agatkia
Members-
Posts
2595 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agatkia
-
No, i się poryczałam. Też mam jamnika w domu rodzinnym. I wiem, co to za charakterki :evil_lol:, co to za oczy, co to znaczy jamnicza miłość. Jakkolwiek to głupio zabrzmi- zważywszy, że o małej dowiedziałam się we wtorek, poznałam w środę (wizyta u weta) i posiedziałam z nią w pt i dzisiaj...- nie zapomnę jej nigdy. Takie historie na zawsze wbijają się w pamięć. Nie zapomnę obrazu, jaki zastałam w przyczepce zaraz po tym, jak dowiedziałam sie o tym, ze ją w nocy przywiązano do drzewa... no, to się rozkleiłam kompletnie. Nie umiem opisać tego, jak bardzo jestem wdzięczna Wam wszystkim za zainteresowanie, chęć pomocy.... a w szczególności Danusi i p. Dorocie. Nareszczcie Lilithka będzie szczęśliwa:multi:, kto wie, czy nie po raz pierwszy w życiu...
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Mamy jedna sunieczkę w typie bulteriera. Jeżeli chcesz, zrobię foty i postaram sie cos o niej dowiedzieć. -
Bianko, niestety nie zapytałam, czy rodziła, a wet sie nie wypowiadał na ten temat. Sama widzisz, ze z tej mojej wizyty jednak niewiele wynika... :roll::oops: Kurcze, dlaczego nie mogę załadowac pliku na serwer? outlook sie wiesza,ze strony tlen.pl ani interiizałczaniki nie chcą sie ładować, chociaż filmik ma przecież minutkę... Nie wiem, o co chodzi. Ma format avi.
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Aksa vel Velveta (ukłony w stronę pewnej Pani :cool3:) boi się piszczących zabawek!!!! :diabloti: Biedaczka, tak sie okropnie przestraszyła piszczącego pajacyka, że wbiła sie w podłogę i schowała za moimi plecami. (taka ze nie zła kobieta- straszę psy :mad::razz:). Bawi się za to gumową piłeczką: gdy odbijam ją o podłoże (piłeczkę rzecz jasna, nie Aksę) macha tymi swoimi długimi łapkami, zeby ją zatrzymać. Dzisiaj nawet pomyślałam, że nauczyłam Aksę aportować. Bo Aksa goni za przedmiotami, ale raczej ich nie przynosi. Dzis wróciła z piłeczka w pysku. Radość nieziemska! Eureka! ...Tyle, ze piłeczka sie zwyczjanie zaklinowała się w jej ząbkach - i płomień mojego pedagogicznego talentu zgasł zanim na dobre rozbłysnął :oops: Bartek odprowadził mnie z Aksunią na PKS. W pierwszym momencie sunieczka nie zajarzyła, ze mnie nie ma, ale potem bardzo mnie szukała. Naprawdę , darzę sympatią wszystkie psy, które wyprowadzam, wszystkie lubię, wszystkie są na swój sposób wyjątkowe... ale... więź z Aksą jest czymś niesamowitym. Dzwonił mąż, opowiadałam mu o Aksie. Na początku rozmowy prosił, żebyśmy wstrzymali się z decyzją do jego powrotu, pod koniec usłyszałam: WEŹ JĄ JAK NAJSZYBCIEJ :loveu: -
Miłka dzisiaj nie miała humoru. Cóż, pieskie życie :roll: z czego tu się cieszyć- schroniskowe życie do najciekawszyh i najweselszych nie należy. Miłka jest typem psa, który po wyjściu poza bramy schroniska bardzo aktywnie spędza czas: biega, wącha. Generalnie ma swój świat, jest pochłonięta swoimi psimi sprawami... ale gdy już uświadomi sobie, ze obok jest człowkiek i na tego człowkiea można skoczyć i wymusić kilka głasków korzysta pełną gębą, ze tak to nazwę :cool3: Trochę to smutne, że tak sie stara wąchać na zapas, biegać na zapas- żeby na cały dzień wystarczyło (a często na dużo dłużej). No, i łakomczuch straszny. I nadal nikt jej nie chce, nikt nie dzwoni, nikt nie pyta. Nie długo wszyscy zapomną.
-
Nietstety, wiesza mi się komp. Nie zamieszcze filmiku :angryy::mad:
-
Już wysyłam, trochę to potrwa. Ode mnie narazie poszło 5%.... :mad:
-
Czy ktos pomóglby mi na wątku umieścić link do filmu? Próbuję go wrzucić na wrzuta.pl i nie idzie :angryy:
-
Jamnisia super. Jedzonko chyba jej służy, bo pochłania je z przyjemnością i w dużych ilościach i przede wszystkim- zaczęła normalnie sie poruszać (przez pierwsze dni nie miała nawet siły podczołgać się do wody)!! Zresztą zobaczycie na filmiku- właśnie próbuję go zamieścić na wrzuta.pl ale strasznie długo to trwa- bądźcie cierpliwi. Danusiu, bardzo mi przykro, ale niestety nie będę mogła być podczas Twojej wizyty w schronisku- chyba, że byłaby w okolicach 9 rano :( Mam dla Ciebie pieniazki od Bianki. Chłopcy- pracownicy już wiedzą, ze maja Ci je przekazać. Jeszcze rano do nich zadzwonię w tej sprawie. Jamnisia na początku będzie sie na pewno bardzo trzęsła- tak reaguje w nowych sytuacjach, ale nie przejmuj się tym, ona dość szybko sie adaptuje do nowych warunków. Gdyby coś było nie tak- zadzwoń proszę. Jeżeli nie masz nic przeciwko, zadzwoniłabym wieczorkiem dowiedzieć się czy wszystko ok. Mam nadzieję, ze wszystko pójdzie sprawnie i szybko. Na tej stronie jest mapa dojazdu do schroniska+ opis, dojazd jest koszmarny, zero oznaczeń, zero tablic. Ostatni odcinek to droga przez pola: [url]http://dabrowka.ciapkowo.pl/mapa.php[/url] Jestem przeszcześliwa, że Mała już jutro opuści schronisko!!!!!!!:multi:
-
No, widzisz, to jednak nie myliłam się w moich przeczuciach. Może Twój lekarz Danusiu będzie sensowniejszy. Jamniorka wygląda jakby była w zaawansownej ciąży. Ten nasz weterynarz podobno postawił na nogi wiele schroniskowych psów, ale do jamniczki najwyraźniej sie nie przyłożył. Gdybym mogła pojeżdziłabym z nią po lekarzach, porobiła badania, ale nie jestem zmotoryzowana i to jest spory problem... Wierzę, że u Ciebie dojdzie do siebie błyskawicznie.
-
Oczywiscie, ze można liczyc na kilka zdjęć!! :cool3: Za dwie godzinki jadę do schroniska, więc zrobimy suni sesję. Lilithka jest niekonfliktowa w stosunku do psów, ale też nie wykazuje nimi zainteresowania. W lecznicy było kilka piesków, które podchodziły do nas i jamniorka nie reagowała na zaczepki. Wczoraj wieczorem do przyczepki pracownicy dołączyli maleńką sunie Sisi z cieczką, i i gdy rano przyszli, to podobno pieski spały razem w wiklinowym koszyku. Trduno powiedzieć, czy ten brak zainteresowania innymi psami świadczy o jej tolerancji, czy wynika z osłabienia chorobą i mniejszego zainteresowania czymkolwiek. Myślę, że trzeba poprosić Danusię o zabranie pieseczka na szczegółowe badania. Ja już niestety nie zdążę. Poproszę dzisiaj pracowników, żeby wykonali telefon do weta i porposili o opis usg. Lekarz sugerował, ze być może była karmiona bułkami i odpadami ze stołu. Zęby ma króciótkie, starte (to moja obserwacja), żółte od ogromnej ilości kamienia. Sunia była tak wystraszona u weta, ze on specjalnie jej nie oglądał pod kątem wieku i w te ząbki też zajrzał o tyle o ie, bo Lilith tak sie trzęsła i powarkiwała- nie chcielismy jej bardziej stresować. Powiedział tylko, że wiek mocno zaawansowany.Przypomnam, że została zaszczepiona na wściekliznę. Brzuszek jest miękki. Ma też taką miękką narośl między dwiema przednimi łapkami wielkości śliwki przekrojonej na pół. Powiem zupełnie szczerze- ja jestem kompletnie nie zadowolona z wizyty u weta, zabrakło podstawowych badań, więcej przypuszczeń niż konkretów ( aj w tych emocjach też chyba nie potrafiłam powalczyć o swoje) Mam nadzieję, że w Słupsku znajdzie sie weterynarz z prawdziwego zdarzenia. Poza tym Lilithka jest charakterologiczną 100 % jamniczką :lol: Jeżeli psy tej rasy ktoś kocha, to będzie miał z niej ogromną pociechę, masę radości (sama miałam jamnika to wiem ). :) Jeżeli m Pani jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem- a przynajmniej spróbuję. Odezwę się wieczorkiem. PS. Pani Doroto.... wpadło mi do łowy, że może zwyczajnie skontaktować ze sobą weterynarzy: tego wejherowskiego, który oglądał jamniczkę i tego, u którego będzie Pani Lilithkę leczyła? Mogłabym podać nr telefonu na priv, ale to też wieczorkiem.
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
A mnie się coś dzisiaj obiło o uszy o bullowatej suni... jutro dowiem sie wszystkiego. Ja jeszcze nie ogarniam wszystkich psów w Dąbrówce, staram sie skupić na 4, 5 żeby poznać je możliwie najlepiej i szukać im najodpowiedniejszych domów. Dowiem się, rozejrzę i dam znać jutro wieczorkiem. Sunia jamnisia z wątku, który zamieściłam znalaza cudowny dom tymczasowy, a za miesiac trafi do extra domku stałego :multi: Cieszycie się? :evil_lol::razz: -
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rossa'][B]Myślę ze to niezły pomysł[/B] , jakieś schronisko chyba ma podobny wątek:roll: a indywidualne mozna zakładać dla " spraw pilnych" , np. typu Lilith.... znając życie , na pewno takich nie zabraknie :placz:[/quote] No, to super! Jutro porobię foteczki psom, i może schronisku, zebyście mogli sami ocenić zmiany, jakie zaszły tam w ciagu ostatnich kilku miesięcy. Rossa, skąd jesteś? -
Byłam z Miłeczką na spacerze. W sumie to dość niechętnie spaceruje po nowych trasach, zdecydowanie lepiej czuje sie na terenie, który już zna. Może to też wynika z faktu, ze jednak tęskni do szczeniaków i woli się nie oddalać. Dziś strasnzie skakała na mnie w celu wymuszenia głasków- odbywa się to w ten sposób, ze staje na tylnych łapkach , a przednimi obejmuje mnie w pasie . Oj, trochę waży, oj, waży!... Na pewno będzie wymagała ułożenia. Myślę, ze idealny byłby dla niej dom z ogrodem. No, i jak biega to rozpędza sie czasami do takich prędkości, ze mam wrażenie, ze gdyby na mnie wpadła były by natychmiast dwa trupy na miejscu. I odgłos- jakby stado koni galopowało przez pola :evil_lol:
-
[quote name='ayla1']Panda ma niewydolność nerkową,możliwe ze z powodu cienkiego ukorowienia.przez miesiąc ma być na specjalistycznej karmie,a potem musimy powtórzyć badania. nikogo nie chce wpuścić do domu:crazyeye: najpierw szczeka,warczy i tarasuje wejscie,a jak się komuś uda dostać do środka to kąsa go po nogach...:shake: pierwszy pies, który potrafi się wspinać jak kozica nawet w trudnych warunkach.jak się nie da z jakiegoś powodu wskoczyć na kolana -to na pewno da się na nie wspiąć.no coś niesamowitego!!:crazyeye::lol:[/quote] O, kurcze, szkoda małej... czy ona jest nadal ogłaszana, czy sprawa stanęła w miejscu?
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
[B]Neczko[/B], tak. Myśle, że około 20 sierpnia będzie juz u mnie. [B]Rossa[/B]...Kurcze, no rzeczywiście może dajmy szanse innym pieskom na tym dziale zamiast podbijać tego, który dom właściwie znalazł... chociaż może lepiej wstrzymać sie z przenoszeniem wątku do czasu, aż zabiorę Aksalinę do domu?... Przydałby nam się- mnie i Aksie- jakiś między-dział:loveu: Bo ja kocham o niej pisać! Dzisiaj Aksa znowu mnie zaskoczyła. Z każdą wizytą wiem o niej coraz więcej. Chłopcy mówili, że nie dawno, jak pojechałam do domu- wyła za mną jak wilk. Coraz trudniej jest mi ją zostawiać w schronie, i jej też łatwo nie jest. Do szczeniaków wraca dosłownie za karę. Dzisiaj siedziłam z chlopakami w biurze, bo upał okropny i chcieliśmy napić się herbaty przed pracą. Aksa ma teraz szczególne prawa- siedziała z nami. Nie wie, do czego służy fotel i kanapa- nawet nie próbuje wskakiwać, a gdy ją do tego zachęcałam wręcz czuła sie zagubiona i nie wiedziała, czego od niej oczekuję. Ciągle podbija moją rękę, która głaska wciąż za mało :evil_lol: Ewentualnie podaje łapkę. Rozwala mnie tym na łopatki. Na spacerach czesto przemyka koło mnie tak, żeby moja dłoń chociaż otarła się o jej futerko. Wystarczy, ze wyprostuję palce- by dotknąć jej głowy- a ona już jest cała szczęśliwa. Cieszy ją najmniejsza fizyczna bliskość z człowiekiem. Łzy mi tylko stanęły w oczach, gdy musiałam wracać. Aksa przekonała się, ze z biura nie kierujemy sie w stronę wyjścia ze schronu (czyt. spacerek) a w stronę kojca, do którego miałam ją odprowadzić, i nawiała z powrotem do biura. Tam schowała sie pod stołem. Przyszłam do niej, kucnęłam, zawołałam, .. i ona sie po prostu doczołgała do mnie... i pozwoiła zaprowadzić sie do kojca. Jutro znowu ją odwiedzę. Dowiedziałam się też, że w schronisku jest od 02. 01. 2008. Data mogłaby sugerować, ze zgubiła sie po Sylwestrze.... ale z drugiej strony jest notatka, że była bardzo chuda. Ciekawe, jaka jest jej historia... -
Obiecałam filmik.... i nawaliłam. Zapomniałam aparatu. Jutro sie poprawię!! Mam dobre wiadomości :cool3: Jamnisia w schronisku zdecydowanie odżywa. Dzisiaj, kiedy weszłam do niej (ona przebywa w takiej przyczepce) merdała ogonkiem. Ma ogromny apetyt i z wielkim entuzjazem pałaszuje pokarm od weta (do środy praktycznie nie jadła wcale). Ma też zupełnie inne oczy, inny wzrok. Boże, ja wciąż nie mogę pojąć, że schronisko może być dla psa wybawieniem :-(. Postanowiłam zaryzykować i zabrać ją na spacerek. Wynieśliśmy ją z całym legowiskiem. Panna wyskoczyła na trawkę i natychmiast ogonek- kikutek nabrał życia :evil_lol: Mała ma typowo jamniczą- ciekawską naturę. Oczywiście rozpoczęło sie dzikie kopanie i sypanie piasku na dobrych wolontariuszy :evil_lol: Po 20 minutach wróciłam z nią do przyczepki, bo upał straszny, a w dodatku Lilithka miała więcej chęci niż możliwości na takie ekstremalne sporty jak kopanie tunelów. Wygłaskałam ją porządnie- a kiedy wychodziłam, dosłownie przybiegła do drzwi licząc na kolejną rundkę przed bramą schroniska. Tak dobrze widzieć, jak nabiera życia!...
-
O, dzięki. Tak zrobię :lol:
-
Nie ma mnie (jeszcze :evil_lol:) za co podziwiać (choć za miłe słow abardzo dziekuję).Sukces jamnisi jest pierwszym w mojej szalonej wolontariackiej karierze (raptem 3 tygodniowej). I choć zetknęłam sie w schronisku z masą nieszczęscia, przypadek Lilithki i Aksy ładuje mnie pozytywną energią i chęcią do dalszych działań. Nie wiem, na ile wytrwam i na ile starczy mi sił. Ale na dzień dzisiejszy wiem, że mimo wylanych łez, nieprzespanych nocy... warto było. Udało się chociaż jamniczce. Mam nadzieje, że uda sie też innym. Jutro postaram sie nakrecić jamnisi krótki filmik aparatem, tylko będę potrezbowała pomocy w umieszczeniu go na dogo.
-
Aksa- strach w najczystszej postaci.JUŻ W NOWYM DOMU!!!
agatkia replied to agatkia's topic in Już w nowym domu
Kilka foteczek dla cioteczek z dogo: [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/91/m/1217515396s2.jpg[/IMG] [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/91/m/1217515468s2.jpg[/IMG] [IMG]http://fotogalerie.pl/fotki/28/37/91/m/1217515564s2.jpg[/IMG] -
No, widzisz, to fantastycznie. W razie czego zawsze można do mnie esa wysłać z zapytaniem o małą, to z przyjemnością odpiszę (zawsze to miło dzielić się radosnymi wiadomościami- a innych sie nie spodziewam). Dziś chodzę po ścianach- bo niestety nie mogłam pojechać do schroniska. Szlag mnie trafia, bo chociaż opiekę pieski mają dobrą, to jednak wolałabym mieć oko na jamnisię i jeszcze dwie moje faworytki (Miłke i Aksę z podpisu- zapraszam do wątków). No, i niestety nie mam auta, a dostać sie do Dąbrówki to niemały wyczyn... autobusy nieczęto kursują :shake: Jak ja po wakajcach wrócę do pracy?? Jak po jednym dniu wariuję bez moich piesków...:cool3::shake: