-
Posts
1790 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Erica
-
:crazyeye: Ale tu się ruch zrobił :lol: Bazarek jest tu: http://www.dogomania.pl/threads/186317-Under-Construction-%28-bi%C5%BCuteria-autorska-zak%C5%82adki-ksi%C4%85%C5%BCki-angloj%C4%99zyczne%29 Test jak widać roboczy, czyli prawie go nie ma. Ja chcę, żeby Klaudia się wypowiedziała co do szczegółów. Kto w końcu podejmuje decyzję co do pisaków?
-
Czy sposób, który wymyśliłąm jest w porządku? podpowiecie?
Erica replied to goha's topic in Lęk seperacyjny
Co znaczy 'odpowiedniej wielkości'? 1.5m? 50cm? Czy ten wybieg będzie mieć dach? Jak duży?- 21 replies
-
- sam w domu
- shih tzu
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Monika Volturi'] Ozzy nie próbuje "mieszkać" pod prysznicem bo by się tam nie zmieścił, [/QUOTE] Tosiek też nie :evil_lol: Ale jeszcze nigdy mu to nie przeszkodziło w próbowaniu :razz:
-
Ja właśnie szukuję rzeczy na bazarek ( biżuteria autorska i książki anglojęzyczne), będzie gotowy dziś wieczorem. czerda - Jeśli mówisz o 2 u mnie, to jeszcze nie jest przesądzone. ALE, czy ktoś z "Przygarnę psa" ( nie pamiętam, które ogłoszenie :oops:) nie chciał adoptować jednego malucha z tego wątku?
-
Ninior cmoknięty i wymiziany, przesyła całusy ( cokolwiek obślinione, ale chyba się nie obrazisz ;)). [QUOTE] a do tego luzak z niej.[/QUOTE] Taaa, taki luzak, że wczoraj chciała się bawić najpierw z jeżem a potem z amstaffką - amstafka wolała Niniaka przerobić na rękawiczki... Moje osiedle jest znakomitym przykładem tego, że małe jednak są szkodliwe :angryy: Jeden jamnik, który wyje po 8h dziennie, drugi podbiegający agresor, pudel drący japę przez cały czas trwania wszystkich swoich wyjść ( czyli 3x dziennie, po 10 min) i jeszcze rozwydrzony york :roll: Za to wszystkie duże psiaki są i dobrze ułożone i ciche. Ale i tak opinia publiczna za źródło zła uważe te drugie - ot, logika :p Niestety po tym zajściu ze spanielem mamy problem: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/186156-2-suczki-zbiorowy-napad-paniki[/URL] Ja tak po cichu wyrażam nadzieję, że to było jednorazowe :mad: Aaa, mam jeszcze jednego newsa. W końcu postanowiliśmy spróbować naszych sił jako DT. :multi: Jeśli wszystko się uda to będziemy tymczasować sunię z tego wątku: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185530-Pszczyna.-Urodzi%C5%82a-i-piel%C4%99gnowa%C5%82a-male%C5%84stwa-w-krzakach...-Pilnie-potrzebny-dt%21"]http://www.dogomania.pl/threads/185530-Pszczyna.-Urodzi%C5%82a-i-piel%C4%99gnowa%C5%82a-male%C5%84stwa-w-krzakach...-Pilnie-potrzebny-dt![/URL] Brzdąć z drugiego zdjęcia w pierwszym poście. Podobna do kogoś? :cool3:
-
[B]justika [/B]- Skontaktuj się z behawiorystą. [B]Monika Volturi[/B] - Ja też próbowałam łagodzić fobię dźwiękową u jednego z naszych psów Kalm-Aid'em i też bez rezultatów. Pomogła za to melatonina - tabletki o nazwie Circadin; podajemy na ok 2h przed burzą ( lub rano jeśli wg prognozy ma być burzowo) i Tosiek nie pała chęcią mieszkania w kabinie prysznicowej ;)
-
Mam pytanie - czy mogę tą sunię, które biorę do siebie jakoś roboczo nazwać? Bo jakoś dziwnie się czuję :roll: pisząc o niej w kółko: szczenie, maleństwo etc? Jeśli nie sprzeciwu to proponuję imię Emma ;) Jeśli o mnie chodzi to byłby to jedno maleństwo ( lub dwa, jeśli ten maluszek z czarnym łebkiem i brązowymi brwiami to sunia; i jeśli nie będzie dla niej innej alternatywy). Jeśli chodzi o 'miejsce odbioru' ( z braku lepszego słowa) to Trzebnica lub Wrocław. Klaudus__ - Przez te problemy z zasięgiem w końcu nie zapytałam. Co z pieniędzmi na zabranie maluchów z punktu? Pokrywa każde DT samo, czy jest to załatwiane jakoś inaczej? I jeszcze kwestia szczepień. Ja jestem przeciwna szczepieniu tuż przed zmianą miejsca pobytu (tak jak wspomniałam - złe doświadczenia :-(). Sama zmiana miejsca czy nawet wody ( o stresie nie wspominając) obniża odporność. A gdyby coś zaczęło psiakowi dolegać, to szczepionka utrudnia trafną diagnozę. Także ja bym nie ryzykowała. Uff, lecę szykować bazarek. :lol:
-
Właśnie rozmawiałam z Klaudią ( nie dokończyłyśmy rozmowy bo nam zasięg uciekł), szczeniaki miejsca pobytu nie zmieniły i można je zabrać. Ja jeszcze dziś zmontuję bazarek na sponsoring :razz: mikoada - Napisz dokładniej jak z transportem. Dokąd możesz dzieciaczki dowieźć: Trzebnica, Oborniki, Wrocław? Czy np. połowa trasy? Od mojej strony dojazd do Wro jest prawie niemożliwy z powodu wody :shake: czerda - Możliwość czego? Napisz czy możesz wziąć jednego szczeniaka, wszystkie, mamę? No właśnie - domek dla mamy też jest potrzebny. Ja jej niestety wziąć nie mogę.
-
Spokojnie, masz jeszcze trochę ponad miesiąc na pracę z sunią. Przede wszystkim musisz ją przyzwyczajać, że nowe psy to nic strasznego (tu: odwracanie uwagi i zapoznawanie z miarę możliwości). Dobrze by było gdybyś miała możliwość sprawdzenia jak sunia reaguje na innego psa na jej terenie, zanim pojawi się pies teściowej. Jak tamta suka traktuje inne? Pierwsze spotkanie powinno być przeprowadzone na neutralnym terenie, w żadnym razie w mieszkaniu! Wracając do bojaźliwości - istnieją łagodne środki uspokajające. Ja polecam Calm-Aid ( stosowałam go u mojej Laary - suki po przejściach i ciężkiego przypadku fobii wszelakich :p). Dysusja o Calm-Aid tu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/134650-CalmAid[/url] Gdyby samo szkolenie i wzmacnianie Twojej pozycji lidera nie dawało rezultatów, to ja na Twoim miejscu zaczęłabym podawać CA na ok. 2 tyg przed wizytą tamtej suczki. Oczywiście po konsultacji z waszym wetem. Powodzenia w terapii.
-
Polecam książkę Nicole Wilde "Mój Pies się nie Boi". Są w niej szczegółowo opisane programy szkoleniowe, które mogą pomóc w waszej sytuacji. Najprawdopodobniej suczka boi się mniej kiedy wychodzi z Twoim narzeczonym, bo to on jest dla niej 'szefem' - tą osobą w domu,która więcej od niej wymaga i zakazuje. Poświęć więcej czasu na szkolenie sunii, kiedy jego nie ma w pobliżu.
-
Zapisuję sobie
-
Proszę o rady....
-
[quote name='twilightlover13']Zwykła ludzka głupota. Przepraszam, [I][U]Polska[/U][/I] głupotoa :cool3:[/QUOTE] Dobrze ujęte. :D
-
Już wyjaśniam. Znam i wiem, że świadomie innemu psu krzywdy nie zrobią. Myślałam raczej o sytuacjach zabawowych, Ninka potrafi się bardzo rozbrykać. Fakt, że z yorkiem sąsiadów bawi się delikatnie, a kiedy był u nas kot, to też zabawy z nim były spokojniejsze. Poza tym u nas zawsze przynajmniej jedna osoba jest w domu, więc sytuacja byłaby 'monitorowana', że tak powiem ;) Konkrety z mojej strony: Szczeniak mógłby być u mnie do końca czerwca ( później ew. musiałby ze mną jechać na Roztocze). Nie wiem czy to się kwalifikuje jako płatne/niepłatne DT: piesek dostałby ode mnie jedzenie, preparaty witaminowe, legowisko, zabawki no i oczywiście opiekę. Tylko ( i aż ) pieniądze na weta musiałyby pochodzić ze zbiórki. Ja mogę założyć bazarek na ten cel - nie tylko dla tego psiaka, który ewentualnie będzie u mnie, ale też dla pozostałych.
-
Ja się waham ... :oops: Czy wiadomo czy ten piesek z drugiego zdjęcia to pies czy suczka ( ten z biało-czarny)? Wzięłabym go/ją na DT, tylko mam własne 2 dość duże suczki i nie wiem czy szczeniakowi nic by się nie stało... No i jeszcze kwestia transportu - mieszkam pod Wrocławiem i niestety aktualnie jestem bez samochodu.
-
Mam dwie suczki mieszańce. 17 miesięczną Hathor ( mix rhodesiana?) i 13miesięczną Ninę ( w moim avatarze), obie zostały adoptowane na przełomie czerwca i lipca 2009. Hathor od początku boi się obcych psów, zwłaszcza tych małych, białych. Pracuję z nią nad tym i do wczoraj odnosiłyśmy bardzo dobre rezultaty. Piszę 'do wczoraj', bo na wczorajszym spacerze długie miesiące szkolenia diabły wzięły. :angryy: Na spacer poszliśmy we czwórkę: ja, mój brat i obie suczki. Dodam, że chodzenie w towarzystwie Niny zawsze dodawało Hathor pewności siebie i sprawiało, że na widok małego pieska nie trzęsła się ze strachu i nie pałała rządzą ucieczki. A wracając do wczorajszego spaceru: najpierw zaatakował nas spaniel ( rzucił się na mnie i na Hatkę), to było na początku wyjścia. A w drodze powrotnej miało miejsce kolejne nieciekawe zajście ( wklejam z wątku o chamstwie psiarzy) [QUOTE]A w drodze powrotnej też nie było pięknie... Kilkanaście metrów przed wejściem na nasze osiedle jest domek jednorodzinny nieogrodzony. Nieogrodzony bo właściciele owo ogrodzenie remontują - tak mniej więcej od czerwca '09. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to że po ogrodzie lata sobie mały podbiegający ( najczęściej z dzikiem jazgotem pies). No i niestety pies wyskoczył za rogu i pędem leci do Hatki. Na szczęscie tamten pies na ostre "poszedł" zrobił odwrót. Z tym, że Hatka znowu dostała trzęsiawki... Jakieś 4m dalej zobaczyliśmy, że z naprzeciwka idzie dziewczyna w małym, czarnym psem. My się zatrzymaliśmy, posadziliśmy psy i chcieliśmy przejść przez ulicę. Dziołcha albo nie zrozumiała naszych zamiarów, albo miała wszystko w głebokim poważaniu i wepchała się między nas machając łapami i marudząc o "przejściu" i ciągnąc swojego psa tak, że pzednie łapy miał w powietrzu.[/QUOTE]I po tym wszystkim na dzisiejszym spacerze obie panny wszczynały dziki jazgot kiedy tylko zbliżał się do nas jakikolwiek pies. Hathor zaczynała jako pierwsza ( dodam jeszcze, że wypadki kiedy słyszałam jej 'szczek' mogę policzyć na palcach jednej ręki, a napadu jazgotu dostała raz - kiedy york wbiegł jej między łapy i zaczął podszczypywać), a Ninka momentalnie się dołączała z własnym repertuarem - skakaniem, darciem ryja i szarpaniem smyczy). Ninka ( przed dzisiejszym spacerem) nigdy nie spotkała psa ( bądź człowieka, kota, dziecka, fretki czy żółwia) do którego byłaby negatywnie nastawiona; z każdym chce się przywitać i bawić :p Żadna z nich nigdy nie zdradzała żadnych oznak agresji... Co ja mam teraz zrobić? O odwracaniu uwagi dziś nie było mowy... Z kolei kiedy Ninka była sama zachowywała się normalnie, bawiła się z jakimś przypadkowym psem. Czy powinnam zrezygnować ze wspólnych wyjść i wrócić do 'normalnego' szkolenia Hathor? Czy lepiej 'nie narażać' jej na kontakty z obcymi psami przez jakiś czas? Czy macie jakieś pomysły?
-
[B]Taks[/B] - Popraw mnie jeśli się mylę, ale czy glukoza doustna nie ma takiego samego efektu jak dokarmianie? Przecież bakterie jelitowe uwielbiają cukry proste o.O
-
Na Twoim miejscu jak najszybciej udałabym się z psem do innego weterynarza, skoro ten obecny ani nie jest w stanie postawić diagnozy ani nie zlecił żadnych badań. Z tego co pamiętam to Cerenii nie podaje się szczęniętom poniżej 4 miesiąca życia...
-
Ninka dziś udowodniła, że jest skutecznym psem obronnym. :diabloti: W sumie ja byłabym szczęśliwa gdybym nigdy nie musiała sie o tym przekonać, ale dzięki Nincorkowi nie mam szwów na twarzy :p Dziś na spacerze zaatakował nas spaniel, niby małe to to i na smyczy był, ale tak 'zdeterminowanego' na atak psa to ja jeszcze nie spotkałam. na szczęscie skończyło się tym, że Ninka na nie skoczyła i przygniotła do ziemi - w pięknym zapraszającym do zabawy ukłonie :loveu: Historię ze szczegółami opisałam tu: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/142760-Jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2?p=14719184&viewfull=1#post14719184"]Spacer z piekła rodem [/URL] Mam trochę nowych zdjęć - wleję jak tylko je przepuszczę przez PS.