-
Posts
179 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by EwKo77
-
:oops: dopiero teraz zajrzałam na forum :oops: Z opóźnieniem bardzo dziękujemy za pamięć i świąteczne życzenia :) Jamniory dychają. Oba. Styczeń powinien upłynąć pod znakiem sterylizacji czarnej. Wszyscy zdrowi, nic się nie dzieje, wieje nudą... i niech tak zostanie :p Ksiądz chodzący po kolędzie został zobligowany przez rudego do myziania. I tak [I]se[/I] siedziało, szefostwo, każdy w swoim fotelu... :diabloti: Zapomniałam zapytać, czy dostał obrazek :razz:
-
Zawsze może spróbować coś tam se upichcić :cool3: My tu się dziwimy, czemu ma braki w uzębieniu... co się pieseczkowi stało i w ogóle, a ten... :shake::evil_lol:
-
Tofik zdobywa nową sprawność: dziadka do orzechów. Wykrada z koszyka orzechy włoskie, otwiera zębiskami i zjada. Zdradziły go pozostawione łupiny i jeden z braci, który przyczaił złodziejaszka :diabloti: Koszyk wylądował poza zasięgiem Rudego ;)
-
A pewnie :) Spadł śnieg i ... okazało się, że pieski mają zgoła różne podejście do tematu: czarna w żywiole, szaleje jak młody zając, Toffik zaś, hmm... nóżki mu się psują. Mdleje biedaczek. Na podwórku taka kupka nieszczęścia szorująca klatą po śniegu, za to przed wyjściem - maszyna do zabijania :diabloti: edit: czy u Was też Dogo chodzi, jakby chciało, a nie mogło? :roll:
-
Niop, nie ma czasu, żeby siąść i się załamać :diabloti:;) Misia poraża bielą ząbków :p W sumie nawet fajnie, że jej ta rujka nieszczęsna się przytrafiła - przynajmniej wiadomo, że trza ciąć, można to zrobić już tej zimy (będzie w kaftanie po śniegu zapylać :evil_lol:), poza tym przełamały się ostatnie bariery miedzy futrzakami, Misia mniej dominuje, Tojfel nie jest już taki wystraszony ;)
-
Babskie sprawy Misi skończyły się , w domu zapanował błogi spokój :p Dzisiaj mała była na czyszczeniu paszczy. Zdaniem weta ewidentnie albo ktos potraktował ją z buta, albo miałą wypadek. Szczęka nie otwiera się tak szeroko, jak powinna, po jednej stronie ubytki w zębach są wyraźne, jedno żeberko jest zrośnięte nieco krzywo ... Biedna malutka... Może też być starsza niz 8 lat, na które została wstępnie oceniona. Narkozy nie zauważyła, kiedy wróciła do domu, zbyt pochłonięta była szukaniem czegoś do zjedzenia :diabloti: Ciachamy w styczniu lub lutym. Tojfel, cwaniaczek, sypia czasem w łóżku z rodzicami. Po tym, jak kilkakrotnie zleciał z kołdry (zrzucony przez tatę, ale w taki sposób, że się chłopina nie zorientował, co się stało, że się z tapczanika zjechało :lol:), opcję warczenia wyłączył. Kiedy widzi, że mama - która go zgania - wraca do łóżka, włazi pod kołdrę, tuli się do nóg taty, tak że kiedy mama orientuje się, że obcy jest na pokładzie, jest już za późno :cool3: Misia sypia w łóżkach moich braci :p O, właśnie - komu kotecka? Odchowane, wzrocowo rozpuszczone, ugniatające, mruczące - ideały :cool3: Tylko do domów niewychodzących, odpowiedzialnych, niekarmiacych Whiskasem, zabezpieczających okna, gotowych podpisać umowę adopcyjną. No prima sort chałupki muszą być :cool3:
-
:p No bo a nuż podano jednak coś na ząb, szkoda przegapić okazję... W domu cyrk - Misia ma cieczkę, łazi w majtach, podtyka tyłek pod Tojflowy nos, sam Tojfel pilnuje lubej, na krok nie odstępuje :roll: Gdyby jego jajka nie zostały w Lublinie, to nie wiem :crazyeye: Po cieczce - ciachanko :diabloti: Oby się skończyło wreszcie :roll:
-
Przemocy fizycznej nie stosuję. Mam czarny pas w dziedzinie dręczenia psychicznego i wojen podjazdowych :razz: Nie ma zadnego powiększania stadka - do mojej trójeczki w przyszłości (tak za jakieś 2 tysiaki :roll:) dołączy jeszcze devonik i to wszystko. Tym zakładam wątek, robie ogłoszenia i jak tylko będzie sytacja klarowna - szukam domu/ów. Niewychodzacych, z zabezpieczonymi oknami i kibelkami, niekarmiacych [I]łiskaczami[/I] i innym podobnymi "cudami" z hipermarketu... No prima sort musi być domek :p
-
No dooobra, mariee, szykuj się, boś współwinna tego, co niżej opisane zostanie :razz: :diabloti: Gdyby nie było Tojfla, nie byłoby i Misi (przypominam, rudy se sam znalazł towarzyszkę). Gdyby nie było Misi - nie miałabym teraz w domu ekipy szczurkopodobnych kociąt, które ledwo co oczęta otworzyły. Misia znalazła na spacerku :cool3: W ten sposób przez najbliższe trzy ? dwa? tygodnie mogę zapomnieć o spaniu :shake: Nie ma rady. Winny musi się znaleźć! I nie ma, że to ja [I]se[/I] na Tojflowy wątek wlazłam! Szczegóły u mnie, link w podpisie, od 73. strony jazzzzzda się zaczyna :crazyeye: Pozdrawiam wszystkich współwinnych :diabloti: Chcesz krówkę, pingwina czy burasa z białymi wstawkami? :)
-
Moie sierściuchy meldują sie w komplecie, kiedy usłyszą pytanie: "Kto jest głodny"? :diabloti: Proszszszę, pełnymi zdaniami operujemy :razz:
-
Popytamy o te tabletki albo co. Niedługo pewnie czyszczenie paszczy. Wydaje mi się, że masz rację co do zakazu stosowania takich głośnych świństw, ale prawo to jedno - a życie ... :angryy: Scenka z życia rodzinnego: córka - czyli ja - odwiedziła rodziców. Psy obskakały (czarna) i obwąchały (rudy żmij) wszystko, i polazły na balkon. Do słoneczka. Sielanka :p Mama z kuchni woła: - Kawy [U]chcesz[/U]? Nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy na balkonie się zakotłowało i czarno-ruda błyskawica pogalopowała do kuchni :diabloti: Tak, trzeba czasem starannie omijać pewne słowa :razz:
-
Trzeba będzie o te tabletki zapytać, tylko - n owłaśnie: o ile fajerwerki z tytułu Sylwestra, odpustu czy innego świąta można przewidzieć, o tyle z burzą już nie jest tak łatwo: zanim medykamenty podziałają, będzie po zawodach :roll: No nic, zobaczymy. Zaopatrzyć się w nie warto, tym bardziej, ze we wrześniu właśnie odpust nastąpi i tabuny ... zresztą mniejsza o to - zdanie na temat ludzi walących dla swojej/dziecka przyjemności wszelkimi petardami itp. mam dość...cóż... zabanowaliby mnie :diabloti:
-
Mili Państwo: Misia zdecydowanie boi się burzy. Telepie się toto, piszczy, jęczy, pcha do łóżka. Rodzice zostawiają otwartą łazienkę - tam krył się Walker, bo najmniej wszystkie odgłosy dochodzace z podwórka słychać - ale Czarna Żmija woli być z ludźmi. [SIZE=1]Właściwie, to mała za bardzo ludzi lubi :roll: [/SIZE] [SIZE=1]Ostatnio - przynajmniej tak się przebieg wypadków zrekonstruowało - zlała się pod drzwiami wejściowymi, tak bardzo czekała na przyjście mamy, którą zauważyła z balkonu. Czarna z balkonu pognała pod drzwi, ale mama miała jeszcze coś do załatwienia. Psinka chyba się troszku za bardzo podekscytowała i zwieracze puściły :roll: No, to by był 4. raz: pierwszego nie liczym, bo była to jej pierwsza noc w mieszkaniu, za drugim razem - trza jej przyznać, ze sugerowała, coby ja wyprowadzić, tylko nie odczytaliśmy tego właściwie :oops:, za trzecim razem - gdzieś sie zlała, bo miała mokre futro, tylko problem w tym, że nikt nie wie, gdzie :-o No i na koniec pod drzwiami, które też nieco, hmm... nadgryzła :roll: [/SIZE] Jakieś rady do zastosowania na czas burzy i na ostudzenie emocji?
-
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
EwKo77 replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
Aaaa...ten-tego - ciachnięty jest? Z samymi wydmuszkami na podogoniu nie będą mu baby w łepetynie siedziały ;) -
Jejku, trochę mnie nie ma i nie wiem, co mam napisać - od czego zacząć :crazyeye: Niefajnie z tym kręgiem :( [SIZE=1]Naszemu Walkerowi strzelił taki w części lędźwiowej, co się biedulek wycierpiał... :shake:[/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]Jaminiki w posłaniach -[/SIZE] :loveu: [/SIZE][SIZE=2]Znam to samodzielne ścielenie łóżka - znowu muszę Walkera przypomnieć. Tojflowi to w sumie [I]wsio ryba[/I] jak śpi :roll: Taki mało skomplikowany jest, że się tak wyrażę :diabloti: Burzy też się nie boi ( typ, co to stwierdzi: [I]o, coś pierdyknęło -[/I] i wraca do tego, co robił).[/SIZE] [SIZE=2]Misia z kolei straszniście boi się burzy, cała dygocze, piszczy - nie wiem, jak ona sobie radziła, kiedy się szlajała gdzieś jako bezpaństwowiec :shake: Rodzice zostawiają jej otwartą łazienkę - bo tam słychać najmniej - ale ona woli być z ludźmi. [/SIZE] Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Kłólewny :p
-
Zażywała, ale nie tą razą :p Ze względów obyczajowych kapią się futrzaki osobno:razz: Małe czarne - kurcze, wiecie, jak trudno zrobić zdjecie czarnemu psu tak, by było widać, ze to pies właśnie a nie czarna plama? [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=524940a7a9bb3f0f"][IMG]http://images32.fotosik.pl/345/524940a7a9bb3f0fm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e58db6aadc366125"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1/e58db6aadc366125m.jpg[/IMG][/URL] - się śpi :p [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0609a88199b9f285"][IMG]http://images36.fotosik.pl/1/0609a88199b9f285m.jpg[/IMG][/URL] - i co się patrzysz? [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=faebcdff5cb96b1e"][IMG]http://images34.fotosik.pl/346/faebcdff5cb96b1em.jpg[/IMG][/URL] - oooj, bo jak wstanę!
-
Rudy waży 9,15 kg. Koniec! Wprowadzono dietę ŻP. Tojfel szuka alternatywnych źródeł pokarmu. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=71300ef30d29a549"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1/71300ef30d29a549m.jpg[/IMG][/URL] - zjeść w całości? [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=375f648dfd847440"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1/375f648dfd847440m.jpg[/IMG][/URL]- a może zetrzeć na wiórki? Po wczorajszej akcji o kryptonimie BRZÓZKA trzeba było liczyć się z kontrofensywą: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=69a9299c37d5f985"][IMG]http://images34.fotosik.pl/345/69a9299c37d5f985m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1e07f925e55fa27a"][IMG]http://images32.fotosik.pl/345/1e07f925e55fa27am.jpg[/IMG][/URL] Nawet [I]se[/I] chłopak poprzeklinac za bardzo nie mógł, bo ... oko Wielkiej Misi czuwało :razz:
-
Pogłowie krowio-burej rogacizny utrzymuje się na stałym poziomie sztuk trzech :p Wyjątkiem było małe czarne diablę, które jednakoż litościwa dusza adoptowała. Antoni reprezentuje Śląsk w stolycy :razz: Cudny był (jest)! :loveu: No i przestał być jedynakiem - dostał kumpla do zabawy :cool3: W wątku, który znajduje się w moim podpisie, mam więcej aktualnych zdjęć. Nie mogła baba mieć jamnika, wzięła [I]se[/I] kota :roll: Wcześniej myślałam, że kot to takie coś, co to się sobą samo zajmie - znacie te stereotypy pewnie, a tu zonk: okna zabezpieczyć, bo wypadnie, uchylne nie - bo się udusi, drobne rzeczy chować - bo zje albo zgubi, kibelek zamykać, bo się utopi, przed włączeniem pralki sprawdzić trzykrotnie, czy się sierściuch wewnątrz cudem nie zmaterializował :diabloti: O, i cudowna matematyka (coś jak przy jamnikach) jeden czy trzy - zadna róznica :diabloti:
-
Zasłony zawiesiłam dziś i tylko po to, by sprawdzić, o ile trzeba je ciachnąć, zeby sie po podłodze nadto nie pętały :diabloti: Kociaki ZACHWYCONE, ja trochę mniej jakby:mad: , a już Buras ma zapowiedziane jasno i wyraźnie: na skórkę przerobię i przed łóżko położę! Następny w kolejce będzie japoński kotek - przywódca gangu ;) Zostanie jedyna normalna krówka. O, znowu bawimy się z zasłonami w chowanego :angryy: Kotów w misce? Gdzie?
-
Chyba wszystko w porządalu :p, dziękujemy! Celina - to jest genialny pomysł! Zastąpienie baterii słonecznych jamnikami: tania, ekologiczna energia. Nie da się na to funduszy z Unii wydębić?:cool3: Jutro jedziemy do weta: Tojfel musi mieć podcięte pazurska, Misię czekają szczepienia. [URL]http://picasaweb.google.pl/Ewko77/TojfelekOgrodnik[/URL] - fotografie Tojfelka, który postanowił zaadoptować drzewko :diabloti: Brzózkę dokładnie. W chwili obecnej chyba siedzi w wannie, strach pomyśleć, jaka będzie po nim woda :roll: Przetruptal chłopaczyna ze dwa kilosy, nakopał się jak głupi, jutro nie będzie miał siły, by z fotela zejść :diabloti: Misia do fascynacji Tojfla miejscową roślinnoscią podeszła z pewnym dystansem, co widać na załączonych fotkach (są róznej jakości - aparat nie zawsze nadążał za rudzielcem, a ja dopiero uczę się obsługi :roll:) Do fotek, na których widać Tojfelkowe ząbki i białka oczu, należy dodać sobie odpowiednie odgłosy. Kto miał okazję spotkać El Ninio, wie, o jakich mówię ;)