Jump to content
Dogomania

Vlk

Members
  • Posts

    2998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vlk

  1. za mnie też trzymajcie ;P bo ja ogólnie to nieśmiała jestem ;) i nerwus
  2. ja bym tylko parę razy wylądowała w rzecze, niezbyt czystej miejskiej ;) jak za kaczuszką się paskudzie zachciało pogonić. W razie czego mogłam się uwolnić, bo tylko bieg, nie mam nawet pasa, więc bestia na smyczy w rękach. Ale w sytuacjach nagłych mam tak, że ją trzymam jeszcze mocniej ;P co czasami kończy się podobnie jak przy rowerze itp ;)
  3. no to mam stresa ;) oby wszystko poszło dobrze, szczególnie dla psiaczka :)
  4. dzwoniłam do p. Katarzyny - umówiłam się na wizytę przedadopcyjną na dziś na 17.00. Czekam na telefon od Ciebie Becia, numer poleciał na pw ;) Co tam jeszcze trzeba wiedzieć o tym wszystkim itp ;)
  5. nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale być może, że się wczasują gdzieś nad morzem. A może mi się popajączkowało, że to tylko ktoś z rodziny nad morzem się wczasował? Ach ta skleroza... ;)
  6. macie jakieś sugestie na co zwracać uwagę podczas wizyty? Jakieś jeszcze rzeczy, o których trzeba wiedzieć odnośnie pieska? Wiem,że mało stron w tym wątku ale oczy tak mi się kleją, że nie doczytam w tej chwili. Jutro będę dzwonić do tych zainteresowanych państwa z Sosnowca i umawiać się na wizytę. Mogę jutro po południu (późniejsze popołudnie) albo w sobotę do południa. Inaczej nie wykombinuję, bo wiadomość z ostatniej chwili ;) Czy Marcel ma jajucha albo ma do ucięcia, czy coś jeszcze o nim wiadomo? A całość doczytam jutro, tymczasem dobranoc, bo zdechnę i żadnej wizyty jutro nie będzie ;)
  7. no to i ja podrzucę :) pieseczki przepiękne. Szkoda, że ja nie mam możliwości zrobienia DT. No ale cóż... zawsze można podrzucać :)
  8. ja tam jestem sceptyczna wobec pewnych metod ale za to kibicuję Freyce i wierzę, że w końcu nadejdzie poprawa, oby jak najszybciej. A już bardziej skłonna jestem wierzyć w alternatywne metody hm... jak to określić. No nie na odległość w każdym razie. Ale... kto wie? Są takie rzeczy, o którym nie śniło się filozofom ;)
  9. u mnie na szczęście było tylko wyżarcie framug w dwóch miejscach i zeżarcie od dołu korka, którym wyklejony jest niewielki odcinek mojego przedpokoju ;) no i kilka par skórzanych kapci, jakąś owczą skórę i trochę futra z nutrii (babcia stare swoje futro przerobiła na takie podkładki pod tyłek na fotel i nam dała). Aha no i raz się zdarzyło rozpruć Yrsie posłanie wypełnione kuleczkami styropianowymi ;) ubaw po pachy.... wściekłość jak diabli ;) A co Tesia, ta starsza, zniszczyła, to już nie pamiętam, bo to było prawie 15 lat temu ;)
  10. ja też mieszkam na osiedlu... ;P i to jeszcze w mieszkaniu. No dobra, ja wiem o co chodzi ;) też mam niestety takie psiaki na osiedlu, nie tylko hasiory ale i myśliwskie, które bardziej przypominają beczułkę z czterema patyczkami niż zgrabnego, żywiołowego psa
  11. no tak, to prawda. ale jedna kwestia to wykrycie tego, drugą kwestią jest brak pomocy pacjentowi. Pacjent to pacjent, czy ma dwie łapy czy cztery, czuje tak samo. I tak samo trzeba się nim opiekować, tym bardziej, że pies nie powie, co go boli
  12. tylko, że te testy na boreliozę i podobne niestety nie dają w 100% pewności :/ masakra. Szkoda, że podawaliście, że to psa krew, my jak dawaliśmy wymaz z ucha to podaliśmy imię i nazwisko :P co prawda to było psie imię, Ares, ale nazwisko nasze. Nikt się nie czepiał. Gdyby wymyślić jakąś Krysię albo Józka to może by przeszło? ;) Ale już za późno, skoro do Niemiec jedzie.
  13. nie wiem, może by ją zainteresowała taka 'fontanna' do picia dla psów? Nie jest to tani interes, może ktoś by miał pożyczyć na spróbowanie? Bo szkoda kupować, jeśli Freyka się nie zainteresuje. Woda płynie w obiegu zamkniętym i spływa po takim jakby jajku, z tego podobno lubią spijać psy czy koty, które nie przepadają za miskami. Nie mam pojęcia czy to pomoże jednak.
  14. [quote name='nina_q']Koniec chorób moze tak ale pozostaje kwestia jego "niszczycielskiego" temperamentu. Naprawde juz nie wiem co zrobic :( Nie byłam przygotowana na to ze taka "demolka" mi sie trafi. Czasami jak wracam do domu i widze co zrobił, to zbiera mi sie na płacz. Byłam przygotowana na zniszczenia, ale chyba nie az takie.... Wiem ze on to wszystko robi z samotności i nudów, ale nie zwolnie się z pracy zeby siedzieć z psem w domu :/[/QUOTE] może rozwiązaniem by było kupno i przyzwyczajenie psiaka do klatki? Miałby tam swoje zabawki, jakąś kość, bezpieczne miejsce. Niektórzy ustawiają klatki tak, że są zasłonięte z 3 stron i czasem od góry - psiak ma wtedy taką budę dla siebie. Musiałabyć poczytać więcej o tym, jak psa do klatki przyzwyczaić i jakie to daje korzyści, ja z tym nie mam doświadczenia, tylko czytałam. W każdym razie podobno dobry sposób na niszczycielską działalność. Można też się spróbować wybrać na jakieś szkolenie lub wizytę behawiorysty, oprócz tego nauka zostawania w samotności (opis powinien być w necie, na pewno lepszy niż ja mogę przytoczyć;) ) ew. możesz jeszcze zainwestować w jakąś literaturę o psiej psychice, wyszło ostatnio wiele książek o psich zachowaniach i jak je korygować, może ktoś by mógł jakąś polecić? Ja mam kilka tytułów ale jeszcze nie przerobiłam, dopiero zaczęłam. M.in. "Dlaczego mój pies się boi" albo "Tajemnice psiego umysłu". Z tego rodzaju zainteresowało mnie też "Przechytrzyć psa" ale nie dorwałam tego, może być ciekawe.
  15. jak maleństwo? co to za weekend nienajlepszych wieści, człowieka nie ma parę dni, wraca i a to pogorszenie albo inne perypetie. Freycia trzymaj się, wszyscy tu o Tobie ciepło myślą!
  16. żadnych wieści o Kirysku, zainteresowania też. Taki piękny pies! Czy pies musi być skatowanym, chorym na wszystko, co się da, zbolałym kłębkiem nerwów żeby ktoś się wzruszył i dał mu dom? Nie wystarczy po prostu smutne serce i oczy, patrzące z nadzieją, że ktoś weźmie i przytuli?! Czy już sam fakt siedzenia w psim więzieniu nie jest wystarczający, by ktoś się zainteresował? Cholera mać! Paskudny świat...
  17. anett ma rację z tymi zdjęciami :) nowe, kolorowe i uśmiechnięte zdjęćia, portreciki z dziećmi, bez dzieci i z psami. Najlepiej w słoneczny dzień albo coś ;)
  18. nóż się w kieszeni otwiera, jak się czyta o niektórych... "weterynarzach". Strasznie mi przykro, teraz wróciłam i takie smutne wieści :( a byłoby wszystko dobrze, gdyby patrzyli na coś innego, niż pieniądz. Gdzie to powołanie, gdzie serce do zwierząt? Skoro nie potrafią dopilnować pacjentów, za których ludzie płacą ciężko zarobione pieniądze to może co najwyżej kury powinni macać :/ Może jakąś akcję by można zrobić bojkotu tej lecznicy? Na facebooku, nk. Internet daje duże możliwości. Jak zaczną mieć coraz mniej pacjentów i coraz mniej zarabiać, to może połapią się, że coś jest nie tak i nie o to w tym chodzi? Tiluniu biegaj szczęśliwa za TM :( tak bardzo Ci kibicowałam.
  19. hejkum :) dawno Cię tu nie było, co u Was? ja się jeszcze szlajam w różne miejsca, oprócz tego biegamy sobie :) jakby co to możemy się znów na jakiś spacer zmówić kiedyś :)
  20. ja już zaczęłam dość regularnie biegać z Yrsiatą ;) muszę rowerem zmierzyć dystanse - ciekawe ile przebiegamy jak mam dobry dzień ;) bo mam kilka długości itp, w zależności od mojej aktualnej kondycji, humoru i czasu ;)
  21. puk puk puk skrob skrob ;)
  22. a tak w ogóle to witamy się... już jesiennie, bo jak inaczej nazwać tę pogodę za oknem? :)
  23. [quote name='Asiaczek']Ładna ta Yrsa, a ile ma wspólnego z wilczymi? [url]http://img836.imageshack.us/img836/154/dscf1186renia640q100f10.jpg[/url] pzdr.[/QUOTE] wspólny ma tylko charakterek szpicowaty i umaszczenie ;) bo ona to jest mix malamuta z czarnym owczarkiem niem. :)
  24. Wilczek: tu nie chodzi tyle o upierdliwość modów co po prostu o pewne skrypty w forum itp ;) jakby ludzie mieli za wysokie podpisy, to na każdej stronie by było 4-5 postów, a każdy wątek miałby 1000 stron, byłby bajzel nie do opisania A do suniek zaglądam i podnoszę :)
×
×
  • Create New...