Jump to content
Dogomania

Tosia2

Members
  • Posts

    1995
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tosia2

  1. Wracam powoli do żywych..... Lisek jest już po opercaji. Niestety jej rezultaty póki co są mierne, kości okazały sie kompletnie "egnite" już... Mimo tego lekarze podjęli próbę złożenia jej... Ja nawet nie wiedziałam że ta łapka pod bandarzem wyglądała tak koszmarnie! Po prostu jak zmielona !!! ...no i brak czucia... Póki co czekają jeszcze, ale przygotowują nas na to że sprawa zakończy się....amputacją... Zbyt długa ta psinka była bez pomocy... :placz::placz::placz:
  2. [quote name='basia0607']Jagoda , dziekuje ! Mam nadzieję, że ta śliczna psinka z wątku trafi do dobrego domu a nie do zakladu pracy.[/quote] Nie tak szybko trafi do domku, z resztą nawet wspaniały DT na nią czeka, jednak przerosły psa procedury schroniska i będzie biedna musiała odsiedziec kwarantannę w schronisku zanim trafi do domku który na nią czeka.... :(
  3. Rano wyjeżdżam, ale napiszę jeszcze, że niestety u Liska cieniutko... Przez ostatnie opatrunki lekarze starali się kontrolować stan kości, ich podatnosć na jakiekolwiek działania, itd... Po kolejnej konsultacji i rtg okazało się, że zmiany wewnątrz sa tak paskudne, ze pozostają dwie mozliwosci: amputacja badź złożenie łapy z zastosowaniem częściowego implantu, ALE [B]łapka będzie sztywna[/B]! Pies nie będzie poruszał się normalnie, [B]nie będzie zginał kończyny... [/B]Oczywistym jest dla nas, ze druga możliwosć jest bezwzględnie lepsza, bo zawsze pozostanie mu "podpurka", ale.... [B]:placz::placz::placz:[/B] Strasznie mnie ta informacja przybiła, tymbardziej ze wg rtg zrobionego przed zgłoszeniem psa do nas wynikało iż są rokowania na całkowite wyleczenie....i wtedy były... Niestety pies przebywał u dziada, a tam mu się lepiej nie zrobiło... :angryy: Lisek nie ma czucia w paluszkach, w zasadzie odczuwa od pewnej wysokości dopiero... Ryczeć się chce bo jest tak ufny i pełen życia, zgrabniutko sobie kuśtyka na spacerki, a tu taka diagnoza..... :placz::placz::placz:
  4. No i wspólnymi siłami dziewczyny zrobiłyście naprawdę ekstra tekścik! Oby przyniósł szczęście biednemu kuśtykowi.... :)
  5. No to klapa... Właśnie dostałam telefon, że mama musiała pilnie opuscić Karmelicką z powodu wyjazdu w sprawach służbowych, więc nie ma innego wyjścia jak dowiezienie Pandy do Łomianek... :( Ja niestety jestem bez samochodu.... :(
  6. Na tyłach JanaPawła, 2 czy 3 przystanki za Arkadią w kierunku centrum, na wysokości ul.Anielewicza... No a do mnie bezpośrednio to początek Łomianek... :)
  7. Ja również przychylam się do prośby, gdyż Panda bardzo źle znosi zamknięcie, jest przestraszona i rozpacza... Jej pobyt w klatce nie ma w tej chwili najmniejszego sensu... :( Jeśli nawet nie do Łomianek, bezpośrednio do mnie, to może chociaż na ul. Karmelicką w Warszawie?
  8. Ja bym podała jaśniej że przede wszystkim szuka domu, na który ma marne szanse...
  9. Może wreszcie skontaktowałabys sie w jej sprawie telefonicznie? Wydaje mi się że rozmowa to podstawa, a rozterki techniczne są w tym momencie mniej wazne....
  10. Panda pojechała dziś na sterylkę i....nic z tego, bo zaczęła jej się cieczka, także sunia jest w zawieszeniu na razie... :( Wetka nie podjęła się już zabiegu..... Coś małej ciągle pod górkę z tą sterylką... No cóż... Co się odwlecze to nie uciecze, prawda? ;)
  11. Jeszcze nie, bo czekamy aż całkiem jej mleko zejdzie... :)
  12. Oj, z tym wyborem domku to aż zbyt ostrożne i nieufne jesteśmy...ale inaczej się nie da jeśli człowik chce zminimalizować marginez błędu do minimum... ;)
  13. [quote name='Viris']Takiego maluszka nie można wysterylizować. Gdyby było można nie wydawalibyśmy ich bez zabiegu. Cena sterylizacji zależy od miasta, weta itp. Suczki sterylizuje się najlepiej po 1 cieczce.[/quote] Święta racja! Żeby było lepiej to sterylka suni między pierszą a drugą cieczką minimalizuje do 3% ryzyko wystąpienia guzów sutków które są bardzo popularne po 6 roku życia.... Pomijamy już zerowe ryzyko ropomacicza, wygodę dla właściciela, itd.... Jest to jednorazowy koszt, a spokój na całe życie... Podawanie zastrzyków na dłuższą metę to katastrofa... Także naprawdę warto!
  14. Karolka, jeśli chcecie być domem stałym dla bulwy to musisz skontaktować się bezpośrednio z Lavinią telefonicznie... Jeśli chcesz, możesz napisać coś o Was, waszych zwierzętach jakie macie, mieliscie, dzieciach, warunkach, czy pokryjecie sterylizację, itd...
  15. Zrobiłam allegro dla Azulki..... Oby jej szczęście przyniosło !!! :loveu: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=393466347[/url]
  16. Dzwoniłam właśnie do lecznicy... Za 5-6 dni planują operowac naszego Liska... Dziś będzie u niego chirurg, dr Lipiński, na kontroli łapeczki. Zmienią też opatrunek....
  17. Dzięki Zofia !!! :multi: Mamy więc [B][SIZE=6]310,00zł !!! :multi: :multi: :multi: [/SIZE][/B]
  18. Wczoraj już tak było... i co zabawne zawsze gwiazdkuje słowo "p s i a" choćby było fragmentem tylko...
  19. Jestem umówiona z ludźmi którzy chcą obejrzeć Moro... Jak zaciągniemy ich do Konstancina, a Moro się jednak nie spodoba, to przejedziemy się pokazać im Azunię... Dziewczyny, czy mimo tego możemy Was prosić opomoc w ogłoszeniach? To naprawdę ważne, bo Beka za kilka dni wyjeżdża... :(
  20. No tak... dr Radwańska , z innej lecznicy przyjedzie ortopeda dr Lipiński, no i na pewno szef lecznicy... Uważam ze jeśli podejmują się tej operacji to czują sie na siłach. Składali już nam przynajmniej 2 ****ki i to też nie były łatwe operacje....
  21. Byłam ostatnio u Moro... Nie mogłam się napatrzeć na niego... Jest radosny, wesoły, bawi się pociesznie, ciągle podkładał lepek do głaskania.. To niezwykle pogodny i kontaktowy ****k !!! Bardzo Was dalej prosze o pomoc w ogłoszeniach i wsparcie finansowe w utrzymaniu go w hotelu.. Przy naszej ilosci zwierząt to naprawdę duuuże obciążenie, ile ryżu mozna za to kupić każdego dnia.... :( W tej sytuacji jak widze jaki Moro jest szczęśliwy, śmiem twierdzić że dla niego obecnie schronisko byłoby gorsze niż uśpienie... Nie przeżyłby tego.... :(
  22. Nie wiem jaką macie praktykę, ale u nas w fundacji jest taki system, że podpisujemy umowy warynkowe pod rygorem odebrania psa w przypadku suczek niestetrylizowanych-wiadomo-szczeniaki. Zawsze jest to jakąś gwarancją, że osoba adoptująca sobie do serca weźmie ten obowiązek. Gdy sunia kończy rok, po pierwszej cieczce zostaje wysterylizowany i dopiero podpisana zostaje umowa właściwa....
  23. Nie muszą za każdym razem/... :) Za to możesz je masowac bardziej adekwatnej okolicy pod ogonkowej to im ułatwisz w razie potrzeby... Proponuję wilgotną ciepłą szmatką, wacikiem...
  24. Uważam, ze z wielu względów każdy dom stały dla psa z domu tymczasowego powinien zostać przemaglowany i zaakceptowany przez Lavinię lub Maupę4, choćby z tak prozaicznego powodu jak fakt, że nie każda osoba ma doświadczenie w adopcjach i z całym szacunkiem pomimo najlepszych chęci nie jest w stanie dostrzec pewnych istotnych rzeczy, a skoro pomagamy psom to warto robić to od początku do końca... Taka praktyczna uwaga...
×
×
  • Create New...