-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[quote name='SKOLMAN_MWS']Nie wiem, może jesteście tacy wygodni, że karmicie swoje pupile tylko suchą karmą?[/QUOTE] Osobiście karmię dobrej jakości suchą karmą oraz częściami ciała martwych zwierząt :diabloti: Obecnie "na tapecie" szyje z indyka, wkleić fotę? :evil_lol:
-
[url]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/funny/DSC_2015.jpg?t=1300036692[/url] niesamowita jest :) Uciekasz z pracy? ;)
-
Czy ktoś niewielkiemu psu podawał jakieś elementy z kaczki czy gęsi? Jeśli tak, to jakie? Bo my ostatnio jedziemy na szyjach indyczych (kura zdecydowanie powoduje rewolucje) i zastanawiam się, co by można było wypróbować dalej. Elementy wieprzowe jakoś średnio suce idą, może akurat "sort" był jakiś wadliwy? :niewiem: A tak w ogóle to psy powinny jeść sałatę, a nie dajecie im [B]części ciała martwych zwierząt[/B], psychopatki jedne :evil_lol:
-
[quote name='SKOLMAN_MWS']Psy od bardzo dawna nie są drapieżnikami! http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/psy-kanapowe-ewoluuja-szybciej-niz-drapiezniki,52235,1 Śmieszny to chyba jesteś Ty ;) Są psy, które uwielbiają warzywa i owoce (np. moja suka), ale nikt mi nie powie, że głównym składnikiem psiej diety nie powinno być mięso (właściwie elementy mięsno - kostne, tak na logikę). Nie zauważyłam, żeby mój pies polował na trawę albo na ogórki z grządki, a na np. myszy owszem, zdarza jej się (obrzydliwe, ale to BARF w 100% :D). Psy są, z tego, co mi wiadomo, wszystkożerne, ze wskazaniem na mięso. A koty też karmisz sałatą? Jak dla mnie weganie karmiący zwierzęta zdecydowanie mięsożerne bądź wszystkożerne karmą warzywną kwalifikują się do leczenia w ośrodku zamkniętym, bo to podchodzi pod okrucieństwo w stosunku do tych zwierząt. Chcesz jeść marchewkę z pomidorami przez całe życie? Krzyż na drogę, ale nie jestem przekonana, że Twój pies czy kot świadomie wybrałby takie jedzenie. Właściwie dlaczego nie hodujecie chomików? Chociaż, pardon, chomik od czasu do czasu też chętnie coś mięsnego wsunie, choćby robaczka. Moja chomiczyca przykładowo dałaby się zabić za pasztet ;) ale może nie miała świadomości tego, że jest chomikiem :eviltong: Ogólnie podpisuję się pod Martens i Sybel.
-
Stu lat razem, muzzy i Dropku! My z Zuzem miałyśmy wczoraj pierwszą... eee... zuzicę? :D
-
No, to minął rok, odkąd małe czarne ZUO jest u mnie :evil_lol: [CENTER][IMG]http://img806.imageshack.us/img806/9353/sdc114751.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER][URL]http://zuzankowo.blox.pl/html[/URL] :)[/CENTER]
-
[quote name='Felka z Bagien']Oświeć mnie, bo doprawdy nie wiem, gdzie to jest.Ciekawi mnie wiele rzeczy,więc łatwo jest mnie wypuścić. O tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/28917-Indeks-ksi%C4%85g-nakazanych :) [quote name='Felka z Bagien']To ja tylko dodam: ani cebuli, ani czosnku, ani czekolady,kakao,orzechów i broń boże, migdałow i chyba rodzynek, ale nie jestem pewna O, a orzechy i migdały zakazane z jakiego powodu? Moja sucz uwielbia. Sucha karma ma niewiele wspólnego ze "ściąganiem kamienia nazębnego" - przykładem może być moja suka, ale także na pewno wiele, wiele innych psów z tego forum. Do tego stosuje się gryzaki albo... BARFa ;)
-
To powiedzmy, że na razie sobie zapiszę ;)
-
[quote name='Felka z Bagien']Leży na półce już od dawna, ale to była moja pierwsza książka o psach, która otworzyła mi oczy na problemy behavioralne zwierząt.Radzę sobie nieżle.Choć jestem samoukiem w tej kwestii.Ale tak przy okazji, to jaką masz na myśli" literaturą porządną"?[/QUOTE] Zapraszam do działu media - książki - indeks ksiąg nakazanych ;)
-
[quote name='Felka z Bagien']Mój szczeniaczek chętnie jadł sucha karmę, ale niestety chorował po niej.W pół godziny po posiłku dostawał "śruby".Biegał po całym domu jak wariat i był agresywny.W książce Fishera wyczytaliśmy, że może to być objaw alergii pokarmowej.Gdy przeszliśmy na "gotowane"(wołowina, ryż, warzywa) wszystko odeszło jak ręką odjął.Gotujemy do dzisiaj.[/QUOTE] Książkę Fishera proponuję odstawić na półkę i wziąć się za porządną literaturę ;)
-
Kurna, mam nadzieję, że to ktoś normalny i albo zadzwoni jak człowiek do kobiety* albo sobie da spokój, a nie jakiś psychopata :D *do kobiety się dzwoni przynajmniej na trzy sygnały, dobrze jest też zadzwonić dwa razy, bo nigdy nie wiadomo, gdzie akurat posiała telefon, a znalezienie takowegoż np. w przepastnej torbie bywa sportem ekstremalnym :evil_lol:
-
No nie wiem, ten ktoś chyba nie wie, że mam w domu nadaktywnego potwora, który mi zapewnia a raczej wymusza odpowiedni poziom ruchu, a nawet z nawiązką :evil_lol:
-
Do mnie maniakalnie dzwoni zastrzeżony numer, ale zanim zdążę dobiec do telefonu to się rozłącza - ki czort...? :roll:
-
Nie no, stawiałam na jakieś pamiętniki jak przetrwać z Bugotworem, czy cuś :evil_lol:
-
Ewo, czy Ty coś piszesz? :cool3:
-
[quote name='mistwalker1006']a czy Ty nie rozumiesz ze OE ma dzialac TYLKO na szczekanie w domu zeby nie bylo klopotow z sasiadami. oh tak apropos to nie pradowa obroza a wibrujaca... wiec nie unos sie tak .A czy widzialas psa ktory dostaje atakow paniki jak wlascicielka odchodzi kawalek dalej a on jest na smyczy z kims innym?? wiec jak sobie wyobrazasz uczenie psa zeby nie szczekal jak jest sam w domu?? Ekhm. Moja osobista suka dostawała na początku spazmów, jak zostawała z kimś innym niż ja a ja np. wchodziłam na pięć minut do sklepu, próbowała się odgryźć, kwiczała, skakała i takie tam, więc tak, widziałam. W minione wakacje jak zostawała na plaży z moim TŻtem i przyjacielem, których bardzo dobrze zna, a ja odchodziłam dalej z przyjaciółką to też jęczała, ale w stopniu umiarkowanym. W domu na dzień dzisiejszy zostaje sama normalnie, zdarza jej się szczeknąć dwa - trzy razy. Ponadto, miałam na tymczasie sunię 5kg, która w ciągu jakichś 10 minut, na które została sama, doszczętnie zdemolowała mi pokój, o efektach dźwiękowych nie wspomnę, bo słyszałam ją idąc z przystanku do domu już dwa bloki dalej (przełom sierpnia i września, pootwierane okna, te sprawy - teraz sobie właśnie uświadomiłam, że mogła próbować wyleźć oknem :splat:). Raz została z moim TŻtem, a ja poszłam do sklepu na parter bloku, siedziała pod drzwiami i DARŁA SIĘ jakby ją ktoś obdzierał ze skóry, drapiąc w drzwi tak obsesyjnie, że kompletnie nic do niej nie docierało. Wielokrotnie pisałam JAK oduczać psa darcia dzioba, ale powtórzę za Zofią Mrzewińską, cytowaną w tym momencie przez puli, może autorytet coś pomoże: [quote name='puli']Fragmenty wypowiedzi Zofii Mrzewińskiej z innych tematów w tym dziale: Nie zostawianie psa samego w pierwszym tygodniu w nowym mieszkaniu to najgorszy z mozliwych bledow - pies zrozumial, ze w tym mieszkaniu nie zostaje sam. Trzeba wziac nieco urlopu i od nowa uczyc psa pozostawania w spokoju -poczynajac tylko od otwierania drzwi na klatke schodowa i wymagajac spokojniego pozostania na waruj. I milimetr po milimetrze zwieksza sie wymagania. Ale trzeba tez uczyc odpowiednich zachowan - uczyc, bez podnoszenia glosu. Najpierw jednak trzeba nieco nauczyc samego siebie o zasadach szkolenia psow, o tym co pies moze kojarzyc i w jaki sposob. Zofia Jagienka, daj pol dziennej porcji do michy przez dwa dni, smakolyki przestana kluc w zeby, spokojnie. Jak zwierzatko wyje - wroc i krzyknij w drzwiach "NIE!!!!" i kiedy zamiknie zdumione, wyjdz i wroc natychmiast, zanim znowu zacznie wyc i wtedy NIE NAGRADZAJ. Nie zauwazaj jej w ogole... Po chwili wyjdziesz jeszcze raz, wrocisz tak, zanim zawyje i nagrodzisz. Ja wiem, ze czlowiek kreci sie po schodach jak patyk w przerebli i sasiedzi patrza zdumieni... Ale to dziala. Na psa, nie na sasiadow No i pomysl o domowym kennelu = duzej klatce, w ktorej - otwartej na poczatek - uczy sie psa pozostawac spokojnie w naszej obecnosci w tym samym pokoju, potem w zamknietej, kiedy jestesmy obok, potem w zamknietej, jak my wychodzimy do drugiego pokoju, potem jak wychodzimy z mieszkania... Cierpliwosci. Uda sie! Zofia tylko trzeba utrwalac ten efekt!!! Codziennie wychodzic o innej porze (nawet jak nie trzeba) - raz na 10 minut, raz na godzine... Zofia Hm, sasiadom trudno sie dziwic. Jesli pracujesz, to wez kilka dni urlopu i zacznij uczyc jak szczeniaka - intensywny spacer, potem uczysz pozostania na miejscu jak podchodzisz do drzwi, natychmiast wracasz od drzwi, nagradzasz, potem to samo przy otwartych drzwiach, przy przymknietych, zamknietych na klamke, zamknietych na klucz, potem powracasz sprzed drzwi do mieszkania, potem z jednego stopnia, z polpietra, sprzed budynku, po minucie, po 5 minutach itd. Zasady dwie - wychodzisz bez pozegnania, spokojne czekaj, bez zadnych pocieszan i czulosci, po powrocie odprowadzasz psa na jego miejsce i tam chwalisz i nagradzasz - o ile wytrzymal pozostanie bez wycia. Dlatego zaczyna sie od nagrodzenia bodaj chwili ciszy. I dlatego najpierw trzeba psu zobojetnic moment wyjscia - zeby nie kazde zamkniecie drzwi oznaczalo, ze znikasz na dlugo. Zofia Poltorej minuty to nie jest zly wynik na poczatek. Tyle ze intensywny spacer ma byc najpierw. I smakolyki tak male i tak dobre (nigdy karma), zeby pies zawsze chcial. Da sie tak nauczyc psa spokoju, tylko nie mozna zaczynac przed spacerem, i nie mozna rezygnowac po jednej sesji. Chodzilam tak kiedys w kolko przez trzy doby niemal, ale potem wreszcie znajomi mogli wyjsc z domu, a ich trzyletnia suka przestala wyc. A wyla koszmarnie. Zofia I jeszcze się chciałam odnieść do tego: [quote name='mistwalker1006']nie, pies ma lek separacyjny, i zeby nie szczekal jak jest sam w domu ma OE, to nie objawy leku sa tlamszone a szczekanie. Może ja jestem jakaś dziwna, ale dla mnie szczekanie w tej sytuacji jest objawem lęku separacyjnego właśnie :niewiem: Osobiście zrobiłabym wszystko, żeby pomóc swojemu psu, który tak potwornie się boi zostawać sam. Absolutnie mnie nie przekonuje, że "właścicielka jest przeciwna środkom farmaceutycznym", staram się cały czas nie komentować jej postawy, bo mi się bluzgi cisną na usta. Napiszę tylko tyle - dla mnie to już podchodzi pod znęcanie się nad psem.
-
Skoro on od dwóch lat NADAL ciągle sprawdza, czy OE działa, to chyba metoda jest do d...? Nie rozumiesz, że ten pies nadal się boi? Tak strasznie, jak tylko może bać się pies, że jego ukochany pan go zostawi? Nie możesz tego pojąć? I dla Ciebie leki są nie do przyjęcia a walenie go prądem od czasu do czasu jest cacy? Naprawdę?
-
No że yorki coraz częściej szukają domu - szok... :shake:
-
[quote name='snuszkak']ja mam do sprzedania flexi na malutkiego pieska i do koloru obróżkę - skóra fotka tu - [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=113184&p=6116994#p6116994[/URL] zestawik - używane 2/3 razy - mojej kotce jednak wychodzenie na dwór nie pasuje więc sprzęt sprzedaje w zasadzie nówka sztuka - 20zł[/QUOTE] [quote name='Migori']Aby zobacz zdjęcia, trzeba mieć konto na forum miau.[/QUOTE] [URL]http://i637.photobucket.com/albums/uu95/snuszkak/DSC01556.jpg[/URL] ;)
-
Martens, nie przegadasz ;)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Ha, moja małpa też tak umie, jak na filmiku... a że wyleje przy tym wiadro śliny... co tam :eviltong: Egon naprawdę ma taką minę na stałe przyklejoną do facjaty? :lol: -
A ja tak spytam - mam psa z chipem, ze schroniska, ale prawdopodobnie nierejestrowanym. Czy można wziąć udział tylko i wyłącznie w rejestracji w bazie, nawet, gdy pies nie jest labkiem?
-
Pusia, Syn i Reszta Spółka Bez Żadnej Odpowiedzialności.
evel replied to Taneska's topic in Foto Blogi
Śliczniutka mała! Ostatnio się jakieś fajne domki w Lublinie dla adoptusiów objawiają :) -
Biedna maleńka :( A co to za koleżanka Moniaka, bo ja chyba jakaś zacofana jestem?
-
Fajny artykuł :) A powiedz mi, który to ten owczarek świętokrzyski? :evil_lol: