-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='enia']Pipi, faktura za sterylizacje trzech kotek zapłacona;)[/QUOTE] Bardzo pięknie dziękuję. Aż boję się pisać,ale powiem. . . . .[B]Alutka dziś została w nowym domku w Białymstoku.[/B]Domek wydaje się być wspaniałaym.Myślę,że teraz od Alki zależy,czy wróci na wioskę,czy będzie miastową damą.Została pouczona prze ze mnie i Randę,że musi bardzo się starać,bo warto.Jak będzie,zobaczymy.
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Kaszki i mleczko doszło,[B]DZIĘKUJEMY PIĘKNIE[/B].Pan Biedronek,to raczej dziewczynka.Wydaje mi się,że to są dziewczynki,wszystkie dziewczynki. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
. . . to jeszcze kilka. . [IMG]http://images41.fotosik.pl/293/fba2a220136e3c08med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/298/ea78c50d6991b2f3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/298/f94f2db831b439ccmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/298/055af52323bd8ba8med.jpg[/IMG] -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Cudak']Słodziaki :loveu: Nauczyły się już korzystać z kuwety?[/QUOTE] Tak,mają kuwetę i śmiesznie to wygląda jak zawsze po dwie wchodzą żeby się załatwić.Mama jak jest z nimi,to jeszcze czasem je wylizuje.Na jednym zdjęciu widać jak malutka jest w kuwecie. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
i jeszcze kilka [IMG]http://images45.fotosik.pl/298/2fe046fbcaf3696emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/293/7816f6b4e1536cb0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/293/5e8a99482a89ea18med.jpg[/IMG] -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Kilka fotek maluszków [IMG]http://images38.fotosik.pl/293/16a72ed7abb9ae68med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/298/9223dd1e7090d179med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/298/9223dd1e7090d179med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/293/647d6c9c469162ecmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/292/71de93d45a609eedmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/298/6f0570a59d975b25med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/152/dfbc631628500fe2med.jpg[/IMG] -
wody nie ma,na szczęście. . . . .nasz dom na gorze stoi i jak leje,to spływa do rowu. . . .rzeka jest 5 km od nas,tak że raczej jesteśmy bezpieczni. . . jest u mnie od wczoraj suczka ONEK,która błąkała się u Evelin pod szpitalem. . . . oto ona [IMG]http://images37.fotosik.pl/292/b117d20f1fcb9d7cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/297/f2ca1ec4a16c1956med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/293/707e42df76365918med.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/297/40bfd00280a5a589med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/297/ac3c1aa24a16db0cmed.jpg[/IMG] Ona jest śliczniutka i na zdjęciach tak nie widać.Mogę powiedzieć,że jak do tej pory,to widać,że nie znała kotów,bo przygląda się i jest bardzo zdziwiona.Jest czysta,nie załatwia się w kojcu,nie chce w nim siedzieć za bardzo.Po spacerach jakiś czas płacze.Nieźle chodzi na smyczy i bardzo jest śmieszna.Potrafi sama ze sobą się bawić.Nie jestem pewna,czy jest ona szczeniakiem jeszcze.Ma piękne białe ząbki,ale sutki są raczej takie,że raczej już miała małe.Ze sromu widać jakiś ropny nalot,nie wiem czy to ze środka?Pojadę z nią do weta i wszystko się wyjaśni.Dziś podałam jej na robaki tabletkę,bo w kupie miała robale.
-
Oj,tak,zalatana ostatnio,ale już dobrze,pomalutku się uspokoi.Kociaki mają jechać do dt,a nowa tymczaska Dianka,od wczoraj zachowuje się poprawnie.Nie chce tylko siedzieć w boksie,po każdym spacerku płacze,dlatego jeszcze trochę mi zejdzie,żeby towarzystwo przyzwyczaić do siebie.Już jest dobrze z Alutką,Kropką i Ozzym.Misio na nią warczy,ale już mniej.Monka,niestety raczej nie zaakceptuje nowej dziewczynki.Jeszcze boję się puścić ją luzem,żeby nie uciekła.Przywiozła ją do mnie Evelin z interwencji.Więcej o niej i zdjęcia za kilka godzin,bo muszę do miasta podjechać teraz,przepraszam. U nas sucho,na szczęście.Pięć km od mojej wsi jest rzeka Narew,ale wczoraj tam byłam i jest spokojnie.Rozlana,ale nie bardziej,jak w ubiegłym roku.Cieszymy się,że nam nic nie grozi.Bardzo współczuję wszystkim,których dotknęła powódź.
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='aga&2']Możemy zabrać je na tymczas. Aktualnie jest miejsce. Pewnie fajnie byłoby gdyby mogły sobie jeszcze z mamą pomieszkać, ale nikt nie wie co będzie za 2 tygodnie. Więc jeśli kotki chcą mogą przyjechać do kotkowa...[/QUOTE] Bardzo dziękuję,to dobra wiadomość dla nich.Masz rację Aga&2,im bez mamy i jej mleczka,nie jest tu u mnie bezpiecznie.Bardzo się cieszę,że dostaną szansę i dziękuję. Dzwoniła dziś do mnie Enia i umówimy się,jak to zorganizować.Jeśli trzeba,kociki dostarczę na miejsce sama osobiście. -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Pipi replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ulaa,masz całkowitą rację.U mnie psy widzą /niektóre nawet kilka lat/tylko mnie.Nigdy nie widziały miasta i wracają ciągle z adopcji.Jedna suczka wracała już 7 razy.Nie szczeka,boi się wszystkiego,nie bawi się. . . . . -
[COLOR="#ff0000"][SIZE="4"][B]KRAKÓW,witajcie! serdeczne pozdrowienia i współczucie z powodu powodzi.Jesteśmy z Wami,martwimy się bardzo.Trzymajcie się kochani,oby to jak najszybciej się skończyło.Bardzo nam przykro :-(:loveu:[/B][/SIZE][/COLOR]
-
[quote name='Asiaczek']Hm, czyli co? Brak wieści = dobre wieści? Pzdr.[/QUOTE] Na to wychodzi.Aza,pozdrawiamy i myślimy o tobie.
-
Ogłoszeniami zajmuje się najbardziej Agaciaaa i chyba wszystkie mają.Jeśli byś mogła,to przydałyby się ogłoszenia dla kocików,które są u mnie.Podeslę zdjęcia,tylko muszę zrobić,bo te które są na wątku,już są niedobre,bo kotki urosły. [url]http://www.dogomania.pl/threads/185461-Cztery-małe-jak-okruszki-cudne-trikolorki-szukają-domów[/url] Chciałam powiedzieć,że we wtorek zostały wysterylizowane trzy kotki.Skarpetka,Gapcia i Gandzia.Wszystko było dobrze,z tym,że jedna kotka,Skarpetka rozdarła szew i wszystko jej wylazło.Już jest po zabiegu,ale nie jest dobrze.Brzuszek opuchnięty,kicia może nawet zejść/tak powiedziała wet/.Mam ją obserwować i jak coś natychmiast zawieźć do weta.Na tę chwilę jest spokojna i śpi.Dostała biegunki,ale ponoć od tego,że lizała brzuszek.Trzymajcie kciuki. Za sterylki bardzo [B]DZIĘKUJĘ FORUM MIAU I ENI. EVITA,bardzo dziękuję za paczuszkę z mleczkiem.[/B]Jeszcze nie przyszła,ale jutro napewno będzie. Przepraszam,że ostatnio mało tu jestem,ale mam robotę,przy kotkach.Ciągle coś się dzieje.Jutro zdjęcia. . . . .bardzo się postaram. [B]Mona,nadal się drapie,z tym,że od dzisiaj już mniej.Jutro zacznę podawać już antybiotyk.[/B]
-
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Bardzo dzięki wielkie za kciuki,były szczere,i moooocno trzymane. [B]Rumcajsik jest zdrowy i już zaszczepiony.[/B]Przed chwilą zadzwoniła do mnie Bożena i przekazała tę wspaniałą wiadomość.Właśnie jadą do domu z lecznicy.Bardzo,bardzo się cieszę.Dziękuję wszystkim,którzy pomogli chłopakowi i [B]Tobie Bożenko[/B] baaaardzo dziękuję. [B]Enia,Evita,forum Miau,dla Was specjalne,super dziękuję.[/B] -
Wczoraj było polowanie na dziki.Strzelali od 4 rano.Najpierw nie wiedziałam co się dzieje,bo psy obudziły mnie strasznym lamentem.Alutka wchodziła mi dosłownie na głowę,trzęsła się i wreszcie dostała biegunki.Punia się zrzygała,Luka płakała i nawet Poświętniaczki wyły.Przestraszyłam się,że może wyczuwają i ja umrę??????Dopiero jak chciałam wypuścić je na podwórko,wszystko się wyjaśniło.Otwieram drzwi,a one nie idą?Poszłam sama,żeby się załatwić i po chwili słyszę strzały.Taki odgłos,jak z grubej rury.Trochę się uspokoiło,ale po jakiejś pół godzinie znowu się zaczęło.Postanowiłam sprawdzić do kogo tak strzelają.Okazało się,że tłukli biedne dziki.Tak mnie to zabolało,że zadzwoniłam na policję,ale okazało się,że na dziki można już polować.Biedne,bezradne. . . . . .Prawdopodobnie jest ich bardzo dużo.Robią szkody i nie ma rady,taki ich los.Z jednej strony można powiedzieć,że się ucieszyłam,że to nie na sarenki,ale po dzikach trzyma mnie żal.Za chwilę zaczną się polowania na wszystko,co się rusza.Mieszkam w takim miejscu,że zawsze widzę i słyszę,nawet z okna.Strasznie to wygląda.Idą z klekotkami,wrzeszczą,naganiają tę zwierzynę.Pamiętam,że jednej zimy akurat jak trwało polowanie w straszny mróz jechałam akurat do miasta i w pewnym momencie patrzę z daleka a przez szosę zwierzyna na drugą stronę lasu ucieka.Zatrzymałam się i bezradnie patrzyłam,jak wbiegły prosto na myśliwych.Kiedy ruszyłam,po chwili jeszcze jeden zajączek wybiegł mi prosto pod koła,ale jechałam pomalutku i on zawrócił.Pomyślałam,że może udało mu się przeżyć.Myśliwi mówią,że oni kochają zwierzęta.Ja tego nie pojmuję.To jest straszne. . . . . Umówiłam się wczoraj z Randą,że przyjadę rano PKSem do Białegostoku z Alutką/była umówiona znowu do adopcji/i Randa odbierze mnie z dworca i dalej pojedziemy sprawdzić domek,bo to pod miastem,a potem zabierzemy Kropkę z adopcji i Randa odwiezie mnie do domu.Jednak PKS zwyczajnie sobie nie przyjechał,a czekałam godzinę i dzień wcześniej dzwoniłam do informacji,żeby się upewnić czy będzie,czy nieodwołany przypadkiem,bo to rano i niedziela.Pani sprawdziła i powiedziała,że będzie.A guzik z pętelką. . . . . .Randa i Evelin i tak i tak musiały jechać do Białego,po Kropkę.[B]Już nie wiem jak mam Wam dziękować dziewczyny za te jazdy.Poprostu BARDZO DZIĘKUJĘ, z całego serca.[/B]Szkoda tylko,bo z Alutką nie wyszło,ale,wizyta przesunięta w czasie,bo ci ludzie poczekają na Alutkę.W tygodniu jakoś mam nadzieję dotrę do miasta i Randa mnie zawiezie dalej. Kropka wróciła,bo się nie bawi,nie szczeka,jest zaspokojna i pani nie miała sumienia jej już dłużej męczyć.Ja od siebie dodam,że U mnie wszystkie psy są takie jak Kropka.Są spokojne,bez potrzeby nie drą ryja,chyba,że listonosz,albo obcy,to przecież muszą postraszyć.Kropka ponoć wszystkich witała merdającym ogonkiem,a oni chcieli,żeby było słychać,że mają psa.Szkoda,bo ja jestem pewna,że za jakiś czas pilnowałaby mieszkania.Trudno,że nie poczekali,bo młodzi chłopcy,polubili Kropkę i ona ich,bo sama widziałam na własne oczy,że czuła się tam dobrze z nimi.Mama jednak rządzi. . . . . .
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[IMG]http://images48.fotosik.pl/294/29c8ad3e17021b3bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/294/40fd7d226ce3f98fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/181/594055e34db11c12med.jpg[/IMG] Maluszki pozdrawiają.Prawda,że urosły? -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Kotka jest dobrą matką,ostatnio nie chce za bardzo być z nimi,bo pomyślałam,że może ona intuicyjnie chce je wyprowadzić w bezpieczniejsze miejsce,ponieważ one jak sie bawią,to ona tak je nawołuje i do drzwi prowadzi.Są psy w domu i ona chyba obawia sie o dzieci.Nie mam gdzie ich przenieść,to mame wypuszczam,a maluszki zostają.Jak nie chcę jej wypuścić,to ona do okna idzie i kombinuje żeby wyjść.Kociaczki są wesołe,nie płaczą,bawią się,potem spią,a jak kotkę zawołam,to ona zawsze jest blisko,z tym,że nie zawsze jak ona wróci,to one chcą jeść.Zauważyłam,że wolą mięsko.Wody nie chcą,chrupek też nie.Namoczyłam je w wywarze z mięska i też nie jadły,tylko ten rosołek wypiły.Ja myślę,że jest wszystko dobrze,nic złego sie nie dzieje. Jutro postaram sie zrobić im aktualne zdjęcia,oby tylko było słoneczko,bo mój aparacik nie za bardzo. . . . . Kotka,jak już będzie można, będzie wysterylizowana. [B]Cudak,dziękuję za te linki z karmą,[/B]zaraz poczytam. -
[quote name='kabaja']tak mi przykro,że Alutka ma takiego pecha i trafia na nieodpowiedzialnych ludzi .Czy wiadomo cos już o dalszych losach Kropki i czy w mniemaniu tej pani spełniła oczekiwania. A już zupełnie nie rozumiem komu może się nie podobać ,że fundacja wsparła jedzeniem potrzebujące psiaki .Czasem ręce opadają nad tokiem rozumowania niektórych ludzi. Czy coś się ruszyło w sprawie ogrodzenia ?[/QUOTE] Jutro mam zadzwonić do Kropki i pani da odpowiedź,czy mam zabierać,czy zostaje u nich.Alutka,po ostatniej adopcji jest taka grzeczniutka,że ja jej nie poznaję.Za płotem pełno ludzi,a ona chodzi i nie zwraca na nikogo uwagi.Przestała szczekać na nich,nie przeskakuje do nich przez płot,wprost ideał.Biedna, boi się pewnie,że znowu ją oddam.Teraz jest tak,że w ciągu dnia Luka,Alutka,Punia i Jamnisia,są w boksie,a na noc zabieram do domu.Kilka razy wypuszczę na spacerek i Alutka załatwi się i sama idzie do boksu.Nawet na smycz nie biorę,taka posłuszna się zrobiła,aż wierzyć się nie chce.Sasza,nie chce być w boksie i nawet na podwórku nie chce.Załatwi się i pod drzwi,do domu i koniec.Maja to samo.Na siłę nie wypycha,to babcie i już swoje wybiegały w życiu.Maja,potrafi spać dwa dni i budzę ją żeby zjadła i się załatwiła.Czasem to podniesie zdziwiona głowę i dalej śpi.Czasem myślę,że może ona ma cukrzycę?Jest tak,że śpi po dwa dni,a czasem je kilka razy na dzień i to jak się domaga głośno??????Taka demencja starcza pewnie. [B]Odpowiedzi w sprawie płota nie ma.[/B]Dodzwonić się nie mogę.
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Cudak']Sugerowałam się opisem (dokładnie tym, że dopiero zaczynają wychodzić z gniazdka i jeszcze nie biegają, dopiero uczą się jeść). Moje tymczasowe kociaki (nie mają jeszcze 5 tyg) już dawno biegają, podjadają matce gotowane mięsko, piją wodę i suchą karmę też już na 99% jedzą, bo jakoś szybko znika ostatnio (trzymam je w klatce, w garażu, więc nie mam możliwości obserwować ich non stop). Korzystają również z kuwety. Co z ich matką?[/QUOTE] To ja w takim razie nie wiem ile one mają.Zabrałam je do siebie jak już prawie widziały,a dokładnie dwa widziały a u dwóch nie do końca były otwarte.Teraz jedzą,ale nie bardzo im idzie.Matka jest,ale nimi sie prawie nie interesuje.Nakarmi,jak ją przyniosę i pilnuję żeby nie poszła za szybko.One wychodzą już z gniazdka,bawią się,ale jeszcze się nie oddalają.Wody nie piją,suchej karmy jeszcze nie dawałam,nie wiedziałam,czy już można.Zaraz zobaczę.Kuweta stoi,ale mama ich myje,jak przyjdzie.Jednak czasem jest kupeczka obok legowiska,to ją sprzątnę.Wsadzam je do kuwety,jak się obudzą,ale one bawią się w tym żwirku jak na razie.Staram się,ale myślę,że jeszcze za wcześnie,skoro mama sprząta ich pupcie.Ona dziś była tylko dwa razy,a dwa razy ja nakarmiłam.Matka posiedzi z nimi i po oknach skacze,chce iść. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Właśnie tak słyszałam i raczej to prawda.Dużo rudego ma jedna koteczka,jeden kocik jest biało-bury,jeden biało-czarny,tylko troszeczkę na pyszczku ma rudego,a jedenbiało czarny i jak był maleńki to miał troszeczkę rudego,ale teraz ten rudy kolor zniknął. Jeśli widzą już po 6 dniach,to one jak tak urodziły się 4 kwietnia,tak?Trudno powiedzieć,ja już nie wiem.Nigdy nie miałam tak maleńkich kociąt. W ubiegłym roku latem ludzie przynieśli mi w wiaderku takie maluszki,którym mamę zabił samochód,a oni znaleźli małe po tygodniu i te małe żyły jeszcze,ale nie udało mi się ich uratować.Byłam natychmiast u weta,dostały jakieś zastrzyki,zostały nawodnione,dostały specjalne mleczko,moja Lusia myła im pupcie,lizała im brzuszki i kilka dni było wszystko dobrze,zawiozłam na odrobaczenie i wet powiedział,że juz nie trzeba nawadniać,a jednak padły.Nagle po 10 dniach zaczęły słabnąć i poumierały.Dwa,wet uśpił,bo powiedział,że im odporność spadła,bo za długo bez matki były i jak były tyle dni same,bez pokarmu i bardzo w stresie,to złapały wszystkie choroby,jakie tylko mogły być.Nie wiedziałam co mam myśleć.Bardzo się wtedy starałam,ale się nie udało.Ot i całe moje doświadczenie z kociętami.Bardzo bym chciała żeby tym się udało.Są śliczne i kochane. -
Pies z poderżniętym gardłem o którego walczyło pół Polski już w super domku
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Koosiek,bardzo pięknie dziękujemy za ogłoszenia. Aco słychac u [B]Misia? AlinaS[/B],jak tam Minio się miewa,proszę o kilka słow,pozdrawiam. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Zabrałam je do siebie 10 kwietnia i już widziały.Jeszcze nie bardzo dokładnie widziały,ale miały np.jedno oczko otwarte całkowicie,drugie do połowy.Ja nie wiem po ilu dniach widzą kocięta,ale chyba po 10,albo 14?przypuszczalnie urodziły się 1 kwietnia,to mają teraz ok.7 tygodni.[B]Zdjęcia były robione wcześniej/nie teraz.[/B] -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Dziękuję za założenie wątku.Dobrze,że to zrobiłaś Evita,bo muszę znowu prosić o ratunek dla nich.Zaczyna robić się problem,bo one już wychodzą z gniazdka i jeszcze na podłogę nie idą,ale za kilka dni będą wchodziły wszędzie,a u mnie w pokojach psy,a w kuchni Mona,chora na gronkowca i grzyba.Boję się,żeby na nie nie przeszło.One takie malutkie. . . . .nie mam gdzie ich umieścić.Nie stykają się bezpośrednio z Moną,ale jak zaczną biegać,to nie upilnuję. Mało tego,to jedna pani wołała mnie dziś,że u niej na strychu piszczą kociaki,że ona widziała,że są dwa i bardzo krzyczą,że chyba matce coś się stało.Czy są ślepe nie wie.Jak ja tam poszłam,to nie było,ani kociąt,a ni matki.Są dwie możliwości,albo jest matka i je przeniosła,albo kotki wpadły gdzieś w jakąś dziurę.Matko,jak z psami się poukładało w miarę dobrze,to zaczyna się z kotami.Nie wiem co mam robić. Bardzo proszę,może jest ktoś,kto mógłby zająć się tymi maluszkami.One są wesołe,zdrowe.Pomalutku zaczynam uczyć je jeść już serek biały i mięsko gotowane.Jeszcze plują,ale zaczynają już łapać,że to smaczne.Nie wiem czy robię dobrze,ale kupki mają bardzo ładne.Brzuszki nie są twarde,to chyba wszystko ok. -
Bursztynek - odszedł 7.11.2008 :''''''(
Pipi replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śliczny króliczek,gratuluję i życzę aby wypełnił pustkę,choć po części po Bursztynku,pozdrawiam. A tu link do Pakusia: http://www.dogomania.pl/threads/139441-KrakA-w-1-5-kg-nieszczAE-A-cie-juA-w-DS -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='olga7']Odwiedzam dość często Gucia -i czytam,co u niego się dzieje. Piękne są te fot. ze spacerów z Guciem .:):loveu:[/QUOTE] mówisz o tych zdjęciach z kwietnia? [url]http://images35.fotosik.pl/142/d983cdca4acc788bmed.jpg[/url] na tym zdjęciu wygląda,tak,jakby już nikogo się nie bał