-
Posts
1363 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kobix
-
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
cóż,odbyłyśmy dziś z salibinką poważną rozmowę-jeżeli Ursa nadal jest zaintersowana adopcją Bazyla rozmowa adopcyjna wspólna salibinki i moja była nadal aktualna-byłam nawet gotowa przyjechać jutro przekładając jutro pracę w azylu i moje umówione spotkanie z osobą chętną na psa-dodam super osobą:razz: ustalenia z salibinką były -nasza wspólna,omówiona wcześniej co do poruszanych kwestii(aby nie poruszać spraw nie tyczących sie ściśle adopcji Bazyla)wizyta przedadopcyjna u URSY.ja ze swej strony obiecałam salibince merytoryczną dyskusję odnośnie tylko i wyłacznie Bazyla. jednocześnie nie zgodziłam się na wykluczenie mnie z rozmowy adopcyjnej i możliwości decydowania o wyniku(decyzja miała być wspólna) salibinka miała się kontaktować z Ursą i dać mi odpowiedz-dała: [U]Ursa nie wyraża zgody [/U](mowa była już o jednej jedynej wspólnej z udziałem córki i kotów)[U]na rozmowę przedadopcyjną z moim udziałem.[/U] brak mertorycznych powodów-ponoć osobiste. [U]skoro ja (osoba ponoć młodsza i głupsza)posiadająca wielce wybujałe (cytuję)"zasrane ego" potrafię je włożyć do kieszeni w imię wyższej sprawy,nie potrafię pojąć i zrozumieć dlaczego tak samo nie potrafi postąpić osoba starsza i mądrzejsza.[/U] w związku z tym,że potencjalny dom nie wykazuje zainteresowania wyadoptowaniem psa sprawę uważam za zamkniętą. (otwartą w przypadku zmiany decyzji domu i podjęcia inicjatywy) w tej sytuacji nie mam nic więcej do dodania. a własciwie mam:wszelkie próby odebrania (wykradania mówiąc wprost)psa(mnie czyli właścicielowi)nie spotkają sie z mojej strony z pobłażaniem,jeśli zajdzie potrzeba podjęte będą kroki prawne.nie mówiąc już ,że nikt nie ma podstaw takich działań przeprowadzać -nie ma do nich podstaw prawnych. to że pies (z powodu rezygnacji domu)nie został przeze mnie wyadoptowany do Ursy nie jest przestępstwem tylko normalną sprawą. tak samo jakby dom nie został zaakceptowany. Dt może (w przypadku rezygnacji z dalszej opieki)przekazać mi Bazyla jako właścicielowi-zajmę sie jego dalszą adopcją.salibinka zna doskonale moje stanowisko w tej kwestii. tak jak już pisałam-wniosek nasuwa się sam.o wiele mniej zdrowia kosztuje samodzielne wyadoptowanie psa nawet na kraniec Polski niż przy udziale dogo:shake: -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
żenadę pokazaliscie wczoraj,nadal jestem pod wrażeniem jak dorośli ludzie mogą sie tak niepoważnie zachowywać.jestem zniesmaczona potraktowaniem wczorajszego kryzysu. DIf nie wszyscy -wszystko powinni brać do siebie -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
napiszę też na chłodno swoje zdanie o zaistniałej sytuacji-w przypadku takiej postawy domu a mianowicie stawiającej warunki(analogia dziecka )wyeliminowania mnie z wpływu na adopcję(analogia trędowatej) mało kto skupił się na istocie sprawy -czy faktycznie ta osobą jest odpwiednią do adopcji Bazyla,np.czynnik opieki nad psem przez cały tydzień poza domem od rana do wieczora nikogo nie zastanowił.?...ja uznałam to już za istotny problem. (wiadomo łatwiej skupić się na tej co "psa nie odda") Pozostały inne ważne czynniki do sprawdzenia-koty,dziecko i myślę parę pozostałych. Tak sobie zachodzę w głowie:na jakiej podstawie można mieć taką "świętą pewność"(p-szam wierzących) że to odpowiedni dom adopcyjny?? bo "ja ją znam","to moja znajoma,koleżanka"? więc stwierdzam-JA nie dostałam żadnych informacji na podst.których mogłabym uznać że należy tu oddać Bazyla do adopcji. Gdybym takie dostała-zamiast kombinować na wszelkie sposoby-jak się mnie pozbyć i wykluczyć z adopcji własnego(pod kątem uratowania)psa, SPRAWA WYGLĄDAŁABY DZIŚ ZUPEŁNIE INACZEJ I KLAROWNIE. nikt nie potraktował mnie tu powaznie,a to zapewne wystarczyłoby aby rozwiązać tę sytuację.widzę tu więcej "dzieci " na forum niż dorosłych ,poważnych osób.... to tyle tytułem podsumowania minionej sytuacji...im dłużej tu siedzę tym bardziej dochodzę do logicznego wniosku że o wiele łatwiej mi będzie wyadoptować Bazyla samemu niż tu nabawić się nerwicy i wysłuchiwać tłumu błaznów. Bazyl nie jest jedynym psem z którym mam obecnie problem,więc nie mam zamiaru zejść dla Waszej przyjemności na serce,osierocając pozostałe:p Tylko ze względu na dobro Bazyla i liczenie się ze zdaniem salibinki nie odebrałam jeszcze Bazyla-jest to o wiele prostsze niż użeranie się na forum z bandą dzieciarni... -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Dobrze, w takim razie czekamy na efekt rozmowy z Frotką. Co do Bazia i dt - podkreślam - zostanie przez wzgląd na jego dobro tak długo aż znajdzie dom. Bez względu na to, ile to potrwa. Częste przerzucanie i zmiany opiekunów - :angryy:...[/quote] salibinka powiedziałam,że skonsultuję się z Frotka w tej konkretnej sprawie (dodałam że nic nie obiecuję i tak jest-chce poznać jej zdanie) co do Bazia-po przespaniu się z tym tematem powiem. Kierując sie jego dobrostanem psychicznym i fyzycznym nie jestem gorącą zwolenniczką zabierania go od Ciebie.Jako kolejny pies domowy,z obecnym kalekim tymaczasem,nie wchodzi w rachubę.Podkreślałam cały czas,że na braku dalszej współpracy może ucierpieć sam pies.....kazdy to widocznie interpretował na swoj sposób,tylko nie na ten własciwy jeśli jako dt zrezygnowałabyś z opieki jako opiekun mam obowiązek i chęć przejąć opiekę nad Bazylem aż do czasu jego adopcji. natomiast muszę wyraźnie podkreślić i w tej kwestii zdania nie zmienię- [B]Bazyl będzie pod moimi skrzydłami do czasu adopcji-i musze mieć wpływ na jej przeprowadzenie,tj.wybór osoby i warunków do których trafi pies.[/B] jeśli uważasz że nasza dalsza współpraca w tej kwestii jest niemożliwa (nie jest to szantaż ani warunek-zaznaczam)uważam,że powinnaś zgodzić się na przejęcie Bazyla od Ciebie. jeśli jak piszesz podejmujesz się dalej być opiekunem -DT -Bazyla pozostaje nam współpraca przy jego adopcji. Tak jak ustalałysmy na samym poczatku -pamietasz zapewne ,że w sprawie adopcjii miałyśmy decydować obie. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
odpowiadając na Twój post wcześniejszy-salibinka-ja nie widze tu powodów do mediacji,zaistniały czyjeś osobiste afekty i nijak sie to ma do adopcji psa. wystarczy jak każdy zastosuje do siebie tak głośno tu rozpowszechnianą zasadę "schowania własnego ego",zastanowi sie o co mu tak naprawdę chodzi i co chce osiągnąć i przypuszczam,że podczas jednego dnia sprawa będzie wyjaśniona. dla Ciebie są oczywiste pewne sprawy ,jak np.to że Bazyl zostanie u Ciebie na dt(dobrze wiesz ,że nie masz takiego obowiązku,ja tak) dla mnie są oczywiste zasady adopcji-tzn.osobistego przeprowadzania "własnych" adopcji.I z tego co wiem,to nie jeste tylko moja zasada. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
skontaktuję się z Frotką(nic nie obiecuję) i przedstawię sytuację,zapytam co o tym myśli.sytuacja jest naprawdę specyficzna:shake: w każdej chwili ,jeśli dalszy pobyt Bazyla u Ciebie jest zbyt obciążąjący lub uznasz za czasowo za długi -jestem zdeklarowana przejąć opiekę nad Bazylem.przyjmij tą deklaracje jako stałą.zrozum też ,że mam takie same zasady jak Ty-adopcje psów którymi się opiekuje nadzoruję osobiście... -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Jeśli jednak powyższe pytane jest teoretyczne, Bazyl pozostanie nadal psem szukającym domu - wolałabym (choć wiem, że to dla CIebie trudne - a może jednak?), żeby TOZ zajął się pilotowaniem adopcji Bazia (oczywiście z DT u mnie) Ja już jestem potwornie zmęczona tą sprawą i nie potrafię jednak z Tobą rozmawiać - czasem tak bywa między ludźmi. Zobowiązuję się informować Cię o wszystkim, zapraszam zawsze. Przepraszam, ale już mi nic innego nie przychodzi do głowy I na koniec:[B]Bez względu na to wszystko mam szacunek dla Ciebie za poświecenie zwierzętom.[/B][/quote] Salibinka i tu właśnie jest problem -mnie też męczą te wszystkie układy i w ostateczności wolę przejać opiekę na d Bazylem niż ciągnąć tą dziwną sytuację ,gdzie nie mam wpływu na to, na czym mi jedynie zależy-a mianowicie znalezieniu domu,sprawdzeniu i przekazaniu psa do adopcji. udanej,trafnej adopcji-z bezpieczną przyszłością dla psa. piszesz " z dt oczywiście u mnie"-ja czuję się zobowiązana i odpowiedzialna za własciwą,udaną adopcję Bazyla.a tak się stanie tylko wtedy,gdy zaakceptuję osobę przyszłego właściciela -sama przecież z tych samych powodów(jak przypuszczam )chciałaś uczestniczyć w pełni w przebiegu adopcji... ja osobiście wyobrażam sobie dalszą współpracę,tylko przbiegać ona musi na jasno ustalonych zasadach.nie zgodzę sie też z tym co padało tu wielokrotnie,że Bazyl jest psem "nieadopcyjnym" co do domu który się wycofał,ze względu na nieakceptację mojej osoby,warunek postawił dom ,nie ja. byłam gotowa iść na kompromis adopcyjny z Tobą i przeprowadzić adopcje na wspólnie ustalonych zasadach. wątpię aby Frotka miała inne zasady-z reguły każdy przeprowadza adopcje "swoich " psów.wiem,jakie bywają problemu,np.z próbami przejmowania psow przez fanatyków wątku itd. fakt, obecnie współpraca pomiedzy nami bedzie wymagać wiele dobrej woli z obu stron.[B]ze swojej strony podkreślam że Bazyl jest nadal psem adopcyjnym i jestem ostatnią osobą ,która blokowałaby adopcje psa z powodow osobistych.[/B] niemniej tak samo jak Ty poprzednio ,nie mogę pozwolić na wykluczenie mnie z przebiegu adopcji. sytuacja ta jest moim zdaniem klasycznym przykładem jak sprawy personalne przeważają nad merytorycznymi. późna pora-napisałam to do rozwagi i przemyśleń na spokojnie. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='DIF']Rozumiem, kobix, że w świetle decyzji o wstrzymaniu procesu adopcyjnego jesteś skłonna przejąć z DT Bazyla?? Jak długo będziesz wstrzymywać proces adopcyjny i jak długo zamierzasz trzymać "swojego" psa na tymczasie u salibinki?[/quote] w świetle zaistniałej sytuacji-adopcji do której nie doszło na skutek życzenia "nie do przyjęcia" przyszłego domu, a mianowicie wykluczenia mnie z przebiegu adopcji, składam deklarację przejęcia psa z DT -jeśli jest takie jego życzenie.jako właścicielka jestem do tego zobowiązana-dt nie ponosi odpowiedzialności za psa,natomiast ponosi obciążenia związane z dalszą opieką nad Bazylem. decyzje tę pozostawiam salibince-piszę to zarówno oficjalnie na wątku jak i na pm. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm']Tak, tu masz rację klasyczne dogo [B]nie chcę go oddać bo...[/B] [B]To,że formalnie adoptowałaś nie podważam, jednak gdyby zgłosił się jego poprzedni włściciel i nie minęło lat 2 to jedyne co możesz zrobić to zażądać zwrotu kosztów adopcji, utrzymywania i opieki[/B] [/quote] poprzednim właścicielem z pewnością była Ursa:p zakończmy te bezprzedmiotowe dywagacje ,dobrze?mało jest bezdomych psów do opieki,z chęcią Ci dostarczę kilka ,u mnie jest ich zawsze nadmiar.mam lepszy pomysł wyadoptuj wszystkie z Dymin,uratujesz im życie a ja Ci będę co wieczór hołdy składać,ok? to jest właśnie dogo w pełnej swojej krasie:p -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm']Tak, tu masz rację klasyczne dogo [B]nie chcę go oddać bo...[/B][/quote] dokończę Twoje zdanie Erazm: [B]nie chcę oddać bo....[/B]wyciągając psa ze schronu i powierzając go DT a nastepnie szukając mu domu stałego biorę na siebie odppwiedzialność za dalszy los psa.dlatego też muszę osobiście sprawdzić przyszły dom i zadecydować czy mogę z czystym sumieniem oddać mu psa do adopcji. dla mnie jest to oczywiste dla innch widocznie nie. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Erazm zapewniam że formalnie adoptowałam Bazyla ze schronu-tak też mówi prawo.pies jak trafia do schronu ma status bezdomnego. poza tym ja nie zamierzam mu wyrządzić krzywdy nie musisz go chronić przed moją osobą.niedługo zostanę posądzona o znęcanie sie nad zwierzątami,bo nie chcę go oddać Ursie:evil_lol: klasyczne dogo...skąd ja to znam -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
napiszę to jednorazowo i jednoznacznie-jedyną osobą z której zdaniem liczyć się będę przy adopcji Bazyla jest Salibinka.ja wiem dlaczego i mam nadzieję że ona również... pozostałych błaznów uprasza się o zmianę areny -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
proste pytanie i prosta odpowiedz-oświadczenie adopcyjne schroniska. widzę,że już kombinujesz jak przejąć biednego Bazyla ,po co pytam się? ach-bo jesteś pewna,że znasz najwłaściwszą osobe dla niego tak? a ja nie znam. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm'][q[B]uote=Erazm;10429305]A reszta towarzystwa to wstyd. Jest mi za Was wstyd. Jak możecie prezentować taki poziom. Ciekawa jestem do czego dojdziecie.[/B][/quote] [B]Reszta towarzystwa z radością oddałaby psiaka Ursie, bo ego to chowa się do kieszeni kiedy w grę wchodzi los zwierzaka.[/B] [B]I do czego doprowadziła teoria udanej transparentnej adopcji?[/B] [B]Jedyne co jest pocieszające, ze jakaś bida znalazła dom.[/B] [B]Nie zmienia to faktu, że Bazylek zostaje bez domu:shake:.[/B] [B]ps. Czy Bazyl jest pod opieką jakiejś fundacji? Bo jeśli chodzi o umowy dogomaniackie to one niestety nie posiadają żadnej mocy prawnej.[/B] [/quote] Bazyl nie jest pod opieką żadnej fundacji...jest wyadoptowany ze schroniska na mnie. umowa miała być stowarzyszeniowa-taki sam charakter prawny jak fundacja. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='UrsaMaior'][B]kobix[/B], nie będę rozmawiać osobiście z osobą, która uważa się za Pana Boga. Z Twoich wypowiedzi do mnie i na forum wynika, że salibinka ma być wyłącznie statystką, a ja dzieckiem, które czeka na nagrodę za zgodę na przesłuchanie przez samozwańczego pana boga. Kompromisy były pozorne, działanie dla dobra psa wg mnie żadne. Fatalne podejście do życia, moim zdaniem. Jeśli się mylę, przepraszam. Jestem potwornie zdenerwowana. EOT. W weekend przyjedzie do nas suczka znaleziona na ulicy w Krakowie przez moją studentkę. Jeśli uznamy, że suczka nie powinna zostać u nas, pewnie zwrócę się do kogoś z forum o radę i pomoc. Dziękuję za życzliwość i za chęć pomocy. Mam nadzieję, że Bazyl zostanie szybko i "bezbolesnie" wyadoptowany osobiście i samodzielnie przez opiekuna prawnego, skoro inaczej być nie może. Życzę mu tego z całego serca.[/quote] nie uważam się za Boga-co do ścisłości -jestem ateistką.moje podejście do życia i moje zasady zostaw mnie dobrze? urazy osobiste co do mojej osoby i poglądy na mój temat wpływają na Twoją oceną osoby przeprowadzającej adopcję ,a nie odwtrotnie. pierwszy raz się spotykam,by obiekcje osobiste były powodem braku zgody na przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej...poglądy na ten temat zostawiam sobie -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[B]salibinka[/B] bardzo proszę o wypowiedz w tej kwestii... ja również jestem zdenerwowana i pomimo oburzenia potrafię być nadal obiektywna przy ocenie domu...który ma wyraźny uraz do mojej osoby. [B]uratowane przez siebie psy zawsze osobiście oddaje do adopcji,umowa adopcyjna ma charakter prawny i przekazuje prawa właściciela osobie,która po wizycie przedadopcyjnej zostanie uznana za odpowiednią do opieki nad danym psem.[/B] [B]w tym wypadku dom zostanie wybrany w porozumieniu z Dt ,który sprawuje opiekę.[/B] innej odpowiedzi nigdy nie będzie. najwyżej zostanę z jeszcze jednym zaadoptowanym psem-co przy liczbie obecnych nie robi mi specjalnie różnicy. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Emilio! Jeżeli znasz Frotkę i masz do Niej zaufanie, to obiecuję Ci, że jutro do Niej zadzownię i załatwię aby przeprowadziła tą adopcję. Jestem pewna, że mnie nie odmówi. Wtedy będziesz pewna , że Bazyl trafi do domu który zaakceptuje odpowiedzialna osoba. I moim zdaniem ani Ty ani Ania nie jesteście do tego potrzebne. To będzie myślę, ten kmpromis który mi obiecałaś.[/quote] P-szam bardzo ale tu padają rzeczy zadziwiające....czy ja komukolwiek obiecywałam zrzeczenie się prawa do psa oraz decyzji o wyborze domu??:crazyeye: nikogo bardziej odpowiedzialnego ode mnie i salibinki do przeprowadzenia adopcji Bazyla nie ma! pisząc o mediacji -prosiłam o mediacje między mną a salibinką...:crazyeye: nie prosiłam o pomoc w przeprowadzeniu adopcji bo to potrafią i CHCĘ zrobic sama.to chyba oczywiste,że jak się ratuje psa od uśpienia,wyciąga ze schronu (proszę zabrać psa z Dymin to się przekonacie jakie to łatwe)to chce się osobiście wyadoptować psa aby mieć przekonanie że to właściwa,odpowiednia i odpowiedzialna osoba. [B]obiecywałam pójść na kompromis z salibinką,nie zrzeczenia się prawa do przeprowadzenia ADOPCJI!!! [/B]jestem tym oczekiwaniem oburzona i zniesmaczona...szczerze. jak tego nie rozumiecie,to jest mi bardzo przykro:shake: -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
proszę osoby trzecie by nie zmieniały wątku... mówiąc o mediacji miałam na myśli miedzy mną a salibinką...myślę,że po przedyskutowaniu paru spraw zdołamy dojść do wspólnego kompromisu...koniecznego do dalszej współpracy. napisałam swoje zdanie-nie potrzeba zewnetrznego mediatora,zdałamy porozumieć się same. [B]Ursa[/B] czy mam rozumieć,że nie zgadzasz się na moją wizytę przedadopcyjną? jak w takim razie mam wspólnie z Salibinką wyadoptować Bazyla?proszę o odpowiedz... -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[B]Irenaka [/B]dziękuję ,że znalazłaś czas by tu wejść i napisać. Nie zacytowałaś mnie wiernie,ale całokształt się zgadza. Frotkę znam,ale bądźmy poważnie-ona ma multum psow ,adopcji i interwencji na głowie.Czy zresztą zmnieni to fakt,że ja -jako prawny właściciel Bazyla i Salibinka -jak DT OBIE CHCEMY mieć wpływ na adopcję Bazyla a co za tym idzie-jego dalszy los?? moim zdaniem nie Obie coś w Bazyla zainwestowałyśmy choć w inny sposób-czas ,energię,nerwy i pieniądze. Jeśli ktoś myśli że tu sprawa się toczy o prawa własności do psa -ile procentowo od ogona a ile od głowy ma każda z nas...to niech tak myśli dalej i krzyczy i pluje się z satysfakcja na wątku.życzę powodzenia i osobistej satysfakcji:p obie z Salibinka jesteśmy dorosłe i obie mamy ten sam cel-znaleźć Bazylowi "dobry" dom .Problem w tym,że ile kudzi tyle poglądów "jak" ocenia się dom,jak przeprowadza wizyty i jakimi względami kieruje przy wyborze.... słowem :ILE LUDZI NA DOGO tyle POGLĄDÓW. [B]salibinka [/B]ja potwierdzam ze swojej strony chęć mediacji i jestem za osobistą,bez posrednikow. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm'][COLOR=red][SIZE=6][B]Bazyl, co zawiniłeś?[/B][/SIZE][/COLOR] [B][SIZE=6][COLOR=red][SIZE=2]ps. nigdy nie odbieram zastrzeżonych numerów i wielu moich znajomych również. Numer wyświetla się bądź nie na życzenie abonenta.[/SIZE][/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=6] [B][SIZE=6][COLOR=red]Tak, dla moich podopiecznych stawałam na nosie i podmuchami podrzucałam piłeczkę, puszczając przy tym bąki, a stopą odpalałam zapalniczkę co by robić fajerwerki, bo psiaki są na pierwszym miejscu, a moje zasrane ego[/COLOR][/SIZE][/B] [/SIZE][/quote] Erazm cieszę się że Ci dziś dopisuje humor -zazdroszczę:pwiesz,mi jakoś nie. albo mam okres albo się starzeję:p "zasrane ego "zostawiam pod Twoją rozwagę ja nie wiem co to jest -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='UrsaMaior']Przestałam odbierać telefon po napisaniu na forum, że wycofuję się (czy to były telefony "zastrzeżony"? takich z założenia nie odbieram, bo zwykle to są przeróżni "telemarketerzy"). O zmianie sytuacji mieszkaniowej napisałam w pw do Ciebie, kobix, i poście na forum dziś rano. Czekałam na odzew i opinię ludzi, którzy znają się na psach - zero. Rozgrywki o władzę nad zwierzęciem i ludźmi najważniejsze. Wycofuję się, bo jestem za stara na takie sytuacje. Przemyślałam sprawę i nie zgodziłam się na rozmowę bez opiekunki tymczasowej. Całość odbieram właśnie jako zapędy inwigilacyjne. Zapraszałam do siebie, ale nie w takiej atmosferze. Za stara jestem na coś takiego. Jak pisała Isadora, czasem warto ufać. I, jak pisała salibinka, każdy zasługuje na szacunek. Za stara jestem na takie rozgrywki. Dziękuję za owiane tajemnica, sieriozne, "obiektywne" (co to jest obiektywizm?) rozmowy adopcyjne. Zdawało mi się, że jedną taka już przeprowadziłam - z duża przyjemnością. Drugą w gruncie rzeczy na forum. Więcej nie zamierzam. Przeprowadziła takie rozmowy dwukrotnie z hodowcami, zanim kupiłam koty. I dwa razy w sprawie innych psów (wspólnie dochodziliśmy do wniosku, że to nie psy do mojego domu). Nigdy nie czułam się skołowana i szykowana na Bóg wie co jak tym razem. Dziękuję za takie atrakcje.[/quote] Odpwiedzi część dalsza: Telefon był zastrzeżony -nie mam na to wpływu,tak jak pisalam próbowałam sie skontaktować 3 razy.również nie należę do osób bogatych i wyrzucających majątej na telefony-lecz na 1 telefon w ważnej sprawie każdego stać,tak uważam... Wczoraj dostałam od Ciebie pm odnośnie zmiany sytuacji mieszkaniowej-o której zresztą nie miałam "zielonego pojęcia"-bo i skąd? Nikt ze mną na ten temat i wiele innych nie rozmawiał:shake: odpisałam Ci z zapytaniem jakie to ma w praktyce przełożenie na tryb życia i opiekę nad psem,odpwiedzi nie dostałam nie zgodziłaś się na drugą rozmowę adopcyjną-właśnie :pproblem w tym ,że przeprowadziłaś ją z salibinką jako prywatną rozmowę między wami.Jak widzisz opiekunki są dwie-na jakiej podstwie ta druga miałaby podjąć decyzję o wydaniu bądz nie wydaniu psa?? wniosek -zostałam nie tylko całkowicie pominięta w wizycie jak i pozbawiona informacji,mało tego-dostałam zakaz (od DT)przeprowadzenia własnej,opiniotwórczej wizyty-rozmowy na podst.której mogłaym sobie wyrobić jakąkolwiek opinię o domu i móc podjąć jakąkolwiek decyzję. Twoje zdanie na temat mojego sposobu przeprowadzania wizyt pozostawiam bez komentarza-jako że nie masz na ten temat wiedzy. Nie jestem również w stanie merytorycznie opowiedzieć na (cytuję):zapędy inwigilacyjne,,sieriozne ,obiektywne rozmowy adopcyjne,szykanowanie ,skołowanie,rozgrywki i atmosferę itd. to są sprawy na które nie mam kompletnie wpływu i opinii. co do wizyty przedadopcyjnej -przyszły właścieciel ma prawo sie na nią zgodzić lub nie.Ty nie wyraziłaś zgody na moja wizytę-rozumiem i uszanowałam,jak również przyjełam do wiadomości. co do zaufania i szacunki mam identyczne zdanie-pozdrawiam -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='UrsaMaior']Chciałabym jeszcze jedno wyjaśnić - mniemany brak kontaktu z kobix. Dopóki miałam na ten kontakt ochotę, pisałam na forum, na pw, na mail. I pytałam o telefon stacjonarny, wyjaśniając, że nie zadzwonię na komórkę, jeśli jest inna możliwość kontaktu, bo nie stać mnie na płacenie niebotycznych rachunków. Przed decyzją, że mam tego cyrku dość, nie dostałam nru innego niż komórkowy. Teraz już proszę uszanować moją prywatność. Przepraszam wszystkich, których to całe zamieszanie boli i którzy oczekiwaliby ode mnie innej postawy, ale w tym momencie na więcej mnie nie stać.[/quote] czuję się w obowiązku odpowiedzieć-choćby dla formalności. wczoraj byłam poza domem do późna wieczór-w momencie gdy dostałam od Ciebie sms-również.podałam Ci mail i pocztę od Ciebie odczytałam ok.godz.23 .Czy miałam dzwonić do Ciebie o tej porze? (pytanie retoryczne)dodam,że nie mieszkam sama i z reguły nie podaje tel.stacjonarnego tylko wyłączny kontakt ze mną w sprawach prywatnych -tel.komórkowy który zawsze odbieram. wczoraj wieczorem napisałam jeszcze raz prośbę o kontakt -mailowy i telefoniczny.napisałam też do Ciebie (o ile dobrze pamietam-1 mail i 1 pm). Dziś próbowałam się skontaktować 3 razy(tak zastrzeżony-nie mam na to wpływu).napisałam 2 sms. więcej nie będę-przy braku jakiegokolwiek odzewu i checi kontaktu uznałam to za bezcelowe. w całym procesie adopcyjnym -nie zamieniłam z przyszłym domem psa na którym mi tak zależy ANI JEDNEGO SŁOWA na żywo :shake:Uważam to za kompletną porażkę... Proszę mi w takim wypadku nie zarzucać braku dobrej woli i chęci kontaktu-bo i tak mi nikt tego nie wmówi.Trochę samooceny jeszcze posiadam... -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm']Kobix, przepraszam, ale wygląda na to, ze tylko Ty nie możesz nawiązać kontaktu z Ursą. Biorąc pod uwagę sytuację Bazyla( nie okłamujmy się psiaczka praktycznie nieadopcyjnego) w tej chwili powinnaś " wyjść z siebie i stanąć obok" żeby naprawić zaistniałą sytuację. Nawet napisać do Ursy na pw i użyć zwrotu- przepraszam za niedomówienia. Chyba w końcu chodzi o los Bazyla, który nie ma szans na dom.[/quote] "nawet"???:crazyeye:przecież ja pisze do Ursy od ok.2 dni prosząc o konkretną rozmowę i kontakt,proponowałam swój przyjazd do Krakowa ,kiedy jej pasuje...:crazyeye:co jeszcze miałam zrobić ...stanać na nosie jak foka i podrzucać piłeczkę...? -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='UrsaMaior']Nie widzę śladu lektury mojego postu ani maila, w którym piszę o zmianie warunków życia psa w naszym domu. To do włascicieli psa. Dt bał się już na jakikolwiek temat ze mną rozmawiać. Po co to wszystko? Nie widzę żadnych konkretów (konkretnych propozycji) co do spotkania w przyszłym tygodniu. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak się w tym wszystkim odnaleźć. W związku z tym wszystkim, odwołuję moją gotowość do SPOTKAŃ (jak rozumiem, musiałyby być jeszcze co najmniej dwa) w moim domu. Życie ma swoje prawa i każdy winien wiedzieć, na czym stoi, a nie brać udział w zabawie w kotka i myszkę. Jak rozumiem, trudno powiedzieć, co będzie z Bazylem. Gdyby miał trafić do hotelu, deklaruję wpłaty co miesiąc (oby to nie było potrzebne za długo) po 100 zł. Gdyby trafił do kogoś innego do dt (w co nie wierzę, chyba że właścicielka psa z dt uprzednio dokładnie ustalą sposób adopcji i ktoś się jeszcze na to odważy), też deklaruję pomoc finansową, na miarę moich możliwości. Na koniec pozwolę sobie coś jeszcze napisać: Również nie rozumiem, dlaczego opiekunka psa miałaby być nieobecna w czasie mojej rozmowy w właścicielką psa. Nasuwa mi się coś, może daleka analogia, ale jest w niej sporo racji. Jak mówią: nie ten jest rodzicem, kto spłodził, ale kto wychował. Kto może cokolwiek o Bazylu powiedzieć potencjalnym opiekunom na stałe? I najważniejsze: Kogo dziś Bazyl uznaje za swoją panią? Na przyszłość proponuję przepisywanie praw do psa (praw własności, z przeproszeniem, czyli papierka, który w życiu jest mało ważny, a w takich sytuacjach jak tak wg mnie najmniej ważny) na dt.[/quote] Ursa nie mogę Ci zabronic zmiany decyzji odnośnie adopcji...choć ciężko też mi jest zrozumieć sytuację,kiedy wielokrotnie prosiłam o kontakt i rozmowę i nikt ze mną sie nie zechciał skontaktować .Pisałam wczoraj z prośbą o kontakt,dzwoniłam dzisiaj 2 razy.Zero odzewu.Wybaczcie,ale ja w takiej sytuacji nie poczuwam sie do winy. Czy ktoś ze mną wogóle raczył porozmawiać...?NIE -jedyna osoba,która dziś do mnie zadzwoniła i zechciała poznac moje zdanie to "tajemniczy darczyńca ",który pomógł przy wizycie Bazyla i przekazał środki na Coblata. NIKT WIĘCEJ:shake: nie mówicie mi więc,że ja nie jestem/byłam chętna iść na kompromis i ustalenia w sprawie adopcji Bazyla. oczywiście łatwiej jest ,nawet osobom nieznającym tematu,napisać swoje trzy po trzy. [U]Ursa bardzo proszę o kontakt -jakikolwiek i rozmowę.[/U] nawet gdybym bardzo chciała-zmuszać kogoś do adopcji Bazyla nie mogę. -
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
kobix replied to kobix's topic in Już w nowym domu
proponuję sobie takie niesmaczne żarty zostawić na pm. Ursa nie rozumiem całkowicie Twojej postawy-próbuje się z Tobą skontaktować i prosiłam cały czas o kontakt i rozmowę.dzwoniłam dziś do Ciebie 2 razy i nie odbierasz....po czym piszecie to wszystko.mówiłam i pisałam,że zależy mi na kompromisie i adopcji Bazyla....ale widzę że ta sprawa zeszła na plan dalszy,ważniejsze są sądu i opinie. nie mam czasu cały czas siedzieć na dogo i czytać zdania,sądy i opinie.mam ograniczona ilość czasu i napisałam że będę tu wieczorem. prosiłam Ursę o kontakt i rozmowę,to byłoby najbardziej wyjasniające.cóż,niedoprosiłam się.a najprościej byłoby po prostu porozmawiać i wszystko ustalić widzę że to przerasta dorosłych ludzi,jakimi wszyscy jesteśmy...:shake: co do Twojej zmiany sytuacji mieszkaniowej URSA , napisałam Ci wczoraj pm,prosiłam o wyjaśnienie co to w praktyce oznacza- dla psa ,nie wiem czy wiesz,ale NIC MI NA TEN TEMAT NIE WIADOMO,bo dt mi nie wyjaśnił... nie dostałam odpowiedzi... LUDZIE JAK JA MAM W TAKIEJ SYTUACJI PODEJMOWAĆ JAKIEKOLWIEK DECYZJE skoro najmniej z Was wszystkich jestem dopuszczana do informacji!! to jakaś paranoja...ośmielam się stwierdzać ...zanim na kogoś wyjedziecie,zastanówcie się może co piszecie,dobrze?