialnych właścicieli. [QUOTE] I zadam kolejne pytanie: dlaczego tak Wam zależy na macicach i jądrach psów. Bo dla mnie to chore.[/QUOTE] a dla mnie chora jest postawa "kastrować wszystko co się rusza". jądra i jajniki nie służą jedynie do rozmnażania się i każdy kto ma choć trochę oleju w głowie to wie, dlatego mój niehodowlany pies ma jajka i będzie je miał, chyba że zostanie ciachnięty z powodów zdrowotnych, a nie "bo tak".
-
nie wystarczy, bo to dalej nijak się ma do odpowiedzialnych ludzi pilnujących swoich psów.
-
[quote name='zaginiona sara'] Widziałam też sukę ON z rodowodem, która zajmuje się szczekaniem na drzewa ! ma zapewnione spacery i zabawę ale może to za mało[/QUOTE] bo dla ONka zwykłe spacery i zabawa to tyle co nic...
-
[quote name='rudynpm']Ale, Twoja niekastrowana sunia będzie miała ropomaczicze i umrze? A pies, jednak nie rep, jednak nie champion się rozmnoży? [/QUOTE] a jak sunia umrze podczas kastracji albo w wyniku powikłań? a psa trzeba pilnować a nie puszczać samopas to się nie rozmnoży.
-
[quote name='filodendron']Z podlinkowanego forum AwP wynika, że skontaktowali się [B]po fakcie[/B] i że hodowca się nie zmartwił..[/QUOTE] i w tym jest cały problem.
-
Fundacja wykastrowała wytatuowanego i zachipowanego psa bez szukania jego właściciela i dziwi się, ze jest na nią nagonka? co z tego, ze pies był brudny, takich rzeczy się po prostu nie robi. trzeba było skontaktować się przynajmniej z hodowcą jak chip był niezarejestrowany, a nie ciachać jak leci:roll:
-
[quote name='Pieza'] czasem siadam sobie z nią albo przy niej na podłodze i ona wtedy próbuje opierać mi się przednimi łapkami o plecy, albo jak wyciągam rękę to na tej ręce się opiera - czy ona tak powinna? czy to raczej znak "dominacji" z jej strony? to samo z witaniem, gdzieś wyczytałam, że nie powinna witając się stawać na tylnich łapach i się o nas opierać, co Wy na to? i jeśli to złe (pierwsza czy druga sytuacja) to jak ją tego oduczyć?[/QUOTE] widać za mała jest i chce się podeprzeć, żeby być bliżej Twojej twarzy, a nie dominuje;) co do witania to musisz ustalić reguły: jak Ci łapki na Tobie nie przeszkadzają (a robi to tylko dlatego, zeby być bliżej) to może się i tak witać, a jeśli Ci to nie pasuje to ustal, że witamy się tylko na czterech łapkach.
-
[quote name='Pieza']Spokojnie. WIem, że nie wolno psa bić i wiem, że jest malutka. Powiedziałam, że dałam parę klapsów, że to była OSTATECZNOŚĆ, bo też wyczytałam na jednym forum, że to OSTATECZNOŚĆ..[/QUOTE] wyobraź sobie, ze podchodzi do Ciebie Chińczyk, najpierw coś mówi, potem powtarza to głośniej, potem jeszcze głośniej a na końcu zostajesz uderzona. fajnie? Twój pies poczuł się tak samo. jest jeszcze psim niemowlakiem i nie rozumie, co do niego mówisz. skoro nie ma wyuczonych komend to jakim cudem ma się słuchać? nie bij psa za swoje błędy, bo to Ty masz go nauczyć. już lepiej siebie uderz jak się zdenerwujesz, tak samo się wyładujesz, a pies nie zacznie się Ciebie bać.
-
Agnieszka Boczula, ewentualnie Jamor, ale on jest spod Warszawy, z Warki
-
pies powinien iść na obserwację weterynaryjną, żeby wykluczyć wściekliznę. do tego rodzice dziecka mogą was podać do sądu o niedopilnowanie psa. psa jako takiego, bez obserwacji, z marszu nikt nie uśpi, a do schroniska nikt go nie zabierze jeśli nie będziecie chcieli go oddać. jednak musicie pomyśleć nad zmianą opiekuna dla niego, bo jednak mieszanka onek-bokser potrzebuje przede wszystkim pracy z człowiekiem i wyładowania energii, a nie jedynie pana wyprowadzacza i babci - opiekunki. jeśli pies gryzie mocno w twarz tylko dlatego, że dziecko chciało go pogłaskać to jest stworzeniem niebezpiecznym i nie ma co czekać, tylko trzeba się tym poważnie zająć.