agatkia
Members-
Posts
2595 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agatkia
-
[quote name='ayla1'] Proponuję ją wychowywać od poczatku bo straszny jest dewastator:cool1: pomijając chodzenie po stole i systematyczne wywalanie kosza jest ok. Ale czy niszczy rzeczy? Gryzie? Można ja zostawiać samą czy nie poznam mieszkania po powrocie? czasem załatwia się w domu i zupełnie jest niedelikatna gdy poczuje zapach jedzenia jakiegokolwiek. W jakims sensie niedelikatna? Odgryzłaby pół ręki? :lol: Z czego może wynikać to epizodyczne załatwianie się w domu? w zwiazku z tym że na bank jest mieszanką amstaffa trzeba ją obserwować,jeśli chodzi o zachowanie. ... dominuje? Wykazuje agresywne zachowania? umowa zobowiazuje was do opieki,sterylizacji,opieki medycznej.zakazuje oddania psa bez zgody mojej,a w razie rezygancji do zwrócenia mi psa. przez pierwszy miesiac nie wolno jej spuszczać bo moze uciec.musi mieć identyfikator z numerem telefonu na obroży.dostaniecie książeczkę,gdzie jest historia choroby.jeśli problemy zdrowotne będa się nasilać,trzeba bedzie zrobić pełną diagnostykę,badanie krwi,trzustki,watroby.a jeśli chodzi o skóre-trzeba zrobić zeskrobinę.[/quote] No proszę, niezły diabełek wychodzi z tego aniołka :p (czesc tekstu mojego dodanego zaplątała sie w cytat)
-
[quote name='ayla1'] Proponuję ją wychowywać od poczatku bo straszny jest dewastator:cool1: pomijając chodzenie po stole i systematyczne wywalanie kosza jest ok. Ale czy niszczy rzeczy? Gryzie? Można ja zostawiać samą czy nie poznam mieszkania po powrocie? czasem załatwia się w domu i zupełnie jest niedelikatna gdy poczuje zapach jedzenia jakiegokolwiek. W jakims sensie niedelikatna? Odgryzłaby pół ręki? :lol: Z czego może wynikać to epizodyczne załatwianie się w domu? w zwiazku z tym że na bank jest mieszanką amstaffa trzeba ją obserwować,jeśli chodzi o zachowanie. ... dominuje? Wykazuje agresywne zachowania? umowa zobowiazuje was do opieki,sterylizacji,opieki medycznej.zakazuje oddania psa bez zgody mojej,a w razie rezygancji do zwrócenia mi psa. przez pierwszy miesiac nie wolno jej spuszczać bo moze uciec.musi mieć identyfikator z numerem telefonu na obroży.dostaniecie książeczkę,gdzie jest historia choroby.jeśli problemy zdrowotne będa się nasilać,trzeba bedzie zrobić pełną diagnostykę,badanie krwi,trzustki,watroby.a jeśli chodzi o skóre-trzeba zrobić zeskrobinę.[/quote] No proszę, niezły diabełek wychodzi z tego aniołka :p
-
Jak Krówka?? Za tydzień Mileczka będzie juz z nami. Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki, rady, zalecenia związane z opieką na małą. W poniedziałek wyjezdzam, wracam w piątek wieczorem, wiec dzis i jutro jest ostatni moment, zeby przemyslec pewne kwestie i poczynic ostanie przygotowania. Czy znacie historie Milki? Czy była w schronisku w Zamościu od zawsze? Czy ktos ją oddał? Czy była bezdomna? Asiu, jak Milka sprawuje sie w domu? Czy zauważyłaś jakieś problemy, nad którymi powinniśmy popracowac po adopcji? Czy umowa zobowiazuje mnie do sterylizacji? Rozumiem, ze przebieg jej leczenia jest dokładnie opisany. Czy powinnam podawać jej jakieś leki? Ploter, do Pani Magdy zadzwonie w poniedzialek, bo tak jak sie spodziewałam- w sobote nikt nie odbierał. ([SIZE=1]i ostatnia prośba: założyłam wątek suni z Dąbrówki pod Wejherowem, czekam na zdjecia. Czy w razie kłopotów z ich zmamieszczeniem mogę liczyć na Waszą pomoc?)[/SIZE]
-
Dąbrówka- Młyn pod Wejherowem. Mój pierwszy w życiu dzień w schronisku…i emocje, których nie zapomnę do końca życia. Oto Blacky. Blacky została wyciągnięta z nory, którą wykopała w boksie pod szeregiem psich bud. Tu urodziła. Pies- zjawa. Pies- duch. Pies, którego nie ma. Ukryła się przed światem tak głęboko, że trzeba było poprzestawiać wszystkie budy, aby ja stamtąd wydostać. Sparaliżowana strachem, przerażona Blacky- tak sztywna, że w pierwszym momencie jedynie żywy strach w jej oczach jest dowodem na to, że to przecież żywa istota…. Przecież trzeba żyć, żeby cierpieć… Blacky ma futro miękkie jak aksamit, ręce same się w nie zapadają- choć pod futerkiem ciałko tak kruche, tak chude, że głaszcząc ją mam wrażenie, ze mogłabym objąć jej kręgosłup tak jak chwyta się przedmioty w dłoń. Sunia jest młoda (2- 4 lata? )w schronisku conajmniej kilka miesięcy- i aż trudno uwierzyć, ze tak bardzo nie może pogodzić się ze swoim losem. Ona o prostu nie chce istnieć. Nie szczeka, nie buntuje się, nie ma w niej cienia agresji… ucieka, a kiedy nie ma już wyjścia napina wszystkie mięśnie i stara się zniknąć. Jej spojrzenie mieści w sobie taki ładunek przerażenia i strachu, którego nie jestem w stanie udźwignąć. I nie umiem się pogodzić z takim stanem rzeczy. Proszę o pomoc dla Niej… Ps. Czekam na zdjęcia suni i jej maluchów... postaram się je dołączyć jutro. Sumienie nie pozwoliło mi czekać z założeniem wątku do tego czasu. [COLOR=Red][B]Sunia ma nowe imię- AKSA :)[/B][/COLOR]
-
Kama-Grazynka,juz nie trzeba reklamowac :( za TM :(
agatkia replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:roll: ..... -
Kama-Grazynka,juz nie trzeba reklamowac :( za TM :(
agatkia replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
??? jak to ??? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, mam w głowie dwie opcje: -przekaz podprogowy odnosnie wieku suni :-( -SZYKUJE SIĘ DOMEK?? :lol: ????? -
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
agatkia replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Byłam w Dąbrówce. Mam zdjecia piesków. Postaram sie jak najszybciej założyc wątek zbiorowy i stopniowo- w miare jak lepiej poznam czworonogi uzupełniać informacje. -
Kama-Grazynka,juz nie trzeba reklamowac :( za TM :(
agatkia replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kama tez chce kochać i być kochana. A ona wciąż w schronisku... -
[quote name='ayla1'] dostałam priv,ale nic nie wykombinuje z tym 27.. [/quote] Szkoda :roll: Ja 26- tego moglabym ja odebrac wczesnie- max do 10, bo musze jeszcze dojechac kolejka do wejherowa (1h 10 min) a przed 13 ruszam na ślub.
-
[quote name='Ploter']spokojnie, myślę, że jak już będzie w stałym domku i nabierze sił i poprawi kondycję psychiczną to wszystko wróci do normy. Dobierzesz jej dietę i jakieś witaminki i będzie dobrze![/quote] Mam nadzieję...
-
Waldi481, a korzystaliscie z usług Kończaka? Co Wam nie pasowało?... Trochę się martwię, bo za 10 dni przyjeżdza do mnie pies ze schroniska i nietstety nie ma tygodnia, w którym wizyta u weta byłaby niepotrzebna. Szukam kogoś, kto jest dobry, kto ma wiedze, powołanie i nie zedrze ze mnie mnóstw kasy (sama jestem z wejherowa,i im blizej tym lepiej). Ale takie rzeczy to chyba tylko w erze...:cool1::shake:
-
Dobrze, ze do końca sierpnia będę w domu. Ja sie obawiam, ze ten antybiotyk (który właściwie przyjmuje non- stop) oprócz tego, ze zwalcza choroby robi niezłe spustoszenie w organizmie- i to błędne koło tak się naręca. Znacie jakiś dobry preparat wzmacniający, który mogłabym jej podawać? Martwi mnie to, ze Krowiasta choruje. Z tego co widzę, nie ma tygodnia bez wizyty u weta... mam nadzieje, ze mój budżet to wytrzyma :-(- to jest w tej chwili moje największe zmartwienie :-( Asiu, czy dostałaś PW dwa dni temu?
-
:shake::-(
-
Co u Krowiastej? Co dzisiaj zbroiła? :p
-
A czy ktos mozę powiedzieć mi cos o dr Kończaku z Rumii? Slyszalam, ze sa do niego ogromne kolejki. Dużo kasy bierze? Mają dobrze wyposażony gabinet? Wiecie może, kiedy przyjmuje i czy można isę umówić na konkretną glodzinę na wizyte? Będe wdzięczna za wszelkie informacje.
-
10 dni :) Słuchajcie, wszystko już mam dla Milki- tzn czekam aż mi doślą legowisko i smycz automatyczną. Nie wiem, dlaczego ciągle rozważam wzdłuż i wszerz czy o czymś nie zapomniałam, czy dam sobie radę ze wszystkim- a od 10 roku życia mam przecież psa i obowiązki z nim związane,- zielona w psiej kwestii nie jestem. Nie sądziłam, że będę tak bardzo przeżywała adopcje drugiego czworonoga. Chciałabym tak bardzo, żeby Krowiasta była u nas szcześliwa... Moja Mama wraz z koleżanką, która wzięła szczeniaka od naszej Iskry chodzą codziennie punkt 21 wsza na ok. 45 minutowy spacerek wyznaczoną od lat trasą. Już niedlugo do tego szanownego grona dołączy nasza Milczka :)
-
A czy sama w domu zostawała bez Was? Widze, ze generalnie Milunie rozpiera energia :) kupiłam jej skórzaną smycz, ale zamówię też automatyczną i z taką pojade po nią do Gdańska. Będzie musiała znieść godzinę dziesięć w kolejce. Mam nadzieje, ze Twój mąz nie przerazi sie, jak zobaczy komu przywiózł psa :cool3: Generalnie musze pokazywac dowód kupuująć piwo. Taka ze mnie szalona 16- tka z 25 latami na karku ;P
-
Co za łasuch z tej Milki :) Asiu, nie martw się, zadbamy o nią najlepiej jak potrafimy. Bedzie miała u nas dobrze. A czy Mila chodzi na smyczy?
-
Już tylko 11 dni :p
-
Mąż dzwonił... było mi straznie głupio, ze tak sie popsztykalismy przez maile. Wiem, ze powiedziałam wiele przykrych słów (niezgodnych z prawdą), i ze właściwie postawiłam go pod ścianą. Wiem, ze na pewno było mu przykro (jest?), ale... ... pytał o Milkę z wielkim zainteresowaniem :) Prosił o zdjęcia, chciał, żebym opowiedziała, co już kupiłam dla NASZEJ KROWIASTEJ (jego słowa) :multi: Mam przyjechać po Niego z Mileczką na lotnisko pod koniec sierpnia. Ucieszyło mnie to bardzo. Kurcze, dziewczyny... to jest naprawde mądry facet :) ale juz nie będę się przechwalać własnym Mężem :) Wyprawka Milki wzbogaciła się o piłeczkę i linkę do przeciągania. Do końca tygodnia powinno przyjść legowisko. Postanowiłam jeździc z Milka do Rumii do weterynarza- facet jest podobno boski ( w sensie zawodowym) i kolejki ustawiaja sie do niego od samego rana. Och, chyba się nie doczekam :)
-
A ja kupiłam 05, kg Acany na wypróbowanie... trochę mnie niepokoi to drapanie Milki. Ciekawa jestem, jak Milka zareaguje na jazde kolejką (odbieram ją w gdańsku, ale do wejherowa juz bedziemy jechały skm- ką) I czy w ogóle będzie chciała ze mną iść. Mam juz obrożę i smycz :)
-
Okzało sie, ze że mąż Ayli jedzie do Stegny nad morze, wiec podrzuci mi Małą do Gdańska 26 lipca, ale dziękuję bardzo za cheć pomocy. Lecę kupić Milce przysmaczki- będzie u mnie juz za [B]!!!!!!12 DNI!!!!![/B]
-
[B]Jest transport!! [/B] O, własnie, jak Mileczka żyje z sukami? Bo ja do końca sierpnia mieszkam u rodziców, którzy mają 14- letnią jamniczkę. Jeżeli panienki się zaakceptują ( a taką mam nadzieje, chociaz nasza Iskra raczej sympatią w stosunku do innych psów niestety nie powala na kolana) to było by świetnie. Jeżeli nie- przeprowadze się wcześniej do mojego mieszkania. Niestety kuchnie mamy jeszcze nietkniętą, ale we wrzesniu juz wszystko powinno byc cacy. Do końca sierpnia będziemy sie stołowac z Milką u mojej mamy- w końcu jeden ciepły posiłek dziennie należy sie nam prawda? Przepraszam, ze tak motam, mam nadzieje, ze łapiecie o co mi chodzi. Jestem tak podekscytowana i tak aszcześliwa, a to niestety rzutuje na mózg i umiejętnośc poprawnego wysławiania się :diabloti: MILECZKO, JESZCZE CHWILA!...