Jump to content
Dogomania

EwKo77

Members
  • Posts

    179
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by EwKo77

  1. No doooobra :razz: I tak bym napisała :diabloti: W czwartek, w czasie wieczornego wyjścia, Tojfel znalazł w krzaczorach, w parku, tuż koło bloku, wybiedzoną sunię. Tata odstawił szefa do domu, a sam zawrócił po znalezisko. Znalezisko rzeczone - brudne, chude, przestraszone, zmęczone, z poplątaną, sfilcowaną sierścią, pchłami i kleszczami - trafiło do warowni Szefa. Zostało nakarmione, wykąpane, ostrzyżone (może niezbyt profesjonalnie, ale odrośnie :lol:) i poszło spać. Tojfel nie mógł się zdecydować, czy małej bronić, czy ją... no... tego tam... :razz: Zapomniał chłop, że jego orzeszki zostały w Lublinie :roll: Wczoraj z rana pojechalismy do weta: sunia ma 7-8 lat, zęby w stanie... no nie najlepszym, ogólnie rzecz ujmując. Wet usunął kleszcze, dziś wieczorkiem nastapi ceremoniał Lania Frontline'u Między Łopaty :diabloti: Jest grzeczniutka, czysta - nie leje w mieszkaniu, tzn. raz nalała - brat się nie przyznaje do plamy w jego pokoju, wiec uznajemy, że to ona :p, ale w nocy burza była - moze się bała, albo nie mogła wytrzymać, albo... no nie wiem, w każdym razie się zobaczy. Wczoraj zaczęła wcinać suche, którego wcześniej nie chciała ruszyć. Sporo pije. Pięknie chodzi na smyczy, ale widać, ze zdezorientowana - jeszcze nie miałam psa, który na spacerze łaziłby za mną :roll: Ciągnie się ją jak osiołka albo trzyma sie tak blisko nogi, że trzeba uważać, zeby stwora nie rozdeptać. Ale sunie śmiesznie sikają :crazyeye: Sorki, samych facetów dotąd wyprowadzałam :oops: Ludziska, pies idealny :loveu: Nawet kładzie się w tych miejscach, w których, wg ojca, miał leżeć Tojfel :lol: Koty lubi, tylko szczeka z tej radości... Kurka, moje nie lubią, jak się na nie szczeka :mad: Relacje między psiskami: sami zobaczycie, co tu komentować :) Zaraz wkleję zdjęcia.
  2. A jamnik w parkowych krzaczorach znalazł sobie kumpelkę. Ale co tam pisać będę... Kto nas przeczyta? :shake: :diabloti:
  3. Na hormonach sie nie znam, ale nasza parówa ewidentnie opalona :p
  4. Szalona koleżanka znienacka go dziabnęła :roll: Z tego, co słyszę, psince lekko odbija - chyba taka zazdrosna o panią, że kiedy tylko w polu widzenia pojawia się inny pies, odbija jej szajba. Feralnego dnia bawiła się z Tojflem jak zawsze - ona luzem, nasz na smyczy, szczegółów już nie pamiętam, ale kiedy pojawił się sąsiad ze swoimi psiakami, sucz majtnęła naszego w doopsko. Chłopina się zdziwił, bo nawet nie próbował zareagować: wywalił się kołami do góry i zapiszczał :angryy: W sumie w domu nawet nie zauważono, ze coś z udkiem nie tak, dopiero nastepnego dnia rano, kiedy pies okulał, miał dreszcze i w ogóle, rodzice zwinęli mistrzunia do weta, myśląc, ze to moze kręgosłup albo co :crazyeye: Generalnie - panika. Wet szukał, aż znalazł: na udku pamiątka po kłach została. To, co widać na zdjęciu, to ranka z wystrzyżonymi dookoła włoskami, dlatego widoczna.
  5. O, a takie kuku w portkach mu "kumpela" zrobiła: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ac3088f6c2004e47][IMG]http://images23.fotosik.pl/235/ac3088f6c2004e47m.jpg[/IMG][/URL] :mad::mad::mad:
  6. Sama zobacz ;) Niuch, niuch... Obiadek? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6f5f73616b10fac7.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/297/6f5f73616b10fac7m.jpg[/IMG][/URL] No cooo? Głodny jestem, to pytam... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/33dc249c8e6843f8.html"][IMG]http://images33.fotosik.pl/297/33dc249c8e6843f8m.jpg[/IMG][/URL] Jeszcze nie pora, to się opalamy: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c9a1512350ea5a75.html"][IMG]http://images27.fotosik.pl/235/c9a1512350ea5a75m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c163d88702078212.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/297/c163d88702078212m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c7af1008d87a7181.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/297/c7af1008d87a7181m.jpg[/IMG][/URL] Wspominałam już, że Tojfel tak skutecznie się opala, że brzuchol ma czarny niemal? Żadne różowości spod futra nie przebijają :diabloti: Obecnie zajmuje się męczeniem zabawki w stylu konga - niewiem, z czego ją zrobili, ale jeszcze jej nie poprzegryzał :-o Wciśnięte przysmaki albo wydobywa zębami, albo ozorem, albo... próbuje rozpuścić śliną :razz: W każdym razie - zakup trafiony.
  7. Tia... Cisza... No nic. I tak se popiszemy :diabloti:. Pozostając w temacie dziur...Dziura na Tojflowym tyłku, którą mu onegdaj sąsiadka -wariatka :angryy: wygryzła - pięknie zarasta. Słoneczne kąpiele, których namiętnie zażywa, pięknie opaliły jamnicze brzucho :lol: Z Lublina przyjechał jamol o różowawym podwoziu, a teraz - normalnie jak po kilku seansach w solarium :lol: Jeśli się uda, zamieszczę fotki opalającego się mistrzunia :p Dziś miał chłopina pierwsze spotkanie z moimi kotami. Nie spuściłam gada ze smyczy - jakoś tak niezbyt kusiła mnie wizja drogocennego kociego futerka wyrywanego z diabelskiej paszczy :roll: A wierzyc to mu za grosz nie wierzę, o ! W każdym razie - próba, moim zdaniem, wypadła pomyślnie. Dziewczyny przypomniały sobie, jak wyglada to śmieszne, samobieżne rude urządzenie, co to kolebie się na przykrótkich nóżkach. Tojflowi zaś mało merdaczka (ogon, znaczy się) z radości nie odpadła :p Nie zanotowano morderczych intencji po żadnej ze stron. Chyba dobrze, nie? :cool3: Aha, sama nadal choruję na jamnika :placz: Ja [I]kce[/I] psa! :placz: <megafoch na smutną i do bani rzeczywistosć!> O, tu jest fajny: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10320461#post10320461[/URL]
  8. A ja podrzucę. Przy okazji - choć to w tej chwili najmniej może istotne - wiadomo, dlaczego wyrzucono go z domu? Wiadomo o nim cokolwiek? Np. jak reaguje na koty? Poker... nazywa się tak samo jak nasz pierwszy jamnik :(
  9. [quote name='Kar0la']Tojfel komornik- odjazd. :megagrin: Słodki diabełek. Jedno trzeba przyznać nudzić się z nim nie można. :megagrin: [B]A dziura piękna, jak przystało na jamnika.[/B] :iloveyou:[/quote] A to się dopiero rozkręcał :p
  10. Nieeee nooo... Chłopak prezentuje swe jamnicze walory i nic. Nikt nawet wykopanego dołka nie pochwali... Chlip, chlip... :-( :razz:
  11. Tojfel na działce znajomych: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9ab0a9d69094b62b"][IMG]http://images32.fotosik.pl/264/9ab0a9d69094b62bm.jpg[/IMG][/URL] Tu jeszcze trwa rozpracowywanie sytuacji - już za moment złapał za siatkę i otworzył furtkę :roll: Królik chyba zadowolony nie był... [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=589377aec6544caf"][IMG]http://images32.fotosik.pl/264/589377aec6544cafm.jpg[/IMG][/URL] Wykopał głęboką dziurę, dokopał się do jakichś podziemnych korytarzy i używał mnóstwa wulgaryzmów, kiedy chciano go odciagnąć od znaleziska :diabloti:
  12. :lol: Bankomat? Eeee... nie.... Raczej na komornika by się nadał :diabloti: Albo mafioza, co to haracze zdziera z niewinnych ludków:razz: [I]"(...) kocham Tojfelka" [/I]- wysłać jako ekonomiczny czy priorytetem? :p A w ogóle, to Tojflak na spacerach jest wybitnie grzeczny: po tym, jak mu raz dupsko zmarzło i ze dwa razy zmokło (chciał iść inną trasą niż ja :diabloti:), [I]bałdzo[/I] jest spolegliwy :p ... [SIZE=1](żeby nie było, że psa męczę - moknięcie i marznięcie mnie też nie ominęło :roll:, [I]se[/I] chłop nie przewidział, że na drugim końcu smyczy wisi uparta bardziej niż on sam cholera :p). [/SIZE] Jedno jest pewne: cwaniaczek słuch ma wybitnie dobry. Może nie zawsze usłyszy jakąś komendę:roll:, za to dźwięk rozgryzanego orzeszka rozpoznaje bezbłędnie z każdej odległości :diabloti:
  13. Popołudnie. Dom rodziców. Dzwonek - wołam piesa do pokoju, żeby nie szwędał się przy drzwiach wejściowych (w domofonie zgłosiła się poczta, a listonoszka boi się psów). Wchodzi pan rozwożący cięższe paczki. Zostawia ładunek, odbiera od mamy pieniadze. Otwieram drzwi do pokoju, wychodzi pies... wychodze ja. Listonosz w tym czasie wydaje resztę. Nie zauważa, że na podłogę wypadły mu banknoty. Ale Wielki Wódz czuwa! Pomalutku, udając, że go nie ma, zbliża się do lezących na dywanie pieniędzy. Powolutku i delikatnie bierze w koniuszki zebów zwiniętą w pół pięćdziesięciozłotówkę i powolutku acz zdecydowanie daje dyla :diabloti: błyskając jeno białkami oczu. Listonosz nie zdaje sobie sprawy z rozmiarów tragedii. My - owszem: przypominam - WSZYSTKO CO SPADNIE NA PODŁOGĘ, NALEŻY DO TOJFLA inaczej :mad::mad::mad:...jest źle... Przed naszymi oczami roztaczaja się krwawe wizje, ewentualnie czarna dziura w portfelu :shake: Tak czy siak - kanał :razz: O dziwo, udało się sprawę załatwić pokojowo: nawet szybko oddał (starzeje się czy co... łagodnieje :p). Zbój jeden!:diabloti::razz:
  14. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0fc2035056a6f173"][IMG]http://images29.fotosik.pl/206/0fc2035056a6f173m.jpg[/IMG][/URL] - ostatnie być moze zdjęcia sznura w całości. Już niedługo będą dwa sznureczki :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=168a79b48f1a0892"][IMG]http://images29.fotosik.pl/206/168a79b48f1a0892m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1911efdd7a9813b8"][IMG]http://images26.fotosik.pl/206/1911efdd7a9813b8m.jpg[/IMG][/URL] - obiecane kieeeedyś tam zdjęcie aportującej psinki :diabloti:
  15. Dziękujemy za pozdrowienia :) Długi weekend. Miał być długi spacer. Miały być foty. Miał być wybiegany pies. Co jest? Ano... pada :angryy: Kto odważny spróbuje wyciągnąć TEGO jamnika w czasie ulewy na dwór? :p Ostatnie wieści z domu rudego: przedwczoraj dostał jakieś psie ciasteczko w kształcie kości. Olał system - nie przypadło mu do gustu:razz:. Wczoraj, kiedy dwunożni kulturalnie pili kawę, jamnik usiadł na fotelu i z uporem maniaka wpatrywał w stół. Okazało się, że nagle ciasteczko odzyskało swoją atrakcyjność :diabloti: Już Epikur przecież mawiał, że nieważne co się je, ważne z kim :diabloti: Potem rodzinka przeniosła się do pokoju brata, skupiła wokół komputera, żeby obejrzeć najnowsze zdjęcia. Mały zamelinował się pod krzesłem i tylko takim charakterystycznym powarkiwaniem dawał do zrozumienia, że sytuacja, gdy jamnik jest całkowicie ignorowany, ABSOLUTNIE,KURRRDE HAU! , JEST NIEDOPUSZCZALNA!!! :angryy: :loveu:
  16. Zapomniałam napisać, że jamolowe profile wątrobowe i nerkowe - i cos tam jeszcze, ale nie pamiętam, co dokładnie - są w najlepsiejszym porzadalu :multi: Jamnik znalazł prawdziwy raj na ziemi: balkon. Ludzie... ile można leżec na słońcu i wygrzewać gnaciszcza? DŁUGO... Im jamnik dłuższy, tym bardziej wydłuża się czas spędzany na słońcu :p Dzisiaj przyszedł się tylko przywitać, zjeść obiad i tyle go widziałam :lol: Doskonale potrafi dopominać się o otwarcie balkonu :evil_lol: Nie rusza go ani wrzask głodnych kosów, ani śmigające z robalami w paszczy szpaki (ptasia wylęgarnia generalnie na balkonie samoistnie powstała :cool3:). Panisko odpoczywa na włościach, sledząc czujnym wzrokiem, co dzieje się dwa piętra niżej :cool3: Fajny jest :loveu:
  17. To pewnie z powodu tej marchewki, co to mu ją do mięcha dorzucają... :p :lol:
  18. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7d8a1861a046697.html"][IMG]http://images25.fotosik.pl/201/f7d8a1861a046697m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=fdb2497a62952372"][IMG]http://images27.fotosik.pl/202/fdb2497a62952372m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3e6adb854413b7c0"][IMG]http://images34.fotosik.pl/231/3e6adb854413b7c0m.jpg[/IMG][/URL]
  19. W porządalu. Dziękujemy :p Mistrzu rządzi i wymiata :lol: Nabrał ciałka, dzięki czemu nie kładzie się już na oparciach kanapy czy foteli :diabloti: Czasem ma podły dzień - opier***nicza wtedy wszystkich równo od samego rana :roll: Za niewinność normalnie! Odwiedziłabym dzisiaj rodziców, ale zastałam zamknięte drzwi. Faktem jest, że Tojfel gdzies tam sobie leżał, bo słyszałam łopot uszu i tupot stópek zmierzających ku drzwiom, ale słowem się nie odezwał: żadnego szczekania, drapania, nic - stoicki spokój. Zupełne przeciwieństwo poprzednika :)
  20. :p Ostatnio pracuje głównie nad mięśniami brzucha :p Przed swiątecznym obiadem o mało co, a zaopiekowałby się bezpańską wątróbką spoczywającą samotnie na talerzach... Nieważne, że wcześniej zjadł swój obiad. Wrażliwy jest [I]chop[/I] na cudze nieszczęście :roll:
  21. Tojflątko życzy wszystkim odwiedzajacym watek zdrowych, rodzinnych, wiosennych świąt! :p [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/190/1f898184dc5ace62.jpg[/IMG][/URL]
  22. ;) Tojfel, ksywa Sikoreczka - zeżre, ile sam waży :roll: - dziękuje za komplementa. Ojciec ma w komórce fotę jamola, pchającego przed sobą sporą gałąź :razz:
  23. Niop, chłopak nie lubi prostych rozwiązań ;)
  24. W porządalu ;) Dziękujemy :) Zdaje się, że głównym czynnikiem wpływającym na niechęć jamola do spacerów były niskie temperatury. Kiedy pogoda sprzyja, chodzi jak to złoto :p W związku z obecnymi opadami wolę nie pytać, w każdym razie zapas MLECZNYCH dropsów zawsze w domu jest :evil_lol: W parku aportuje gałęzie, im większe i bardziej rozgałęzione, tym lepiej :diabloti: A, i ma [B]swoje[/B] miejsce kupkania: w parku jest zwalony pień, doopkę opieramy o pieniek i ...no, wiecie :cool3: Gleba nie zasługuje, by na niej urobek składać :roll: Tojfelini doskonale wpasowuje się w czyjeś kolana, dalej prowokuje do zabawy, trzyma linię ;) A, nadal bawi się piłeczką, która uwieczniona jest na poprzedniej stronie. "Piłeczka" to w zasadzie stwierdzenie nieco na wyrost - pomiędzy dziurami widać zachowany kulisty kształ :razz: Niemniej jest i - co ważniejsze - działa. Więcej grzechów nie pamiętam :razz:
  25. Gdyby jamnika wpuścić na murawę, obawiam sie, że cały mecz rozegrałby sam ;) Zawodnicy na piłkę mogliby tylko popatrzeć. Z daleka :razz::diabloti: Mariee słyszała "głosik" Tojfla :lol: (a był wtedy rozbiawiony :razz:).
×
×
  • Create New...