Jump to content
Dogomania

Erica

Members
  • Posts

    1790
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Erica

  1. [quote name='evl']A to ciekawe. Suka i pies są rasowe (mają rodowody)? Czy to jest wpadka czy celowe krycie? Jeśli celowe - jaki był cel w tworzeniu kundli? Czy obydwoje rodzice szczeniąt mają wykonane badania na dysplazję?[/QUOTE] Evl, u mnie w zeszłym roku ktoś celowo skrzyżował Shar Pei i owczarka szkockiego Voila! - nowa rasa :cool3:
  2. Klaudia, a gdyby tak wysłać Toffika do DT? Jest miejsce u moich rodziców [url]http://www.dogomania.pl/threads/187193-Dom-Tymczasowy-%28-p%C5%82atny%29-dla-%28-na-razie-%29-1-sunii-okolice-Zamo%C5%9Bcia[/url]. Wparwdzie Laara niekoniecznie dobrze reaguje na samce, ale jest kojec i "psi" pokój jest już prawie gotowy, więc dałoby się ich izolować. Poza tym ja się tam wybieram za ok. 2 tyg. Tylko kwestia finansów... No i czy on ma szczepienia?
  3. Ninka się podtruła :( Pestycydami z trawy :/ Na szczęście jest już lepiej, ale ostatnie 18 godzin było bardzo... :shake: Jakiś czas temu wetka zadzwoniła z wynikami badań, w sumie tylko te od wątroby były podwyższone, reszta to dobre wyniki ekstremalnie odwodnionego psa ( krew była pobierana przed południem). Ninka dostała górę leków i 1l płynów podskórnie. Najgorsze było krwawienie z jelit, nawet nie chcę myśleć jak się wtedy o nią bałam... Teraz jest już w dużo lepszym stanie: nawodniona, wyspana i nawet trochę bawi się z małymi. A ja jestem wrakiem emocjonalnym i pewnie piszę kompletnie niekoherentie... Jutro opiszę Ci wszystko dokładnie.
  4. Zróbcie zdjęcia na dworze - będą lepsze do Allegro. Przed chwilą dostałam telefon z wynikami Niny, więc mogę zacząć myśleć w miarę normalnie. Dr Bieżyński przyjmuje w poniedziałki więc gdyby nie było innej opcji mogłabym do niego zabrać Erin, ale wcześniej musiałoby być zrobione RTG. I tu kicha, bo w Trzebnicy nie ma, a ja mobilna będę dopiero od poniedziałku właśnie :/
  5. Najprawdopodobniej wrodzony :-( Ortopeda musi pomacać i zrobić RTG. Ja coś niecoś niestety wiem o zerwanych wiązadłach ( stąd znam dr Bieżyńskiego) jak będzie konieczna operacja ( u szczeniąt podobno czasami się jakoś zrasta) to rehabilitacja potem jest długa i niełatwa. Tosiek moich rodziców miał zerwane oba ( przednie i tylne) wiązadła i przemieszczoną rzepkę. Bieżyński poskładał go z sukcesem (podobno w kraju mamy garstkę lekarzy, którzy są w stanie to zrobić) - teraz mija 7miesięcy od operacji i Tosiek od kilku tygodni może już normalnie biegać. Rodzice do tej pory robią mu masaże i ćwiczenia rozciągające mięśnie. Dokładnie. To jakieś prawo serii :roll: W zeszłym roku w ciągu 6tyg. 'zaliczyłam': przewlekłe zapalenie nerek u Niny, zapalenie stawów u Tośka i babeszjozę u Laary. :smhair2: Osiwieć idzie. \ Czerda pisała, że jedna mała znalazła już domek. Czekamy na szczegóły. Apropo Czerdy, Czerda może znasz dobrego ortopedę, który udziela zniżek dla PwP?
  6. Minionej nocy spałam ok pół godziny - wybaczcie nieskładne zdania :oops: Wczoraj obie młode zostały zaszczepione. Emma waży 4.2kg a Erin 3.2kg. Arytmia u Erin faktycznie jest, ale bardzo, bardzo minimalna. Zdaniem mojej wetki powiększony brzuszek u Erin to wynik zaburzeń pracy jelit - jeszcze po inwazji robali, tu nie ma się czym przejmować. Za to stwierdziła, co jest przyczyną małej aktywności i kłopotów z zachowaniem równowagi. Maluszek ma luzy w stawie kolanowym tylnej prawej łapki, być może zerwane wiązadło krzyżowe - konieczna jest konsultacja u ortopedy. Ja znam dr Bieżyńskiego, ale z tego co pamiętam to jest on dość drogi. Zdjęcia kart wrzucę jutro. Nina zatruła się pestycydami, koszmar :-( Czekam na wyniki badań krwi...
  7. [quote name='kikou']jejku to jest takie urocze stworzenie, a jak tak o nim piszesz "szorściak", "sierściuch" to brzmi tak sucho, tak zimno...[/QUOTE] W żadnym wypadku nie było to moją intencją. Dla mnie 'szorściak' to ta sama kategoria co "pluszak" - czyli zdecydowanie nie oschle. Chociaż masz rację, ja chyba tracę wyczucie językowe w mowie ojczystej. :oops:
  8. [quote name='evl']Może nie będzie wychodził... A jak będzie, to trudno, najwyżej jakiś samochód zrobi z niego naleśnika... Kupi się następnego za trzy stówki.[/QUOTE] Hot-Dogi są passe, teraz na polskiej wsi robi się Dog-Śniki :diabloti: A tak całkiem na serio, chciałam opowiedziec historię - ku przestrodze. Kilka lat temu moi rodzice wyprowadzili się na wieś. Wieś jak to polska wieś, psy trzyma się na jeden z dwóch sposobów. Sposób pierwszy - "pies lata po sąsiadach", sposób drugi - na łancuchu - spuszczane "na polowanie". Moja mama zaczęla te wszystkie okoliczne bidy dokarmiac. Jesienią 2008 zaczął przychodzic na prawdę śliczny szczeniaczek, no ale takie na prawdę cudowny; możecie go obejrzec tu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/143954-Galeria-Niny-i-Hathor-%28-Lara-na-urlopie%29[/url] - piesek nr4. Prawda, że piękny? ;)Rodzice wytropili, że należał on do jednego z sąsiadów, który całymi dniami trzymał go na krótkim łancuchu ( w palącym słońcu i najczęściej o pustej misce- ale to już zupełnie inny temat). Mały, bo tak się wtedy ta śliczna psina nazywała, kiedy tylko zrzucano mu rodzinne klejnoty, leciał do lasu lub chował się na posesji moich rodziców. Latem zeszłego roku "właściciela" udało się na namówic na sprzedarz Małego. Facet uznał, że pół litra opłaca mu się bardziej niż "głupi pies, który nie słucha i nic nie potrafi". Od początku zaczęliśmy z -już wtedy - Rubensem intensywne szkolenie i oduczanie ucieczek. Przywoływanie na lince ubens opanował do perfekcji... Do momentu odpięcia tejże linki :roll: Kiedy rodzice przyjechali do mnie na Boże Narodzenie, ja i mój ojciec zabraliśmy psy na spacer po odludziu - Rubens oczywiście na lince. Pech chciał, że chłopak zaplątał linkę w chaszcze i musiałam go wypiąc. Kiedy tylko ten potwór wcielony usłyszał karabińczyk wyrwał mi się z ręki i już go nie było. Moje dwie starsze suki pognały zanim i zobaczyliśmy je dopiero kilka minut później - na autostradzie oddalonej o jakieś 500m :mdleje: Miotały się między samochodami. Wszystko dlatego, że na prawdę śliczny piesek odczuł brak wrażeń i pognał za sarenką :razz: Ta scenka zawsze staje mi przed oczami kiedy ktoś wpada na genialny pomysł puszcania psa luzem nie mając nad nim pełnej kontroli. Ku refleksji...
  9. Nie wiem co powiedzieć, żeby to nie zostało uznane za groźby karalne :shake: Ciotki, potwierdzam gotowość zorganizowania bazarku, jeśli zdecydujecie się na wyciągnięcie jakiegoś innego psiaka. Robię biżuterię artystyczną i różne rzeczy w decoupage'u. Z ostatniego bazarku robionego przeze mnie udało się zebrać 195zł. Wiem, że kwota tego rzędu na niewiele starcza, ale może akurat się przyda.
  10. Super, czekamy na szczegóły :) Zrobiłam Emmie allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1080196241 Na wątku dziewczyn napisałam czemu na razie nie chcę ogłaszać Erin/ Freyi
  11. To żeby nie było nam tak całkiem beztrosko opiszę z czym się zetknęłam dziś rano. Byłam z Niną na "psim skwerku", kiedy pojawił się facet z suczką trochę mniejszą od yorka. Suczka jest mi i moim psom dość dobrze znana - kiedy wychodzi ze swoją "pańcią" ( dziewczynka ok11letnia) Kropka bawi się z Niną. Bawi to może nie do końca właściwe określenie, Ninka kładzie się na ziemi, Kropka podbiega, skacze po Ninie i po paru minutach babki się rozchodzą. Dzisiaj stwierdziłam, że skoro faceta nie znam to będziemy unikać kontaktu. Łaziłyśmy więc z Niną po górnej części skwerku licząc na to, że facet odejdzie od wejścia i będzie można się minąć. Jak się potem okazało, marne szanse... :shake: Po 15 min nadal stal w tym samym miejscu i cały czas się na nas gapił,a Kropka łaziła do okoła niego na krótkiej smyczy, zrobiła qu na ścieżce ( :angryy: ). Chcąc nie chcąc musiałyśmy podejść w ich stronę, bo na drugim końcu pokazał się niezsocjalizowany labek. Kiedy byłyśmy ok 5m od Kropki, Nina położyła się na ziemii i zaczęła merdać ogonem. Kropka zaczęła biec w naszą stronę, na co facet podniósł ją - ZA SMYCZ- do góry i zamachął tak, że sucz przeleciała na jego drugą stronę i uderzyła go w nogę na wysokości kolana. :crazyeye: :angryy: Zaczęła piszczeć i ujadać tak, jakby była obdzierana ze skóry, a facet ( nadal gapiąc się na nas) nie miał zamiaru jej postawić na ziemię. Zwróciłam mu uwagę... No i się zaczęło :roll: On będzie robił co mu się podoba, ,że on wcale jej nie robi krzywdy, że mam zabrać mojego potwora, że takie duży psy tylko zagryzają te małe- wszystko suto okraszone modnymi epitetami- a w ogóle ( to chyba miało być oskażenie :razz:) dlaczego ja mojego trzymam tak krótko! Powiedziałam mu, że nie będę ryzykować, że mi psa kopnie w głowę i wyraziłam co myślę o kulturze Polaków jego pokroju. W pobliżu było kilku psiarzy więc myślę, że następnym razem facet trochę się zastanowi zanim zacznie ludziom rzucać w twarze paniami lekkich obyczai. :evil_lol:
  12. Nie wiem czemu mam tendencję do pisania co u maluchów na wątku ogólnym całej rodzinki ;) Przeklejam najważniejsze informacje: [quote name=' Poniedziałek 7.06']Wczoraj wieczorem Emma wsadziła Erin pazur do oka i, jak się dziś okazało, uszkodziła jej rogówkę. [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Ubytek ma średnicę ok. 2mm i wg weta w ciągu tygodnia oczko powinno się zagoić, leczymy Corneregelem i Tobrexem. Wczoraj oko wyglądało normalnie, poza spuchniętą dolną powieką. Dziś rano było mętne i zaczerwienione. A tak, żeby było weselej [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_razz.gif[/IMG] to jak zabrałam Erin do mojej wetki, to okazało się, że gabinet był zamknięty. Zadzwoniłam wtedy do dr Guta ( wet Czerdy) i za jego radą podałam małej Tobrex i czekałam na otwarcie gabinetu u mnie. Czerda - jak będziesz miała okazję, podziękuj mu ode mnie i przekaż jak sytuacja się rozwinęła. Do mojego weta ( wolimy wetkę, ale nie będziemy narzekać :shake:) udało nam się dostać ok16. Oto co wyszło z tej wizyty: 1) Oczko powinno się zagoić w ciągu tygodnia. Uszkodzenia wzroku się nie spodziewamy. Jeśli w ciągu 3 dni zmętnienie nie ustąpi mamy się pokazać. 2) Erin waży 2.9kg ( z 2.3kg) a Emma 3.9kg [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG] ( z 2.4). W związku z tym i moimi uwagami dotyczącymi małej aktywności tej pierwszej i nadal dość dużym brzuszkiem, Erina została zbadana pod kątem sprawności serducha i ogólnego rozwoju. Wet stwierdził arytmię, raczej nieznaczną i mogącą być wynikiem stresu ( wcześniej, w poczekalni mały lab i beagel rzuciły się sobie do gardeł [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG]). Także o serducho na razie się nie martwimy, ale będziemy kontrolować przy następnej wizycie. Co do brzuszka to mamy ponownie odrobaczyć - od razu. Zwiększamy też dawkę suplementów i pilnujemy, żeby Erin zjadała całe porcje ( karmić łyżeczką? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/knuje.gif[/IMG]) ;) I w ten sposób szczepienie znowu odsuwa nam się o tydzień - młode chyba biorą przykład z mojej Hathor ( ta od marca symuluje różne rzeczy byle się tylko nie szczepić na boreliozę) ;) Zdjęcia kart wizyt, dzisiejszej i tej sprzed tygodnia wrzucę trochę później. Na razie ide szukać śniadania. [/QUOTE] [QUOTE]Aha, chyba musimy Erin zmienić imię - nie sądziłam, że "Erin" i "Nina" brzmią aż tak podobnie, żeby psy nie rozróżniały, ale obie reagują na oba imiona. [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Hmm, Tracy? Freya? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/wink333.gif[/IMG][/QUOTE][B]Na chwilę obecną: [/B] 1. Oczko wygląda na całkowicie zagojone - jutro wizyta kontrolna i, jeśli wszystko będzie ok, szczepienie obu panien. 2. Erin vel Freya nadal rośnie bardzo wolno, różnica wzrosu między nią a Emmą robi się coraz większa. Freya jest za to odrobinę żywsza; brzuszek, mimo odrobaczenia, nadal duży. :shake: W związku z powyższym myślę, że najrosądniej byłoby na razie nie ogłaszać Freyi - do czasu uzyskania pełnej diagnozy. [B] Charakterkowo-szkoleniowo: [/B]Emma[B] - [/B]tajfun energii [B]:diabloti: [/B]Biega, skacze - wszędzie jej pełno. Podczas nauki komend przed każdym siad i waruj skacze i próbuje wyrwać mi smaka z ręki. Uspokaja się po ok.5 -6 powtórzeniach. Siad opanowane doskonale - i komenda słowna i gest. Waruj jak na razie w powijakach[B]. [/B]Ładnie chodzi na smyczy choć czasami zdarza jej się łapać smycz ząbkami. Rzucony aport oddaje w 70%[B] ;) [/B]Uwielbia wodę: taplanie, tarzanie a i leżenie w misce też jest fajne. Jest BARDZO skoczna (wiem, że w tym wieku nie powinna jeszcze skakać z dużych wysokości, ale pilnowanie jej 24/7 jest niemożliwe). Skacze na i z łóżek/ foteli/ krzeseł - skacze dla samej przyjemności skakania - byłaby idealnym psem na agility!O Erin/ Freyi napiszę później. ETA: Zrobiłam Emmie allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1080196241[/url]
  13. Proponuję whisky :) Tola - nie mogę odpisać Ci na PW, ale z tego co wiem to rodziców i tak nie było rano ;)
  14. [B]pawelek3000 [/B]- Dostałeś rzeczowe odpowiedzi i rady. Naprawdę - jeśli zależy Ci na życiu tego bezbronnego oseska, proszę Cię- zabierz ją do weterynarza! Istnieje szansa, że wet będzie wiedział o innej suni, która też się niedawno oszczeniła i mogłaby zostać mamką dla Twojego malucha. Jeżeli nie masz po temu możliwości lub chęci - powiedz skąd jesteś, poszukamy wolontariusza, który będzie w stanie zapewnić maleństwu odpowiednią opiekę. Powtórzę jeszcze raz to co napisała już [B]Taks - [/B]psi noworodek nie przeżyje karmiony rozwodnionym krowim mlekiem! Fakt, że jest - jak to określiłeś- gruba, nie oznacza, że jest dobrze odżywiona! Czy wiesz jak wygląda psi brzuszek wzdęty od robaków? Czy wiesz jakie zagrożenie dla takiego malucha stwarzasz postępując w ten sposób? ETA: Nie czekaj, weź ją do wterynarza jeszcze dzisiaj! Do jutro ona może nie dożyć!
  15. [B]Orchidee[/B] - Jak miewa się Luna? Zaczęła się trochę więcej ruszać?
  16. Dziękuję wszystkim :) Aga - Mela była na prawdę cudownym psiakiem, wszyscy zrobiliśmy absolutnie wszystko co było w naszej mocy, ale niestety nie udało się :-( Gdyby tylko ta &*%$ wetka nie sądziła, że wie lepiej. Eh.. :shake:
  17. Ninka chyba nigdy nie miała takich odpałów? :crazyeye: Dogo.jest.koszmarne. :mad: Przez ostatnie kilka dni prawie w ogóle nie mogłam się zalogować. :shake: A u pannien sporo się wydarzyło. Wszystko opiszę dokładnie na ich wątku. Aha, chyba musimy Erin zmienić imię - nie sądziłam, że "Erin" i "Nina" brzmią aż tak podobnie, żeby psy nie rozróżniały, ale obie reagują na oba imiona. :roll: Hmm, Tracy? Freya? :razz:
  18. [quote name='slapcio']O w mordę jeża :crazyeye: Rzeczywiście. A gabarytowo też ma szanse się upodobnić? :cool3: :evil_lol:[/QUOTE] Raczej nie. Mając 10tyg wazy ok 4kg. Nincor w tym wieku była chyba 2x większa :) A zdjęcia na bazarku są na prawdę piękne. Właśnie sobie uświadomiła, że nigdy nie pomogłam psiakom z Boguszyc :oops: Ale zgodnie z zasadą -lepiej późno niż wcale - oferuję zrobienie bazarku z moją biżu. Co wy na to?
  19. [quote name='Klaudus__'][I]Jak Ciotka Erica nie zerka tu to jak makiem zasiał... Cisza i spokój...[/I][/QUOTE] Przez ostatnie kilka dni Dogo pokazywało mi wszystkie możliwe błędy: 404, connection failed, server too busy, database error... :mad: Sukcesem było samo wejście na główną stronę... Mam nadzieję, że teraz już będzie normalnie. Klaudia, gdzie nowe zdjęcia Toffika? [B] halka7[/B] - Domyślam się, że Toffik rezyduje w Pszczynie, ale to tylko Klaudus_ może potwierdzić ;)
  20. Rodzice Maciusia - Przepraszam, że nie odpisałam na Twoje ostatnie PW., przez ostatnie 2 dni nie miałam dostępu do Dogo poza stroną główną :p Niestety rodzice ( moi) nie mogą przyjąć pieska do siebie na DT. Jedyne co mogę zaoferować to zorganizowanie bazarku dla Dziubka.
  21. PW wysłane... mam nadzieję :watpliwy: Do się jakoś dziwnie zachowuje :roll:
  22. [QUOTE]Teren zielony na osiedlu mieszkaniowym (otwartym) to miejsce publiczne[/QUOTE]Chyba, że wspólnota mieszkaniowa wykupiła ten teren. U mnie tak jest. W praktyce oznacza to, że jak się któraś "doniczka" uprze to może złożyć skargę do wspólnoty, że Kowalski wyprowadza Pimpka na trawnik wspólnotowy. A najśmieszniejsze jest to, że po tych trawnikach najczęściej pętają się ludzie spoza osiedla - ci są już bezkarni :roll: Paranoja...
  23. [CENTER] Oto ja - Crockett Mam 8 lat, jestem naprawdę uroczy i bardzo lubię ludzi. [IMG]http://i768.photobucket.com/albums/xx330/boxbooksapril10/Dogo/P1040765.jpg[/IMG][I] Dzień Dobry Ludziu![/I] [/CENTER] Pewni ludzie znaleźli mnie 12go maja i zabrali do wrocławskiego schronu. Czeka mnie tu operacja biodra, bo bardzo kuleję :-( Jeśli nie znajdzie się dla mnie DT to po operacji wyląduję w ciasnej izolatce... bez ludzi... a ja tak lubię ludzi. [CENTER][IMG]http://i768.photobucket.com/albums/xx330/boxbooksapril10/Dogo/P1040722.jpg[/IMG] Pomoż mi znaleźć DT choć na chwilę. Ja tak bardzo nie chcę być sam. [IMG]http://i768.photobucket.com/albums/xx330/boxbooksapril10/Dogo/P1040707.jpg[/IMG] [/CENTER] [FONT=verdana][COLOR=#000000][COLOR=#000000]Nr schropniskowy Crocketta: 797/10 [/COLOR][/COLOR][/FONT]
×
×
  • Create New...