-
Posts
1995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tosia2
-
...i pewnie zaraz ktoś znajdzie coś na usprawiedliwienie lub stwierdzi, że mamy domniemanie niewinnosci, a skoro niezbitych, twardych (czyimś zdaniem) dowodów nie ma to dajmy szansę, itd......:angryy::angryy::angryy: ...znowu kosztem psa...
-
Kolejne wątpliwosci i co? Dalej uważacie, ze "warto spróbować" ? Ciekawe czego jeszcze potrzebujecie by uwierzyc mi, że to nie ma sensu ??? Otwórzcie oczy!
-
[quote name='gamoń'] Tosiu mam nadzieję, że się nie pogniewasz ale czuję się odpowiedzialna za psy które były u mnie w DT i chciałabym uczestniczyć w wizytach adopcyjnych Nigdy nie oddałam i nie oddam żadnego psa do ogródka, a tym bardziej do budy i kropka. Pierwsze moje pytanie jest zawsze o to.[/quote] Phi... Jeszcze pytasz!!! Na każdą wyprawę w sprawie nowego domku chętnie wybiorę sie z Wami :) Razem znacznie przyjemniej jest rozkoszować sie sukcesem, jak psiulek trafia do boskiego domku a innego sobie nie wyobrażam ;) Bardzo Ci dziekuję ze tyle serca wkładasz w rodzinkę :) Musimy pilnie szukać tymczasu dla malutkich bo jak już wiecie, wolałabym zeby zostały w Warszawie, a w Polskę to najwyzej juz do domu stałego... Jesteśmy odpowiedzialne za ich przyszłosć i uważam ze skoro juz je zabralismy, jesteśmy im winne chociaż dobre, sprawdzone domy ;)
-
Sorry gunia, ale moim zdaniem krzywdzicie sukę... 1000 innych psów dałoby sie pokroic za taka szansę jaką ma Malwina, a Wy po prostu jej te szansę odbieracie ne majac nawet pewnosci czy dobrze robicie... Zamiast do ciepłego, odpowiedzialnego domu, gdzie suka poczuje słodycz dotyku ludzkiego, bedzie mogła z boku obserwować jak porusza sie człowiek, widzieć go na co dzień, przekonać sie ze tylko dobre rzeczy robi, to ma trafic do budy, do ludzi przez których kłamstwa w duzej mierze nie zostala złapana na sterylkę kiedy był jeszcze na to czas, gdzie zobaczy człowieka raz czy w najlepszym wypadku 2 jak przyniesie jej miskę z jedzeniem i bedzie tkwiła w klatce, sama, nie ucząc się niczego... Dzika pozostanie, nikt jej nie weźmie......a Wy bedziecie sie zastanawiać czy podjęłyscie dobrą decyzję.... Podziwiam Wasz upór szczególnie ze opcje "na pewniaka" tak łatwo zamieniacie na jedną wielką niewiadomą................
-
Czy mam zadzwonić do Pati i zwolnić miejsce? ...i pytanie z innej bajki... Czy któraś z Was miała u siebie dziekiego psa? Ja w ostatnich miesiacach 3... Myslę, ze to wystarczajacy argument by poważnie potraktować moje uwagi na temat oswajania tej suki, ale to Wasza decyzja....
-
Owszem, masz swoje racje, jednak dla mnie liczy się to, ze sunia w domu sie oswoi, a w jej oswijenie w kojcu po prostu nie wierzę... Po drugie, dla mnie osoba majaca w kojcu własne psy odda bez mrugnięcia okiem w takie same warunki psa do adopcji, z resztą chcieli ją na łańcuchu postawić u technika.... Sorry, ale ja do tego ręki nie przyłozę... Co innego gdyby nie było lepszego wyjscia...ale jest wiec się nie pogodzę... Oczywiście bedę śledzic losy suni, jednak nie pomogę w jej złapaniu - miałabym wyrzuty sumienia ze postepuje niezgodnie z sama soba... Musze wierzyc w sprawę by poswięcić sie jej... Trzymam kciuki za suczkę mimo wszystko...
-
Pisałam juz do Guni wiadomosć. Osobiscie majac wybór domowy hoteli a kojec u osób które na tym wątku nie raz juz wykazały sie niekompetencją to po prostu nie zastanawiałabym sie chwili !!! W warunkach domowych sunia szybciej sie oswoi i bedzie adopcyjna. Wiem co oznacza dziki pies w kojcu - jednego mam od dobrych 10 lat - też z pola... Jeśli jednak musicie sie o tym przekonać, to trudno.... Szkoda tylko ze na sukę czeka ciepły kat a ona tam nie trafi... Jeśli sunia ma tam jechać, przepraszam Was najmocniej, ale sumienie mi nie pozwoli jej łapać...
-
Dzwoniłam do Pati. Sunia moze do niej przyjechać i zostanie odizolowana w pomieszczeniu z maluszkiem :) Pati ma doswiadczenie, uważam ze sobie poradzi z Malwiną, mówiłam ze przede wszystkim zależy nam na jej oswojeniu... Rezerwować miejsce???
-
U Pati byłaby w oddzielnym pokoiku i tylko na siusiu trzebaby było ją wynosić w szeleczkach... Tak samo u gamoń jest sunia z 3 małymi ode mnie i koło psów chodzi swobodnie... Uważam ze tak byłoby najlepiej... U nas jest przeładowanie w domu bo psiaki nie chcą siedzieć w kojcach... Zamykane są na czas wyjścia do pracy... niestety... ;) Niestety dowiedziałam się że "grozi" nam przyjazd 2 suczek w najblizszych dniach... :( Natomiast uważam ze jeśli Pati by się zgodziła, a są pieniadze na sunie to powinna tam właśnie pojechać...
-
[quote name='zulugula']Nie ulega watpliwości, że suka musi mieć osobny, bezpieczny, dobrze zabezpieczony kojec, z którego młode nie wyjdzie, a Malwina nie ucieknie.[/quote] U nas jest do tego dobry kojec, tylko, że tak jak mówiłam, uważam ze lepiej dla Malwinki by była w domu przy jej obecnym stanie psychicznym... Poza tym, tak jak mówiłam, mamy przeładowanie, a to koeljny pies na własne utrzymanie, potem szczepienia, itd.... Czy ktoś moze zadzwonić do Pati? Oto nr do Pati. Na pierwszy miesiac mamy, sądzę że przy stałych deklaracjach jakie mamy reszte na bierząco sie uzbiera.... [B][COLOR=Red] [/COLOR][/B]
-
Nie liczyłabym na to, ze Malwina pogodzi sie z drugim psem w jednym kojcu majac szczeniaki (ka)... Wykluczone... Dalej podtrzymuję stanowisko, ze sunia powinna byc w hoteliku u Pati. Wyslę Guni nr telefonu. Tam, w domu sie naprawdę szybciej ucywilizuje, w oddzielnym pokoju, w ciszy i spokoju... Oby tylko Pati sie zgodziła...
-
Gdyby nie tyle niedomówień nie byłoby to tylko czcze gadanie... Jednak pieniądze na hotelik dla suni są, wiec pozostaje tylko kwestia zdecydowania który wybrać i gdzie są miejsca...
-
Dzieki Pati! Baloo juz na pewno wyląduje na Mokotowie, domek jest suuuper, zdjecia będą na pewno ;) Słyszałam, ze od mojej znajomej sunia do Ciebie jedzie spod Warki... :) Podam Ci swojego maila, jak tylko będziesz mogła zrobic jej zdjecia i podesłać to bedę szalenie wdzieczna... Musze pilnie znaleść jej dom... :(
-
Czarna, gładkowłosa, wielkości jamniczka króliczego, bardzo miła, kontaktowa, nie dziamgotliwa, juz po sterylce, czipowana, szczepiona, itd... :) Najlepiej podaj im mój nr telefonu a z rozmowy łatwo sie okaże która suńka do nich bedzie pasowała najlepiej... :) Uważam ze tylko dobrze dobrany dany pies do konkretnego człowieka gwarantuje naprawdę szczęśliwe zakończenie ;) Dziękuję Ci bardzo !
-
Póki co mamy na pierwszy miesiac hotelu w całosci... To juz cos... Czy ktoś moze zadzwonic do Pati z zapytaniem? Na maile nie odpowiada....:shake:
-
Dobrze, wiec dajmy 6 tyg szczeniakowi wybór - czy woli byc przy człowieku w domu czy w budzie... :evil_lol: Owszem, są psy które wolą być na zwenatrz i przeważnie to psy dorosłe, któe nie znały bliskosci, domu, pieszczot... ale jak poznają to choc uwielbiaja dalej ogród, też ciągnie je do domu... Przez nasz dom przeszło ponad 600psów i nie znalazł sie nawet jeden który by sie do domu nie wpychał na siłę, a pochodziły z różnych miejsc przecież... Wystarczyło ze zaznały uczucia.... Nie jestem fanatyczką uczłowieczajacą psa na siłę, absolutnie nie... Uważam też są pies który ma perspektywę do końca zycia byc w schronie,, a zna budę i dobrze sie czuje, jak bajbardziej bedzie szczęśliwy w takich warunkach... Jeśłi chodzi o wieś to generalnie mam uprzedzenia, ale to dlatego ze za duzo interwencji dramatycznych robie na wsi wiec sie nie dziwcie... Jedno jest pewne - mały szczeniak zawsze bedzie wolał być w domu, a jeśli ma szanse na adopcję to po co z góry go dawać do budy... Zawsze znajdą sie tacy którzy oddadzą i jeśłi tylko robią to zgodnie ze swoimi przekonaniami to chwała im za to ze znaleźli psu dom... Ja tak nie umiem i trudno...albo i nie ;)
-
Ratujcie Sonie! Cudowna młoda przepadnie w schronie! BŁAGAM !
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
To jest Kamilka... Tak łagodnego, poczciwego o bezproblemowego psa dawno nie widziałam.... :( [IMG]http://img390.imageshack.us/img390/662/kamaao9.jpg[/IMG] [IMG]http://img390.imageshack.us/img390/6987/kama1br6.jpg[/IMG] [IMG]http://img112.imageshack.us/img112/4442/44897138mp5.jpg[/IMG] [IMG]http://img397.imageshack.us/img397/2290/p1010433go3.jpg[/IMG] [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/9606/60566244tw6.jpg[/IMG] -
Ratujcie Sonie! Cudowna młoda przepadnie w schronie! BŁAGAM !
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Nie zakładałam wątku szczerze mówiac bo straciłam nadzieje ze uda sie jej ten DT znaleść... :( Są wątki 4 innych psiaków i nic... ale dobrze, wkleję jej zdjecie.... Ja juz emocjonalnie nie wytrzymuje tego napiecia... Mamy za moło mocy przerobiwych a za duzo nieszczęście... Ta sunia nawet w nocy mi si śniła, bo jest naprawdę wyjatkowa...tylko co z tego.. kundelek jakich wiele... :placz::placz::placz: -
No widzisz... i na tym włąśnie polegaja różnice w kryteriach adopcyjnych... Dla mnie gospodarstwo na wsi, z psem na łąńcuchu a drugim malutkim do budy odpada w przedbiegach... Oddajac psa szukam ludzi kulturalnych, szalenie odpowiedzialnych, o innej niz wiejska mentalnosci, szanujących zwierzę i traktujacych je jako cos wiecej niz część inwentarza... U mnie ten dom byłby przekreślony, ale to nie znaczy że dla powiedzmy P.Kowalskiej bedzie super! Teraz próbujemy na dogo ratować 5 mies suczkę która ma w sobote jechać na gospodarstwo do łapania szczurów - karmiona nie bedzie zeby nie rozleniwic sie, a i znalazła sie osoba której zdaniem nie ma w tym nic złego, bo ma wolnosć i bardzo naturalne zycie... Ja nikogo nie bedę uczyc, bo to byc może ja mam zbyt duże wymagania, ale uważam ze jak cos juz robić to robic dobrze... Przynajmniej nie muszę bać sie nawet po latach dzwonić do ludzi co z "moim" psem.... ;)
-
Suczka nie moze zostać w polu z małymi! To absurd i 10 kroków w tył. Szczenięta za moment trzeba bedzie dokarmiać, akurat w czasie kiedy zacznął chodzić i od razu dziczeć. Sunia karmiąca też musi jeść częściej, potrzebuje wapnia by nie dostać tężyczki po porodowej, a poniewaz była w złej formie jest to bardzo możliwe...i kto w tym polu jej pomoze?? Nie mamy co zrobic z jedną dziką Malwiną a co dopiero dodatkową powiedzmy 6.... Jutro wybieramy sie na miejsce. Czy mozemy spróbować postanowic coś w kwestii umieszczemnia Malwiny?
-
Ogłoszenia koniecznie róbcie ! Ja teraz wysyłam zdjęcia maluszków fajnej rodzinie z Wawy... a nóż się uda.... Gamoń, czy w niedzielę rodzinka musi już od Was odejsć czy jest to termin elastyczny? :razz: Naa, nie umiem Ci dzisiaj odpowiedzieć... Wolałabym zdecydowanie żeby psiaki zostały w Wawie, czego nie ukrywam.... Tu jestem w stanie kontrolować wybór domku docelowego, a wybacz, ale zraziłam sie strasznie przykładem Twojej koleżanki u której juz psiutek by był.... Ja nie zrobiłam cudu rozmawiajac z nią, po prostu wiedziałam jak pytać... Sądzę, ze jeszcze nie masz wystarczająco duzo wyczucia i po prostu bez bicia sie przyznaję ze obawiam sie powierzyc Ci odpowiedzialnosć za adopcję 3 maluchów... Wybcz mi proszę, nie piszę tego złosliwie a przemawia przeze mnie jedynie troska i odpowiedzialnosć za te srajdki... Mam nadzieję że rozumiesz i baaardzo proszę, nie bierz tego do siebie - fajna z Ciebie dziewczyna, cieszę sie ze bedziemy miec weta z sercem, bo takich brakuje....ale w adopcjach jeszcze trochę musisz nadrobić ;) Jeśli ich czas u gamon dobiegnie definitywnie końca, a na miejscu DT sie nie znajdzie, wtedy zdecydowanie lepszym wyjscie będzie wysłanie ich do Wrocka niz np. schroniska.... Dlatego dzis nie wypowiadam sie jeszcze co do ich najblizszej przyszłosci...
-
W sobotę wybieramy sie na miejsce... Zabierzemy ewentualnie klatke łapkę i pętle o ile tą drugą uda mi sie zorganizować... W zależnosci od okolicznosci zobaczymy co da sie zrobic... Sedalin juz odpada.... Dzis TOZ pojechał do suni... Ciekawe co zrobią...
-
Ratujcie Sonie! Cudowna młoda przepadnie w schronie! BŁAGAM !
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
...a ja kolejny ból głowy....Pod Wyszkowem wieśniaki zatłukły psa kamieniami, bo dusił kury... Potem kamieniami chcieli to samo zrobic z drugą suczką... Pobitą i zakrwawioną, ze spuchniętym pyskiem schowała starsza Pani od której potem zabrałysmy dziewczynkę... Okazało sie ze to kuna dusiła kury, ale to szczegół... Cała rzecz się działa we wsi skąd zabierałyśmy ONke z połamanym przez uderzenie drągiem pyskiem od faceta który wieszał psy.... Sunia już czuje sie dobrze, przebywa w lecznicy przy Podleśnej, juz po sterylce, zagojona ale ma tylko 2 dni na znalezienie DT... PSA O TAKIM CHARAKTERZE, ŁAGODNOSCI I SERCU CHYBA JESZCZE NIE WIDZIAŁAM... PODBIŁA SERCA WSZYSTKICH W LECZNICY, PO PROSTU WSZYSTKICH.... NIESTETY TO NIE ZMIENIA FAKTU, ZE WYLADUJE W SCHRONISKU..... :( Mam jej zdjecia jakby ktoś chciał pomóć.... :(