-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='maxxel'][URL]http://wiadomosci.onet.pl/1783709,11,item.html[/URL] ..Brzmi jak bajka,ale traca utopia.Poco nowe,jak problemem jest egzekwowanie starego..[/quote] Masz rację: założenia piękne ale to utopia. Wystarczy poczytać komentarze, zeby się przekonać jak wygląda u nas świadomość pro zwierzęca :shake:
-
[quote name='Hammurabi'][B]Karmi[/B], to, może zacznij pisać na forum myśliwych i zaszczep im tą „modę”. Moim zdaniem DOGOMANIA to forum posiadaczy i miłośników psów i tutaj należy przede wszystkim edukować posiadaczy psów.[/quote] Edukacja myśliwych? Daruj nie chcę przeżyć syndromu Lisa :razz: Mawiano kiedyś ,,obyś cudze dzieci uczył" dając do zrozumienia, ze to zajęcie niełatwe. To już w swoim życiu robiłam. Było ok. Ale edukacja myśliwych??? To zajęcie z góry skazane na klęskę. Nie mój drogi tego się nie podejmuję :lol:
-
..., ze robi to lepiej? sprawniej? ,,fachowiej"? Strasznie zakręcona ta argumentacja Marsa :p Gdyby iść tym tropem :razz: to najlepszym złodziejem byłby policjant, najlepszym katem lekarz, najlepszym przestępcą prawnik etc...;) A może w tym coś jednak jest...:cool3:
-
Ależ Mars wiem. Wiem. Ale 4 w 1 to tak pięknie brzmi :razz: Badanie zwierząt hodowlanych przez weta to oczywistość. A jak wygląda to w przypadku zwierząt dzikich? Czy ktoś nad tym panuje? Pytanie to nasunęło mi się po ostatniej wizycie u veta: do gabinetu wpadł myśliweczek i równie szybko wypadł oburzony,że nie zapłaci. Rzucił w locie: i tak zjedzą. Stąd moje pytanie: jak wygląda nadzór weterynaryjny nad dziczyzną. Oczywiście mam na myśli niehodowlaną dziczyznę.
-
Bzdury? Pamiętasz sprawę sprzed kilku lat? http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1772784.html#more 3 w 1 ? Psiarz, weterynarz i myśliwy? hmmm...wielofunkcyjny :lol: Wielofunkcyjne generalnie się nie sprawdzają ;) Weźmy taką moją ,,wszystkomającą" drukarkę- zawsze na którejś linii nawala :cool3: :crazyeye: 4 w 1 ? :evil_lol:
-
[quote]a mam przed nosem (jak już wspominałam jakiś czas temu) pismo, w którym jednoznacznie jest określone, że w Polsce nigdy nie było i nie ma zakazu kopiowania uszu i kurtyzowania ogonów Wieczorem wkleję stanowisko Ministerstwa.[/quote]Znamy. wielokrotnie już była o tym mowa. Niepotrzebna fatyga :razz: [quote]Nadszedł już chyba czas na zrobienie porządku przez moderatora w tym wątku...[/quote]Jak widać niektórzy marzą o czasach starej dobrej cenzury. Może to dobrze.Trudno w dzisiejszych czasach poczuć się jak prawdziwy, dawny, gnębiony opozycjonista. Jest więc niepowtarzalna szansa na etos w imię wolności słowa.:evil_lol: [quote]I hodowczyni i poseł zostali już o tym powiadomieni.[/quote]Mały donosik? ;) Luuudzie !!! Stare wraca :cool3: ps. jak myślicie może powinnam napisać co znaczy ,,stare" bo a nóż kogoś urażę i będzie mi, będzie???
-
[quote name='Chandler']A ja nie widzę problemów. Pierwszy problem nie istnieje - to Ty go tworzysz, Karmi, choć zaznaczasz, że to uproszczenie. Rozumiem, że dla zwierzaka ma kolosalne znaczenie, czy zginie z rąk nieodpowiedzialnego myśliwego, wpadnie pod pociąg, czy zakończy życie w inny sposób?[/quote] Sprowadzasz dyskusję na absurdalne tory. Mówienie o znaczeniu dla zwierzaka faktu z czyich rąk zginie obniża lot dyskusji. To ograne. Nie idę w tą stronę :cool3: [quote]A któż to głosi, że karą za puszczenie psa w lesie jest strzał myśliwego? To nie uproszczenie, to absurd.[/quote]Czyżby? Skrótem: pies puszczony w lesie-> strzał = wnioski; człowiek sam sobie winien bo puścił go w lesie, gdyby nie puścił pies by żył. Człowiek - zły, ucierpiał niewinny pies. Niby wszystko się zgadza ale w takim przedstawieniu winy brakuje mi odpowiedzialności strzelającego. Czy nie sądzisz zatem, że to trochę stronnicze ujęcie tematu? [quote]Drugi problem, o którym piszesz - mała wartość życia zwierzaka dla wielu osób. Rozumiem, że rozkręcanie wątku na temat myśliwych-morderców ma to zmienić? I wizja kraju opanowanego przez lobby wypasionych myśliwych?[/quote]A co może to zmienić? Jakiekolwiek forum? Sankcje prawne? Sankcje moralne? Kiepsko to widzę. Więc??? [quote]Wysokość mandatów....- no jest jak jest - są niskie. Czy coś się zmieni?[/quote]Nie są niskie. Wybacz brutalność ale utrata 5 tysiów niejednego bardziej zaboli niż utrata psa. [quote]Może nie warto czekać na wysokie mandaty, ale warto wprowadzić "modę" wśród psiarzy na odpowiedzialne puszczanie psów ze smyczy i nie puszczanie ich w miejscach zabronionych. [/quote]Psiarze podług ostatniej mody mają być więc prawi i odpowiedzialni. Jestem ZA, ale może by tak również wśród myśliwych spróbować zaszczepić ,,modę" na przestrzeganie prawa. ;)
-
[quote name='niceravik'][COLOR=black][FONT=Verdana]Maluszki mają już tydzień. Stary Sheriff John ostrzy skalpele.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Może się jednak myli i tym razem uszyska zostaną :multi:?[/FONT][/COLOR][/quote] Oby. Wymieniacie hodowle, które tą i nie tną. Może to jest pomysł? :cool3: Może przydałby się osobny wątek???
-
Nie każdy ma naturę myśliwego. Nie każdy potrafi osobiście zabić żywe stworzenie.Myślę, ze gdyby zabrakło cudzych rąk do zabijania w naszym imieniu krąg wegetarian znacznie by się poszerzył.:cool3:
-
[quote name='Chandler']Może uświadomić? Może w tym wątku? I wcale nie na żarty? Doceniam ten gest :eviltong:. Widzę jednak, że chyba przedwcześnie... Już są myśliwi, zaraz będą zajączki... Miło się gawędzi, ale niestety (dla mnie oczywiście) :scared:[/quote] Uświadamianie tak, ale wiesz, że może z tym być problem dwojakiej natury. Nie można bowiem głosić-oczywiście w dużym uproszczeniu-, że za spuszczenie psa w lesie grozi kara zastrzelenia go przez myśliwego bo to nieprawda. Zresztą myślę, ze życie jakiegokolwiek zwierzaka dla wielu osób ma niestety małą wartość. Mandat ( duży!!!) to często gorsza sankcja niż utrata Burka. Smutne to ale prawdziwe. ps. A zajączki są. W innym wątku. :diabloti:
-
Apokaliptyczna wizja świata bez myśliwych??? :evil_lol: ps. W kwestii zajączków- co jak co ale za dużo to ich na pewno nie jest. Rolnicy i sadownicy śpijcie spokojnie :razz:
-
[quote name='lis'].... oni nas traktują jak powietrze,ale my nie możemy sie odzywać,bo od razu linczujemy myśliwych. Nie lubię morderców i nie będę tego ukrywał - to jest ogólnodostępne forum i mamy coś takiego,jak wolność słowa.[/quote] Ktoś powiedział, ze na DOGO linczują myśliwych? :cool3: A skąd. Wprost przeciwnie. :lol: Zobaczcie tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10434167&postcount=27[/URL]
-
[quote name='Chandler']Ech... Karmi...:p Pozwolisz, że pozostanę przy swoim zdaniu [/quote] Oczywiście. [quote]Jak nie spódniczki mini, to kolejarze? Pozwól, że moje wypowiedzi będą biegły swoim torem, a że odmiennym od Twojego, cóż...[/quote]No wiesz... ten kolejarz to z linku, który wrzuciłaś wyskoczył :cool3: [quote]W sytuacji, kiedy został zastrzelony przez myśliwego pies spuszczony w lesie ze smyczy - widzę w tym "worku" dwie kwestie - strzelający myśliwy i lekkomyślny właściciel psa i dobrze wiem dlaczego zaczęłam pisać w tym wątku. Nie interesuje mnie, co i w jaki sposób piszą na swoich forach myśliwi -myśliwym nie jestem.[/quote]Szkoda, że nie interesuje Cię podejście myśliwych do psiarzy. To wiele może powiedzieć dlaczego tak wiele jest przypadków nieuzasadnionego zastrzelenia psa przez myśliwych. :shake: [quote]Piszesz, że "chodzi o przestrzeganie prawa" - jak to przeczytałam myślałam, że śnię. Nie mam czasu na cytowanie wcześniejszych wypowiedzi z wątku - czasu i ochoty... W skrócie - legalizm, kwestie "świętości", Ghandi ............................................................................[/quote]Również ,,w skrócie": mandat - nie zastrzelenie. Zastrzelenie tylko w uzasadnionych przypadkach wskazanych w u.o.z. [quote]Co możemy zrobić MY DOGOMANIACY? Moim zdaniem, to proste - nie spuszczać psów w lesie ze smyczy.[/quote]To oczywiste. Nie spuszczam psa w lesie nie ze strachu przed strzelbą myśliwego ale z troski o inne zwierzaki. Ale co jeśli ktoś nie jest uświadomionym Dogomaniakiem ?:diabloti: To pytanie to oczywiście żart ;) [quote]Odpada kwestia strzelania myśliwego do biegającego luzem psa, rozpoznawania, czy pies jest zdziczały, kwestia zagryzanych, czy zaganianych na śmierć dzikich zwierząt, a także wielu nieprzewidywalnych sytuacji, gdy pies pogoni za zwierzyną.[/quote] Niezupełnie. To nie tylko problem zastrzelenia psa w lesie. Problem dotyczy też kotów a także ujmując rzecz geograficznie - również innych terenów, które są obwodami łowieckimi. [quote]No, ale pewnie już czas na zajączki i wypasionych myśliwych.[/quote]eee... jeszcze chyba nie :razz:
-
[quote name='Chandler']To mądre słowa, warte zastanowienia... Co z tego jednak, że forum nosi szumną nazwę DOGOMANIA i piszą tu MIŁOŚNICY PSÓW. Ważniejsze jest linczowanie myśliwych... Zdrowie, życie psów? Ech... Za to ile cennych informacji o populacji zajączków... i o "sytych i wypoczętych myśliwych".[/quote] Właśnie chodzi o zdrowie i życie psów. Linczowanie myśliwych? Bez przesady. Zresztą myślę, ze jest to wzajemna antypatia. Wejdź na jakiekolwiek forum myśliwych i poczytaj co sądzą o psiarzach :cool3: O zajączku za chwilę... [quote]Ciekawe czy będzie audycja w radio? Chyba nie - no cóż - stało się. Wina nieodpowiedzialnej osoby, która spuściła psa ze smyczy? Przecież to normalne zachowanie MIŁOŚNIKÓW PSÓW, tylko tym razem nie udało się i pies był krótko po adopcji. Czasem nie udaje się i ginie pies, którego znamy od lat, który nigdy nie gonił zwierząt, wracał przywoływany. Udaje się 100 razy, a 101 nie. Ale pewnie lepiej skupić się na myśliwych i ideologii łowiectwa...[/quote] A kto mówi, ze jest to normalne zachowanie ,,MIŁOŚNIKÓW PSÓW". Nie popieram ( i osoby wypowiadające się tu również) spuszczania psa ze smyczy w miejscu, które nie jest do tego przeznaczone czy w miejscu gdzie pies może zagrażać innym( ludziom, zwierzętom) lub...zagrażać sobie. Ty natomiast wrzucasz do jednego worka dwie tak różne sprawy i dodatkowo wszędzie widzisz wrogów ,,ideologii łowiectwa". Myśląc tymi.... torami :cool3: powinnam rozwinąć wątek pt ,,maszynista lokomotywy wrogiem psiarza" :lol: [quote]No, ale wracając do "tematu" - pewnie skupimy się na populacji zajączków i tuszy myśliwych :diabloti: - to przecież naistotniejsza kwestia dla MIŁOSNIKÓW PSÓW.[/quote] Nie. Najistotniejszą kwestią jest przestrzeganie prawa. Przestrzeganie prawa zarówno przez myśliwych jak i przez psiarzy. ps. Populacja zajączków to też ważna kwestia. Nie chciałabym, żeby moje dziecko znało je tylko z obrazka. Ale o tym innym razem :razz:
-
[quote name='toto']To Tak .Zakazu Weiścia Do Lasu Nie Było Chodzilo Tylko O psa nie omnie[/quote] Jeśli chodziło o psa to jakim prawem ktoś zabronił Ci wejścia do lasu? Oczywiście zakładam,że pies był na smyczy. Ustawa o lasach wymienia przypadki kiedy obowiązuje zakaz wstępu do lasu. Nie ma tam jednak przypadku ,,po pańcia była z psem" ;)
-
[quote name='Jasiek']Widzę że nie możesz żyć beze mnie.To dobrze że czkawką się Tobie odbijam .Jestem usatysfakcjonowany:multi:.Wczoraj znalezłem cztery gabinety wet ktore nie odmowiły kopiowania:lol:.Nie miałem z tym żadnego problemu:lol:Pa dziewczęta ,pakuje swoje psie kobitki i spadamy na urlop [/quote] Obdzwoniłeś całą Polskę? Eh te darmowe minuty...:evil_lol: Jasiek smutno tu bez Ciebie będzie.:cool3: Miłego urlopu.
-
A wie ktoś czy może przewidują jakieś info na stronie o przyjętych psach? Dobrze by było bo inaczej ich zadzwonimy :-)
-
Gdzie mieszkasz? Może napisz na pw
-
[quote name='Jasiek']Nie ogłaszają się oficjalnie????Jakos tego nie zauważyłem.Zazwyczaj w reklamach proponują wszystkie uslugi wet i nie bawią się w szczegoły.Mam nadzieje że Izba Lek.Wet odszczeka oficjalnie te bzdury .[/quote] Jasiek lekarze wet. się nie reklamują bo nie mogą. Oni tylko podają do publicznej wiadomości informację o swoich usługach :cool3:
-
[quote name='onek'] Słuchajcie jest to jakiś pomysł. Produkcja psa rasowego:diabloti: Nie hodowla. Może zatem duże i małe hodowle powinny stosować także inne normy związane z technologią produkcji? W tym samym rozporządzeniu regulującym m.in. obcinanie ogonów knurom mamy przede wszystkim normy związane z utrzymaniem zwierząt - gospodarskich rzecz jasna. [URL]http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU20031671629[/URL] [/quote] Oj obawiam się, że to nie jest dobry pomysł bo może okazać się, że wiele hodowli nie spełniłoby takich norm. :diabloti:
-
[quote name='sodalis']Bardzo dziękuje.[/quote] Proszę. Czy tym razem jesteś skłonna przyznać, ze TO ma związek z wielkością hodowli? Cytuję fragment artykułu:,,[I]według sędziów i działaczy związkowych,[/I] (Państwo X mają)[I] porządną hodowlę, gdzie zadbane psy żyją w odpowiednich warunkach."[/I] to jakie są te złe hodowle?
-
[quote name='jo_ann']w samym zarabianiu na hodowli psow nie widze nic zlego.[/quote] Ależ ja też nie widzę nic złego w zarabianiu. Byleby to zarabianie nie przesłoniło pozostałych aspektów hodowania psów. [quote]to jest jedna strona medalu. druga jest taka-ile nabywcow chce miec psa z popedami na wlasciwym poziomie..? a ile slodka maskotke..? ile nabywcow naprawde cos wie wczesniej o charakterze rasy? i nie chodzi mi tu o radosne ogolniki ;) i jak juz mowilam-ten temat mnie akurat bardzo porusza, ale widac do tego zmierzamy, zeby psy wymagaly jak najmniej naszego wkladu pracy.[/quote]Zgadza się ale kierując się tylko wymaganiami potencjalnych nabywców możemy dojść do etapu pluszaka. Tu potrzebny jest złoty środek inaczej pastuch przestanie być pastuchem a myśliwy myśliwym itd. Tak zmierzam w tym kierunku. Uważam, ze hodowla psów to nakład gigantycznej pracy. Wszechstronnej pracy aby celem hodowli było jak mówi regulamin :,,doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych". [quote name='sodalis'] Możesz podać link do tych informacji - chętnie poczytam. - moze być na PW.[/quote] Proszę tu jest link; [URL]http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3115754[/URL]
-
[quote name='sodalis'] A jeśli rozmowa ma dotyczyć tylko jednej konkretnej hodowli to chyba warto troche inaczej wątek nazwać i zaprosić tego hodowce do dyskusji, bo obgadywanie go bez dania mu możliwosci wyjaśnienia jest poprostu nie fair. Ja w tej hodowli nie byłam, więc nie wiem jakie warunki tam panują, ale wiem na pewno, że osoby prowadzące tą hodowle mają olbrzymią wiedze, a ich psy musza być socjalizowane i miec kontakt z człowiekiem, bo gdyby nie to nie zachowywały by sie na wystawach tak jak się zachowują.[/quote] Jakie warunki tam panują opisywała swego czasu Polityka. NR cytowała fragment tegoż artykułu. Hodowcy mieli okazję się wypowiedzieć i zrobili to :evil_lol: [quote name='niceravik']I uszy tną i ogony, a to nie jest OK :mad:.[/quote] To nie jest ok.To jest prawo rynku :mad:
-
[quote name='sodalis'] A co w tym strasznego? Obie moje suki nie chcą karmić dłużej niż 5-6 tygodni, a do szczeniąt 7 tygodniowych wchodzą tylko jak ja im karze, bo same juz nie chca (szczeniaki w tym wieku mocno gryzą). A jakie ma znaczenie utrata kontaktu z rodzeństwem? jesli pies trafi do odpowiedzialnych ludzi to ludzie zapewnią mu odpowiednią ilosć towarzystwa, zabaw itd. I to tez nie ma żadnego związku z wielkością hodowli.[/quote] We Francji możesz odebrać psa w wieku 8 tygodni. Nie wcześniej ! Przerabiałam to. Pasowało mi jechać kilka dni wcześniej ale hodowca wyjaśnił, ze takie są przepisy (jak widać przestrzegane) i on ich nie bedzie łamał. Pies musi mieć 2 mce idac do nowego domu. Czymś to zapewne jest podyktowane. :cool3: U nas jak widać jest troszkę inaczej ;)
-
[quote name='sodalis'] Zależy jaki kierunek hodowli hodowca obrał (i to nie zależnie od wielkości hodowli), ja np dąże do tego by kolejne pokolenia były zdrowsze i wygrywały konkursy, na zwycięstwach na wystawach zależy mi mniej.[/quote] Kierunek hodowli? :-o A to jest kierunek ,,zdrowie"i kierunek ,,wystawa" i pewno jeszcze nigdy nie dane jest się im spotkac:eviltong: A może kierunek $? Dobra, dość żartów: hodowca powinien się starać (właśnie w imię tego chyba nadużywanego hasła ,,lepszej rasy" ;) aby wychodzące od niego psy były jak najlepsze pod kazdym względem, zdrowia i charakteru również. [quote]Ale rzeczywiście obecnie za te najważniejsze sukcesy uważa się te na wystawach - tylko, że nie tylko hodowcy, ale i nabywcy szczeniąt tak uważają, osoby dzwoniące w sprawie szczeniąt czasem pytają o osiągniecia na wystawach, a o to na jakim konkursie matka szczeniat zdobyła certyfikat użytkowosci już nie pytaja, większość nawet nie wie co to jest Konkurs Retrieverów. No ale to nie ma zupełnie związku z wielkoscią hodowli.[/quote] Duze hodowle żyją z psów. Nikt mi nie wmówi że hodowanie kilkudziesięciu psów to hobby na którym się nie zarabia. Właśnie te hodowle żyjące z psów siłą rzeczy a raczej siłą wymagań rynku muszą się dostosowywać do potrzeb tegoż rynku. To co piszesz jest na to dowodem: skoro kupujący chcą psa po championach to robi się championa i zapomina o całej reszcie. Ta dyskusja zaczęła się od pewnej znanej hodowli. Dużej hodowli. Pokaż mi w tej hodowli psa, ktory robi coś wiecej niż ,,wystawianie się". Może jakiś użytek? A gdzie tam...:diabloti: