-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
U nas przestało sypać (pewnie na chwilę :roll: ) ale taki wiatr wieje, że mało głowy nie urwie :shake: Pani szefowo, czy ja mogę poprosić o pomoc w galerii i usunięcie zdublowanych postów? Tu link: [url]http://www.dogomania.pl/threads/181774[/url] Dziękuję :) -
To nie wyobrażam sobie transportera na bernardyna :evil_lol: No jak szczeka to albo jej wygłaszam orędzie :diabloti: albo nie zwracam uwagi. Przy podekscytowaniu nie szczeka, szczeka tylko jak "poluje" na psy no i jak coś łupie na klatce albo w mieszkaniu nad nami bądź pod nami...
-
MILVA - mieszaniec CzW?! Wilczakowa panienka szuka DS.
evel replied to evel's topic in Już w nowym domu
Zima wróciła, mam nadzieję, że niedługo wreszcie sobie pójdzie precz a nasza wilczyca pojedzie do hotelu... -
Pilnie potrzebna pomoc dla jednego z wilków. Prosimy o deklaracje!
evel replied to Jetrel's topic in Już w nowym domu
Wstawiłam kilka psów tutaj: [url]http://www.wolfdog.org/forum/showthread.php?p=287628[/url] ;) -
Pilnie potrzebna pomoc dla jednego z wilków. Prosimy o deklaracje!
evel replied to Jetrel's topic in Już w nowym domu
Silver jest przepiękny, po prostu cudo! Idę go wstawić na wolfdoga. -
Hmm... :oops: No że niby DS, jak będzie grzeczna :evil_lol: [SIZE=1]Jak będzie niegrzeczna to już jej obiecałam, że oddam ją do chińskiej knajpy za rogiem [/SIZE]:diabloti: Transporter dotarł, piękne dzięki ciociu Piranhio! :loveu: Jest ogromny :crazyeye: także do końca marca musimy się zaopatrzyć chyba w klatkę, bo tego nie zmieszczę do swojego mieszkania ;) Oczywiście szop jak zobaczył, że TŻ włazi do domu i trzyma Coś Tak Wielkiego to rozrył się, a jakże :eviltong: Ale dostała papu w środku i nie wykazuje awersji. Pan Ojciec wykazuje do psa dość dużą dozę sympatii[SIZE=1] jak na niego[/SIZE], ale na razie mieszkamy tylko z moimi siostrami w mieszkanku babci ;) Zu się kokosi w nocy do łóżka, a że nikomu się nie chce wstawać i jej zwalać to wiecie co :roll: No i na początku śpi w nogach a później robi glizdę, pełznie coraz wyżej i rano zadowolona się rozwala na poduszce :mad: Na spacerach już lepiej - jak widzę, że wyczaiła psa to do niej coś gadam (spojrzenia przechodniów - bezcenne!) a jak zaczyna ryć to reaguje na NIE i się uspokaja. Mam tylko nadzieję, że zaczyna rozumieć, że nie trzeba odstraszać psów, a nie że to cieczka jej się zbliża, więc postanowiła być miła dla pobratymców :roll: Wczoraj miała zostać sama na jakieś pół godziny, usunęłam z sypialni wszystkie 'pożeralne' rzeczy ;), włączyłam po cichu radio, zostawiłam gryzaka i od rana ćwiczyłyśmy zostawanie w pokoju [SIZE=1](drzwi w przedpokoju podpadają pod kategorię 'pożeralne' a myślę, że dziadkowie są jednak do nich przywiązani)[/SIZE]. Pies siedzi cicho - wracam, przytulam, chwalę, pies drze mordę - wracam i... ten no :diabloti: Całkiem dobrze nam szło... Do czasu oczywiście, aż wyszłam naprawdę. Wsiadając do windy słyszałam, że szczeka, ale nie mogąc już wrócić, miałam nadzieję, że się szybko uspokoiła... Miała siedzieć sama pół godziny ale przez pomyłkę mojej siostry została sama na niecałe trzy (!) godziny... Jak się dowiedziałam to miałam wizje - pożarte szafki, obsrane łóżko, zarzygana podłoga itd... :roll: A tu się okazało, że pies po prostu kimał na łóżku... :eviltong: Jest bardzo wyczulona na wszelkie dźwięki spoza mieszkania. Zrypany ONek z góry szczeka - ona też, a co! Ktoś chodzi po klatce - pies warczy w przedpokoju. Małe brzydkie z dołu szczeka - Zuz też! Nie bardzo wiem co mam z tym robić, staram się ją odwoływać, ćwiczymy, zobojętniamy różne dźwięki... Zobaczymy co nam z tego wyjdzie. Najlepsze jest to, że jak Zuz był jeszcze "do wzięcia" to nie szczekał małpiszon jeden :mad: a teraz jej coś siadło na banię i mam małego krzykacza zaplutego :roll: Pracujemy nad tym ;)
-
Cholera, żeby we własnej galerii mieć miliard dubli :roll:
-
Dwa zastrzyki i pies jest jak nowy - chciał urwać głowę staffikowi przed gabinetem :evil_lol: Był przytkany prawy gruczoł i bardzo napięty brzuch. Dzisiaj głodówka, jutro kurczak z ryżem i obserwować. Albo jakiegoś śmiecia wcięła na spacerze jak nie widziałam albo ją przytkały robale :roll: Lekko podwyższona temperatura i jeszcze powiększone węzły chłonne, ale gardło już całkiem przyzwoite. Kupa była już po wyjściu od lekarza, bez robali. Jak jutro będzie wszystko OK to się umawiamy na następne odrobaczanie (nie ma sensu dawać leków jak je zaraz odda tą czy tamtą stroną w razie wymiotów czy biegunki...). Jak już wszelkie niedyspozycje miną, można albo sterylizować o ile nie będzie cieczki, albo odczekać jeszcze jedną cieczkę ( :mdleje: ), powtórzyć szczepienia i dopiero sterylizować...
-
tu również :roll:
-
Jak będziemy u weta to ją obmaca na wszystkie strony ;) Dzisiaj pies odmówił miski. Zabrałam po 15 minutach. Później była krótka sesja ćwiczeniowa, ale pies wyrzygał to co zjadł w ramach nagrody... Zatem idziemy do weta po południu. Na spacerze dalej drze japę na wszystko, zaczniemy chyba wychodzić przed 7 zamiast przed 8, bo tu jest tyle psów, że co chwilę jakiś wyskakuje z krzaka, spod śmietnika, zza zakrętu... :roll: No i podbiegaczy mamy chwilowo z głowy, bo żaden się nie ośmiela podejść do małego zaplutego czarnego dupka...
-
Zostałam zobligowana do raportowania, więc raportuję :evil_lol: Zuzol ma się dobrze. Noc pięknie przespała, nie wpychała się do łóżka (!) tylko raz jej się coś przyśniło czy co - bo pobiegła do przedpokoju i nawarczała na drzwi ;) Rano mnie nie budziła, po prostu jak wstałam to ona uznała, że koniec spania, idziemy na dwór :) Ale żadnych pisków, skoków, pospieszania - po prostu grzecznie czekała, aż się ubierzemy. Cud, nie pies! Spacerki to na razie temat jeszcze nie do końca opanowany, bo ze względu na swoje zdrowie Zu nie może wychodzić na długo - lecimy zatem na sikanie, dookoła trzech bloków i wracamy. Oczywiście, Zuzanka jest psem zaczepno-obronnym. Ona zaczepia, ja mam bronić :evil_lol: Obszczekuje wszystkie psy, bardziej lub mniej zajadle, ale pracujemy nad tym ;) Rozumie już: zejdź (z łóżka :evil_lol: ), wyjdź (z kuchni :evil_lol: ), siadaj, leżeć, idź do siebie, zostaw, chodź, nie wolno. Chociaż czasami udaje, że nie rozumie ;) Była kupa, w kupie obcy pasażerowie, więc czeka nas powtórka odrobaczania. No i saneczkuje - to też robale. Prawdopodobnie w środę pojedziemy do weta, spytam też przy okazji kiedy mała będzie gotowa do sterylki - nie chciałabym z tym czekać, bo po cieczce mojej tymczaski mam dość cieczek do końca świata i o jeden dzień dłużej :evil_lol: Ogólnie jest grzeczna, słodka i kochana :loveu: taki mały debilek :loveu: Warczy na swój ogon :stupid: Kooooocha szynkę, a za pasztet z kaczki dałaby się wypchać :evil_lol: Oczywiście, nie karmię jej takimi rzeczami, po prostu szukałam odpowiedniego motywatora do ćwiczeń z klikerem ;) Odkurzacz został oswojony, nie szczeka ale nie lubi go. Ciekawe, co będzie w domu, bo tam mam głośny odkurzacz
-
Zapraszamy serdecznie na aukcję cegiełkową dla psiaków z nowodworskiego schroniska: [URL]http://allegro.pl/item950336820_unikalne_kalendarzyki_pomoz_nam_pomagac.html[/URL] Wątek dokleję jutro, bo dogo mi zdycha :( Edit: [url]http://www.dogomania.pl/threads/149208[/url]
-
Tak, tak. Cioci Lidzi dziękujemy za chęć użyczenia transporterka :loveu: Teraz trzeba obmysleć transport ;)
-
Każdy, kto przebywa ze mną dłużej wie, że moją miłością są psy duże. Dobermany. Wilczaki. Zdumiewające i na pierwszy rzut oka irracjonalne było więc uczucie, jakim obdarzyłam taką małą pchłę. [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/6500/dscn4238h.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/8205/dscn4237.jpg[/IMG] Nie wiem, co zadecydowało o tym, że postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę... i po prostu przywiozłam psa do domu. Mimo wstępnych protestów, Zu oczarowała wszystkich swoimi mrugnięciami, pomrukami, uśmieszkami i tym, że każdemu się ładuje prosto na kolana :evil_lol: Zuzia nie miała lekko - najpierw bliżej nieokreślone szczenięctwo, później pobyt w przytulisku, wreszcie schron. Co prawda, Nowodwór to jedno z lepszych schronisk w Polsce, jednak Zu trafiła do boksu z psem, który jej nie akceptował - tak więc biedna Zuzia wegetowała w schronisku, przemykając chyłkiem po kątach, od maja 2009r. Zobaczyłyśmy ją dopiero w styczniu 2010r... Droga ze schroniska do mnie też nie była zbyt szczęśliwa - najpierw masa pasożytów, zapalenie spojówek, kaszel kennelowy... Leczenie pochłonęło dużo pieniędzy, czasu i nerwów. Jej historię można poczytać w tym wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179697[/URL] Jednak wszystko skończyło się szczęśliwie i Zu jest u mnie :loveu: Jestem tak przejęta, szczęśliwa i zmęczona, że nie wiem co tu jeszcze napisać :evil_lol: Fotka Zu autorstwa Ewy E-S :) [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/8397/dsc7318b.jpg[/IMG] *** [B]AKTUALIZACJA 2014 :grins:[/B] Od jakiegoś czasu mieszkam w domu pełnym zwierząt. W galeryjce zatem, oprócz miłościwie nam panującej Panny Zuzanny, mogą przewijać się psioosoby takie jak: [LIST] [*]Hunter - tu jako mistrz drugiego planu: [url]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/p206x206/1536544_560440854038889_819635981_n.jpg[/url] [*]i Raven: [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1546291_573949132688061_2064504632_n.jpg[/url] [/LIST] a także kotoosoby w postaci: [LIST] [*]Zmory Zołzy Zarazy: [url]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1484178_547313318684976_1171518271_n.jpg[/url] [*]oraz Króla Juliana: [url]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/p206x206/77135_572635159486125_2107942665_n.jpg[/url] [/LIST] Życzymy miłych wrażeń estetycznych i każdych innych, co złego to nie my :diabloti:
-
Na DS :oops: Nie mogę uwierzyć, że ojciec się zgodził... W sumie, to wszystko przez Zuzię... Przyszedł ojciec, lekko hm... podirytowany po pracy z pytaniem "Co to ma być?!"... a Zuzia do niego podpełzła... i zaczęła odstawiać te swoje akcje z mruganiem, mruczeniem, lizaniem i w ogóle :lol:
-
Kochani, czy ktoś z Was ma jakiś super sklep mięsny albo znajomego rzeźnika w Lublinie albo bliskiej okolicy? :grins:
-
Wiem, wiem, już dostałam, dziękuję :) Myślę, że docelowo będziemy z małą BARFować, ale najpierw spróbuję się zorientować jak z dostępnością takich rarytasów w naszym miasteczku ;)
-
Wiecie... jakby to powiedzieć... :oops: mam Zuzankę :loveu:
-
No to chociaż opowiedz :cool3:
-
Miało być zdjęcie... :P
-
Mania juz w DS i Maniek również znalazł już DS !!!!!
evel replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Ciotki, Mania waży koło 8 kilogramów, a po kąpieli zrobiła się też bardziej napuszona ;) No i jak przyszła do schroniska to była "łysa" - teraz przez te dwa miesiące w schronie obrosła w gruby podszerstek, dlatego wydaje się, że z niej kawał baby :cool3: -
.................................... :roll:
-
Roots, wiem, co czujesz... Ja podobne rozrywki przechodziłam w wakacje :roll: Jedyna rada to przeczekać cieczkę, zastosować się do rad Greven a po całej 'imprezie' wyciąć sukę i mieć problem z głowy...
-
Moje małe Zu :loveu: Myślę, że Ewa się nie obrazi, jak wkleję kilka słów "na świeżo" - uwaga! - relacja DT ;) Zuzia jest bardzo czysta i porządna dziewczynka, absolutnie nic jej się w domu nie zdarza. Jest mądra. Reaguje już na imię, pilnuje się na spacerkach, nawet jak odbiegnie to zaraz przybiegnie. Słucha się - choć spanie w łóżku usiłuje przeforsować (...). Zuzia waży 8,5 kg. Zważyłam ją na Stefczyka. Bardzo jest fajna i słodka i grzeczniutka przylepka. Dzieci kocha i uwielbia - spacerujemy przy przedszkolu, to widzę, dupka omal jej nie odpadnie tak się cieszy jak widzi albo słyszy dziecko. Strasznie potrzebuje miłości i przytulania i widać, że jest jej przykro przez Bugiego - nawet jej się przywitać ze mną nie dał jak wróciłam z pracy ... (...) Zuzia nie walczy o dominację - pokazuje brzuch każdemu psu. Jest uległa. Niekonfliktowa. Przez siedzenie w tej izolatce z kotami trochę szczeka na niektóre pieski na spacerze, ale oduczam. :cool3: