Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. Beatrx

    boxerek

    jeśli go źle zsocjalizujesz z ludźmi, albo nie zsocjalizujesz wcale to będziesz miała psa strachliwego, a nie obronnego. póki jest szczeniakiem to niech poznaje jak najwięcej ludzi: dzieci, osoby starsze, na wózkach, idących o kulach, w płaszczach, kapeluszach, podchmielonych, głośnych etc. jeśli osoby są miłe, uprzejme w stosunku do psa to niech go głaszczą. a jeśli nie chcesz, żeby był głaskany to po prostu ostro mów "proszę nie dotykać psa". jeśli nie chcesz wyjść na niemiłą, to możesz dopowiadać, ze pies jest chory i mogą się od niego zarazić:cool3: do obrony lepiej sobie kup gaz pieprzowy, bo nie masz żadnej gwarancji, że nawet wyszkolony w kierunku obrony pies, w razie realnego zagrożenia Cię obroni. więc na psa po prostu nie licz i stwórz z niego stworzenie przyjazne dla otoczenia, bo w życiu więcej będzie sytuacji, gdzie przyda Ci się łagodność psa (np. małe dziecko podleci na ulicy do niego albo przez przypadek ktoś go uderzy torbą z zakupami) niż takich, gdzie ktoś będzie chciał Cię napaść. a jak komuś będzie zależało na zrobieniu Ci krzywdy to z psem sobie bez problemu poradzi albo poczeka, aż będziesz bez psa.
  2. [quote name='Aganesi']Tak Ema ma legowisko w pobliżu sofy, myśle, że chodzi o samą sofę i chyba jesteśmy na etapie ustalania pozycji w stadzie.[/QUOTE] łóżko nie ma najmniejszego znaczenia w ustalaniu pozycji w stadzie (cokolwiek masz przez to na myśli). pies może spać/leżeć na łóżku, ale może wejść jedynie na pozwolenie i ma zejść od razu jak mu każecie. jeśli wiesz, ze ona wskakuje sama to blokuj ją wcześniej, albo krótki, ostrym "NIE", a jak to nie pomoże to fizycznie, swoim ciałem przyblokuj jej skok. po tym każ jej leżeć pod swoimi nogami i jak się położy to pochwal. jak masz ochotę posiedzieć z psem na kanapie to ją zawołaj np. Ema, chodź i poklep miejsce koło Ciebie. jak psica wejdzie to ją pochwal. potem wstań z kanapy, weź kawałek żarcia, pokaż jej przed pysk, tak żeby wyczuła, jak będzie chciała zjeść to odsuń powoli rękę, tak żeby musiała wysuwać głowę za żarełkiem, odsuwaj się dalej i jak w końcu wstanie i zeskoczy za żarciem to w chwili zeskoku powiedz "zejdź", jak będą 4łapy na ziemi to pochwal i daj jej żarełko. i tak to przećwicz, póki sucz nie nauczy się tej komendy. a jak nie chcesz, zeby w ogóle wchodziła na łóżko to tak jak pisałam na początku, nie pozwalaj jej w ogóle wejść i nie baw się z nią w wskakiwanie/zeskakiwanie, bo to wam nic nie da, jedynie nerwy psuje. [QUOTE] Robi sie nieznosna, nie slucha komend, ktore na spacerze rozumie doskonale, wszelakie zakazy ignoruje, albo po sec wraca do zlego zachowania, tylko z kotami troche lapiej. [/QUOTE] może jej się nudzi w domu i w ten sposób zwraca na siebie uwagę. wie, ze jak zrobi cos złego to się nią pańcia zainteresuje, więc to robi. wymęczcie ją na spacerze, tak zeby w domu jedynie myślała o tym, zeby wyciągnąć łapy i położyć się spać. a jak jest ładna pogoda to ona spokojnie może być na podwórku, wtedy wieczorem i w nocy będzie spokojniejsza. [QUOTE]A co zrobić z ćwiczeniami na macie? Chyba traktuje to jak zaproszenie do zabawy. Nie mam nic przeciwko temu przez 15 min, ale w koncu chciałabym poćwiczyć, teraz wyglada to tak, wyciągam matę, Ema zaczyna mnie podgryzać i zaczepiać, bawię się z nią przez jakieś 15 min i potem mówię ,,wystarczy", ,,nie wolno", nie pomaga, odprowadzam na legowisko, zostań, nie zostaje... po kilku próbach wyprowadzam ją na podwórko i wpuszczam do domu jak skończę ćwiczyć. Co robić?[/QUOTE] ona nie wie, co to znaczy "nie wolno", "wystarczy", "zostań" więc nie wymagaj, żeby tego przestrzegała;) jak czegoś robić nie wolno to krótkie, ostre "NIE", a nie ślamazarne niewolnopieseczkumójdrogikochanybopańciabędziezła. pies nie rozumie takich rozwlekłych komend, ma być krótko i treściwie. nie baw się z nią jak wyciągasz matę, bo to jest Twój czas, a nie czas dla psa. rozbawiasz ja w te 15minut, a potem zostawiasz jak ona chce jeszcze i dlatego nad nią nie panujesz. wprowadź zasadę: wyciągam matę = pies leży na posłaniu i konsekwentnie tego przestrzegaj. pobawić się z nią możesz później, jak już matę schowasz.
  3. jeśli taka hybryda ma być początkiem nowej rasy, ma w konkretny sposób służyć człowiekowi to jak najbardziej jestem za. a jeśli to jest radosna twórczość jakiś pseudohodowców to jestem na nie.
  4. jeśli tak lubi to niech się grzej;)to jeszcze szczeniaczek, w dodatku z kiepskim futerkiem to pewnie lubi się wygrzewać. jak mu będzie za gorąco to sam stamtąd pójdzie.
  5. trochę niefortunne jest dorzucenie staremu psu szczeniaka do stada. starszy pies zmysły już ma nie te, potrzebuje ciszy i spokoju a nie małego szaleństwa u boku;) ale skoro pies już jest to pilnuj, żeby nie przeszkadzał seniorowi, jak głaszczecie czy zajmujecie się szczylem to niech starszy pies też ma jakieś zajęcie i waszą uwagę.
  6. Beatrx

    boxerek

    jeśli szczeniak jest osowiały i nie chce się bawić to coś jest nie tak...
  7. Beatrx

    boxerek

    jeśli 10tygodniowy szczeniak nie był szczepiony to nie kupiłaś go od hodowcy tylko od pseudohodowcy. jedź z nim do weterynarza, bo mógł coś złapać albo na dworze albo jeszcze z gniazda coś przywlókł.
  8. na agi spróbuj i tak, wiele psów jak się nakręci na tor to zapomina o całym świecie i tylko hopki, tunele, kładki i spółka się dla nich liczy:cool3:
  9. to może wprowadź komendę na witanie się? widzisz, ze pies i tak podejdzie to mówisz np. "przywitaj", a jak widzisz, ze piesek na smyczy i nie podejdzie to swojego usadzasz? w jakiś tam sposób wyjdzie na to, ze to Ty rozporządzasz pieskami, i zezwalasz na kontakty z nimi. tylko ciekawe, czy on Cię w ogóle słyszy jak się ekscytuje innym psem. a co do szarpania: może weź jakąś starą szmatkę, przyczep 1,5 metra sznurka, przeciągaj po glebie tuż przed psim nosem, on zacznie gonić to go nakręcaj zmieniając kierunek i w końcu niech tego dopadnie. mając sznurek nie dotykasz szarpaka bezpośrednio i może mu to bardziej podejdzie?
  10. [quote name='evel']dlaczego większość ludzi jednak ma z tym problem? .[/QUOTE] bo większość ludzi ma to po prostu gdzieś:diabloti:
  11. [quote name='PaulinaBemol']zabawki pochowane były ale to ciągła walka z domownikami bo wyciągają je by dał im spokój :roll: [/QUOTE] to może mu dać kość do gryzienia, żeby był spokój? [QUOTE].szarpaki puszcza nie szarpie ogólnie bardzo się podporządkowuje człowiekowi, w sumie trochę się boi jeszcze. [/QUOTE] a dajesz mu wygrywać? szarpanka, o ile psisko nie ma tego we krwi trzeba uczyć bardzo powoli, pozwalając psu wygrywać zabawę, nie szarpiąc na początku zbyt mocno, nakręcają psa poprzez przeciąganie czegoś po ziemi, tak żeby musiał gonić i złapać, ale nie mógł zrobić tego z łatwością. [QUOTE]naukę chodzenia przy nodze? czy sadzanie puki pies nie przejdzie a mój się nie opanuje i dopiero kontynuacje spaceru?[/QUOTE] nauka chodzenia jak najbardziej, tylko póki co zacznij od domu, bez rozproszeń. on póki co nie jest w stanie wytrzymać przy psie i Ci na 100% wyłamie równanie, a szkoda bo wtedy wycofacie się parę kroków do tyłu w nauce. na chwile obecną lepsze jest po prostu siad do czasu przejścia pieska, a jak wyćwiczycie chodzenie przy nodze to zastąpicie siadanie właśnie tym. [QUOTE]a miał być taki bezproblemowy mały pypeć :eviltong:[/QUOTE] oj tam oj tam, wzięłabyś pod pachę i problemu by nie było:evil_lol:
  12. [quote name='N&N'][B]Beatrx[/B], nie dzielę psów na "dziamgaczy" i "agresorów". Robiąc taki podział, to spotykam raczej dziamgacze (zdecydowaną większość). [/QUOTE] a ja dzielę, bo dziamgacze mnie nie ruszają i ich wielkość nie ma znaczenia. gorzej z agresorami, tego nie lubię w żadnej postaci, niezależnie czy małe czy duże.
  13. [quote name='N&N']Dużego nie byłam w stanie złapać.[/QUOTE] ale po co chciałaś go złapać? narazić się na ugryzienie? czasem wystarczy porządnie krzyknąć odpowiednie słowo, ono ma taki wydźwięk, że większość psów odpuszcza:cool3:
  14. [quote name='N&N']W realu wygląda to tak, że mały podbiegający obcy dziamgacz nie jest DLA MNIE zbyt uciążliwy. Nie boję się go. Nie rozpatruję takiego wydarzenia w kwestii "wstrętny, agresywny pies popsuł mi spacer". Nie rozpamiętuję, że Pikuś chciał mi zjeść sunię. Podbiegł, podziamał, ogoniłam i luz. Gorzej sprawa ma się z większym, niedopilnowanym psem. Takiego sama nie odgonię (nie mając gazu, kołka czy co tam jeszcze :shake:).[/QUOTE] ale dziamgacz to nie agresor, bo dziamgacz zatrzyma się parę kroków od psa i będzie tylko piłował japę i denerwował, a do ataku nie przystąpi, bo się boi. co innego jak się pojawia taki (którego jak już wcześniej mówiłaś, nie spotkałaś) który wyskakuje z zębami i faktycznie gryzie. Twojej suki nie ugryzie, bo bierzesz ja na ręce i takiego agresora odgonisz. ja swojego nie wezmę, więc jest narażony na atak, którego sobie nie życzę. i nie ważne, że w wyniku tego ataku jedynie będzie miał futro oplute, po prostu sobie tego nie życzę. i gwarantuje Ci, ze właściciel takiego malutkiego psa, po przyjeździe policji dostanie mandat taki sam, jakby dostał gdyby puszczał dużego psa, więc odpowiedzialność nadal jest ta sama. i duże psy też się dzielą na dziamgacze, które jest łatwo odgonić bez niczego i na agresory, które lecą gryźć. z tym, ze tak jak i w grupie małych psów tak i tutaj zdecydowana większość to jedynie niegroźne dziamgacze, które da się bez problemu odpędzić. tylko tu wielkość robi swoje i Ty się ich boisz, bo to duży, straszny pies, a mały Cię śmieszy.
  15. z mojej też. tylko ja nie mówię o tym, że Twój pies podbiega czy drze japę czy przeszkadza w jakiś inny sposób. tak robi dużo małych psów i to o tych niedopilnowanych/niewychowanych mowa, bo odpowiedzialność za nie jest taka sama jak i za dużego psa, a nie tak jak mówiłaś wcześniej, jest mniejsza.
  16. jak on tak skacze i się ekscytuje, to lepiej żeby do nieznanych psów nie podchodził, bo nie każdy ma cierpliwość do takiego zachowania i po prostu go chapnie, tak w ramach korekty. jak kocha kury to może by mu dawać w nagrodę pogonić kurki?:cool3: a tak serio to coś mi się widzi, że przekonanie go do współpracy z Tobą, a nie do ganiania do innych psów to kawał ciężkiej i długiej roboty. ja bym póki co pochowała wszystkie zabawki, tak żeby nie bawił się niczym sam, jedynie z Tobą i to też w krótkich okresach czasu, tak żeby chciał jeszcze i jeszcze. nakręciłabym go na maxa na jakiś szarpak, albo piłkę na sznurku, a w międzyczasie szkoliła go w domu właśnie przez zabawę, tak żeby zobaczył, że robienie czegoś z pańcią to super sprawa. piłka na sznurku to lepsza opcja do nagradzania jak psisko jest na smyczy, niż taka rzucana, tą rzucaną zostawiłabym jedynie do aportowania. możesz też się z nim bawić w szukanie zagubionych przedmiotów, może to go wciągnie. a może pokonywanie przeszkód jakie pojawiają się na spacerowej drodze? trzeba by znaleźć coś, na co psisko będzie nakręcone i jak to będzie robił tylko z Tobą, to będzie Twój;)
  17. [quote name='N&N']No tak. Wyjątkowym "chamstwem" z mojej strony jest chęć spokojnego spaceru :diabloti:. [/QUOTE] ale to działa w dwie strony. Ty mając małego pieska masz prawo mieć spokojny spacer, tak samo jak ja mając dużego też mam prawo do spokoju, a nie odganiania się od małych dziamgaczy czy agresorów. i nie ma mniejszej/większej odpowiedzialności za psy, bo pies nie ma prawa zakłócać spokoju czy straszyć innych spacerowiczów, nieważne czy czterołapych czy dwunożnych.
  18. [quote name='N&N']Może pani o tym nie wiedziała, bo miała dużego psa? Może chciała być miła? Nie wiem, odnajdź ją i zapytaj, jak tak cię to nurtuje. :cool3:[/QUOTE] spoko, to był żart przecież:cool3:
  19. [quote name='N&N']Ona mi tylko radziła nie puszczać psa luzem, bo Policja się czepia.[/QUOTE] ponoć małych psów się nie czepia:cool3:
  20. a jest coś co on wręcz kocha? poza pieskami:cool3:
  21. zacznij od nauki jak jesteś w domu, nie na dworze. na dworze to póki co za duże rozproszenie, a w domu pewnie nudno to i za pańcią krok w krok można połazić;) jak już będzie wiedział, co to jest "równaj" to można z tym wyjść na dwór, ale póki co też tylko na podwórku trenować i tak z czasem, czasem wyjść z tym na ulicę. ale to też stopniowo, zeby sobie nie spalić komendy. jak wychodzicie to już po wyjściu piłkę ma gdzieś? a jak go puszczasz to się nią interesuje? jak zaczniesz biec, to pobiegnie za Tobą? może jak na horyzoncie pojawi się pies to zacznij piszczeć, machać rękami i jak na Ciebie spojrzy to wtedy rusz galopem w drugą stronę i nagródź za to, że za Tobą pobiegnie? możliwe, ze on koniecznie musi do pieska, bo nauczył się życia jedynie wśród psów. dlatego będzie Ci trudniej nakłonić go do współpracy, bo po prostu nie jest tego nauczony i nie wie, że to się opłaca. ale da się, tylko cierpliwości potrzeba Ci sporo;)
  22. Paulina, pies sam Ci daje odpowiedź;) dajesz mu zajęcie, więc skupia się na Tobie i na piłce. a jak z nim idziesz i po prostu nic nie robicie to wymyśla głupoty w stylu "ja muszę teraz natychmiast koniecznie do pieska i już";)
  23. [quote name='N&N']Na razie wszystkie knypcie dawały się bez trudu odgonić. :-) Profilaktycznie biorę małą na ręce. Nie trafiłam jeszcze na tak zdeterminowanego osobnika, który dorywałby ją mimo wszystko.[/QUOTE] to maluch Ci pewnie do rąk nie doskoczy. ale jakbyś miała psa, którego na rączki nie weźmiesz to pewnie byś spotkała takiego pimpka agresora (nie mylić z pimpiem nibyagresorem, co jedynie drze ryja z odległości), a wtedy gwarantuje, że śmiesznie wcale nie jest;)
  24. uwierz, że są naprawdę agresywne "pimpusie" co tak łatwo przegonić się nie dają. i o ile jak mi do poczwara taki "pimpuś" wyskoczy to nic mu nie będzie, o tyle jakby taki "pimpuś" Twoją sucz dorwał to do śmiechu by Ci już nie było.
  25. [quote name='N&N']Poważnie, nie ma dla Was różnicy, czy szarżuje Was chiłka czy ONek?[/QUOTE] różnica jest, co nie zmienia faktu, że ja nie chcę żeby cokolwiek na mnie szarżowało, niezależnie czy sięga mi za kostkę czy do talii. i nie podchodzę do tego na zasadzie: lepiej, żeby mnie zaatakował york niż ON, bo dla mnie to żaden z nich atakować nie ma prawa i oba te psy powinny być w taki sposób utrzymywane, aby tego nie robiły.
×
×
  • Create New...