[quote name='qarina_77']Dokładnie, trzeba wziąć też pod uwagę domki z innych miast, sprawdzić i w razie potrzeby kombinować transport. Boję sie że cierpliwość może stracić wkońcu właścicielka mieszkania które wynajmuję:mad:[/quote]
- to ja w tej sprawie.
Jako rzecznik forumowy jednego z domków, które obserwują watek Tojfla. Domku może nie zniecierliwionego, ale lekko zaniepokojonego sytuacją.
Chyba nadszedł czas, by sie ujawnić.
Jamnior przypadł do serca mojemu ojcu, który bardzo przeżył śmierć Walkera, psiaka który trafił do nas na 3 dni, a został 9 lat. Odszedł od nas we wręcz groteskowy sposób :angryy: : lata temu wykaraskał się z problemów, jakich przysporzył mu kręgosłup, od paru miesięcy walczył z kardiomiopatią - wykończyła go petarda rzucona przez kogoś na podwórku... Serducho nie wytrzymało...
Tojfel potrzebuje domu, dom potrzebuje jamnika, mam nadzieje, ze da sie te "chcenia" połączyć.
Problemem jest odległość: Lublin i Pszów (okolice Rybnika) niestety dzieli spory kawał drogi.
Istnieje jednak mozliwość przetransportowania jamola do Krakowa, skad już dalibyśmy radę go odebrać osobiście. Chyba że byłby jeszcze inny pomysł - jesteśmy otwarci ;)
Parę słów o domu: stabilna sytuacja rodzinna i zdrowotna - żadnych wyjazdów "za chlebem", wieczornych randek, głośnych imprez. itp. Pies zostawałby sam w domu najwyżej na parę godzin.
Potencjalni przyszli opiekunowie są ludźmi swiadomymi spraw dotyczących żywienia, opieki weterynaryjnej, wnoszenia psiny po schodach itp. Jak wspomniałam, 9 lat praktyki robi swoje :razz: .
Domek otwarty jest również na możliwość sprawdzenia warunków, w jakich psu przyszłoby życ.
Chętni do przeprowadzenia wywiadu mile widziani :p
Kumplami Tojfla mogłyby być moje koty (nie mieszkam z rodzicami). Miałby chłopak do kogo wpadać :lol:
Oba domy: rodziców i mój, zdrowo trzepnięte na pukncie zwierzyny - regularnie zaśmiecam forum [I]miau[/I] opowieściami o swoich futrach :diabloti: Wspominam tam również o jamolu - jeśli to mogłoby pomóc w wyrobieniu sobie zdania na temat potencjalnego przyszłego domu.
Kontakt z tatą - telefoniczny i znany ;) Ze mną - via net póki co.
Na wszelkie pytania chetnie odpowiemy.
Czekamy na decyzję :p
Pozdrawiam
Ewa