-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='Hammurabi'] Natomiast masz rację, myśliwy na ogrodzonym terenie może polować, tylko wówczas, jeżeli teren ten wchodzi w skład okręgu łowieckiego i tylko za zgodą właściciela, który teren ogrodził i na jego prośbę o interwencję w zwalczaniu szkodników.[/quote] Hammurabi chciałabym, zeby tak było ale tak nie jest. Ogrodzenie terenu nie powoduje automatycznie jego wyłączenia z obwodu łowieckiego. Na to konieczna jest decyzja wojewody. Nawiasem mówiąc nie jest łatwo ją otrzymać. Tu można poczytać jak to wygląda w praktyce. [URL]http://przyroda.osiedle.net.pl/teksty/polowania.htm[/URL] Pewną ciekawostką na tle tego co piszesz jest kodeks etyczny PZŁ który w punkcie VI pt Zwracaj uwagę na innych mówi ,,unikaj pozostawiania otwartych bram". Żeby zamknąć bramę chyba trzeba ją najpierw otworzyć???
-
[quote name='MARS']Odnośnie jeszcze mandatów. Znajomy jest strażnikiem leśnym i wlepianie mandatu to nie taka łatwa sprawa jak w przypadku kierowcy. Idzie osoba sobie z ładnym, zadbanym burkiem luźno biegającym. Na słowo "mandat" jest gadka: "panie, to nie mój pies, wyszedłem na spacer a ten się przypałętał i biega" Pies do osoby obcej nieufny, złapać się nie da. Zanim przyjadą odpowiednie do złapania służby, to ten zniknie razem z osobą do której się "przypałętał" Jeśli chodzi o punkt czwarty, zwykle dezaprobatę wyrażają osoby które w niedawnym okresie się sprowadziły z miasta na wieś. Ot taka mentalność. Jak na razie raz miałem pogawędkę z taką osobą.[/quote] Masz ciekawe podejście do prawa. Trudno się go egzekwuje więc co??? :cool3: Spuszczenie w lesie psa ze smyczy to wykroczenie z art 166 kw zagrożone karą grzywny ( nie małej) a gdyby właściciel użył psa do wejścia w posiadanie zwierzyny łownej odpowiadałby równiez z art 53 pkt 6 Prawa łowieckiego. Tu sankcją jest kara pozbawienia wolności do lat 5. Prawo jest więc jasne: karą za psa biegającego luzem bez smyczy jest mandat. Możesz narzekać na egzekwowanie takiego prawa nie daje Ci to jednak jako myśliwemu przywileju niestosowania go. Jeśli problemem jest identyfikacja psa to być moze PZŁ powinien poprzeć akcję chipowania psów? ;) ps. Jeśli o mnie chodzi jestem wiejską dziewuchą ,,z dziada pradziada" z drobną przerwą na okres miejski.Twoja teoria dotycząca mentalności nie zawsze więc się sprawdza.
-
[quote name='MARS']Karmi, moja wypowiedź nie dotyczyła całego kraju tylko tych kaczek łapanych do pułapek. Fakt, przytoczenie powiedzenia mogło nieco zmylić. Co do Niemiec, owszem mają wysokie stany drobnej zwierzyny, i dużo większe pozyskanie niż my. Ale stosują także "niemyśliwskie" sposoby pozyskiwania drapieżników w pułapki. W ten sposób wyjmują z łowiska więcej lisów i kun niż w tradycyjny. Zofia, jak zabiję kaczkę to też bynajmniej jej nie wyrzucam w krzaki tylko zjadam[/quote] Widzisz Mars tym się różnimy. Ty ,,widzisz wysokie stany drobnej zwierzyny, i dużo większe pozyskanie" a ja wiedzę dużo drobnych zwierząt które nikomu nie przeszkadzają. Wydaje mi się, ze tym polega problem: wy myśliwi zbytnio urzeczowiliście zwierzęta. To tak na marginesie. Wracając do tematu. Nadajemy na różnych falach. Ja mówię o tym, że tam z dzikiej zwierzyny nikt nie robi problemu. Ona tam jest. Gdyby sprawe rozpatrywać od naszej strony granicy szybko okazałoby sie, ze taki króliczek w parku to paskudny szkodnik, dziczek na placu zabaw - zagrożenie, kaczka w czasach ptasiej grypy szkoda gadać ... itp. To co się u nas dzieje to nie sprawa metod zastosowanych w polowaniu ( nie ma potrzeby dyskutować które są lepsze) To kwestia mentalności, podejścia do zwierząt, które jest jakie jest nie tylko wśród mysliwych zresztą.
-
[quote name='MARS']Chmmm... Nasuwa mi się tu pewna analogia do tematu polowania na prywatnej ziemi. Kupuje ktoś ziemię, nie wiedząc że myśliwy ma na niej prawo polować, i jak się dowiaduje to zdziwiony wyraża swe pretensje. Ktoś inny kupuje psa, nie wiedząc czy będzie miał gdzie go wybiegać, a jak się dowiaduje że tak naprawdę nie ma gdzie, to też zdziwiony głośno wyraża swe żale. Na złe prawo... Moje psy mogą wybiegać się na ogrodzonym podwórku, na szkoleniach, na polowaniach. Wiedziałem że tak będę mógł im zapewnić ruch i dlatego się na nie zdecydowałem. Gdybym nie polował i mieszkał w bloku - pozostałbym przy samych rybkach.[/quote] Mars o czym Ty mówisz ! Obwody łowieckie to 90% powierzchni kraju ! Zostaje 10% Jeśli odjąć od tego powierzchnię, które ze swej natury nie nadają się pod zabudowę to pomyśl ile zostaje wolnych terenów. Czy łatwo wobec tego kupić ziemię, która nie znajduje się na terenie obwodu łowieckiego? :shake: Co daje sprawdzenie czy dany grunt znajduje się na terenie łowieckim? Z baaardzo dużym prawdopodobieństwem można założyć że tak. Zdziwiłabym się gdyby było inaczej biorąc pod uwagę jaki procent kraju zajmują obwody łowieckie. Resztę Twojej wypowiedzi zostawię bez komentarza bo co tu komentować. Tak sobie myślę, ze najlepiej byłoby zostać członkiem PZŁ. Pies mógłby się bezpiecznie wybiegać ...:razz: ale z moimi pacyfistycznymi poglądami...:roll:
-
[quote name='MARS']Ad Mrzewińska Co kraj to obyczaj, u nas do dzikich kaczek się strzela, a tam zabija się je pewnie w inny sposób - hurtowy.[/quote] Skąd ta pewność? Podam Ci przykład Niemiec - kraju z dużymi tradycjami jeśli chodzi o polowania. Mieszkałam trochę czasu w Kolonii. Moje zdziwienie budziły zawsze bażanty,kaczki czy króliczki spacerujące bezstresowo nie tylko po zielonych terenach otaczających miasto ale również w samym mieście. Wypatrzyłam tez inne zwierzęta łowne, które u nas nie miałyby łatwego życia z myśliwymi. Nie zauważyłam natomiast hurtowego pozbywania sie tych zwierząt.
-
[I]Karmi - uważasz, ze jestem za odstrzałem psów i kotów? Czy ja napisałam, że godzę się na zabijanie psów i kotów przez myśliwych? Mówienie o obowiązujących przepisach odnośnie spuszczania psów w lesie i o obowiązku ich przestrzegania jest równoznaczne z pochwalaniem zabijania ich przez myśliwych?[/I][/quote] 3 x nie ;) [I] Tłumaczę się już któryś raz, że nie jestem myśliwym, nie wypowiadam się na temat polowań w aspekcie - dobre/złe.[/quote][/I] Szanuje to, ale uważam, ze taka dyskusja jest potrzebna. Nie mam tu na mysli dyskusji na temat sensu istnienia polowań jako takich ale na temat obowiązującego prawa choć w niektórych przypadkach należałoby powiedzieć bezprawia w interpretacji niedoskonałego prawa. Chyba muszę dodać na wszelki wypadek, że mam tu na myśli nadinterpretację przez osoby polujące ;) [I] Bez sensu wydaje mi się jednak walenie na oślep w myśliwych i opieranie się w sądach na błędnych przesłankach wynikających z nieznajomości obowiązujących przepisów (nie mówię tu o Tobie).[/quote] [/I] Też tak myślę. Jednak jest druga strona medalu. Myśliwi. Tu również można by powiedzieć o ,,waleniu na oślep" i to niestety dosłownie. Myśle, że nawet nie można tego tłumaczyć nieznajomością prawa ale poczuciem bezkarności. [I] Pada pytanie - czy myśliwy łamie prawo polując na moi terenie? - i żeby dowalić myśliwym mam potakiwać, że nie może polować..[/quote] [/I] Pada pytanie- co jesli odmówię myśliwemu wejścia na mój teren? Robi się cicho :cool3: Nie chodzi tu o ,,dowalenie". Chciałam usłyszeć od osób polujących jak w praktyce jest egzekwowane to prawo. [I] Rozmawiamy o zabiciu psa przez myśliwego, włącza się ktoś do dyskusji i podkreśla, ze nie powinno się psów spuszczać w lesie, ze względu na dobro mieszkających tam zwierząt i okazuje się, ze nie wypada o tym mówić, bo za ten czyn grozi mandat, a myśliwi to degeneraci... Nie byłoby dyskusji o spuszczaniu psów w lesie, gdyby nie niektóre argumenty odnośnie łamania tego zakazu przez właścicieli psów...[/quote] [/I] Ja uważam, ze nie tyle wypada co trzeba o tym mówić. Ale... reszta jak w wyżej: mandat a nie zastrzelenie. [I] Podczas prześcigania się w zamieszczaniu linków na temat myśliwych- zabójców wkleiłam linki odnośnie oczekiwań w stosunku do nich od właścicieli gospodarstw (to wbrew pozorom jest duży problem). To też trzeba brać pod uwagę mówiąc o delegalizacji PZŁ i zniesieniu myślistwa.[/quote][/I] A kto mówi o delegalizacji? Kto mówi o zniesieniu myślistwa? Bądźmy realistami !!! Jednak czy najważniejszym argumentem za myślistwem jest ,,oczekiwanie właścicieli gospodarstw" rolnych ? Czy odstrzał to jedyny sposób na ochronę np upraw? To rodzi bierność i roszczeniowość. A co z kotkami?:razz:
-
[quote name='Moderna']W miescie, w ktorym obecnie mieszkam w Niemczech przed wiekszoscia wejsc do lasu sa wywieszone tabliczki z napisem : "W okresie od 1.12 do 31.07 kazdego roku, pies musi byc prowadzony na smyczy".. [/quote] A jak jest w pozostałych miesiącach? To ciekawe. Czyżby poza wyznaczonymi okresami byłoby to możliwe?
-
[quote name='Chandler']Wnioski z tego, co się tutaj w wątku dowiedziałam o gospodarce łowieckiej wyciągnęłam dla siebie. Rzeczywistości nie zmienię... Ja również nie spuszczam psów ze smyczy z troski o mieszkańców lasu, o czym pisałam wielokrotnie w tym wątku. Nie jest dla mnie istotne, z jakich powodów inni nie spuszczają psa w lesie ze smyczy, czy dlatego, że rozumieją, że las jest domem innych zwierząt, czy dlatego, że przestrzegają istniejącego prawa, czy dlatego, że boją się kary, czy myśliwych... Niestety rzeczywistość jest taka, że wielu właścicieli psów uważa, że w ich lasach nie ma zwierząt leśnych, a te, które są bardzo lubią gości z miasta, a zakaz spuszczania psów w lesie jest głupi... A te tablice..., może to i głupi pomysł. Po prostu "gdybam", można nic nie robić.[/quote] Chandler zgadzam się z Tobą: pies w lesie nie powinien być spuszczany ze smyczy ale prawo nie zezwala na zabijanie psa tylko dlatego, że jest bez smyczy. Za to właścicielowi nalezy się mandat.Karać należy właściciela (jestem za odpowiednio!!! wysokimi karami finansowymi) a nie zwierzę. Tymczasem myśliwi wychodzą z innego założenia pies w lesie-> szkodnik. Zabijają psa z przekonaniem, ze nie grożą im żadne konsekwencje. Gdyby kara za zabicie psa była nieuchronna i odpowiednio wysoka: wyrok ( nie w zawieszeniu), konfiskata sprzętu i zakaz wykonywania ,,czynności myśliwego" to z pewnością każdy łowca zastanowiłby się chwilę zanim by strzelił. Rozmawiamy cały czas o psach. A co z kotami? Na wsiach wszystkie koty żyją na swobodzie. Czy to automatycznie oznacza, ze każdy kot jest zdziczały? Jak można i czy można odróżnić kota zdziczałego od niezdziczałego? Jak wygląda kot zdziczały jeśli każdy kot jest nieufny w stosunku do ludzi i każdy omija ich z daleka? Wolę się nie zastanawiać jakie są konsekwencje tych przecież naturalnych zachowań kotów dla nich samych:shake:
-
[quote name='Chandler']Powiem tak - niedawno nie miałam pojęcia o tej gospodarce łowieckiej naszego państwa i z jakimi konsekwencjami dla mnie się to wiąże. Wchodząc do obcego lasu - zastanowię się i nie ubiorę się chyba w maskujące kolory. Psów nigdy nie spuszczałam ze smyczy w lesie, więc to dla mnie żadna nowość. Myślę, że sensowne byłyby jednak umieszczenie tablic informacyjnych i uświadamianie ludzi. Podstawowe pytanie - kto ma te tablice umieszczać? Moim zdaniem - właściciel lasu, a nie PZŁ, no i przydałyby się przepisy to regulujące.[/quote] Wchodząc do lasów - powiem górnolotnie- należy szanować jego mieszkańców. Moje psy nie biegają po lesie bez smyczy właśnie z troski o te zwierzęta a nie z obawy przed polującymi. Problem polega na tym, ze polować mozna nie tylko w określonym lesie (powiedzmy państwowym). Obszar łowiecki to prawie cała powierzchnia kraju. Proponujesz całą powierzchnie kraju obstawić tablicami ostrzegawczymi? Polowania odbywają sie na terenach rolniczych. Chyba należałoby więc ubrać wszystkich mieszkańców w stroje moro albo wprost przeciwnie w kamizelki odblaskowe a moze lepiej kuloodporne? Żartuję sobie trochę ale temat nie jest do śmiechu :shake:
-
[quote name='Chandler']Prawo łowieckie jest, jakie jest. Możemy potupać nogami i ponarzekać sobie, co najwyżej. I rozpocząć dyskusję o lobby... [B]Rzecznik Praw Obywatelskich nie skierował ustawy prawo łowieckie do Trybunału Konstytucyjnego - powyżej dlaczego. Chyba nie jest OK mówienie, że jest to ministerialna interpretacja. RPO działa z urzędu, a nie na wniosek strony i to on samodzielnie dokonuje oceny, czy istnieją przesłanki, żeby skierować ustawę do TK.[/B] Taka jest rzeczywistość prawna i nie sprawiajmy wrażenia, że jest inaczej. Musi się zmienić prawo i podejście państwa do gospodarki łowieckiej, a nie interpretacja.[/quote] Chandler ale ja ja właśnie mówiłam o ministerialnej interpretacji - jako oficjalnym stanowisku organu na zapytanie rzecznika.Co w tym jest nie ok? Czytałaś tą interpretację w całości? Mnie najbardziej uderzyło stwierdzenie: [B],,Minister nie dostrzega także problemów ze stosowaniem art. 33a. Psy i koty, na mocy ustawy, zostały uznane za zwierzęta domowe i jako takie winny być traktowane jedynie na terenie siedzib ludzkich." [/B]ps. Rzecznik nie skierował sprawy do TK - nie ma takiego obowiązku. Oczywiste. Sam ,,dobiera" sprawy. Oczywiste. Ale rzecznik nie jest jedyną możliwą droga w tym temacie.
-
[quote name='Cavisia']No nie widzę problemu, bo grodzić się mozna różnie. Ja bym sobie posadziła jakieś iglaczki, dość drogie, oczywiście kupione na rachunek. Jakby zniszczyli to by płacili - no proste. Poza tym wybaczcie, ale nawet w lesie swoją działkę można tak ułożyć, żeby utrudnić myśliwym życie. No niestety ale nie licząc się z czyjąś własnością, sami się narażają na takie zachowania.[/quote] Cavisia muszę Cię zmartwic. Ogrodzenie musi być takie aby nie mogła go w żadem sposób pokonac zwierzyna łowna.
-
[quote name='Chandler'] Taka jest rzeczywistość prawna i nie sprawiajmy wrażenia, że jest inaczej. Musi się zmienić prawo i podejście państwa do gospodarki łowieckiej, a nie interpretacja.[/quote] Chandler jestem realistką. Nie wierzę w taką zmianę prawa, która ,,odejmie" przywileje polującym. Jak tu ktoś mądrze powiedział - to jest mocne lobby. Nie wierzę równiez w próby dogadania się z mysliwymi. Nie znaczy to bynajmniej, ze wszystkich wrzucam do jednego wora. Przykładem pozytywnym może być ,,mój" leśniczy będący jednocześnie łowcą :loveu:
-
[quote name='Hammurabi'][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Czy interpretacja prawna prof. A.St. Zolla [[B][COLOR=black]Andrzej Stanisław Zoll[/COLOR][/B][COLOR=black] (ur. 27 maja 1942 w Sieniawie, polski prawnik Przewodniczący PKW (1990-93), Sędzia Trybunału Konstytucyjnego (1989-97, prezes od 1993), Rzecznik Praw Obywatelskich (2000-2006), profesor zwyczajny i Kierownik Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego].[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black][FONT=Times New Roman]posiada mierną jakość interpretacji prawnej? [przypominam, że w lutym 2005 roku, kiedy to Rzecznikiem Praw Obywatelskich był prof. A.St. Zoll, tenże, [/FONT][/COLOR][B][I][COLOR=blue][FONT=Verdana]postanowił nie wnosić do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności ustawy Prawo łowieckie z Konstytucją RP z uwagi na niestwierdzenie naruszenia praw i wolności człowieka i obywatela[/FONT][/COLOR][/I][/B][COLOR=black][FONT=Times New Roman]].[/FONT][/COLOR][/SIZE][/quote] Hammurabi nie krzycz tak dużymi literami. Mówiłam o interpretacji ministerialnej. To była cecha wspólna o którą pytałeś.
-
[B][COLOR=black][FONT=Arial] Hammurabi znam tą sprawe. Prywatnie uważam ,że ówczesny rzecznik nie wyczerpał wszystkich możliwości (drogi administracyjnej) jakie mu przysługują. Interesujace w tej sprawie jest stanowisko TPC. Niestety była ona rozpatrywana w aspekcie odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzynę łowną: [/FONT][/COLOR][/B][FONT=Verdana][COLOR=black] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]Niezależnie od powyższego wyjaśnić należy, iż problematyka odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzynę łowną była przedmiotem analizy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. [/FONT][/I][/COLOR][/I] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]W sprawie Pasławski przeciwko Polsce (decyzja ETPC z dnia 22 marca 2001 roku Nr 38678/97, tekst angielski), obywatel polski wskazał, iż jest dyskryminowany przez władze polskie poprzez obowiązywanie prawa niezmienionego od epoki komunistycznej ("communist era"). W związku z tym powołał się na następującą argumentację:[/FONT][/I][/COLOR][/I][/COLOR][/FONT][/quote] [B]Zwróć uwagę na argumentację :shake: :[/B] [FONT=Verdana][COLOR=black] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]a) Zwierzęta łowne stanowią własność państwa, lecz wówczas, gdy wyrządzają szkodę w uprawach rolnych, państwo polskie nie ponosi z tego tytułu odpowiedzialności. Co więcej, państwo polskie zwiększa ilość zwierzyny łownej i wspólnie z kołami łowieckimi uzyskuje korzyści z łowiectwa. Tymczasem wnioskodawca nie ma prawa do odszkodowania z tytułu szkód wyrządzonych przez zwierzynę oraz myśliwych.[/FONT][/I][/COLOR][/I][/COLOR][/FONT][/quote] [B]Nieprawda. Państwo ponosi odpowiedzialność za szkody. Wnioskodawca ma prawo do odszkodowania.[/B] [FONT=Verdana][COLOR=black] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]b) Właściciel nieruchomości nie może polować na zwierzynę.[/FONT][/I][/COLOR][/I][/COLOR][/FONT][/quote] [B]Nie może bo nie stanowi ona jego własności. [/B][FONT=Verdana][COLOR=black] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]c) Nie można zapobiec przeprowadzaniu polowań na gruncie stanowiącym prywatną własność, a same polowania odbywają się bez informowania o tym właściciela.[/FONT][/I][/COLOR][/I][/COLOR][/FONT] [/quote] [B]Można choćby np przez ogrodzenie terenu, że nie wspomnę już o wyłączeniu terenu z obwodu łowieckiego na mocy decyzji wojewody - obywatel nie wykorzystał całej krajowej ,,ściezki" . W kwestii informowania a bez wdawania się w dyskusje o jakości - obywatel może się informować za pośrednictem gminy. [/B] [FONT=Verdana][COLOR=black] [I][COLOR=blue][I][FONT=Verdana]d) Nieruchomość została wydzierżawiona kołu łowieckiemu bez jego zgody, a nawet bez poinformowania go o tym.[/FONT][/I][/COLOR][/I][/COLOR][/FONT][/quote] [B]Absurd nieruchomość nie została wydzierżawiona[COLOR=black][FONT=Verdana]. PZŁ jest dzierżawcą jedynie pewnego prawa a nie nieruchomości. Podsumowując: nie dziwi mnie, że Trybunał odrzucił skargę ;) [/FONT][/COLOR][/B][/quote] Hammurabi ponawiam pytanie na które unikasz odpowiedzi. Co jeśli właściciel gruntu odmówi myśliwemu (,,zwykłemu" - nie funkcjonariuszowi) prawa wstępu na swój teren?
-
[quote name='Hammurabi']:crazyeye::crazyeye: I to ma być argument? Co ma piernik do wiatraka?[/quote] Ma wspólna cechę- jakość interpretacji prawnych.
-
[quote name='Hammurabi']Ależ proszę bardzo :cool3:: [B][FONT=Times New Roman]Gazeta Prawna Nr 55 z 19 marca 2003[/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman]„RPO Wystąpienie do Ministra Środowiska[/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman]Polowania na terenach rolniczych[/FONT][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do ministra środowiska poruszył problem konstytucyjności i zgodności z normami międzynarodowymi przepisów umożliwiających strzelanie do zwierząt, zarówno dzikich, jak i domowych na terenach prywatnych (rolniczych) bez zgody ich właścicieli.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3](...)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ustosunkowując się do argumentów rzecznika minister środowiska w pierwszej kolejności odrzucił zarzut naruszenia własności nieruchomości rolnych poprzez dopuszczenie możliwości urządzania polowań na ich terenie. Zdaniem ministra prowadzenie prawidłowej gospodarki łowieckiej wymaga wejścia przez myśliwych na grunt prywatny. Uzyskiwanie zgody właścicieli nieruchomości na wejście na ich teren jest nierealne z uwagi na fakt, iż w skład jednego obwodu łowieckiego wchodzi kilkaset, a nawet tysiąc gospodarstw rolnych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3](...)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agnieszka Wyszomirska”[/SIZE][/FONT][/quote] A widziałeś ministerialną opinię na temat kopiowania psów. Zdaniem pracownika MR taka jest technologia produkcji. Zgadzasz się z tym? ;)
-
[quote name='Hammurabi'] [I]Cały czas odnoszę wrażenie, że trudno chyba przyjąć fakt, iż ustawa[/I] o ło[I]wiectwie zawiera normy w sposób jednoznaczny ograniczające prawa własności.[/I][/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][SIZE=2][B]A ja cały czas odnoszę wrażenie, ze chcesz przyznać łowcom więcej praw niż przyznał im ustawodawca.[/B][/SIZE][I][SIZE=2][B];) [/B][/SIZE][/I][/SIZE][/FONT] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]# 1. Ustawa o łowiectwie nie odnosi się wyłącznie do polowań, ale do gospodarki łowieckiej jako całokształtu działań ekologicznych powiązanych z gospodarką rolną, leśną i rybacką (por. art. 1 ustawy prawo łowieckie) – przepisy prawa nie warunkują tych działań własnością ziemi, zatem odnoszą się do terytorium kraju bez względu na formę własności.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]# 2. Zwierzęta łowne są własnością skarbu państwa (art. 2 ustawy prawo łowieckie) i w ramach gospodarki łowieckiej państwo jako ich właściciel gwarantuje zwierzynie między innymi (por. art. 11 ustawy prawo łowieckie):[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]a/ racjonalne stosowanie środków chemicznych w rolnictwie i leśnictwie (bez względu na formę własności ziemi) zatem pierwsze z ograniczeń właścicieli ziemi dotyczy metod stosowanych środków chemicznych – nawożenia, oprysków przeciw szkodnikom, i tp.;[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]b/ stosowania takich technik agrotechnicznych i terminów, które nie stanowią zagrożenia dla danej zwierzyny na danym terenie (bez względu na formę własności ziemi) zatem kolejne ograniczenie własności ziemi – jeżeli na Twojej działce osiądzie dzikie zwierzę to Twoje gospodarowanie na tym terenie musi zostać ograniczone w taki sposób by nie zagrażało dalszemu bytowaniu tego dzikiego zwierzęcia;[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]c/ zapewnienie korytarzy, ciągów ekologicznych (bez względu na formę własności ziemi) co daje kolejne ograniczenie własności ziemi – w postaci niemożności grodzenia własnych gruntów (por. również art. 16 ust. 1 ustawy prawo łowieckie);[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]d/ utrzymywanie struktury wiekowej i płciowej oraz liczebności populacji zwierzyny właściwych dla zapewnienia równowagi ekosystemów (bez względu na formę własności ziemi) co daje kolejne ograniczenie własności ziemi – w postaci polowań ewentualne osiedlania zwierząt nowych gatunków, lub osobników tego samego gatunku również na Twojej ziemi jeżeli znajduje się w granicach państwa polskiego.[/SIZE][/FONT] [/I] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]# 3 Gospodarka łowiecka prowadzona jest na zasadach określonych w ustawie (por. art. 8 ust. 3 ustawy prawo łowieckie) a zatem spełniony jest warunek określony w art. 64 ust 3 Konstytucji RP.[/I][/SIZE][/FONT][/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] Wszystko się zgadza ale dotyczy szeroko pojętej ochrony zwierząt. Zapisy takie można spotkac w innych ustawach dotyczących szeroko pojętego prawa ochrony środowiska. [/SIZE][/FONT] [CENTER][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]Art. 64. [/COLOR][/FONT][/CENTER] [FONT=Times New Roman][COLOR=blue]1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. [/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=blue]2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. [/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][COLOR=blue]3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności[/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][I][SIZE=3]Ustawa prawo łowieckie nie koliduje z art. 140 kodeksu cywilnego ([/SIZE]art.[/I] 140 k.c.- [I][COLOR=blue]W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą[/COLOR][/I][SIZE=3][I].), gdyż nie uniemożliwia pobierania pożytków z prawa własności ziemi, nie ogranicza prawa do swobodnego zbywania prawa własności oraz rozporządzania rzeczą w granicach zgodnych ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa, natomiast nakłada na właściciela pewne obowiązki wynikające z charakteru posiadanego gruntu i celów społeczno-gospodarczych jakie musi spełniać posiadany grunt. Polecam dokładną lekturę postu Chandler’a nr „735” str 74 niniejszego wątku, a zwłaszcza jego pierwszą część.[/I][/SIZE][/FONT][/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja też polecam, zwłaszcza fragment gdzie Chandler cytuje zmiany w podejściu do ochrony własności prywatnej. Obecnie ochrona ta jest bardzo silna. Dotyczy to min. wejścia na teren prywatny. W przypadku braku zgody właściciela nie jest to prosta sprawa gdyż w grę wchodzi naruszenie prawa własności. Zadałam Ci proste pytanie na które nie dostałam oczywiście odpowiedzi: co jeśli właściciel gruntu nie wyrazi zgody na wejście myśliwych na jego prywatny teren? Czy myśliwi mogą i w jaki sposób mogą egzekwować swoje prawo, które Twoim zdaniem posiadają?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]# 5. Właściciel gruntu (ziemi) ma prawo (jak wynika z art. 12 ustawy prawo łowieckie)[/I] [I]nie wyrazić zgody na wprowadzenie zakazu wstępu innym osobom na tereny ostoi zwierząt; z wnioskiem takim[/I][I] mogą występować zarządcy (dzierżawcy) okręgów łowieckich; [/I][I]Właściciel gruntu (ziemi) ma prawo nie wyrazić zgody na wznoszenie urządzeń związanych z prowadzeniem gospodarki łowieckiej; w takim przypadku o ile dobrze pamiętam nie może domagać się odszkodowań za szkody spowodowane przez dzikie zwierzęta.[/I][/SIZE][/FONT][/quote] [FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Z artykułu 12 wynika jedynie, ze właściciel gruntu [U]może ale nie[/U] [U]musi[/U] wyrazić zgodę na oznakowanie obszarów będących ostoją zwierzyny. Analogicznie może nie wyrazić zgody na umieszczenie na swojej własności urządzeń służących łowiectwu. Tu równiez wymagana jest zgoda właściciela[I]. [/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]#[I] 6. Właściciele gruntów na równi z dzierżawcami okręgów łowieckich są odpowiedzialni za powiadamianie organów Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej lub urzędu gminy albo najbliższego zakładu leczniczego dla zwierząt o dostrzeżonych objawach chorób zwierząt żyjących wolno (por. art. 14 ustawy prawo łowieckie).[/I][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]# 7. Myśliwi mają prawo wstępu na każdy teren celem dokarmiania zwierząt dziko żyjących (por. art. 13 ustawy prawo łowieckie), co stanowi ich obowiązek.[/I][/SIZE][/FONT][/quote][FONT=Times New Roman][SIZE=3] Artykuł 13 jest adresowany do zarządców i dzierżawców obwodów łowieckich i zobowiązuje ich do dokarmiania zwierzyny. W swej treści zawiera polecenie i uzasadnienie tego polecenia: zwierzęta mają być dokarmiane w okresach w których brakuje naturalnego żeru i wówczas gdy może to wpłynąć na zmniejszenie szkód w uprawach i płodach rolnych i gospodarce leśnej. Artykuł nigdzie nie wspomina w jakich miejscach zwierzęta te powinny być dokarmia - mówi tylko o celach dokarmiania i kto jest do tego ustawowo zobowiązany. Wyciąganie z tego artykułu prawa do wejścia na teren prywatny jest nadinterpretacją prawa.[I] ;) [/I][/SIZE][/FONT] [I] Czytając powyższe przepisy, doszedłem właśnie do takich wniosków. Nie dziwi mnie zatem stanowisko Polskiego Związku Łowieckiego i wypowiedzi np. MARSA.[/I][/quote][FONT=Times New Roman][/FONT] [B][SIZE=2]M[/SIZE][SIZE=2]nie tez nie dziwi stanowisko PZŁ :cool3:[/SIZE][/B] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]P.S.[/SIZE][/FONT] [/I] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]Przykład z podziałem administracyjnym na województwa nie miał przedstawiać ograniczeń w prawie własności, ale moje ograniczenie wpływu na to w jaki sposób państwo polskie dzieli swoje terytorium dla różnych potrzeb. Oprócz podziału administracyjnego i już wspomnianego podziału na okręgi łowieckie dla celów prowadzenia gospodarki łowieckiej, mamy jeszcze podział na okręgi wyborcze, dla celów realizacji prawa wyborczego; podział na obszary apelacji, okręgi sądowe i obszary oddziaływania sądu rejonowego dla funkcjonowania systemu sądowniczego w RP i tp., itd. Każdy z tych podziałów ma się nijak do mojego prawa własności, które w szczególnych przypadkach może wykraczać nawet poza granice RP w odniesieniu do jednego niepodzielnego terenu gruntu.[/I][/SIZE][/FONT][I].[/I][/quote][FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3] Gdybym była złośliwa to dopisałabym jeszcze inne podziały np ciekawych mogę poinformować na pw w jakim dekanacie mieszkam. Piszesz o rzeczach oczywistych ale jak to się ma do prawa biegania po moim sadzie, które podarowałeś myśliwym ;)[/SIZE][/FONT] [/quote] ................................................................................................
-
[quote name='Hammurabi']Proszę mi pokazać choć jedną moją wypowiedź, z której wynika, że takiego rozróżnienia nie czynię.[/quote] A proszę bardzo ;) Kwestia wejścia na teren prywatny. Nadałeś łowcom uprawnienia, których nie posiadają czyniąc z nich tym samym kogoś nawet wiecej niż szeroko pojętych funkcjonariuszy państwa. Służby leśne o których w tej chwili mówimy mają takie uprawnienia ale są one jasno określone: kto, kiedy i w jakim celu np wejście na teren prywatny w celu przeszukania pomieszczeń gdy chodzi o podejrzenie szkodnictwa np.kradziez drewna czy kłusownictwo.
-
[quote name='renia3399']krótkie pytanie, czy te prawa tycza sie tylko myśliwych i zwierzyny takiej łownej(zwierzeta z lasu xD), czy również ryb, jest tam wspomniane o gospodarce rolnej, leśnej i [B]rybackiej[/B] ale czy te prawa ze można polować wszedzie, tyczas ie również tego że można rozłożyć się i wszędzie wędkować?? czyli jak ktoś np. chce mieć daniele, a na danym obszarze one wystepują i są łowne, no powiedzmy ze gdzies tak jest, to nie moze ich trzymać na swoim ogrodzonym terenie jeśli te daniele nie mają wstepu do lasu, poprostu sa kogoś na jego ziemi i nie mają jak się przedostać do łowiska moze ospowiedzi są w tekscie ale chce miec pewnośc czy dobrze to zrozumiałam[/quote] Tak dotyczą tylko zwierząt łownych. Dokładniej mówiąc nie obejmują nawet wszystkich zwierząt dzikich a jedynie zwierzęta dzikie łowne. Pozostałe zwierzęta dzikie nie są więc przedmiotem tej ustawy. Nie są nim równiez ryby i inne zwierzęta wodne. Własność tych ostatnich reguluje prawo wodne i ustawa rybacka. Własność ta jest uzależniona od własności wody ale to już inny temat.
-
[quote name='sagaj']a najlepsze jest u Hammurabiego to, że najbardziej w tej sprawie go utożsamienie leśniczego z myśliwym poruszyło. Legalista!!![/quote] Dobrze, że go poruszyło bo może nareszcie zauważy różnice w uprawnieniach leśniczego i zwykłego łowcy :cool3:
-
[quote name='TuathaDea']Jeśli chodzi o rybactwo śródlądowe reguluje je ustawa: [URL]http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19990660750&type=3&name=D19990750Lj.pdf[/URL] a co do umożliwienia polowania na zwierzynę będącą własnością skarbu państwa rzeczywiście można pewną analogię do m.in. wędkarstwa znaleźć: Prawo wodne, Art. 28. ust. 2. "Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza zarząd gminy w drodze decyzji."[/quote] Analogię? Najpierw trzeba wyjść od tego co ustawodawca rozumie przez wody objęte powszechnym korzystaniem. Czy ta przysłowiowa moja łączka może mieć taki status? Idźmy dalej : czy można powszechnie korzystać ze zwierząt dzikich?;) Ostatnia sprawa decyzja o korzystania musi być podjęta w drodze decyzji administracyjnej. Konkretna decyzja, z konkretnym adresatem w konkretnej,jednostkowej sprawie. Nie ma tu żadnej analogi. Wręcz przeciwnie :razz:
-
[quote name='Hammurabi']Ustawa prawo łowieckie została przyjęta przez Sejm Rzeczpospolitej Polski w 1995 roku, stosunek do własności prywatnej był wówczas taki jak dzisiaj. Już wcześniej było pisane w tym wątku, że prawo własności podlega wielu ograniczeniom. (por. posty: Chandler nr "735", nr "741"; mój nr "738". Polski Związek Łowiecki nie dzierżawi terenów a prawo do gospodarki łowieckiej, która jest wyłączną prerogatywą państwa. Gospodarkę łowiecką wykonuje się na obszarze Polski, która dla celów realizacji tej gospodarki została podzielona na okręgi łowieckie. Prawo własności ma się do tego tak, jak do podziału administracyjnego kraju na województwa, powiaty i gminy. W szczególnych warunkach jeden kawałek pola może znaleźć się w trzech województwach.[/quote] Owszem, ustawa jest nowa Jednak czy ustawa w sposób konkretny reguluje stosunki miedzy właścicielem gruntu a polującym myśliwym? W rozdz. 9.w art 46 i 47 mowa jest jedynie o odszkodowaniach za szkody poniesione podczas polowania. Polowanie ->szkoda->odszkodowanie. Art 47 brzmi; ,,właściciele lub posiadacze gruntów rolnych i leśnych powinni zgodnie zgodnie z potrzebami współdziałać z dzierżawcami i zarządcami obwodów łowieckich w zabezpieczeniu gruntów przed szkodami o których mowa w art 46" Jak widać art adresowany jest do włascicieli i posiadaczy gruntów i w sposób bardzo ostrożny formułuje tę współprace: zgodnie z potrzebami. Widzisz tu jakiś przymus? Potrzebę określa właściciel. Ale ja nie o tym miałam zamiar mówić. Było pisane. Prawo własności podlega wielu ograniczeniom. To oczywiste. Konstytucja jednak wyraźnie wskazuje jakim ograniczeniom - tylko w drodze ustawy, tylko jesli nie narusza istoty własności. Treść prawa własności określa art 140 kc. Kc reguluje również ograniczenia prawa własności np tzw przepisy prawa sąsiedzkiego ( przykład z owocem - nietrafiony w interpretacji pokazanej przez Marsa bo dotyczy on korzystania z przygranicznych pasów nieruchomości i nijak nie można go zastosować do prawa wejścia myśliwych na prywatny teren), zasady współżycia społecznego czy społeczno-gospodarcze przeznaczenie gruntu. Przykłady, które podałeś są ograniczeniami z ustawy. Ustawodawca w sposób szczegółowy i dokładny !!! określa ograniczenia w prawie własności. Takie regulacje są np w ustawach o ochronie środowiska, o gospodarowaniu nieruchomościami, o ochronie gruntów rolnych i leśnych itp Może trochę uogólnię bo wyliczanka będzie zbyt długa: zapisy w prawie górniczym, energetycznym, budowlanym, wodnym itp. Wszystkie te akty prawne aby wkraczać w sferę prywatnej własności muszą mieć rangę ustawy. Wszystkie one precyzują - to uproszczenie- kto, kiedy i jak może ograniczać nienaruszalność prawa własności. Ustawa łowiecka nie ma tak sprecyzowanego zapisu. Mocne uprawnienia przyznaje jedynie Państwowej Straży Łowieckiej. Następna sprawa to ,,ranga" praw. Właściciel gruntu jest... właścicielem. PZŁ jest jedynie dzierżawcą określonego prawa !!! od państwa nie będącego właścicielem. Państwo jest właścicielem zajączka a nie właścicielem mojej łączki po której biega zajączek. Hamurabi to temat rzeka. Ustawa jest niedoprecyzowana.Interpretowanie jej w taki sposób jak przedstawiciele ZŁ. prowadziłoby do absurdów bo myśliwi mieliby większe prawa niż policja itp służby. NA koniec rozważmy taką hipotetyczną sytuację; właściciel gruntu odmawia wejścia polującym na swój teren. Co wtedy? W jaki sposób myśliwi mogą swoje prawo wyegzekwować i czy mogą? Ustawa o łowiectwie porusza jedynie kwestię odszkodowania. Właściciel go nie dostanie ;) Ps. przykład z administracyjnym podziałem kraju jest chybiony. Czy to, ze masz kawałek pola w trzech województwach w jakikolwiek sposób ogranicza twoje prawo korzystania z tej własności :razz:
-
[quote name='LALUNA']Nie mów ze maja hodowle na 100, 200 psów. W kojcu i trzymanie zwierzat do czasu kiedymozna okreslić ich przydatnosc hodowlana. Bo takich nie ma.[/quote] Laluna, nie ma masowych hodowli? [url]http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3115754[/url] Nie ma trzymania psów do kiedy są przydatne? Jeden z wielu przykładów: [url]http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3344353[/url] Zwróć uwagę na opisany przypadek hodowli ZK, która kończyła działalność więc właściciele mieli zamiar sprzedać psy do Chin ( ciekawe dlaczego właśnie tam :shake:) ale w międzyczasie zmieniły się przepisy celne...
-
[quote name='lis']Obwody łowieckie obejmują prawie 90% powierzchni kraju...:shake::mad: [URL]http://www.orl.katowice.pl/tresc.html[/URL][/quote] :-o O kur...czaki !!! 90% powierzchni kraju jest ,,wyłączone spod prawa"? Gorzej niż na dzikim zachodzie! ;) Na tych terenach wg interpretacji przedstawionej przez Marsa / mocno naciąganej/ właściciel ma mocno ograniczone prawa. :shake: Z tych 10%, które myśliwi nam łaskawie pozostawili trzeba odjąć tereny które ze swej natury do polowania się nie nadają jak choćby miasta itp. Ile nam zostaje?
-
[quote name='MARS'] Średnio trzeba liczyć koło 20-25 osób na obwód. Obwody zwykle liczą 3-6 tys ha.[/quote] Ciekawe jaką część kraju stanowią obwody łowieckie?