-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='motyleqq']hahaha nie :lol: tylko ja bardzo entuzjastycznie chwalę psa w trakcie szarpania i robienie tego na środku chodnika wyglądało nieco dziwnie :evil_lol: aczkolwiek mój chłopak mówił, że ostatnio z daleka zobaczył naszą sąsiadkę z suką ON która nienawidzi Etny z wzajemnością, to od razu oboje zmienili trasę :diabloti:[/QUOTE] jak robicie show to nie ma się co dziwić, że i publiczność się znajduje:cool3:
-
[quote name='motyleqq']jego właściciel intensywnie na nas patrzył :lol:[/QUOTE] czyżby Etna była postrachem osiedla wśród właścicieli onków?:evil_lol:
-
Macia, chodź z psem zawsze tak, żeby nie szedł od strony ludzi. po prostu ochraniaj go sobą, niech idzie przy ścianie, płocie czy gdziekolwiek to nikt na niego nie wlezie.
-
a czyją jest winą to, ze spod psich łap może wyskoczyć zając albo kot? albo sarna się pokaże w pobliżu? do kogo wtedy trzeba mieć pretensje? małe podbiegacze były, są i będą i trzeba się z tym pogodzić i skoro nie da się wpłynąć na środowisko to trzeba wpłynąć na swojego psa.
-
to, że pies jest przywiązany głównie do jednego domownika to jeszcze nic złego. gorzej, jak naraża swoje zdrowie i życie przez to. ja bym jednak skupiła się na tym, żeby spacer z mężem był w 90% pracą, a 10% wąchaniem i fizjologią, tak żeby pies nie miał czasu na głupie pomysły. jak będzie zajęty i skupiony to nie ucieknie i da się go bez problemu odwołać. hmm, nie tyle oddać do przedszkola co wychodzić codziennie bez psa. tak samo nie dopuszczać do sytuacji, kiedy pies jest "cieniem" i lezie zawsze tam, gdzie człowiek mimo że wcześniej np. odpoczywał.
-
a umie komendę waruj? można by ją nauczyć schematu: kupa, nagroda, waruj, Ty sprzątasz, i w zależności od odległości od kosza albo zwalniasz ja z warowania, albo waruje póki nie wyrzucisz pakunku,. chociaż to jeszcze mały szczylek to może Ci wyłamać komendę;/ możesz też brać zabawkę np. piłkę na sznurku na spacery i jak widzisz, ze pies się nakręca to zajmuj go piłką, zamiast nogawką. a jak już ją od czegokolwiek odciągniecie to zawsze ją nagradzajcie, żeby psica nie czuła, ze przez was coś traci, tylko zawsze niech się jej takie sytuacje kojarzą pozytywnie.
-
czyli co? zrobi kupę i od razu się z zębami na was rzuca? a w innych sytuacjach jak jest, kiedy jeszcze wykazuje agresję? i jak psica była uczona czystości?
-
a może psiak nie tyle do Ciebie wraca co do dziecka jako do najsłabszego członka stada? niech Twój mąż z nim ćwiczy na spacerach, podstawowe posłuszeństwo, zabawa, aportowanie, szukanie zagubionych przedmiotów. niech ich spacery nie będą jedynie włóczeniem się od krzaczka do krzaczka tylko niech faktycznie będzie to coś ciekawego dla psa.
-
[quote name='Aleks89'] A to ,że beatrix(kurde nie pamiętam nicka ,a nie chce mi sie jechać do góry sprawdzić) ma onka samca z jajami i se z nim chodzi na zwykłej obroży to gratuluję i zazdroszczę.Pewnie nie jest naładowanym energią 2,5latkiem który ma dwa jądra zamiast półkul mózgowych.[/QUOTE] ale kiedyś był. a kolcy na sobie nigdy nie miał. a teraz nie chodzi w obroży tylko w szeleczkach:cool3:
-
[quote name='Aleks89'] samca ON z jajami.[/QUOTE] mam samca ON z jajami i nie chodził nigdy na kolcach. a sadzenie się do innych psów, nawet tych co do niego pyszczą wytępiłam skutecznie. i to, ze motylkowa pyta nie znaczy, ze wszystkie rady na ślepo będzie stosowała na swoim psie...
-
[quote name='motyleqq']poczytaj sobie posty na ostatnich kilku stronach. wynika z nich, że pies musi być w tych kolcach cały czas.[/QUOTE] przeczytałam. ale dla mnie to takie, hmm... nie dla mnie:niewiem:
-
[quote name='betty_labrador']Ja ćwiczyłam z Tosca -choć nie jest agresywna- skupianie sie na mnie wzrokiem, kiedy ide scieżką, wzdłuż której sa płoty a za nimi pelno jazgoczących psów. Zaczynalam w spokojnych miejscach bez niczego skupianie wzroku na mnie i przedłużanie, później wprowadzałam to w ruchu(na komende), później wybierałam miejsca gdzie psów za ogrodzeniem nie było dużo w ciągu, i w końcu doszło do tego ze wchodząc w alejke z tymi psami, wydawalam komende i Tosca gapiła sie na mnie za co (na poczatku) kilka razy smak w ciagu przejscia, w późniejszych sesjach na koncu. A jak to dobrze sie utrwaliło to bez komendy automatycznie wpatrywała sie we mnie na tej i na wielu innych scieżkach z psami-alternatywa by nie biegać do płotów i nie szczekać z tymi psami- co robiła wcześniej w wielkim podnieceniu i nei mozna było jej często odciągnąć. Wiec myślę ze o to samo może chodzic w przekierowaniu zachowań agresywnych do innych psów. :)[/QUOTE] a widzisz, tu masz o tyle łatwiej że problem dotyczył tylko szczekaczy zapłotowych i to sobie kroczek po kroczku wypracujesz z odległości, bo szczekacz nie pojawi się "znikąd":cool3: my mamy gorzej, bo u mnie przy wejściu do klatki na balkonie zazwyczaj przebywa pies-sąsiad, wróg nr jeden, bo też samiec i olaboga na terenie mojego samca, a to przecież niedopuszczalne wg psów, żeby im po terenie inny pies chodził:roll:
-
[quote name='motyleqq']i właśnie o taki efekt mi chodzi. to jest sukces i poprawa, a kolce do końca życia nie są żadną zmianą.[/QUOTE] czemu do końca życia? moim zdaniem powinno się docelowo dojść do momentu, kiedy przechodzi się z pieskiem na luźnej smyczy, na obroży albo szelkach i nie dochodzi do spięć. a kolce są w tym wypadku zakładane tylko na czas procesu ogarniania psa.
-
[quote name='motyleqq']robiłam tak kilka razy. działa, jeśli my stoimy w miejscu, a pies nas mija. jeśli z nią idę na szarpaku to niekoniecznie. no i jak mijałyśmy się ze znienawidzoną suką to puściła szarpak i wyrwała do przodu-miałam ją na smyczy, ale kawałek mnie przesunęła. było po prostu za blisko. mam zamiar tak robić, ale w większym oddaleniu. ludzie którzy prowadzą najgorszych wrogów Etny są świadomi że mają agresywne psy i do nikogo nie podchodzą, więc nie muszę się bać .[/QUOTE] a no to widzisz, kroczek po kroczku i będzie dobrze;) tylko psisko musi skojarzyć, że spokojne minięcie pieska = zabawa z pańcią. a później dojdziecie do momentu kiedy Etniasta będzie się w Ciebie wgapiała wzrokiem pt. "pańcia dawaj szarpak bo tak ładnie minęłam pieska":cool3:
-
czemu się wszyscy tak tych kolcy uczepili?:roll: to, ze Etniasta wyskakuje do innych psów nie znaczy, że trzeba ją od razu w kolce ładować. mój owczar w kolcach nigdy nie chodził, "bo nie", a przeszliśmy przez burzliwy okres dojrzewania gdzie zamiast mózgu pies miał testosteron i każdy samiec to był wróg. motyleqq, a nie próbowałaś szarpanka na widok pieska wprowadzić, niezależnie od tego co Etna robi? bez usadzania jej, bez niczego, po prostu jak piesek pojawia się to nagle w Twoich rękach ląduje coś, co Etna kocha, na co jest nakręcona i co odwróci jej uwagę a w momencie minięcia pieska Etna będzie mogła to władować do pyska i pobawić się z Tobą?
-
[quote name='Bonsai']Tylko, tak jak napisałam, nie da się "prawidłowo" zastosować kolczatki. [/QUOTE] da się. tak samo jak każdą inną korektę, tylko trzeba wiedzieć jak i kiedy ją wykonać, a nie szarpać pieska na czymkolwiek "bo tak".
-
[quote name='Soko']Ja mówię o ludziach którzy korzystają z metod, nie o CM.[/QUOTE] ale czy to wina Czarka, że ludzie są idiotami? nie. tak samo nie jest to wina twórcy kolczatki, oe czy wielu innych narzędzi szkoleniowych.
-
[quote name='Soko']A jak CM ryzykuje często życiem psów.[/QUOTE] akurat CM uratował życie wielu psom, które były już skazane na igłę. i nie zapominaj, ze CM nie szkoli psów tylko zajmuje się ich rehabilitacją. nie bierze psa od małego, nie układa go sam tylko bierze psa z problemami, często bardzo poważnymi i to z takim psem pracuje, więc i metody nie będą milutkie dla oka.
-
to może by tak ukamienować tego, kto wymyślił kolczatkę, bo teraz masa psów chodzi w kolcach w postaci mało gustownych naszyjników wiszących na szyi? to nie wina metody, że ktoś jej źle używa, tylko tego człowieka. każdy kto ma choć trochę wrażliwości nie potraktowałby tego biednego psa tak jak na tym filmiku, niezależnie od tego jakie guru w TV by mu tak powiedziało.
-
szczerze to dla mnie przypomina to jedynie znęcanie się nad psem i gdyby nie Ty, to w życiu bym tego z Cesarem nie skojarzyła;)
-
to nie jest efekt Millana, tylko braku serca...
-
Agresja u 16 miesięcznego Cocker Spaniela Angielskiego - POMOCY !!
Beatrx replied to marcelinka371's topic in Wychowanie
[quote name='marcelinka371']Są z Warszawy , a jakie przedszkole nie wiem ale mogę dopytać i napisać na priv :)[/QUOTE] Agnieszka Boczula, szkoła AKI. niech się z nią skontaktują. -
koka, ale Twój pies nie jest agresywny wobec szczeniaczka ani trochę, po prostu szczeniaczek jest nowy, piesek jest nim podekscytowany i nic więcej, stąd ślinienie, latanie, próba kopulacji. pracuj z beaglem, dawaj mu zajęcie w postaci węszenia, szukania przedmiotów, wykonywanie komend z ogólnego posłuszeństwa, niech pies wyładuje swoją energię.
-
przede wszystkim zrezygnuj z tych nudnych spacerów, gdzie pies nic nie robi jedynie wącha trawkę albo polata z innymi psami. golden to pies pracujący z człowiekiem i na tym się skupiaj. psu się z Tobą nudzi więc szuka zajęcia u innych, czy to ludzi czy to psów. spraw, zeby każdy spacer był wspólną pracą z psem. niech to będzie bezkrwawe polowanie na aport ukryty w krzakach, niech pies przynosi Ci jego ukochaną zabawkę, niech wykonuje komendy z ogólnego posłuszeństwa, niech wie ze za współpracę z Tobą będzie sowicie nagrodzony, po prostu daj mu zajęcie, wtedy nie będzie ciągnął do innych ludzi, bo wszystko co najlepsze będzie miał na drugim końcu smyczy;)
-
po pierwsze wyrzuć miskę póki co. pies ma dostawać całość żarcia z ręki, za coś. czyli jeśli karmicie go suchą karmą to w ciągu dnia za jakieś komendy niech piesek dostanie kuleczkę i w ten sposób go karmicie. po jakimś czasie możecie wrócić do miski na zasadzie: trzymasz pustą miskę w ręku, pies stoi przed miską, Ty wrzucasz żarełko po kawałku do miski i na Twoje polecenie piesek je. bez polecenia psu jeść nie wolno. w późniejszym etapie trzymasz pełną miskę i pies je na polecenie, w trakcie jedzenia dorzucasz smaczne kąski do miski, w jeszcze późniejszym etapie jedynie trzymasz miskę, z której pies je, aż w końcu dochodzisz do momentu, kiedy miska jest na ziemi, Ty obok, a pies sobie je bez problemu. to, jak szybko przejdziesz z jednego etapu do drugiego zależy tylko i wyłącznie od psa, pamiętaj żeby robić to stopniowo i nie za szybko. nie pozwalaj na sytuacje ogniotwórcze, jeśli wiesz, ze pies zawarczy czy rzuci się na starszego, jak ten będzie jadł to na czas posiłku odwracaj uwagę malucha właśnie komendami. jeśli nie jesteś w stanie nad nim zapanować głosem to trzymaj go na smyczy, w innym pokoju niż starczy pies się posila i tam odwracaj jego uwagę. na spacerach skupiaj go na sobie. ma prawo bać się ludzi, ale nie ma prawa na nich drzeć japy czy warczeć, mimo iż jest malutki. dawaj mu komendę do wykonania np. siad i za to go nagradzaj jak przejdzie człowiek. nawet jeśli pies miałby siadać co chwilę. on musi się nauczyć skupiać na Tobie w chwili stresu, musi wiedzieć, ze o Ty podejmujesz decyzję i to na Ciebie trzeba spojrzeć, żeby wiedzieć co robić. pracuj też w gośćmi w domu. jak ktoś przychodzi to miel psa na komendzie "siad" przy nodze, pies się z nimi nie wita, oni na psa nie zwracają uwagi a Ty nagradzaj spokojne zachowanie. jeśli wiesz, ze tak się nie da, bo nad psem nie panujesz to możesz wychodzić z domu jak przychodzą goście i wrócić z nim, albo tuż po nich, jak już będą siedzieli. i też nie puszczaj go na hurra luzem, tylko spokojnie na smyczy wejdźcie do pomieszczenia, daj psu komendę, nagródź za spokój. ogólnie chodzi o to, żeby pies nauczył się ze wszystkim zwracać do Ciebie. musi wiedzieć, ze sytuacja jest pod kontrolą i z Tobą nic mu nie grozi, a najlepszym na to sposobem jest wydawanie psu poleceń w takich chwilach.