Jump to content
Dogomania

EwKo77

Members
  • Posts

    179
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by EwKo77

  1. [quote name='Celina12']Deer nie zapomniałam...teraz takie upały ,ze mało jestem na dogo.....ale nadrobię. Tojfelek nie może tego zdjęcia widzieć , bo tez by ŚĆIAŁ ???:diabloti:[/quote] Ściał, ściał. A kiedy Tojflątku czegoś się [I]zechce[/I], drżyjcie narody! :mad: :p
  2. Oboje niespecjalnie rwąsię na spacery: upał beee, deszcz - beee, mróz - beee, śnieg - fuj!, ale załatwiać potrzeby do kibelka pod dachem to nie łaska się naumieć :roll: A w domu to się szlajają od miejsca do miejsca w poszukiwaniu chłodniejszego skrawka. Chociaż nie: najpierw sie [B]toto[/B] nagrzeje na balkonie (głowa w cieniu, doopska/ plecy na słońcu - edukowane psiory takie :diabloti:), a potem dopiero maszeruje i szuka przewiewnych miejsc.
  3. A dziękujemy :p Gwoli ścisłości: kociambry są moje i tylko moje (tu rozlega się narastający szatański śmiech ;) ) :diabloti: Trufel i Misia mieszkają z moimi rodzicami, ja z kotami - na swoim (ustalamy, czy koty mieszkają u mnie, czy ja u nich, wiec ujmę to tak ogólnie :cool3:). O psiakach piszę tak, jakbyśmy wszyscy razem bytowali, bo znajacych sytuację nie chcę zbytnio zanudzać przypominaniem faktu prowadzenia oddzielnych gospodarstw w każdym poście ;)
  4. Nasz Walker tak sypiał...
  5. :crazyeye: O kurka! Ja mu tego zdjęcia pod żadnym pozorem nie pokażę :diabloti: Dzielna dziewczynka! :lol:
  6. I te jamnicze bródki szczeciną porośnięte :loveu:
  7. No to nie ma wyjscia: Pancia w samochód i po drewno dla pieska :cool3:
  8. Tam zmężniał - to dyplomatyczne określenie :lol: Przytyło się i tyle, a z niej kruszynka - 6 kilo z kawałkiem ;) To zupełnie jakbym mojemu kotu kazała nieść półtorej torebki cukru :p Robi się niefajnie na tych spacerkach, coby ta "sztama", jaką trzymają, spod kontroli się nie wymknęła: sprawiają wrażenie, jakby chciały się rzucać na psy, które im zwisały i powiewały, kiedy na spacerniak wychodziły osobno... No i zonk :roll: Też sie zastanawiam, jak to z tą cieczką będzie. Powiedzmy, że Tojfelek bardzo sie zmienił, odkąd u nas jest - pokazał troszkę swojego ludzkiego oblicza ;) , ale ... jeśli uzna, że Misia należy do niego i tylko do niego, to chyba rodzinka z mieszkania wyemigruje :diabloti: Czyszczenie paszczy pod narkozą, a można inaczej? Z ciekawości pytam :oops: Weta mamy z takich ... zaufano-racjonalnych ;) Leczył nam wszystko - od świnki morskiej, przez koty po psiory.
  9. Patykomaniaczka by sie doskonale z naszym Tojflem dogadała :lol: On też wyznaje zasadę, że po małe patyczki nie opłaca się... schylać :diabloti:
  10. Filmik obejrzę zaraz, jak tylko podniosę szczenę z podłogi :lol: Minki + pozycja czarnego śpiocha i włam do piekarnika mnie totalnie rozwaliły, że sie tak mało subtelnie wyrażę :lol:
  11. Pantoflarz pełną gębą! Widziałam tę myszkę :lol: Niezły patent :cool3: Dzisiaj Misia zaliczyła ostatnią wizytę - już jej nikt nie będzie przy ogonie gmerał w najbliższym czasie. Ponoćbardzo dużo psów ma w tym roku taki sam problem :roll:. Epidemia jaka czy co? Za 7-10 dni szczepienie, potem czyszczenie paszczaka, potem... czekamy na pierwszą (u nas) cieczkę. Wet chce uniknąć sytuacji, kiedy to otwiera psinę, a tu zonk - macicy ni ma :diabloti: Nie znam się, ale to rozumowanie mnie przekonuje.
  12. Tia, cóż... trza znać swoje miejsce w szeregu :cool3: Mówiłam już, że mała zasmakowała w przysmaczkach? Jak na początku wylatywały jej z paszczy jako obiekty niejadalne, tak teraz skacze niczym pchła, tak się doczekać nie może. Widać przykład Tojfla wcinającego wzgardzony smakołyk podziałał w 100%. A to jakieś głupie ciasteczka - małe kosteczki- z miętą? Nie wiem, z jakimś zielskiem :lol: No i jeszcze jedna zmiana: żadne z nich nie przepada jakoś za chrupkami, ale odkąd jest Misia, Tojfel jakby szybciej i chętniej czysci swoją michę :diabloti: Lepiej zjeść, niż obcemu żarcie oddać!:cool3:
  13. Biedny Hektor: miska pusta, więc zwątpił i oklapł sobie był ... Biedny psiuniek. :p
  14. No, to wróciliśmy. Jak nie umrze, to żyć będzie - tak doktorzy powiedzieli :diabloti: Kuper w zdecydowanie lepszym stanie. W piątek ostatnie podanie antybuotyku i gmeranie w gruczołkach, ale wet stwierdził, że nie wiadomo, czy to będzie potrzebne, tak dobrze się goi. Szczepienia po jakichś 7-10 dniach, czyli najszybciej w następny piątek. Potem znowu czekamy i czyscimy paszczę. Wyniki spox :p Coś mu się tam w rozmazie nie podobało, ale nie słuchałam, bo mnie w tym miejscu zwykle wkurza: najpierw człek robi wyniki, psa czy kota kłuje, a wet stwierdza, że toto przez automat robione i niewiarygodne. Plan na zaś - zdobyć odpowiednie wykształcenie i otworzyć własny lab :roll: Oczywiście w samochodzie siedzieć musiałam z tyłu, bo kto zajął miejsce pierwszego pasażera? No? Taaaa.... Poza tym mała jest niesłychanie zdolna, jeśli idzie o małpowanie Ryżego, zaczyna się bawić, zasmakowała w psich smakołykach - no, normalny rozpuszczony jak dziadowski bicz jamol się z niej robi :diabloti: W porze obiadu po kuchni snują się dwa cienie. Główny Podawacz Michy, czyli mama, wywala towarzycho do przedpokoju, ale wiecie, jak się pracuje, kiedy wam ktoś nieustannie GŁOŚNO PATRZY na ręce :mad: Tia, Parówka i Serdelek (się Tojflowi przytyło:roll:) nie dają się oszukać. Foty ze spaceru: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=9276c7253845c64c"][IMG]http://images34.fotosik.pl/329/9276c7253845c64cm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b1a0dc679c8bf004"][IMG]http://images25.fotosik.pl/256/b1a0dc679c8bf004m.jpg[/IMG][/URL] Może w domu rządzi sunia, ale na dworze trzymają sztamę :p Tak patrzymy z baloknu, co tam się na podwórku dzieje: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=37100b96d45ee347"][IMG]http://images24.fotosik.pl/257/37100b96d45ee347m.jpg[/IMG][/URL] A to kiedyś były fotele, na których siadali ludzie :roll: Teraz ludzie muszą pytać o pozwolenie, bo przecież śpiącego jamnika nie zgonią! Albo siedzą na jednym półdupku. Albo gniotą się w trójkę na tapczanie. Albo siadają w fotelu, który był przeznaczony na psią leżankę :diabloti: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/95487abc23f3ae85.html"][IMG]http://images23.fotosik.pl/256/95487abc23f3ae85m.jpg[/IMG][/URL] Aha, oficjanie nazywa się Misia (tatunio nadali ;) ) i kiedy truchta gdzieś szybszym krokiem, składa uszka w sposób przypominający skrzydełka przy hełmie Asterixa.
  15. Chciałam wcześniej, ale... Nie siedzę wiele na dogo - szlag mnie trafia z wgrywaniem się stron forum... Mój komp się regularnie i systematycznie sypie... W każdym razie masz wierną czytaczko-ogladaczkę:razz: Nadrobię zaległości, kiedy wreszcie sprzęt będzie w pełni sprawny, póki co zaliczam maaaasę resetów :roll: Na co mu pozwalano w poprzednim domu - to ja nie wiem, w każdym razie to nie on mieszkał u swojej pani, ale ona u niego :diabloti: Ale już jest całkiem całkiem :razz: Teraz, jesli psina rano kogoś nie opierdzieli, to się z niepokojem patrzy, czy pieseczek na pewno jest zdrowy :cool3:
  16. Loda wcinamy wzorcowo! :lol:
  17. :crazyeye: Ile tu fot! Doszłam do szatkowania zielonych ogórków (zaczęłam od końca :oops:) . Tojfel kradnie ziemniaki. Trzeba później cudów dokonywać, by odwrócić jego uwagę od zdobyczy:diabloti:
  18. Rodzice dziękują :p Cmokać i przytulać to one się raczej nie będą ;) Przynajmniej jeszcze przez jakiś czas - mała tylko spojrzy, a Tojfel raczkiem się wycofuje. Kiedy on leży na tapczanie - ona może wskoczyć, psiur słowa nie powie, ale w druga stronę to już tak fajnie nie działa. Ostatnio nie zauważył ,że sunia leżała, wskoczył - a ta zmieszała go z błotem :lol: Choc nie jest to regułą. Dziś np. rudzisziszon leżał w pokoju brata na podłodze (co rano ze swojego fotela przenosi się, o - przepraszam - przenosił się :cool3: do braciachowego wyrka), bo... szybsza była czarna żmija, która zajęła jego miejsce :p Na pewno na dworze, w czasie spacerów, trzymają sztamę :diabloti: Mocz złapany, krew pobrana - rano byliśmy u weta. Mała ma zapalenie gruczołów okołoodbytowych, które w związku z tym wyczyszczono, zaaplikowano maść, podano antybiotyk. Sucz - oaza spokoju :crazyeye: Powtórka w środę i piątek a co dalej? Się okaże. Mam jakieś takie niejasne przeczycie, że to tylko wierzchołek problemów psiny...
  19. No, To oficjalnie już: Tojfel przestał być jedynakiem :diabloti: Co ciekawe, nie byłoby większych problemów z "opchnięciem" czarnuli znajomkom bliższym czy dalszym, ale... każdy domek nie taki :roll: Sąsiad wziąłby dla ojca, bo ten bardzo psy lubi, ale żona nie i mu psy wywala z domu ... Sąsiad, który swoją sucz puszczał luzem i se po osiedlu biegała :roll: Facet, który szuka swojego psa od dwóch miesięcy, pies zwiał przez dziurę w płocie... No normalnie :angryy: W sumie "domki" w sposób naturalny odsiewała mama :evil_lol: No i tak jakoś zeszło, została przez zasiedzenie. Mała chyba czuje się juz u siebie, zaczyna się bawić, próbuje zaczepiać Tojfla :lol: Pod sierścią coraz słabiej wyczuwalne są kosteczki, ale ślipka cały czas smutne takie... W poniedziałek jedziemy na badania [I]konkretnie konkretne[/I] (jak suce domowym sposobem pobrać mocz do badania :crazyeye:, kotom to ja chochelkę pod kuper podstawiam i samo leci...). Trza ją szczepić, porządek w paszczy zrobić...
  20. Niziołki na fotelu i w hamaku? leżaku? - normalnie [I]miszczostfo[/I] świata :-o :iloveyou:
  21. Imienia brak. Jakoś tak pomysłu na nie nie ma... Zresztą, chyba za wcześnie. Roboczo z mamą wołamy na nią "Mała", tata uparcie twierdzi, że to Misia :evil_lol: Kondycja zdecydowanie lepsza, choć po miesku wczorajszym pojawiła się piękna bieguka. Psa tak długo tuptała, aż obudziła ojca - 4 nad ranem :diabloti: - i grzeczniutko załatwiła, co musiała załatwić, na dworze. Słucha się :-o Delikatna, subtelna, spolegliwa, grzeczna, przytulaśna - normalnie ideał :crazyeye: I najlepsze: ustawiła Tojfla :diabloti: Tata stwierdził, ze w domu zapanował matriarchat :p Dokonała tego bez szczeknięcia, wrzasku, pysko- czy łapoczynów :crazyeye: Tojfel zbyt agresywnie warczy w czasie przeciagania sznura? Czarna podchodzi - pyka go nosem w boczek i odchodzi. Tojfel: :question: I nic! Jakiś pies przyplatał się do naszej parki na spacerze, Tojfel przymierzał się już do mordobicia (dwa ostrzeżenia nie przyniosły spodziewanego efektu), mała podeszła do psiaka - pyknęła go nosem w bok - odszedł :crazyeye: Na spacerze chodza obok siebie - tata powiedział, ze wygladał niczym woźnica powożący zaprzęgiem :lol: A dziś byłam świadkiem zabawy Tojfelliniego z taką gumową zabawką: do tej pory, jeśli ja mordował, to warczał jak potępieniec. Tym razem starał się chłopak zachowywać w miarę cicho. Warki były, a jakze, ale takie normalne :lol: Nietojflowe :lol: Objawów jakieś "zazdrości", walki o względy - brak. Jedzą micha w michę, sypiają na jednym łózku, choć nie obok siebie - jeśli już, to stykają się tyłkami :lol:
  22. :smhair2: Nawet nie mów...
  23. O, witaj, San! :razz: [SIZE=1]Ja wiem, jak wygląda to pytanie :oops: I że ludzie mają większe problemy, ale skupiam się na tej konkretnej sytuacji. Właśnie [I]ze względu na wzgląd[/I] pies miał być jeden, a tak?[/SIZE] [SIZE=1]Nie wiem, czy uda mi się spakować pod pachy oba psy, tak, by im kręgosłupów nie pouszkadzać (od przypadku naszego pierwszego jamnika mamy hopla na punkcie dwóch spraw: serce i kręgosłup).[/SIZE] Czarna dzisiaj jakby prowokowała Tojfla do gonitwy, nieśmiało, ale zawsze coś. Próbowała też turlać pustą butelkę po mineralnej, nawet jej fajnie wychodziło, ale przyszedł ryży i zabrał sprzęt :roll: Psina dalej jest bezimienna... Kiedy tylko ktoś się ruszy z pokoju, zmierza w kierunku drzwi, jakby chciała sobie pójść... Od wczoraj wcina mleczne dropsy - ulubiony smakołyk Tojfla :razz: Od dzis - ciasteczka z jakimiś zielskami :razz: I suche już tak w zęby nie kłuje :razz: Nie mogę przestać się dziwić, że Tojfel - El Ninio - nie wykazuje żadnych oznak zazdrości :-o A teraz przepraszam, bo mi koty pokój przemeblowują :mad:
  24. Koleżanka juz dwukrotnie go upomniała, kiedy warczał, przeciagając linę z ojcem :crazyeye: Kawał sznurka znaczy, kolorowy. Bez gryzienia czy agresji - cicho warknęła, szturchneła go w karczycho i wzrokiem zamordowała po trzykroć :crazyeye: Leżą razem w łóżku, jeśli brat prześle mi zdjatko jedno, to jeszcze dzisiaj je wkleję, nie warczą na siebie, nie rywalizują o michę. Hmm... Prawdopodobnie będzie problem z wychodzeniem z mieszkania: Tojfel dotąd miał głęboko w nosie, czy ktoś wychodzi czy nie. Czarna na gwałt pcha się do drzwi - chyba nie dlatego, że woli wolność, raczej chodzi o to, że chce pójsć razem z człekiem. Jest problem, bo rudemu sie przypomniało, że to w takim razie on też by szedł :roll: Odrobaczacza i odpchlacza zapodano dziś. Obojgu. Mnie wszystko swędzi, brrrr... Kondycja suni chyba jednak gorsza niz myśleliśmy. Bardzo łatwo się męczy. [SIZE=1]Słuchajcie, poważnie, zna ktoś jakiś patent na to, by jednocześnie wchodzić/schodzić z dwoma jamnikami? To drugie piętro... Teraz tata ma urlop, brat wakacje, ja dochodzę czasem, ale w normalnym trybie szkolno-zawodowym to jest pewien problem...Tak na wyrost pytam...[/SIZE]
  25. Głodnych nakarmić: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ea6f62128a6f07ed.html"][IMG]http://images29.fotosik.pl/240/ea6f62128a6f07edm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3ee48d47cd444c8d.html"][IMG]http://images23.fotosik.pl/240/3ee48d47cd444c8dm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f1cecd89510f486e.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/307/f1cecd89510f486em.jpg[/IMG][/URL] Wykąpana, Tojfelek pilnuje. Nie wiadomo do końca, czy jej, czy nas - zebyśmy zabawki nie popsuli :roll: (piszę nas - bo mi tak wygodniej, nie będę za każdym razem tłumaczyć, że mieszkam gdzie indziej :cool3:, przepraszam, jeśli ktoś widzi gdzieś jakąś niespójność). [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1f3813c9ff12f7ed.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/308/1f3813c9ff12f7edm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bba7b6984d2d7227.html"][IMG]http://images28.fotosik.pl/241/bba7b6984d2d7227m.jpg[/IMG][/URL] - rzut z góry ;) Razem: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9b51f6aa366fa81c.html"][IMG]http://images33.fotosik.pl/309/9b51f6aa366fa81cm.jpg[/IMG][/URL] Na spacerku - tata w tym czasie był z Tojflem, jak sie rudy ucieszył, że czarna wróciła :p [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/35bf1c41ab8038b7.html"][IMG]http://images29.fotosik.pl/241/35bf1c41ab8038b7m.jpg[/IMG][/URL] Taka jestem śliczna! [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=38672071eaa327f3"][IMG]http://images34.fotosik.pl/309/38672071eaa327f3m.jpg[/IMG][/URL] I taka biedna... [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=39f736189cb364ab"][IMG]http://images28.fotosik.pl/241/39f736189cb364abm.jpg[/IMG][/URL] edit1: O, czy ktos ma pomysł, jak wyprowadzać OBA PSY JEDNOCZEŚNIE? Tzn. chodzi o sam moment znoszenia ich i wnoszenia na drugie piętro... Na dwie raty schodzi koło godziny... Pleaseeee? Wczoraj śmieszna sytuacja miała miejsce: siedimy przy kawie, czekolada na stole - psy pod stołem. Solidarnie, cholery, sępić przyszły... Nawet się oblizywały równocześnie - jak na komendę :) edit2: sunia w parku ponoć przebywała od czterech dni. Bedziemy rozklejać również ogłoszenia. Może komuś się zgubiła... Choć szczerze w to watpię, raczej obstawiam, że ktoś sie jej pozbył: starsza, chyba nie do końca zdrowa - ostrożnie stawia tylne nóżki, na spacerze szybko się męczyła... To siuranie - nie wiadomo, czy wpadka, czy choroba... Tuli się do ludzia, Tojflowi jednoznacznie wyjaśniła, że nie życzy sobie końskich zalotów ;) , nie wiem, co mu powiedziała, ale musi coś szpetnego ;) , bo se darował. No i o Tojflu coś by sie przydało: chyba sie starzeje. Łagodnieje czy cós. Śpi w łóżku rodziców. Próbował się rządzić, ale wtedy zlatywał z kołdry. Teraz zasuwa zaraz pod ścianę :), cos tam se pod nosem poprzeklina i git :) Jesli nie ma porannego opierdzielu, oznacza to jedno - psu cos dolega. 100% SPRAWDZALNOŚCI TEZY.
×
×
  • Create New...