agatkia
Members-
Posts
2595 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agatkia
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Cichutko na dabrówkowym wątku... -
No, pewnie, ze się odezwę!! Już wpisuję w kalendarz, zeby w natłoku spraw i mnie nie umknęło. To jest cudna sunia i zasługuje na fantastyczny domek. Każda pomoc, każde ogłoszenie, zwiększa szanse na to, ze ktoś ją zauważy. No, i dzękuję za chęć pomocy!! :multi:
-
[quote name='JoSi']Takim ludziom, którzy doprowadzają psy do tego stanu i wyrzucają, powinno się stawiać stary sedes na nagrobku a nie obrażać symbolu Krzyża. Dobrze Dziewczyny, że jesteście, dziękuję Wam.[/quote] Dokładnie... :-( Chciałabym, żeby i Miłce z mojego podpisu się udało, żeby dostały swoją szansę takze inne psy z Dabrówki. Żeby nie tylko taki dramat poruszał ludzkie serca, ale także zwyczjane, zdrowe- ale potwornie nieszczęśliwe pieski zamgajace się z każdym dniem chroniskowego obozu. W dodatku zapomnianego przez ludzi :-(
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, mam zdjęcia kilku psów z Dąbrówki, wiem o nich co nieco raczej z relacji, niż z bezpośredniego kontaktu- zwyczajnie nie mam czasu dla wszystkich. Co myślicie o tym, żeby założyć wątek zbiorowy? np 3, 4 , max 5 psów w jednym? Umieściłabym te kilka informacji, które znam, i stopniowo, z czasem uzupełniała o nowe fakty. Może być? czy większą szanse na dom będą miały, jeżeli potraktuję je indywidualnie? -
No, pewnie, ze tak!! Chętnie pomogę w ogłaszaniu jamniczka, ale bez zdjęć będzie ciężko :roll:
-
Na zdjęciach wyszła bosko!! :cool3: A czy wraca do zdrowia?
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rossa']Eeee tam , od razu z deklem:evil_lol: przecież to normalna zazdrość:evil_lol: a nie jakaś chorobliwa:diabloti:[/quote] W sumie racja :cool3: A juz myślałam, ze zazdrość z niczym pozytywnym nie będzie mi sie kojarzyć. Neczko, no dwa tygodnie to na bank. Mamy chętną rodzinkę na jednego szczeniorka, drugi jeszcze szuka domu. Jutro nie mogę być w schronisku i już teraz chodzę po ścianach- bo, bo jak to może być, że ona tam będzie tyle godzin beze mnie... Mogłabym pisać o Aksie godzinami. Rozwala mnie na łopatki tyloma rzeczami!... Kompletnie mnie rozczula, jak przychodzi do mnie po smakołyk: ja kucam, Aksa na polecenie- siada- jesteśmy wtedy równe (żeby nie powiedzieć,z e nasze mordy są na tej samej wysokości :evil_lol:) Aksunia siedzi i patrzy tym swoim zachłannym wzrokiem jak ja sie babram z parówką i łamię ją na kawałki tuż przed jej nosem. Cierpliwie czeka, aż podam jej kawałeczek. Nie rzuca się, nie jest nachalna. CUDOWNE. Rozczula mnie też, jak jestesmy na spacerku i ja siadam sobie na trwace-i nagle kończą się biegania za patyczkami, biegania, siusiania i inne rzeczy- Aksa kładzie sie koło mnie- i ma z tej bliskości tak namacalna przyjemność, ze nie potrafię jej nie przytulać, nie dotykać. jestem uzależniona od miękkości jej futra pod swoimi palcami. Autentycznie za tym tęsknie- nawet teraz, chociaż spędziłam z nią kilka ładnych godzin dzisiaj. Najbardziej mi tylko szkoda, ze nie mogę tych niesmaowitych emocji przeżywac z moim mężem... że nie uczestniczy w budowaniu tych niesamowitych więzi. Wraca dopiero za miesiąc. A co do wzrostu, to po pierwszym spotkaniu opowiadałam rodzicom, ze Aksa jest może minimalnie większa od mojej jamniczki Iskry :grins: A panna nabrała pewności siebie, odkliła się w końcu od podłogi, przestała pełzać przed człowiekiem ze strachu i... okazało się, ze przybyło pannie centymetrów :evil_lol: powiedziałabym, ze ma charcikowata budowę nawet. tylko musze ją odkarmic porządnie, bo przy głaskaniu obrączka dzwoni mi o jej żebra. -
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rossa']No chudzinka ... rzeczywiście , ale coś mi się wydaje ze już niedługo taka będzie ;)[/quote] Już ja sie o to postaram :evil_lol: dzisiaj zabrałam ją na spacer aż trzy razy. Miałyśmy przygodę z wredna osą, która zaplątała sie w jej futerko. Aksamitna spanikowała. Zaczęła turlać sie po trawie jak opętana, i starała sie zębami wyrwac osę z futra. Ja najpierw zbladłam, potem poczerwieniałam, potem pozieleniałam- mając w głowie obraz połykanej przez Aksę osy i wszelkich konsekwencji z tym związanych, po czym oprzytomniałam, i zwyzywając głupią osę od panien lekkich obyczajów w wersji HARD gumową piłką rozłożyłam oprace Aksy na łopatki. Humory nam sie zepsuły. Aksa potem ciągle gryzła sie w jednym miejscu, ale chyba więcej było strachu niż szkód. Obejrzałam ją dokładnie- i ugryzienia ani żądła nie znalazłam. Aksa naprawdę sie do mnie przyzwyczaja. Dziś pracownik schroniska powiedział- że pewnie będzie za mną wyła jak pojadę do domu. Nie wiem, czy tak mi słodził, czy rzeczywiście tak mogłoby być. No, i jest zazdrosna, gdy głaskam inne psy- choć normalnie je toleruje. :evil_lol:mam cos z deklem, ale nawet to miłe :evil_lol: Trochę zazdrosci w ziwązku- choćby psio- człowieczym- nie zaszkodzi :evil_lol: -
Rudzia jest wspaniała. Ma dość sporą potrzebę ruchu, nadawałaby sie raczej dla srednio aktywnej albo aktywnej rodziny. Na spacerki chodzimy bez smyczy, ale Miła się pilnuje. Ci prawda nie zawsze przychodzi na zawolanie, ale nigdy nie odbiega tak, żeby stracić ją z oczu, ogląda sie za "panem". Musze sprawdzic, jak z chodzeniem na smyczy. Ma uroczą mordeczke :cool3:
-
Tak, zrobili usg. Widzisz, a ja z kolei nie mam dobrych doświadczeń z lecznicą na Chopina... Mam nadzieje, że mała szybko stanie na nogi. Jej apetyt baaaardzo mnie ucieszył. Mam wrazenie, ze była potwornie skrzywdzona, i schronisko jest dla niej wybawieniem... choc brzmi to strasznie. Ma spokój, ciepły kąt. W domu tymczasowym na pewno szybko nabierze sił.
-
[quote name='teapot']Uff... To teraz Danusia podhoduje, dopieści i wyprowadzi na prostą. Ma szczęście dziewuszka! :loveu: A potem - DOMEK!!! :loveu: [B]Jamnicze ciotki -jesteście najwspanialszymi babkami na dogo![/B][/quote] Zgadzam się w całej rozciągłości!! [B]Jesteście wspaniałe.[/B] Oczywiscie nie wyrobiłam, i pojechałam jeszcze raz do schroniska. Lilithka miała apetyt i zjadła dwie małe miseczki Royala chrupiąc uroczo, po czym zapiła wodą. Generalnie ma się lepiej, na mój widok nie trzęsła się tak przeraźliwie... właściwie nie trzęsła się wcale. Nawet (!!!) machnęła ze dwa razy tym swoim kikutkiem (wygląda, jakby miała kiedys urwaną samą końcóweczke ogona- w kazdym razie jest to po prostu strup)A ja siedziałam sobie przy niej i głaskałam. Mnie jednak cholernie martwi ten jej duży brzuszek (jest miękki) i skóra... Byliśmy u weta w wejherowie na sobieskiego. Podobno schronisko chwali go sobie.... ale mnie jednak coś nie gra. Wydaje mi się, że z miejsc apowinna mieć zrobiony komplet badań, a tu usg, ogólne rozpoznanie, obejrzenie skóry i tyle. Ale specjalistką nie jestem- mało tego, myślałam, ze padnę trupem na widok strzykawki (mała została zaszczepiona na wścielklizne) :evil_lol:
-
Ja też sie nie spodziewałam takiego sukcesu...A jeszcze wczoraj naprawdę wątpliłam i nie wierzyłam, że ogłaszanie jej moze mieć sens, i że ona w ogóle przeżyje wizyte u weta...
-
Tak, w niedziele jedzie na dom tymczasowy do danki1234 :cool3:, a jak sie wzmocni i będzie gotowa do transportu na drugi koniec Polski, trafi do fantastycznego domu stałego do BiankiO. Ma zapewnione tez finanse na leczenie :multi:
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Ale cichutko na wątku... -
Do niedzieli będę ją odwiedzać, obserwować, czy je i czy pije, jak się czuje, czy normalnie się załatwia. O 17 jade jeszcze raz do schroniska. Myślę, że po niedzieli, gdy mała będzie już w DT, będą jeszcze ją czekały badania: krew koniecznie, no i stan skóry.
-
Wczoraj czarna rozpacz, a dzisiaj... dzisiaj jestem przeszczęśliwa :multi: . Lepszego domu stałego nie mogłabym sobie dla Lilithki wymarzyć. I jeszcze tymczas, który naprawde ratuje jamniczce życie... Oby tylko wyzdrowiała :-( DZIĘKUJĘ wszystkim, którzy zaangażowali sie w pomoc dla psinki, trzymajmy kciuki, aby wszystko poszlo dobrze. Będę informować na bierząco co i jak.
-
Cudownie zdjęcia. Cudowne, szczęśliwe psy.
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Taka jestem duża: [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/90/m/1217421722s2.jpg[/IMG] ...i taka chuda :-(: [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/90/m/1217421881s2.jpg[/IMG] ... ale za to taka szczęśliwa :multi:: [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/90/m/1217421949s2.jpg[/IMG] -
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
AKSA-mitna przeszła niesamowitą metamorfozę. Ten pies to chodząca radość, wpatrzona w człowieka jak w obrazek. Aksa ewidentnie mnie rozpoznaje, cieszy się, kiedy przychodzę- już wie, ze to z nią pierwsza wyjdę na spacerek... a na spacerku rzucamy patyczki, podrzucamy je do góry- bo to taka fajna zabawa, czeszemy, ćwiczymy komendy, leżymy w trawie (OBIE! :evil_lol:), przytulamy się :evil_lol: No, i kopiemy doły i przestawiamy drzewa, o tak: [SIZE=1]Zdjęcie z cyklu: GDZIE JEST WALLY? :evil_lol: [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/90/m/1217421403s2.jpg[/IMG] [SIZE=2]Aksunia nie chce wracać do kojca, a mnie coraz trudniej ja w nim zostawiać. Ładuje mnie pozytywną energią jak zaden inny psiak. Jej Radość z kontaktu z człowiekiem jest niesamowita. Wierzyć mi sie nie chce, ze jeszcze kilkanaście dni temu była to zahukana, przerażona suka. Ja ją zwyczjanie pokochałam. I co więcej, jest to miłość absolutnie odwzajemniona :multi:[/SIZE] [/SIZE]