Jump to content
Dogomania

yunona

Members
  • Posts

    7799
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by yunona

  1. juchuuuuu! Oby się obie fajnie zgrały to będzie cudownie i Pani która ją wzięła na pewno nie pozałuje i będzie zadowolona a Beleczka odpłaci jej swoją miłością i oddaniem.
  2. Dobrze ,że jamniś już grzeje doopkę. Jak patrze na swoje jamniory na dworzu szybko sik sik, lub co więcej i nie trwa to nawet 3 min. Fercia już się przewraca wnoszę na rękach do klatki, Harutek to samo ledwie dochodzi do drzwi klatki. Oglądałam prognozę i na szczęście mrozy w przyszłym tygodniu puszczają i nawet będzie na plusie. Hopaj Fredziu do góry!
  3. Ja myślę, że ta pani tak, ale gorzej z tym facetem (testosteron). Na dodatek to facet w przeszłości dał Filipowi popalić a jeszcze gorzej (cofnęłam się oparę postów wstecz), że wykazują zaniżony poziom IQ i to mnie trochę przeraża, bo zawsze można żółtym papierem machnąć i wymigać się z najcięższej opresji. Załamka.
  4. Słuchajcie drogie panie i panowie. Filip vel Robak ma lęki i wtedy bywa agresywny. Znam to bo sama mam "agresywnego" jamnika. Myślę, że nie ma co na siłę wyrywać psa od pani, która go adoptowała. Myślę , że o ile Cudak miałaby trochę czasu, pojechała i porozmawiała na temat tej agresji. Do psa powinni zwracać sie normalnie, nie krzycząco rozkazująco, pies kiedy warczy to ostrzega, należy przerwać wykonywane czynności, bo ugryzie.Nie zdejmować obróżki a smycz cieniutką automatyczną może nie będzie mu się źle kojarzyć, pan powinien spróbować zejść do parteru czyli na kolana, rzucać piłeczkę i miłym głosem zachęcać do przyniesienia. Powinno się dużo mówić do psiaka, chwalić jaki najpiękniejszy królewicz, że wszyscy zazdroszczą itp. NIE WOLNO krzyczeć na psa nawet jak ugryzie, należy opatrzyć rękę i polecić psu pójście do legowiska, ale bez złości. Pies wie , że źle zrobił. Za dobrze wykonane polecenia (np.siad i karmić z ręki) nagradzać myzianiem za uszkiem, jesli nie je, a bawi się dać jakiś psi smakołyk. Pies rozumie kiedy się go chwali , trzeba odpowiednio intonować głos. Jeśli się zakłada smycz to cały czas mówić, że to dla jego dobra, zeby go inne pieski nie pogryzły itp. Pies słucha i w ten sposób też odwraca jego uwagę. Jak kręci się po kuchni i przeszkadza fortelem go z kuchni wywabić rzucić kawałek mięska czy kiełbaski poza teren kuchni itp. a jest tyle możliwości, że powinni sobie z nim poradzić. Jeśli są tylko we dwoje czy nawet jest mama to ten pies powinien szybko się zorientować,że to są ludzie którzy go kochają ale trzeba spełnić mnóstwo warunków, które kłocą się pewnie z ich odczuciami. (np. Jak pies ugryzie - to mu kopa , bo co pies będzie gryzł) a tu trzeba zupełnie odwrotnie postąpić. Cudaczku musisz z tą kobitką odbyć sesje, jeśli maja internet to niech czytają na temat agresji psów , ale na tle lękowym , bo bywają różne-- głownie jest właśnie lęk. Pozdrawiam , niestety mogę tylko udzielić rad ale myślę że stosowanie się do nich da owoce, u mnie obrodziły.
  5. Tak, myślę, że sprawa Donisia rozwaliły na dogo nie jedną osobę. Ale Isadorko nie opuszczaj nas, Ty jesteś tutaj b. potrzebna znasz wszystko od podszewki, jamniczki znasz jak własną rękę , jesteś jak Latarnia Morska, która kieruje zagubione statki do portu.
  6. [B]yunona[/B] - "...nikim ważnym..." - Dla mnie ważnym - skoro zwierzaki nie są Ci obojętne, skoro TU jesteś, pomagasz ... JESTEŚ KIMŚ WAŻNYM I proszę i komplemenciarz !!!!!!!!!! :eviltong:
  7. o cholerka, będzie ciężko z lejkiem i to złośliwym. Powiem szczerze , że nikłe szanse na DT nie mówiąc o DS , ale przecież cuda się zdarzają i trzeba wierzyć, że znajdzie się dobra i cierpliwa dusza,żeby ogarnąć stareńkiego lejka. Proszę jak mantrę powtarzać - znajdzie się taki domek, znajdzie się taki domek......
  8. O kurczaki , śnieg spadł a temperatura spada poniżej -10 stopni, co z Filipkiem? Wioleczko odezwij się!!
  9. Amisiek u Greven tak nie sikał. Zaczęlo się chyba po wycięciu nabiału. Może coś zostało uszkodzone i dlatego sika (może zwieracze). Podobny przypadek miała moja siostra, ale to trzeba by było stwierdzić i podawać odpowiednie leki i może minie. A co na to powiedział weterynarz? Proszę przy następnej wizycie zasugerować może takie schorzenie czy usterkę po operacji jak kto woli. Może w tym leży przyczyna.
  10. Moje dwa jamniory Ferka i Harry bardzo lubią Frolic, ale nie polski, a oryginalny niemiecki. Na dużym opakowaniu jest nie dalmatyńczyk ale zdjątko Goldenretrivera kremowej maści. Frolic jest fajnie pachnący widać w nim np. ziarna różnych zbóż i psiaki wsuwają z ochotą. Mieszam ją z inną karmą "lepsiejszą" i myślę , że są zachwycone. Jedzenie w miskach nie stoi dłużej niż godzinę. Pozdrawiam
  11. Powiedz, gdzie takich facetów można spotkać? Ja znam przeważnie doopków, których los psa wogóle by nie obszedł a jeszcze specjalne wybiegi robić (tu pukanie się w czółko). Pełne uznanie ode mnie choć nie jestem nikim ważnym, ot jedną z wielu pomagających w miarę możliwości. Mam nadzieję, że psiaczki znajdą dobry domek albo ... Życzę spełnienia wszelkich marzeń i zamierzeń, a za piesiulki chociaż potrzymam kciuki.
  12. [U]Ludzie, jestem okropna !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11 grudnia 2009 minął rok jak w moje progi zawitał[/U] [U]książę i Czarodziej Harry.[/U] A ja po prostu przegapiłam tą datę. Chyba tylko dlatego, że jest obok mojej Ferki najwspanialszym jamnikiem na świecie. Z zalęknionego i nerwowego jamniorka urodził się nowy ułożony i kochany jamniczek. Z tamtych dni od czasu do czasu pozostały mu "wycinanki kurpiowskie" czyli czasem próbuje wygryźć piękną dziurkę w kocyku, a jak zdążę zauważyć, że szykuje się do "ciumkania" odwracam uwagę zabawą z piłeczką lub jakimś ulubionym frykaskiem. Mogę śmiało powiedzieć , że ta miłość obojgu nam się opłaciła. Wszyscy którzy rok temu pukali się w czoło na mój widok dzisiaj cieszą się, że ten jamniczek ich tak pięknie wita , jest bardzo wesoły i jak ty to zrobiłaś ? A odpowiadam, że specjalnie nic. Pokazałam mu, że go kochamy, że jest ważny, piękny i powtarzam mu do dzisiaj (cieszy się skubaniutki niesamowicie). Pozdrawiamy cioteczki jamnicze i niejamnicze i nie dajcie sobie wmawiać, że psy są agresywne - to niestety człowiek jest agresywny. Mam na myśli ostatnie wydarzenia w Krośnie Nadodrzańskim. Tam zareagowali sąsiedzi ,a w ilu przypadkach nie reagują? Wszystko odbywa się po cichu,za zamkniętymi drzwiami, a potem siedzi za kratami w schronisku zgnębiona fizycznie i psychicznie kupka nieszczęścia psiego , a na siatce napis głosi "agresywny".
  13. Drogi Urwisku, rozumiem Twój tok myślenia, i całkowicie się zgadzam że psa w każdym wieku, można ułożyć. Jamnik to szczególny charakterek ale zbliżony bardzo do człowieczego. Myślę, że rady przy adopcji, których na pewno udzieliła Cudak nie były stosowane w 100%. Ludzie wiedzieli, ze piesek jest po przejściach, ale po pewnym czasie zaczęli być niecierpliwi i sądzę, że pies najpierw ostrzegawczo warczał a państwo na siłę chcieli egzekwowac posłuszeństwo i skończyło się pogryzieniem. [U]Powtarzam po raz nie wiem który, że nie ma agresywnych psów. To człowiek swoim egoistycznym podejściem ja tu rządzę i nie będziesz mi tu warczał załatwiają sprawę krótko - pies jest agresywny[/U]. Od razu chcę powiedzieć, że takowych nie ma. Adoptowałam psa, z przydomkiem agresywnego, nawet wolontariuszka mnie parę razy prosiła, żebym się mocno zastanowiła. Psa przywiozłam do domu pociągiem, nikogo nie pogryzł, bo drżałam kiedy pogłaskał go konduktor. Po drodze przegryzł nową smycz, powygryzał dziury w nowym kocyku - no nie powiecie mi , że z frustracji, bo robił to nerwowo . Pogryzł mnie oczywiście dość mocno, bo do krwi ale nie kropelki a niagary! Z nabytego doświadczenia wiem, że nawet starego psa można zmienić. Mój arcyksiążę Harutek z sopockich pałaców bał się dosłownie każdego dźwięku głośnego, głośnej rozmowy, bał się przykrywania kocykiem, bo wtedy mnie pogryzł, bał się psów itd. Kłębek nerwów. Pracowałam nad nim rok czasu i cóż można powiedzieć. Najcudowniejszy jamnik na świecie, zaraz po Ferce mojej jamnisi z elbląskich pałaców, ktora też "pracowała" nad Harutkiem. Po pierwsze: -wita wszystkich znajomych tańcem lambada, piskiem radości (dzwięk podobny do pisklaczkowego ), po drugie - warczy żeby ostrzec, że mu coś nie podoba się , należy przerwać działania i zastanowić się jak można to samo osiągnąć , ale inaczej. po trzecie - jest b. wesoły świetnie bawi się piłeczką i uwielbia przytulanka, myzianka itp. po czwarte - kiedy zachęca do zabawy puka nosem w nogę i warczy! Ale trzeba dobrze się wsłuchać bo brzmi troszkę inaczej, tak jakby prosił. po piąte- znacie ten słynny dowcip jak facet z żabą na głowie wchodzi do lekarza, a żaba mówi coś mi się do d..... przykleiło! To ja z Harutkiem - nie odstępuje mnie na krok, po szóste - wykonuje wszystkie polecenia i słucha się na spacerach , czego o Ferce nie mogę powiedzieć, po siódme: nie ugryzł mnie od ok.10 miesięcy (wczoraj minął rok jak jest u mnie) ale unikam sytuacji prowokujących jego strach i samoobronę. Doszło do tego, że nawet jak mu wejdę na nogę, bo ciągle kręci mi się pod nogami, to wiem, że kiedyś by mnie ugryzł w , a teraz wie, że to było niechcąco, zawsze go bardzo przepraszam, - a nie kopię i mówie wont z kuchni!!! I mogłabym Wam tu wypisywać tyrady , wiem że ludzie boją się warczącego psa i agresywnego ale żaden z bojących nie pokusi się o pomyślenie dlaczego. Ja miałam gorzej, bo Harutek na początku nawet nie warczał tylko od razu rzucał się na oślep trzaskając szczęką. DZISIAJ JEST UOSOBIENIEM ANIOŁA JAMNIKA - chyba już gdzieś pisałam o tym i nie oddałabym go za żadne skarby świata, ani po 2 ani 4 ani 6 miesiącach, Panią Cudak uprzedzała, że to może potrwać i rok czasu. Szkoda , że Pani pęka a Pan powinien się próbować zaprzyjaźniać z psiakiem - są na to przeróżniste sposoby. Szkoda , że wymiękli, dorzucając jeszcze kolejne złe doświadczenia.
  14. Brązi jak tam prace postępują, a może ktoś już zabrał Filipka? Mam nadzieję, że nie obrazisz się Leni, ale z Twojego podpisu zapożyczyłam sobie banerek do wątku jamniczego.:eviltong:
  15. [quote name='danka1234']oby sie wreszcie wszystko udało i jamnis dotarł do tego domku.[/QUOTE] Śledzę cały czas wątek i trzymam kciuki za finał. Myślę, że umowa adopcyjna -(patrz post Majqa) powinna jak najbardziej zaistnieć !
  16. [quote name='majqa'][SIZE=1]Moja sunia - odnowiło się zapalenie i przetoczka gruczołów wokółodbytniczych (choć chucham i dmucham, dbam itd. co jakiś czas problem wraca, robi się dziurka, leci krew). Już poszły leki, przepłukiwania, będzie dobrze (wiem, że to nie do wiary ale wczoraj rano wszystko z pupką suni było OK, a tu masz ci los, 24h i zonk).[/SIZE][/QUOTE] Majqa moja poprzednia sunia Tinka, miniaturka miała też taką przypadłość. Miała robiony zabieg , czyli wypalanie gruczołów i sprawa się zakończyła jak ręką odjąć. Jesli wet nie będzie za wypalaniem , to przynajmniej raz w miesiącu musisz usuwać zawartość gruczołów sama, jeśli potrafisz, lub przez weta. I to bardzo regularnir, wtedy nie będziesz miała nawrotów.
  17. [quote name='Caragh']Justa na razie ma dosc Dogo, nie potrafi sie obeznac, ale skopiuje jej wypowiedz z MIAU :D Niech ktos z darem przekonywania jej przemowi, przeciez to dla dobra piesia :roll:[/QUOTE] Myślę, że jeśli ktokolwiek miałby to być to tylko Isadora. Chyba, że pani jakoś zapewniła mu spacery i żywienie i bez niego nie wyobraża sobie życia. Gorzej jeśli to Czaruś cierpi bo pani nie może podjąć konkretnej decyzji. No nie ma się co dziwić. To tak jabyś oddawała gdzieś swoje dziecko, tak ja to odbieram.
  18. Szczoszku bądź grzeczny , bo będziesz spał w takim zasikanym legowisku. A swoją drogą jeśli już dostaje minirin to powinno to sikanie ustąpić. Cztałam na ludzkich forach, że po dwoch lub kilku dawkach przy tejże dolegliwości u dzieci, moczenie nocne ustało. Więc trochę jestem zdziwiona co ten szczoszek czarnuszek wyprawia i dlaczego nie zatrzymuje sikania ? Oświećcie mnie kochane cioteczki może ktoś juz zetknął sie z tą chorobą. Poza tym myślę, że trzeba by w takim razie jeśli to złośliwe może Amiśka odizolować od posłań innych psiaków i dać mu dostęp tylko do swojego. Nie wiem czy jest to możliwe, ale spróbowac można.
  19. Do mmd Mi nikt nie podał konta:( Konto na Amiśka podała Isadorka na końcowych stronach Jamniczej Skarpety, bo ja też pytałam gdzie jakie wpłaty się robi.
  20. Amisiu sprawuj się dobrze, cioteczki i wujeczki uwijają się jak w ukropie , żeby pomóc tobie abyś w dobrym zdrówku pohasał sobie jeszcze parę latek. Za parę dni wyślę kaskę na podane przez Isadorkę konto i też staram się zdobyć jak najtaniej minirin, ale też nie obiecuję na 100%. Myzianki
  21. Z relacji brązi Filipek chapnął dziadka jak sięgał po gazetę. Być może pierwsza właścicielka karała Filipka gazetą i źle mu się skojarzyło. Napisała też , że prawdopodobnie wychowała małego terrorystę, czyli we wszystkim dała mu wolną rękę. Ma się skontaktować z ostatnim właścicielem i dowiedziec dokładnie co się działo, jak wyglądały te ugryzienia, ma również zrobić Filipkowi nowe fotki. A wątek trzeba by chyba przenieść na do adopcji w tytule znów wrócił do schronu i szukamy domku jamniczego ze znajomościa zachowań. Czekamy na relację Brązowej1 i prośba do Leni przenieść wątek na do adopcji.
  22. [quote name='leni356']To zmieniam tytuł, tylko na jaki?[/QUOTE] Myślę, że ponownie szuka domku , ale Wiolę proszę o najświeższe wiadomości, co konkretnie powiedział dziad i ile w tym może być prawdy, i może jakieś nowe zdjątka.
  23. No a kwarantanna chyba już się skończyła, to chyba trzeba się za niego wziąć i spróbować powalczyć o dobry domek dla niego z osobami znającymi problemy jamnisiów. Zawiadomię Isadorkę.
  24. [quote name='brazowa1']no wlasnie dzis jamnik zostal adoptowany.Starszy pan,samotny i obiecywal,ze nie ma dzieci.Powiedziano mu wszystko,był zdecydowany,teraz tylko trzymac kciuki....a potem za kontrole poadopcyjna również. [COLOR=cyan]ciekawe czy juz go ugryzł czy zamierza jutro[/COLOR][/QUOTE] Brązowa i wykrakałaś, widać że dziad Ci się nie podobał od początku
×
×
  • Create New...