-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='sodalis']Ale to był poprostu zły hodowca - niezaleznie od tego jakiej wielkości miał hodowle - w tych małych też takie rzeczy się zdarzają. Ale to był poprostu zły hodowca - niezaleznie od tego jakiej wielkości miał hodowle - w tych małych tez takie rzeczy się zdarzają. Bo to jest dobry hodowca nie zależnie od tego jakiej wielkości hodowle prowadzi.[/quote] Dwa negatywne przykłady- ,,klatkowisko". Przykład pozytywny- domowa hodowla. Tak wiem ...to przypadek...:razz: [quote]Więc jeszcze raz napisze - Gdyby temat tego wątku brzmiał "złe hodowle" to zgodziłabym się ze wszystkimi argumantami "przeciw" tu opisywanymi, bo złych, źle traktujących i nie dążących do postepu hodowlanego hodowli jest wiele, ale temat brzmi "duże hodowle" a duża naprawde nie zawsze równa sie zła, tak samo jak mała nie zawsze równa się dobra.[/quote] Zależy co się rozumie przez ,,postęp hodowlany". Mam wrażenie, ze ten postęp oznacza p prostu psa wygrywającego wystawy. A cala reszta?
-
[quote name='sodalis']No własnie chęci, a nie wielkości hodowli. [quote name='Karmi']. Właśnie dlatego jest to dobry argument przeciwko dużym hodowlom. Nie sposób kontrolować losów psów jeśli -przepraszam za słowo- produkuje się ich dziesiątki każdego roku. No chyba, że zatrudni się do tego celu pracownika ;)[/quote] [/quote] No i zatoczyliśmy krag :diabloti: - to te 10 znaków
-
[quote name='gero'] Argumant z kontrolą sprzedanych szczeniąt , wybaczcie mnie rozśmiesza , bo niby c o ma zrobić hodowca niezależnie od wielkości hodowli z właścicielem szczenięcia kiedyś , adziś 5 letniego psa , który nie ma ochoty się kontaktować , a przy tym kiedyś karmil royalem a teraz Chappi , a tak poza tym pies mieszka teraz w kojcu a jak brał to do domku, no i nie jest regularnie czesany tylko 1 na miesiąc , no i co zrobi maly hodowca/ bo pewnie wielkość hodowli ma tu znaczenie , a czego nie zrobi duzy hodowca/ [/quote] Gdyby były tylko takie problemy...:roll: Przerabiałam inne. Sytuacja pierwsza: pies do uśpienia bo nabywca sobie z nim nie radził, reakcja hodowcy- zero. Przykład drugi: piękna rasowa psina w schronie- prośba do hodowcy o sprawdzenie swojego ostatniego miotu- reakcja zero. Wybrałam pierwsze lepsze przykłady, które przyszły mi do głowy. Zapewniam, ze takich przypadków było więcej. Wspólną ich cechą jest to,że dosadnie mówiąc hodowcy olewają kwestię co się dzieje z psami, które sprzedali. Są i pozytywne przykłady,gdy hodowca czuje się odpowiedzialny i np pomaga szukać ,,swojemu" psiakowi domu ale to wyjątki od reguły a proporcje powinny chyba być inne.
-
[quote name='sodalis']Czy uważasz, że poczucie odpowiedzialnosci wymaga codziennego dzwonienia do nabywcy i pytania jak szczeniak się miewa? - jak nabywca będzie miał problem to zadzwoni i będzie oczekiwał porady i to czy ją dostanie czy nie zalezy nie tyle od wielkości hodowli co od doświadczenia i wiedzy hodowcy.[/quote] Nie. Nie chodzi o codzienny telefon :diabloti: Chodzi o minimum zainteresowania losem szczeniaków, które się sprzedało.To nie jest kwestia doświadczenia i wiedzy ale -po pierwsze- chęci. Wychodzisz z założenia, że jak nabywca będzie miał ze szczeniakiem problem to zadzwoni.A co jak problem jest z samym nabywcą ;)
-
[quote name='pati1033']juz temat zaswiadczen byl przerabiany[/quote] Dzięki. Tak to jest jak się czytanie zaczyna od ostatniej strony...:oops:
-
[quote name='sodalis']Jeśli potrzeby nabywcy rozmijają się z dobrem szczeniaka to takiej osobie dobry hodowca psa nie sprzedaje. I nie ma to żadnego zwiazku z późniejszym utrzymywaniem kontaktu z hodowcą, bo im szczenie lepsze i stwarzające mniej problemów, tym mniej rad i pomocy nabywca potrzebuje od hodowcy, więc czas jaki poswięca się na "opieke" nad sprzedanymi szczeniętami zależy nie tyle od ich ilości co od jakości i odpowiedniego doboru nabywców, a to nie ma żadnego związku z wielkością hodowli.[/quote] I każdy hodowca na ,,dzień dobry" jest wstanie wyczuć czy oby ,,potrzeby nabywcy rozmijają się z dobrem szczeniaka" ? ;) Lepszy szczeniak->lepszy los ;) Jakie to wszystko proste :diabloti:
-
Jak jest z egzekwowaniem zaświadczeń weterynaryjnych? Mam paszport, książeczkę oczywiście wszystko w nich cacy ale zostawiłam sobie ten papirek na ostatnią chwile a wety na urlopie...
-
[quote name='sodalis'] [B]Rinuś[/B] Z tym utrzymywaniem kontaktu z nabywcami to jest tak, że oni często nie odczuwają takiej potrzeby Więc to nie jest argument za tym, że wszystkie duże hodowle sa złe.[/quote] Potrzeby nowych właścicieli to jedna rzecz a druga to poczucie jakiejś odpowiedzialności za szczeniaki, które sie sprzedało. Właśnie dlatego jest to dobry argument przeciwko dużym hodowlom. Nie sposób kontrolować losów psów jeśli -przepraszam za słowo- produkuje się ich dziesiątki każdego roku. No chyba, że zatrudni się do tego celu pracownika ;)
-
[quote name='xxxx52'] dlaczego nie ma kontroli hodowli? Prosze o odpowiedz :lol:[/quote] Na to pytanie już była odpowiedź :razz::diabloti:
-
[quote name='Delay'] Tak, wiadomo jak w Polsce wyglądają przeciętne zarobki, ale są hodowcy liczący się za granicą i to ta "za granica" jakoś zdarza się przyjeżdża do Polski a niekoniecznie odwrotnie.[/quote] W przypadku mojej rasy jest właśnie to ,,odwrotnie".:razz: Liczący się hodowca jedzie po psa do Francji. Coż może chodzi o to, ze to kraj pochodzenia rasy a może nie tylko o to....:cool3: [quote]Za granicą można dostać materiał hodowlany w cenie 5 razy wyższej, ale niekoniecznie będzie on wyhodowany w lepszych warunkach. czy też będzie lepszej jakości.[/quote] Po pierwsze dla mnie pies nie jest ,,materiałem hodowlanym". Jest psem;) Po drugie: cena. Kupiłam we Francji psa. Cena porównywalna z cenami u nas. [quote]Z resztą z importami też bywa różnie i bardzo często zdarzają się nie trafione - a raczej rzadko się zdarzają trafione, niestety.[/quote]Kupno psa jest zawsze ryzykiem. Import czy nie import. Komuś kto zawsze ,,chce trafić" proponuje kupować dorosłego psa:eviltong: [quote]W mojej rasie są hodowle np.Francuskie, gdzie nie robi się badań na dysplazję (obowiązkowe w Polsce) i baaardzo to importowanie się odbywa na chybił-trafił oraz stanowi spore ryzyko (a ceny są wiadomo, adekwatne do zarobków...np. Francuskich a te się jak wiadomo od Polskich różnią) A czy materiał lepszy? ano niekoniecznie, niestety i trzeba mieć farta żeby dobrze trafić.[/quote]Tjak. To, ze jakiejś rasie nie robi się we Francji badań na dysplazję to żaden argument. Ile ras u których występuje dysplazja nie bada się u nas? Pierwszy z brzegu przykład o którym była mowa w wątku o kopiowaniu to CTR. Ile ras dopiero od niedawna ma obowiązek badań? ZK,,powoli miele'' ;) Wracając do Francji. Jak wygląda badanie w kierunku dysplazji? Życzyłabym sobie, żeby tak było u nas. Może wtedy nieuczciwi hodowcy nie mieliby możliwości tylu przekrętów. Dotyczy to zresztą nie tylko tych badań. Długo by pisać. Uważam, ze we Francji jest lepszy system kontrolowania ale również ,,nagradzania'' hodowców a to ma bezpośredni wpływ na jakość zarówno hodowli jak i hodowanych psów. Przykładem może być system obowiązujący w mojej rasie; klub rasy (który w odróżnieniu od klubów u nas sporo może bo ma dużą autonomię) premiuje najlepsze psy. Najlepsze nie tylko pod względem wystaw ale też pod względem zdrowia, charakteru itp ale również osiągnięć potomstwa. Taki system rekomendowania najlepszych psów ułatwia kupowanie szczeniaka. A jak jest u nas? Urawniłowka :lol:
-
[quote] Właśnie się dowiedziałam, że w Koszycach będą całe cztery Malamuty, z moją włącznie.[/quote] A gdzie to dają takie przecieki?:cool3: Czyżby ta miła, ,,telefoniczna" pani? Ja nic nie wiem a chciałabym :razz:
-
[quote name='McDzik'] A to prawda, że tam można dostać tytuł 'Zwycięsca Słowacji'? Już o to chyba pytałam, ale zostalm pominięta :oops:[/quote] A jaki tytuł ma wątek?:cool3: Wybacz. Muuusiałam Ci dokuczyć :oops: Mówiąc serio: TAK. W tym roku tytuł Vitaz Slovenska jest przyznawany właśnie w Koszycach.
-
[quote name='TuathaDea']Można ciąć bezkarnie... bo nie jest to czyn zabroniony przez prawo :eviltong:[/quote] Tniesz? :cool3:
-
[quote name='niceravik'] [FONT=Verdana]Moim zdaniem od gadania, co innego jest ważniejsze. Czy hodowca spełnia wymogi stawiane przez przepisy prawa krajowego i związku kynologicznego.[/FONT] [FONT=Verdana]A WIĘC RÓWNIEŻ KONTROLA. Mam zatem pytanie: czy istnieje SYSTEM NIEZALEŻNEJ KONTROLI? czy bywają niezapowiedziane kontrole? kto je prowadzi? JAK CZĘSTO? gdzie znajdę wyniki takich kontroli? jakie są konsekwencje nie stosowania się do przepisów, itd.?[/FONT][/quote] To oczywiście pytanie retoryczne?:cool3: Czytałam kiedyś zapis z posiedzenia sejmowej komisji.Dyskusja dotyczyła ras agresywnych. Udział brali min członkowie ZKWP i PKPR. Oprócz wielu ciekawych wątków pojawiła się kwestia kontroli stowarzyszeń kynologicznych: Przewodnicząca komisji tak podsumowała dyskusję: [I]Przewodnicząca Teresa Liszcz[B]:[/B][/I] [I]To takie trochę, przepraszam, pieskie państwo w państwie.[/I] Całość tu:[url]http://www.senat.gov.pl/k5/kom/kup/2005/271up.htm[/url]
-
[quote name='Czarne Gwiazdy'][U]Ubzduraliście sobie, że pies do szczęścia potrzebuje człowieka.[/U] Jeśli jeszcze nie wiecie człowiek to istota cielesno-duchowa, pies - cielesna. Większosć psów (zaznaczam większosć, nie wszystkie) jest bardziej szczęśliwych w stadzie swojego gatunku niż z człowiekem na kanapie. Na spacerach pies woli pobiegać z innym canis familiaris niż "latać" za patykiem lub modnym ostatnio frisbee (a na starośc problemy z kręgosłupem). Wy jak zwykle to odbierzecie jako skrajnośc, ale zapewne większosć mnie rozumie. Psu do szczęscia nie jest potrzebna kanapa, zawody, wystawy, telewizor i nie interesuje ich to czy ich kochacie czy nie.[/quote] Rewolucjonista? Naukowiec na miarę Darwina? no to może chociaż specjalista w dziedzinie psiej psychologii ?Eee... chyba jednak nie! Może po prostu duchowy technolog produkcji psów :lol:
-
[quote name='sodalis']To bardzo przepraszam - tak mnie ta dyskusja zaintersowała, że z rozpędu nie zauważyłam. [B]Karmi[/B] Bardzo przepraszam, az mi głupio[/quote] Spoko ;) Mnie też czasami ponosi jak czytam głupoty a jak czytam głupoty o tak poważnym problemie jak dysplazja to ponosi mnie jeszcze bardziej :cool3:
-
[quote name='Dada']...a na dysplazję badani są rodzice szczeniąt, więc nie wiem skąd dysplazja u rodowodowego psa, chyba, że z oszustwa, bo tak też bywa/ [/quote]Powalasz mnie swoją wiedzą :diabloti: Skąd dysplazja? Może z ,,powietrza":cool3:
-
[quote] A z zaglądaniem w kartę i sprawdzaniem jaki przydomek ma mój pies w trakcie jego oceny się nie spotkałam. Nie mówię, ze to się nigdy nie zdarza, ale widocznie nie notorycznie.[/quote]Nie spotkałaś się?;) Być może nie zwróciłaś na to uwagi.Ja wielokrotnie podczas sędziowania widziałam sędziów patrzących w karty ocen. Nie twierdzę, ze był w tym jakiś podtekst. Zapewne chodziło o sprawdzenie czy osoba której dyktowano zapisała wszystko jak należy. Zdarzyło mi się również pytanie: ,,Import?". Czyli jednak przydomek można zauważyć:razz:
-
[quote name='Rinuś']Na animal planet muszą mieć bodajże 2 bądź 3 długości zwierzęcia... Na animal planet wszystko wygląda inaczej;) Oni np mają Policję dla Zwierząt a my prawie Policję dla zwierząt czyli Straż dla Zwierząt. Prawie robi róznicę :cool3:To tylko taka mała dygresja.
-
[quote name='MARS']Byłoby tak gdyby o wygranej psa decydował rzut monetą a nie jego eksterier. Tu statystyka się nie sprawdza.[/quote] Wierzysz w to co piszesz? Kiedyś napisałam ,,na kopiowaniu", że wygrywa lepszy pies i wywołałam powszechny ubaw :cool3: Pamiętam taką scenkę:nasz krajowy wystawca-hodowca-sędzia czyli 3w1 obejmujący się czule z naszym krajowym wystawcą-hodowcą-sędzią czyli drugim 3w1 na jednej z wystaw na Węgrzech czy rodzimy przykład:wystawca gaworzący rozkosznie i ,,tykający"z sędzią podczas oceny na ringu scenka z ostatniej wystawy na której byłam itp itd ... Tylko eksterier? ;) [quote name='MARS']Owszem, nie wszystkie, ale na pewno zdecydowanie więcej. Bo z g.... tortu nie ulepisz...[/quote] Czy małe hodowle mają tylko g... psy? Torty tylko dla innych? ;) Bzdura. Na przykładzie mojej rasy widzę, ze wybitne francuskie psy mają przydomki o których nikt wcześniej wiele nie słyszał ( myślę tu o całej lini rodowodowej). No chyba, ze u nas jest inaczej? Musi być ,,metka" z odpowiednią nazwą hodowli, żeby pies był cacy? :lol:
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']Po to zdobywa sie wiedzę na temat danej rasy, hodowli, genetyce i szeregu innych rzeczach, żeby hodowla nie równała się totolotkowi.[/quote] Ale to zawsze jest pewnego rodzaju totolotek ;) Gdyby było inaczej w dobrych hodowlach rodziłyby się tylko dobre psy a tak nie jest..... A wiem to się nazywa wpadki losowe:razz:
-
Rimuś, zacytuję samą siebiei niech mi dogomaniacy tą nieskromność wybaczą ;) [quote name='Karmi']Zapisy w ustawie nie są doprecyzowane. Uwieź, o której jest mowa ww artykule nie może powodować urazów ani cierpienia - jeśli powoduje może to być uznane za znęcanie się nad zwierzęciem. Problem polega na sformułowaniu ,,zapewnić możliwość niezbędnego ruchu". Ustawodawca niestety nie sprecyzował co rozumie pod pojęciem ,,niezbędny ruch". W przypadku zwierząt gospodarskich rozporządzenie MRiRW dotyczące warunków utrzymania poszczególnych zwierząt dokładnie precyzuje np. normy powierzchni. W przypadku zwierząt domowych nie ma takiej regulacji. Nikt nie określił np jakiej długości powinien być łańcuch na którym jest uwiązany jest pies :shake: Obiło mi się kiedyś o uszy, ze wg TOZu powinien mieć minimum 2m długości. To niestety chyba tylko pobożne życzenie obrońców zwierząt - jak wygląda praktyka? Wiadomo.:angryy:[/quote]
-
[quote name='Dada']Haha, ilość nie zawsze oznacza jakość. Kryć można przeciętne psy przeciętnymi psami i owszem może zdarzyć się wybitny osobnik, ale mogący dawać kolejne, przeciętne psy... Chyba więcej zalezy od możliwości, wiedzy, doświadczenia...[/quote] Nie mówię o jakości. Mówię o zwykłej statystyce: wystawiasz 10 psów masz 10x więcej szans niż wystawiając jednego. :razz:
-
[quote name='MARS']No mają większe szanse, bo mają możliwośc wystawiac najlepsze ze swych psów, a nie jedynego jakiego mają.[/quote] No własnie: rzecz jest w ilości :p
-
[quote]doskonali się psy, i dlatego te wielkie hodowle osiągają takie sukcesy na wystawach. Bo łatwiej powalczyc i coś osiągnąc mogąc wybrac sobie jednego psa z kilkunastu, niż posiadając i rozmnażając jedną sukę której się udało zrobic hodowlankę.[/quote] A moze mając kilkanascie psów łatwiej osiągnać sukces wystawowy nie dlatego, że psy są wyjątkwo ,,dobre"ale, że statystycznie mają większe szanse niż właściciele jednej suczy? :lol: