Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='N&N'] Piszę, że żaden nie może, ale dużego ze względu na ewentualny rozmiar szkód trzeba bardziej pilnować.[/QUOTE] to Twoje zdanie. a jak dla mnie to każdego trzeba pilnować tak samo, nie patrząc na rozmiar ewentualnych szkód.
  2. [quote name='N&N'] Tylko, że masz o tyle komfortową sytuację, że zawsze możesz stanąć pomiędzy psami i odgonić dziamgacza (one są mocne tylko w szczekaniu). [/QUOTE] a widzisz, generalnie jakieś 90% malizn które podlatuje do nas drąc ryja faktycznie zatrzyma się kawałek od nas i stamtąd mi psa oszczekuje. i takiego to i owszem, żaden problem przegonić, bo toto się drze ze strachu. tylko, ze są agresorzy, których nie przegonisz, bo one po prostu lecą gryźć i nawet się nie zatrzymują na chwilę, a człowieka bez problemu wyminą.
  3. [quote name='rozi']Tak twierdzę. Teraz inny przykład, bo moje yorki - jak widzę - nie przemawiają do wyobraźni. Załóżmy że masz psa nie_do_końca_posłusznego, a obok mieszka ktoś, kto wyprowadza na spacery kota. I co? Ma nie wyprowadzać, czy raczej Ty powinnaś prowadzić psa na smyczy, skracać tę smycz, kiedy się zbliżacie i ogólnie chronić tego kota przed swoim psem? Kot niczemu nie winien, idzie sobie spokojnie, ma siedzieć w domu, bo właściciele psów mają kłopot? Moje psy dostawały komendę "równaj nie rusz" i mowy nie było, żeby nie posłuchały, Buba nawet odwracała głowę, żeby jej nie kusiło :megagrin: . Wyjątkiem był Olek, ale wzięłam go dziesięcioletniego ze schroniska i źle słyszał w dodatku, dlatego chodził na smyczy.[/QUOTE] ale ja nie mówię o sytuacji, kiedy pies atakuje, tylko o sytuacji kiedy psu się myli york z kotem. bo atakować nie wolno, nieważne czy to faktycznie kot czy york.
  4. [quote name='rozi']Nie miałam, ale to kompletnie nie ma znaczenia, ponieważ nie mam też husky'ego tutaj w okolicy i moje problemy nie dotyczą tej rasy. Dotyczą rozmaitych psów, które mają jedną wspólną cechę - są niewychowane, nieposłuszne, w skrócie "durne".[/QUOTE] skoro tak twierdzisz...
  5. a miałaś husky'ego?
  6. [quote name='rozi']Wracając do Yorków - ja się specjalnie przyglądałam moim i wydaje mi się, że one (malutkie malutkie są) mają w ruchu coś z gryzoni i to może prowokować duże, niewychowane psy. Biegną przebierając szybciutko nogami, biegną kawałek i zatrzymują się, żeby ogarnąć otoczenie z tej swojej mikrej perspektywy, w bezpośrednim kontakcie też mają szybkie, nagłe ruchy, no w każdym razie rozumiem, że to może jakoś rozdrażnić durnego psa. Co w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że żaden z moich dużych psów nie zaatakowałby yorka, a te durne powinny bezapelacyjnie chodzić na smyczy, bo mogą zwyczajnie zabić komuś zwierzątko, nawet jeśli mają na mordzie kaganiec.[/QUOTE] niekoniecznie "durne" i "niewychowane", tylko mające silnie rozwinięte instynkty łowieckie. a jak sama zauważyłaś, york ma coś z gryzonia, więc nie dziwota, że pies się myli.
  7. [quote name='Izura']Jedyna rzecz, która potrafi go opanować na jakiś czas to sesyjka klikania ale nie da się ćwiczyć 24h na dobę.[/QUOTE] ale na czas spacerów to i owszem. daj mu na fizjologię 10minut, a potem bierz się ostro za robotę;) cały czas komenda na chodzenie przy nodze, do tego od czasu do czasu siad, waruj, stój z marszu, zmiana pozycji na komendę, aportowanie (jak mu nie ufasz to na początku 2metrowa smycz wystarczy), szukanie zgubionych przedmiotów. niech on ma zajęcie cały czas, niech przez cały spacer się na Tobie skupia, a nie na otoczeniu.
  8. poczytaj wątek na forum o "crate games" i poćwicz z nim panowanie nad emocjami. a jak wyglądają wasze spacery? co na nich robicie? jak się zaczynają i kończą?
  9. ja tam się nie poddaje i gadam:cool3: tylko trzeba konkrety mówić i zadawać pytania. jak chociaż jedna na 10 osób ogarnie o co chodzi, to już sukces;) chociaż są i tacy, co to pokiwają "tak, tak, masz rację" a i tak swoje robią:roll:
  10. [quote name='betty_labrador']wiesz co mnie najbardziej denerwuje? ze takim ludziom NIC nie można wytlumaczyć![/QUOTE] cierpliwością da się;) tylko musisz nakierować rozmowę na tory: to udowodnij pani, ze ten pies nie ma jako pradziadka mixa yorka z pekińczykiem:cool3: nie możesz jedynie się denerwować tylko trzeba używać logicznych argumentów przy rozmowach z takimi ludźmi.
  11. [quote name='betty_labrador'] A ona na to- Ale YORKÓW nie ma w schroniskach ...:smhair2: [/QUOTE] ale pani przecież nie ma yorka:cool3:
  12. Efekty braku socjalizacji z ludźmi macie niestety widoczne gołym okiem:-( jedzenie na dworze nie jest źle, czasem jak patrzę jak mój paćka wszystko dookoła to żałuję, ze nie mogę mu michy na dwór wystawić:cool3: a może ta pochwała była zbyt entuzjastyczna? jak to wrażliwy pies to mogło to ją wycofać. a próbowaliście wydawać komendy szeptem? może to ton jest za wysoki jak dla niej. ja bym nad nią popracowała, nauczyła ją że współpraca z człowiekiem jest super opłacalna.
  13. przypomniało mi się, jak u mnie duch łaził w kuchni a mój pies zszedł na dół i szczekał takim jednostajnym głosem, bez żadnej przerwy, bez zmiany tonu, no dosłownie aż mi ciary po plecach przeszły. Pato, a myszy nie macie? może mu mignęła jakaś a on skoczył? albo faktycznie coś usłyszał z oddali, co mu się skojarzyło negatywnie? może lewe ucho ma niedosłyszące, ale prawe może mieć sprawne, a pies naprawdę ma świetny słuch. i uważaj na koty przy takim psie.
  14. [quote name='aleshua'] nagrody dostają po wykonaniu całej serii bezbłędnie, albo w trakcie za wykonanie pojedynczych poleceń[/QUOTE] nagradzanie losowe jak najbardziej okej, albo za całą serię, tylko pamiętaj o pochwałach: pochwała ma być zawsze, za każdą dobrze wykonaną czynność. czyli np. siad, dobrze, waruj, dobrze, siad, dobrze etc. [QUOTE]Wprowadziłam też "wstawanie na komendę" że tak powiem i obie załapały w locie, chociaż Kama mniej chętnie współpracuje.[/QUOTE] to może ona potrzebuje lepszej motywacji? nie żarcie a zabawka, szarpak, albo piłka? [QUOTE]Stopniowo pokombinuję więcej, zaopatrzę baby w kongi (moglibyście poradzić co jest solidne i czego nie zjedzą? bo one szczapy drewna na podwórku w drobny mak roznoszą). [/QUOTE] musisz kupić oryginalne kongi, w ich rozmiarze, albo nawet trochę większe i tego nie rozwalą (a przynajmniej nie powinny:cool3:) [QUOTE]W tej kwiestii jeszcze jedno pytanie: czy chociażby w przybliżeniu moglibyście określić ile takiej "pracy" z psem powinno być? Nie będę z zegariem w ręku oczywiście stała i czekała końca, ale taki szacunek bardzo by mi się przydał :) [/QUOTE] jak najwiecej:diabloti: a tak na serio to raczej nie licz tego w ten sposób. po prostu na spacerach dawaj im 10-15minut na fizjologię a potem robota dokąd tylko masz czas. i patrz na nie, jeśli widzisz znudzenie czy zmęczenie to przerywaj, daj chwilę oddechu, a potem znowu albo już definitywnie koniec na danym spacerze. generalnie każdy spacer z psem powinien być przeznaczony na ćwiczenia, z takiego spaceru pies sto razy więcej wyniesie niż z latania bez zajęcia. jak nie masz czasu, bo np. rano się spieszysz do pracy czy gdzieś to nawet sesja 10minutowa jest lepsza niż nic, tylko potem pies musi mieć chwilę oddechu, na uspokojenie się. [QUOTE]- chwilowo kradzieży bułek brak, więc nie miałam (na szczęście) okazji przerestować handlu na smaczka. Raz próbowała gwizdnąć mi spod ręki ale wygnałam bestię na jej posłanie. [/QUOTE] to daj jej kawałek buki do mordy i trenuj;) serio, naucz jej komendy puść już teraz, potem będziesz miała gotowe. [QUOTE] Tylko tutaj też mam wątpliwość: wyganiam ją na jej miejsce, idzie grzecznie po czym po kilku sekundach sama wraca. No i pytanie czy powinnam ją wypraszać do oporu, pozwolić wrócić czy zastosować jeszcze inne rozwiązanie?[/QUOTE] zależy. jeśli ma siedzieć na swoim miejscu do czasu, aż TY powiesz inaczej to wypraszać do oporu i chwalić za położenie się na miejscu. a jeśli to ma działać na zasadzie, że tylko ma iść się położyć i może sobie za chwilę wstać to jej nie wypraszaj. wszystko zależy od Ciebie i od tego jak chcesz żeby to wyglądało. myślę, ze jako kara to chwilowe wygnanie będzie okej, ale nie mieszałabym dwóch czynności pod jednym słowem, bo wysłanie ją na miejsce do czasu, az jej nie zawołacie może wam się kiedyś przydać. [QUOTE] - podwórko = sajgon. Nie potrafię zapanować nad psami i dzisiaj się pozbyłam wszelkich wątpliwości. Wychodzimy, psy szaleją, biegają jak opętane, bawią się. Ja przywołuję "do mnie" i Tajga ledwie człapiąc podchodzi do mnie a Kama mając mnie w głębokim poważaniu łapie Tajgę za łapy, szturcha i ogólnie ją molestuje. W rezultacie przychodzi do mnie tylko dlatego, że zabawa nie pozwala jej się odczepić od dużo posłuszniejszej Tajgi. Wygląda to tak, jakby Tajga ciągnęła Kamę na jakimś sznurku do mnie. W tym miejscu nawet nie pytam o radę - zdaje się, że muszę sama poszperać i poczytać jak w ogóle ten problem ugryźć. [/QUOTE] a o tym mówiłam już wcześniej, nie masz u Kamy przywołania to i jakim cudem ma do Ciebie przychodzić jak ją wołasz?:eviltong: to wszystko zmienisz ćwicząc, ćwicząc i jeszcze raz ćwicząc;) i ogranicz im to wspolne bieganie na rzecz trenowania właśnie przychodzenia na zawołanie. [QUOTE]- do kłód pochodzi na przykurczonych nogach (Tajga) jak już biegniemy to z rozpędu przebiegnie obok tej kłody ale wyraźnie się jej obawia. Generalnie nie chce skakać i kłodę raczej omija.[/QUOTE] to, ze skakać nie chce to można olać, w końcu do życia nie jest to potrzebne. ale z tym strachem trzeba walczyć, do upadłego;) [QUOTE]Kiedy mówię "siad" to ogon leci totalnie w dół, łeb w dół, pies się garbi i po kilku przestąpieniach z nogi na nogę siada. Bardziej chyba nie da się opisać jej strachu przed wszystkim. [/QUOTE] a jak była tego uczona? [QUOTE] - myślę, że do Warszawy to nie byłby aż taki problem :) Zasugerowałam się raczej tym, że szkoleniowiec powinien zobaczyć jak to żyjemy z psami u nas w domu - ten dom i otoczenie psa wydało mi sie istotne w ocenie problemu. Zadzwonić jednak i zapytać nie zaszkodzi :) w końcu specjalista wie lepiej, czego mu będzie potrzeba do pracy ;-)[/QUOTE] dom i otoczenie jak najbardziej, tylko jak już zapraszać do siebie to kogoś z sensem;)
  15. no ale tłuszczu jej nie widać, tylko mięśnie:cool3: z resztą jak tak gania i skacze to niech je na zdrowie;)
  16. czyli wychodzi model pt. domek z podwórkiem + owczarek:roll: mam nadzieję, ze list ich ruszy, bo szkoda psiska.
  17. no ale ta obroża tyle ze Ci tą pętelkę zaciskową na odpowiednim miejscu trzyma, tak ze nie musisz tego non stop kontrolować, a więcej żadnych cudów nie robi;)
  18. no z opisu wynika, ze na psie im nie zależy, ale próbować trzeba:) a kolczatka na szyi non stop, gdzie psa się nie kontroluje to po prostu głupota. weźmie zaczepi o cokolwiek, przestraszy się i krzywdę sobie zrobi;/ obroża jak najbardziej być powinna, z adresówką, ale nie kolczatka;/
  19. swego czasu coś takiego na allegro było, tylko nie nazwane w ten sposób. u mnie w okolicy spanielka na takiej obroży prowadzają.
  20. [quote name='panbazyl']a szukałam (i nadal szukam) obroży zwanej obrożą Illusjon.[/QUOTE] to to:cool3: [IMG]http://s7d2.scene7.com/is/image/NationalGeographic/1074575_2?$product320x320$[/IMG]
  21. najlepiej poszukaj wśród sąsiadów, albo nastoletnich dzieci koleżanek czy kolegów. po prostu najlepiej, zeby to była osoba w jakiś sposób znajoma, a nie ktoś "z ulicy". jednak jeśli takiej osoby nie znajdziesz to wejdź na gumtree, tam jest cała masa ogłoszeń psich opiekunek i tam kogoś znajdziesz. żeby pies nie uciekł to najlepiej ustalić zasadę, że ta osoba bezwzględnie ma zakaz spuszczania psa. do tego wyposaż pieska w identyfikator z Twoim numerem telefonu przyczepiony do obroży.
  22. kastracja obu samców. po drugie zapoznanie ich na neutralnym gruncie, wspólny powrót do domu. oddzielne miski, oddzielne posłania daleko od siebie, żadne zabawki nie mogą się walać po podłodze, bo to może zaostrzyć konflikt. a co konkretnie robi starszy pies? jak na to reaguje ten, którego przygarnęliście?
  23. to ja pierwsza zkomciam:cool3: że Etniasta przepięknie jest zbudowana:loveu:
  24. to może list do nich napisz? opisz, co powinni zrobić (trenowanie posłuszeństwa, aportu, praca węchowa), aby pies był szczęśliwy. wrzucić trochę opisu rasy (ONek, pies potrzebujący pracy z człowiekiem jak tlenu, inaczej robi się z niego agresywny frustrat). napisz, ze pies się po prostu męczy i stąd jego obsesyjne zachowanie i jeśli zależy im na dobru zwierzęcia to powinni zapewnić mu wystarczającą ilość zajęcia.
  25. chcesz szczeniaka i to takiego malutkiego bić czymkolwiek?? przecież możesz mu poważną krzywdę zrobić, okaleczyć albo zabić. nie bij go w ogóle, zamiast tego naucz go słowa "nie" i jak robi coś złego to w ten sposób go karć. to jest mały szczeniaczek i niech śpi z Tobą. nie musi Ci się ładować do łóżka, jak tego nie chcesz ale niech śpi w tym samym pokoju. malutkie szczeniaczki śpią z mamą i ze sowimi braćmi i siostrami, nie same i nie ma powodu, dla którego miałbyś go zamykać samego na noc. co do wpadek: szczeniakowi się zdarza, tak jak i malutkiemu dziecku, w końcu nie do końca jeszcze nad sobą panuje. do tego przyzwyczaj się, że yorki jako małe psy mają tendencję do posikiwania w domu, jeśli są zbyt rzadko wyprowadzane, bo po prostu maja za mały pęcherz i nie wytrzymują tyle co większe psy. uwzględnij to w rozplanowaniu psu spacerów.
×
×
  • Create New...